Zmiany, które przyniosą szczęście!

Uwielbiam jesień. Ta nastrojowa pora roku ma w sobie wyjątkowy urok i działa na mnie mobilizująco. Dużo bardziej niż nadejście kolejnego roku, skłania mnie do przemyśleń, nowych postanowień i zmian. Z roku na rok czuję, że pokonuję jakiś kolejny stopień, rozwijam się. To dobre uczucie, kiedy czujemy, że szybko dojrzewamy i dorastamy. Jeśli patrzymy w przeszłość i widzimy kolosalne zmiany na lepsze, to chyba duży powód do radości. Dobrze jest też wiedzieć komu za to podziękować, bo nic nie dzieje się ot tak. Na niektórych ludzi, jesień nie wpływa pozytywnie. Zwłaszcza ta szaro-bura, kiedy lepiej zostać w domu niż wyjść. Jednak tak jak latem chętniej oddajemy się zabawie, tak jesienią właśnie warto jest zwolnić, pomyśleć. Jeśli czujecie to samo, a nie wiecie od czego zacząć, pokaże Wam jak to wygląda u mnie.

Blue Iceberg

1. Połącz się z naturą!

Zwłaszcza jeśli mieszkasz w centrum miasta i czasem nie masz nawet chwili na 20 minut spaceru. Czasem warto jest wziąć wolne – nawet kosztem dodatkowych pieniędzy na koncie i spróbować odpocząć na łonie natury. Taka przerwa sprawia, że człowiek czuje się lepiej i pewniej z samym sobą. Spacer w lesie czy górach z przyjaciółmi lub rodziną dodaje energii i siły, co później odbija się pozytywnie na naszym podejściu do życia, ludzi czy nawet zarobków. Warto jest czasem odpuścić i nabrać dystansu do tego co nas przytłacza, a przecież często jest tak, że wyolbrzymiamy niektóre problemy, porównując się przy tym z innymi i jedyne co mamy ochotę zrobić to załamać ręce. Tak, wiem co myślicie. Łatwo mi tak mówić, skoro jestem szczęśliwa. Uwierzcie jednak, że tak jak każdy normalny człowiek bywam smutna i miewam różne wypadki. Na koniec dodam jeszcze, że warto jest zrobić sobie internetowy detox, chociażby 24h. Blogerki i YouTuberzy są zwolnieni z tego punktu :P A tak na poważnie – nam to się wyjątkowo przyda!

unnamed4

2. Nie mów nic negatywnego o innych, zwłaszcza, jeśli nikt nie pyta Cię o zdanie.

Nie chodzi mi tu o umiejętne wyrażanie swojej opinii. Teraz, kiedy na świecie dzieje się tak wiele na każdej możliwej płaszczyźnie, jesteśmy wyjątkowo podatni na działanie pod wpływem emocji i chwili. Generalnie jestem przeciwniczką poprawności politycznej i uważam, że warto nazywać rzeczy po imieniu, a nie obrażać się na każde „kontrowersyjne” wyrażenie, które w gruncie rzeczy jest całkiem normalne, jednak jeśli ktoś jest chamski i wulgarny – nic go nie uratuje. Wszystko można wyrazić w sposób kulturalny, a czasem nawet całkiem przyjemny. Najlepiej wtedy, kiedy ktoś zaprosi nas do wyrażenia swojego zdania. Zanim jednak powiemy co myślimy – zastanówmy się czy warto mówić wszystko (nie mylić z nie mówieniem prawdy) i czy nie powiemy czegoś pod wpływem złości. Jeśli przez miesiąc postaramy się ugryźć czasem w język – nasze życie będzie piękniejsze, a my po prostu bardziej spokojni.

3. Przestań się zamartwiać!

Nie smuć się i nie złość tyle. Każdy ma podobne problemy do Twoich, nawet jeśli wydaje Ci się, że Twoje są najgorsze. Każdemu się czasem wydaje, że znalazł się w sytuacji bez wyjścia, że być może jakiś czas temu podjął złą decyzje i teraz musi ponieść konsekwencje, ale czas jest lekarstwem na wszystko. Ważne, żeby nie zrujnować swojego zdrowia i cieszyć się z tego co mamy. Zanim zaczniemy myśleć, że inni mają więcej, mają lepiej, mają wygodniej – zastanówmy się, czy ci ludzie nie miewają lub nie przeszli już przez podobne problemy.

unnamed9

4. Rób to, co naprawdę chcesz.

Masz ochotę przespać cały dzień i uważasz, że dzięki temu poczujesz się lepiej – zrób to! Masz dość swojej pracy? Odpocznij kilka dni i zastanów się jaką podjąć decyzję. Chcesz kupić sobie coś co inni uznają za niepotrzebny wydatek? Nie przejmuj się tym. Chcesz wyjechać do rodziny na kilka dni? Twoja babcia lub dziadek będzie zachwycona! Zrób coś miłego dla siebie, zjedz ten jeden kawałek ciasta i nagradzaj się za dobre uczynki :)

5. Spraw przyjemność innym.

Bycie dobrym człowiekiem to najpiękniejszy dar jaki możemy podarować nie tylko sobie, ale także innym w całym naszym życiu. Za kilka lat najlepiej będziemy wspominać nasze uczynki i to, że komuś pomogliśmy. Istnieje na tym świecie ktoś, kto bardzo Wam pomógł w potrzebie i będziecie mu wdzięczni do końca życia? Wyobraźcie sobie jak wspaniale jest być na tym drugim miejscu. Wdzięczność drugiego człowieka jest po prostu bezcenna i sprawia, że czujemy się szczęśliwi. To uczucie warte więcej niż stos drogich przedmiotów.

unnamed5

Na zdjęciach mam sweterek BlueIceberg

64 Comments

  1. Aleksandra

    10 listopada 2015 20:59, Odpowiedz

    Jeden z najpiękniejszych postów jakie mi było dane przeczytać. Szanuję wartości, jakie przekazali mi rodzice i dziadkowie. Odliczam zawsze dni do momentu kiedy mogę jechać do domu na weekend, zjeść pyszną szarlotkę babci i pójść na spacer z moich ukochanym, najwierniejszym przyjacielem Sorią labradorem. I zawsze wierzyłam i dalej wierze, i będę wierzyć w to, że ciepło rodzinne to magia, która zawsze odgoni, każdy smutek i problem, który czai się w naszej głowie. Wszystko to, o czym napisałaś i wspomniałaś wyżej,wszystkie zmiany, to czysta prawda. Pozdrawiam ciepło. ; )

  2. Joanna

    10 listopada 2015 21:04, Odpowiedz

    Twoim postem Karolino, a dokładniej jego punktem 4, czuję się oficjalnie rozgrzeszona z dzisiejszego spania prawie do południa, obijania się i niepisania pracy magisterskiej ;-P

    A tak na poważnie, to piękny wpis:) W dzisiejszym świecie, pełnym zabiegania, stresu, oceniania prze zinncyh itp., łatwo zapomnieć o takich prostych, a ważnych rzeczach :)

    Ja zawsze lubiłam taką wczesną, kolorową złotą jesień, ale baaaardzo nie lubiłam listopada. Listopada i styczeń to najgorsze miesiące wg mnie;p Ale listopada ma tą wielkąprzewagę nad styczniem, że jest przed Świętami ^^ W tym roku jednak tyle fajnych rzeczy dzieje się w listopadzie, że nie mam czasu się nudzić i marudzić, bo w każdy weekend czeka mnie coś fajnego, na co mogę czekać w ciągu tygodnia :) I nie są to też żadne wielkie rzeczy, a np. fajne premiery kinowe. Dobra kolacja, popcorn albo nachosy i „Kosogłos” z bliskimi osobami np. to dostateczne małe powody do uśmiechu,bo w końcu drobiazgi też się liczą ;)

    Buźka:*

    • karolinabaszak

      10 listopada 2015 22:00, Odpowiedz

      Listopad ma wspaniały urok, można powoli zajmować się organizowaniem prezentów dla bliskich <3 Ja uwielbiam ten okres, choć uważam, że każda okazja jest dobra aby sprawić komuś radość. Jednak Święta to wyjątkowy czas. Co do stycznia - również się zgadzam :) Ten miesiąc zawsze sprawia, że mam jakiegoś "doła", ale może w 2016 będzie inaczej? ;)

  3. Asia

    10 listopada 2015 21:13, Odpowiedz

    Jadę właśnie do rodzinnego domu i w podróży myślę najwięcej. Między innymi o tym czego mi brakuje, co miałam, ale już tego nie ma. Coś czego szukam chociaż to może zle slowo,coś czego potrzebuje. Miłość. Ale taka prawdziwa,taka jakiej chcę… Piękna, wzajemna… Byłam w długim wieloletnim związku i myślałam, że już tak będzie… Może jeszcze tak będzie :-) ale teraz się ciesze z tego co mam :-) Podoba mi się zdanie o tym żeby pomyśleć czy inni nie przeszli przez takie problemy… No pewnie,że przeszli! A teraz znaleźli miłość życia :-) i to jest piękne. I to niesie nadzieję :-)

  4. Ewa

    10 listopada 2015 21:13, Odpowiedz

    Te wszystkie zasady są bardzo proste, a tak naprawdę bardzo często o nich zapominamy. Ale przede wszystkim zgadzam się z Tobą, że „dobrze jest też wiedzieć komu za to podziękować, bo nic nie dzieje się ot tak.”
    Dziękuję Ci za ten wpis. Był mi potrzebny właśnie w tym momencie.

  5. Maria

    10 listopada 2015 21:27, Odpowiedz

    Zmiany, które przyniosą szczęście! – mam wrażenie że to wprost do mnie! potrzebowałam takiego hasła od kilkunastu dni bo zaczęłam wątpić w to czy zmiany w moim najbliższym życiu wyjdą mi na dobre, ale chyba każda zmiana jest dobra bo przyniesie coś nowego, jakąś naukę na przyszłość. W najbliższym czasie dużo się działo, koniec studiów i różne perypetie w relacjach damsko-męskich które skończyły się niepowodzeniem a jak zawsze miałam tą nadzieję…teraz od stycznia czeka mnie roczny staż, zupełnie nowe miejsce, małą przeprowadzka…zaczęłam się zastanawiać czy dam radę ale Ty utwierdziłaś mnie w tym że jakbym miała nie dać rady cokolwiek by się stało! Zgadzam się z każdym wypisanym punktem jak w każdej twojej psychonotce :D :* a pkt 1 jest mi szczególnie bliski bo mieszkam w Warszawie a z wykształcenia jestem leśnikiem więc bliskość natury to dla mnie będzie dzień powszedni <3 a nie wiem czy coś w życiu satysfakcjonuje tak bardzo jak bycie dobrym, czy coś uszczęśliwia tak samo jak wzrok osoby do której wyciągamy rękę czy tego oczekuje czy nie
    Pozdrawiam bardzo gorąco! Dawno nie było takiej tematyki na blogu a jesień to najpiękniejsza pora roku ahhhhh <3

  6. Hania

    10 listopada 2015 21:40, Odpowiedz

    Droga Karolino,
    To piękne, że w świecie w którym jest tak wiele krzywdy,manipulacji i egoizmu, Ty mówisz o tak prostych i oczywistych sprawach, a jednak często bagatelizowanych. Śmiało mogę powiedzieć, że jesteś moją internetową ulubienicą, która bardzo mi imponuje swoją dojrzałością. Twoje posty zawsze skłaniają mnie do głębszych przemyśleń, podczas których przekonuję się, że są jeszcze ludzie z wielkim sercem. Kibicuję Ci z całego serca, w Twojej pracy, życiu bo to sama przyjemność, gdy widzi się szczęśliwych ludzi, którzy nie boją się pokazywać swojego życia z nadzieją, że zniszczą chociaż cząstkę panującego zła.

    Pozdrawiam gorąco z nadzieją, że kiedyś będzie mi dane spotkać się z Tobą i pogratulować osobiście.
    Tymczasem pozostaje mi samej brać z Ciebie przykład ;)

  7. Martyna

    10 listopada 2015 21:49, Odpowiedz

    Dziękuję Ci za ten wpis. Przeważnie za podpunkt nr 3, który przeczytałam w odpowiednim momencie swojego życia. Jesteś mądrą kobietą i mam nadzieje, że ktoś kiedyś spojrzy a mnie tak jak ja patrze dziś na Ciebie.

    Serdecznie Cię pozdrawiam,
    Martyna

  8. Alicja

    10 listopada 2015 21:51, Odpowiedz

    Oj Karola. Dlaczego nie udostępniłaś tego dzień wcześniej, kiedy katowałam się ‚November rain’ Gunsów, winem i żelkami? Doprowadziłam się do takiego wyglądu, że w pracy myśleli, że ktoś umarł (tfu,tfu), a ja po prostu przeżywałam JESIEŃ.
    Moje coroczne rytuały chandry, płaczu i niewidzeniu sensu w życiu skończyły się na tym, że chciało mi się rzygać od masy słodyczy :P

    Staram się bym dobrym człowiekiem i głęboko wierzę w to, że dobro wraca ze zdwojoną siłą. Cały czas czekam, aż w końcu powróci i zastanawiam się w jakiej formie. A może to, że jestem zdrowa i moi najbliżsi też jest tym dobrem, ale tego nie dostrzegam i nie doceniam?
    Jeszcze odnośnie zdrowia – denerwuje mnie, kiedy ludzie uważają, że życzyć komuś zdrowia jest banalnym życzeniem. Ja składając je komuś, zawsze dodaję, że życzę przede wszystkim zdrowia, bo jak jego nie będzie to cała reszta na nic. ZAWSZE o tym myślę jak chociażby boli mnie głowa, lub zwijam się z bólu brzucha co miesiąc.. drobne sprawy, a jednak czasem dają do myślenia.

    A jeszcze jeśli chodzi o herbatki, które uwielbiasz to polecam Ci wiśnie w rumie – idealna na takie wieczory jakie panują w tej chwili :)

    • karolinabaszak

      10 listopada 2015 21:56, Odpowiedz

      Alicjo, myślę, że właśnie, paradoksalnie najciężej jest docenić taką dobrą stabilność i brak większych problemów, a czy można tak naprawdę chcieć czegoś więcej? Niż spokojnego życia w zdrowiu? Moim zdaniem to piękny dar…
      A herbatka będzie mi smakować jak nie znoszę zapachu i smaku rumu :P ?

      • Alicja

        10 listopada 2015 22:18, Odpowiedz

        Patrząc na problemy ludzi (już te poważniejsze) jednak to doceniam, ale miałam wyżej na myśli, że chyba gdzieś w głębi oczekuję cudu, typu wygrana w totolotka, chociaż chyba i tak by mnie to nie uszczęśliwiło. Paradoksalnie, zauważyłam, że mając marne grosze co miesiąc potrafię kupić sobie coś ładnego, odłożyć, pójść do lekarza, przeżyć miesiąc, opłacić rachunki i wysłać młodszemu bratu, bo brakuje mu do jakiejś gry.. i.. jestem szczęśliwa :)

        Ja w tej herbatce czuję bardziej wiśnie niż rum, ale jeśli nie znosisz go tak samo jak musztardy to może być kiepsko :P przymierzam się do zakupu jej online, 100g kosztuje około 15zł, ale bywają i tańsze (allegro) – zawsze możesz kupić na spróbowanie, a nuż nawet rum Ci zasmakuje? :*

  9. Iza

    10 listopada 2015 22:04, Odpowiedz

    Dziękuję Ci Kochana za ten wpis.Właśnie jestem z Mężem w naszych Tatrach i rozmyślamy co dalej,gdzie znaleźć punkt zaczepienia by żyło się lepiej.Odeszłam z pracy,która mnie wykańczała fizycznie i psychicznie.Jestem gotowa teraz zmienić całkowicie środowisko i mam nadzieję,że mi się to uda…

    • karolinabaszak

      10 listopada 2015 22:08, Odpowiedz

      Iza, gratuluję decyzji w takim razie, skoro masz poczuć się lepiej i trzymam kciuki za kolejne kroki. Tymczasem odpoczywaj!

  10. Kaka

    10 listopada 2015 22:27, Odpowiedz

    Karolina, uwielbiam takie notki! jestem nieuleczalnie uzależniona od natury, widzę że Ty również ;) high five!:*
    PS. Karola, dostałaś ode mnie wiadomość? wysłałam Ci w niedzielę e maila. Czy mogę liczyć na odpowiedz?

  11. Ania

    11 listopada 2015 11:21, Odpowiedz

    ah..gdyby było to takie proste, co piszesz. nie można czasami wziąć wolnego w pracy ot tak po prostu, nie można z niej odejść, bo nikt inny Cie nie utrzyma, wiec nie można wybrzydzać. z rodziną często żyje się na bakier, albo rodzina ma Cię gdzieś. a ludziom ostatnio nie pomagam, bo każdy się odpłaca egoistycznym podejściem:(

  12. Kasia

    11 listopada 2015 13:16, Odpowiedz

    Karo!

    Bardzo sie ciesze, ze wrocilas to takich postow! Jakos rok temu pojawila sie u Ciebie na blogu, seria calkiem interesujacych, czasem kontrowersyjnych (co dla niektorych) wpisow. Uwazam, w tamtym okresie blog szedl w bardzo fajna strone, bo zmuszalas do myslenia, do dyskusji.

    Przyznam szczerze, ze mi ostatnimi czasy brakowalo tego u Ciebie. Bylo jakos tak ostatio „pitu pitu” :P mialam czasem takie wrazenie, ze duzo bylo takich wpisow „zapchaj dziur”. Nie twierdze, ze moda i uroda nie sa wazne :P wrecz przeciwnie :D, ale w obecnej chwili, pelno jest blogow o niczym i naprawde ciezko jest znalezsc „cos” sensownego, gdzie moznaby cos madrego poczytac, cos co zmusi do myslenia przez nastepnych kilka dni :)

    Moim zdaniem potrafisz madrze i sensownie pisac i blog dzieki temu zyskuje, stad prosba o wiecej :)

    Mam nadzieje, ze nie bedziesz miec mi za zle tego „pitu pitu” :P

    Pozdrawiam i sciskam mocno :) :*

    Kasia

        • Patrycja

          13 listopada 2015 10:50, Odpowiedz

          Ja rownież czekam, Karolino, bo myslalam juz wczesniej po tego typu postach, ze blog wlasnie pojdzie w troche innym kierunku, tj. wiecej refleksji, zyciowych przemyslen… :) Mysle, ze wiele osob polubiloby takie wpisy u Ciebie – czlowiek widzi wtedy po komentarzach chociazby, ze nie jest sam ze swoimi problemami, ze inni tez je maja i codziennie zmagaja sie np. z pojsciem do nielubianej pracy. Rzeczywistosc jednak czasami na prawde daje popalic i to taki glupi rodzaj pocieszania sie. Ale ja wierze, ze jak sie chce to mozna! Koncze niedlugo swoj staz po calym roku w jednym miejscu pracy i tez nie wiem, co dalej. Boje sie. Ale mam marzenia i pewne przemyslenia na temat tego, co bym kiedys chciala robic lub kim byc. I po prostu wierze, ze bedzie dobrze, tylko trzeba czasu i checi.

  13. Martyna

    11 listopada 2015 16:25, Odpowiedz

    Karola a jakiego masla uzylas do ciasta bo ja laciate.Po upieczeniu kruszonka miala taki posmak samego tluszczu ze po kawalku nie mialam ochoty na wiecej po zatym ciasto wyszlo bardzo puszyste

    • karolinabaszak

      12 listopada 2015 12:28, Odpowiedz

      Ja użyłam takiego domowego, nie kupionego.. może jakieś zbyt tłuste masz lub za mało mąki dałaś? :(

  14. Asia

    11 listopada 2015 17:54, Odpowiedz

    Czesc Karolciu Kochana:)Niebyło mnie poniewaz coreczka mi zachorowała i muisałysmy polezec w szpitalu:(Wrocilismy juz do domku i bedzie w domku leczyc dalej.Ostatni czas byl dla nas ciezki choroba jedna za drugą,jezdzenie po szp[italach,badania i ta niemoc kiedy widze jak mała płacze,ale ja sie trzymam i nie daje po sobie poznac,ze ta sytuacj abardzo mnie przytłacza.Kiedy dzisiaj wrocilłysmy do domku tak bardzo chciałam byc tu z Tobom i płakałam do komputera w duchu mowilam Karolciu tak bardzo chciałąbym zebys była blisko mnie wspierała i dodawała otuchy:)Kiedy przeczytałąm wpis to od razu poczułam taka siłe w sobie:)Jestes Madra Kobietkom o WIEEEEEEEELKIM serduszk Ciepłom,taka Kochanom chcialoby sie do Ciebie przytlic o rozmawiac godzinami.Moim marezniem jest miec taką Przyjaciólkę:****Przepięknie to wszystko opisałaś,bardzo miło sie czyta i z kazdym zdaniem wprawiasz w cudownych nastroj.Dla mnie to sa niesamowite emocje ja sobie to wszystko biore do serca i od razu mi lepiej:)Pozdrawiam Cie Cieplutko i Mooocno Sciskam!!!Zycze Duuuuzo Zdrowka dla Ciebie i calej Twojej Rodziny:****

  15. Asia

    12 listopada 2015 12:36, Odpowiedz

    OOOO TAAAAAK:)))))) Super juz niemoge sie doczekac:*****szukam jakiegos sweterka i niec niemoge znalesc :(moze Kochana wiesz gdzie moge kupic jakis taki oczywoiscie w Twoim Stylu:*****

  16. Asia

    12 listopada 2015 12:39, Odpowiedz

    Mam nadzieje,ze Cie niemecze,ale jak Ty cos zawsze znajdziesz i mi polecisz to jets t strzał w 10!i wtedy biore od razu:)

  17. Asia

    12 listopada 2015 12:55, Odpowiedz

    DZIEKUJE SŁONECZKO MOJE KOCHANE OCZYWISCIE WSZYSTKIE SA PRZEPIEKNE:***HMM MUSZE WYBRAC JEDEN BO MĄŻ MNIE SPAKUJE HIHI;)A TEN W PUNKCIE 3 MA Z TYLU TAKA CIENSZA „WARSTWE”TO TEZ DAJE UROKU PRAWDA?JAK MYSLISZ?

  18. Asia

    12 listopada 2015 13:20, Odpowiedz

    Wszytskie sa takie Piekne!!!hmmm mysle,ze wybiore taki gładki czyli albo nr 3 albo nr 4 jaki bys wybrała Słońce:**?

  19. Beata

    12 listopada 2015 18:59, Odpowiedz

    Ach Karola.. Nie mogę przeboleć tego, ze w tym roku nie ma w Cosie Twojego płaszczyka w kolorze miodowym. Zawsze o takim marzyłam, jest mi tak przykro.. Ech☹️

  20. Joanna

    12 listopada 2015 20:59, Odpowiedz

    Piękny wpis. Zgadzam się z Tobą Karolino w każdym calu! To, co napisałaś o przyrodzie i przebywaniu na łonie natury jest moim zdaniem bardzo ważne. Widzę po sobie i moim Januszu, że wspaniale robi nam wyjazd na weekend. Planowanie wyjazdu, odliczanie dni. To bardzo ważne,aby w natłoku pracy o tym nie zapominać!
    Tak jak piszesz, staram się nie zamartwiać. Bardzo ciężko mi to idzie, zbyt łatwo przejmuję się nastrojami i obrażaniem innych, nie potrafię się czasem zdystansować i zostawić cudze problemy innym. Ale kurcze, staram się. Mam nadzieję, moje nastawienie do życia usunie w cień wszystko, co w cieniu powinno pozostać.
    Pozdrowienia :*

  21. Ola

    2 maja 2016 13:00, Odpowiedz

    Świetny post, naprawdę! (O cechach mężczyzn i kobiet także)
    Twój blog bardzo mnie zainteresował i zainspirował. Piszesz inteligentnie, zrozumiałym językiem. Przede wszystkim piszesz prawdę. ;)
    Na pewno jeszcze wpadnę.

  22. Martyna

    28 czerwca 2016 23:54, Odpowiedz

    cześć, jaki to jest rozmiar swetra? chciałabym sobie kupić w blueiceberg.pl taki, ale nie wiem czy S czy M… :) dzięki za odp :)

Leave a comment

(*) Required, Your email will not be published