Zdrowy sposób na domowe burgery

3
2

Burgery wcale nie muszą być tłuste i tuczące. Wystarczy zrobić je w całości w domu, aby mieć 100% pewności, że wiemy co jest w środku i na zewnątrz. Bułki można upiec samemu, mięso zmielić na miejscu, a tego można je usmażyć bez tłuszczu, tak jak frytki lub ziemniaczki. Wygląda smakowicie? No to zaczynamy!

6

Do zrobienia pieczonych ziemniaków, potrzebujemy oczywiście – ziemniaków! Tadam! Do tego odrobina oliwy, soli i przypraw, np. suszona natka pietruszki lub po prostu przyprawa do ziemniaków. Każdego ziemniaka kroimy na 4 równe części. Moczymy je później w wodzie przez 30 minut.

8
9

Mięso przygotowujemy trochę jak kotlety mielone. Wołowinę najlepiej jest zmielić na miejscu w domu. Jeśli nie macie maszynki, spróbujcie kupić świeżo zmielone w sklepie mięsnym lub ostatecznie paczkowane. Do mięsa wbijamy jajko, solimy, dodajemy pieprzu i tymianku. Wszystko łączymy ze sobą i formujemy okrągłe burgerki! Zawijamy w folie i wstawiamy do lodówki na czas smażenia ziemniaków!

10
33

Ja smażę je w moim wielofunkcyjnym urządzonku Airfyer Philips. W Airfryerze jest zdrowiej. Coś co normalnie jest smażone na oleju, tu można usmażyć bez niego. Przykładowo frytki przygotowane w AF mają nawet 80% mniej tłuszczu niż te, przyrządzone w tradycyjnej frytkownicy. Duża pojemność urządzenia: 1,2 kg wystarcza do przygotowania jedzenia nawet dla 5 osób, a wyjmowane części można umyć w zmywarce. Ziemniaki możecie oczywiście upiec piekarniku, ale wtedy mają inny (nieco gorszy) smak i mogą wyjść troszkę suche. Polecam skropić je delikatnie oliwą z oliwek aby smakowały ciekawej i były jeszcze bardziej delikatne. Ziemniaki po usmażeniu odkładamy na bok. Mogą sobie wtedy ostygnąć, a my w 10-15 minut spokojnie zdążymy przygotować burgery.

7

Będziemy potrzebować ulubionych warzyw i sosów. Ja do swoich dodałam sałatę, pomidora, cebulę, ogórka kiszonego, ketchupu (Przemek woli sos BBQ), troszkę sera i boczku, który usmażyłam razem z mięsem. Ser dodałam na sam koniec smażenia, aby się tylko delikatnie roztopił.

_MG_4294

Jeśli chodzi o bułki – możecie oczywiście kupić jakieś pieczywko w piekarni. Może to być grahamka lub jakaś bułka przeznaczona do takich potraw. Ja upiekłam je sama w 15 minut. Jeśli chcecie przepis na domowe pieczywko – dajcie znać! Jest to łatwy i szybki przepis, ale niestety wymaga oddzielnego wpisu. W burgery wbijamy oczywiście patyczek lub dużą wykałaczkę aby wszystko trzymało się w pionie i do tego dobrze wyglądało.

b1
_MG_4174
_MG_4282
4

Jeśli macie ochotę zobaczcie jeszcze mój film!

36 Comments

  1. kat

    12 grudnia 2015 11:09, Odpowiedz

    Pewnie, ze chcemy przepis na domowe buleczki ❤️ ps. Twoje vlogmasy poprawiaja mi humor w tej deszczowej Anglii, mozna poczuc magie Swiat nawet tutaj za co Ci dziekuje!

  2. Asia

    12 grudnia 2015 11:32, Odpowiedz

    Kolejny świetnie rozpoczęty dzień z kawą i przeczytanie wpisu na Twoim blogu 💚Karolina czekam na kolejny wpis i oczywiście przepis na bułeczki :-)
    Gorąca Pozdrawiam :-*

  3. Kasia

    12 grudnia 2015 11:37, Odpowiedz

    Witaj, Zauważyłam Ciebie jakiś czas temu i już się zauroczyłam. Dodajesz tyle energii i ciepła. Jestem teraz w ciężkim okresie gdzie codzienność jest dla mnie nie lada wyzwaniem a dzięki wpisom i vlogom dajesz siłę, że świat jest piękny a życie jest cudem:) Dziękuję:)
    Ps. I za to, że nie każdy musi kochać nowoczesność i styl skandynawski;)))

  4. Juliette

    12 grudnia 2015 11:48, Odpowiedz

    Burger tym m.in różni się od kotleta mielonego, że nigdy przenigdy nie dodajemy do niego jajka. Sól w tym przypadku wystarczająco zawiąże włókna kolagenowe w mięsie i nic nie będzie sie rozpadać. Jajko niepotrzebnie utwardzi wołowinę i otrzymujemy wtedy raczej wołowego mieloniaka, a nie delikatnego burgera (zwłaszcza jeśli go jeszcze dobrze wysmażymy)

  5. Stała Czytelniczka

    12 grudnia 2015 11:59, Odpowiedz

    Karolino czytam Twój blog już od dłuższego czasu, obserwowałam jak Twój styl ewoluował i naprawdę podziwiam to w jaki sposób przedstawiasz swoją codzienność. Musze jednak przyznać, że coraz bardziej przeszkadza mi to, że niemalże w każdym wpisie umieszczasz jakąś reklamę. Zdaje sobie z tego sprawę, że większość blogów tak funkcjonuje i jest to sposób utrzymania się, jednak w Twoi blogu ceniłam tą odrębność. Na pewno dalej będę śledzić to jak sobie radzisz, jak Twoja kariera, szczególnie muzyczna, będzie się rozwijać, jednak jest mi trochę żal, że coraz więcej wpisów jest po prostu sponsorowanych. Pozdrawiam ciepło

    • karolinabaszak

      12 grudnia 2015 12:21, Odpowiedz

      Wczoraj tłumaczyłam to jednej osobie na facebooku. Codziennie kręcę vlogi i montuje co 2 dzień. Czasem siedzę do 3 w nocy nad nimi. Jest to dla mnie najbardziej pracujący miesiąc i przykro mi czytać takie komentarze, gdzie zrobiłam w zasadzie to co zwykle, tyle, że użyłam innego urządzenia niż piekarnik, ale, że dostałam to sprzęt to już nagle pojawia się problem. Gdybym nie zaznaczyła nigdzie, że to współpraca, to prawdopodobnie nikt z Was by tego nie zauważył, ale jak widać bycie szczerym nie zawsze się opłaca :) Po co doceniać dobre zdjęcia (sprzęt kosztuje), po co doceniać dobrze nakręcony film (i kilka godzin spędzonych nad montażem), po co doceniać sam pomysł na przepis. Ważne, że widać jakąś markę i reszta się już nie liczy.

      • Stała Czytelniczka

        12 grudnia 2015 16:21, Odpowiedz

        Karolino tak jak napisałam w tekście, to naprawdę widać ile pracy w to wkładasz i jak bardzo się rozwinęłaś od początku prowadzenia bloga. Naprawdę podziwiam Cie za to jak wyglądają Twoje filmy czy zdjęcia, tym bardziej, że kiedyś napisałaś, że wszystko robisz sama. Przyznam, że myślałam, że to właśnie z tworzeniem filmów czy zdjęć zwiążesz swoją przyszłość i założysz własną działalność. Robisz to perfekcyjnie i mają one niesamowity „klimat”. Przepraszam jeśli moja uwaga Cię uraziła, jednak już od kilka wpisów temu rzuciło mi się to w oczy. Na pisałam to tylko dlatego, że nie chciałabym aby takie wpisy zdominowały Twój blog, ale to już Twoja decyzja. Wiem jednak, że liczba firm jakie chcą z Tobą współpracować też świadczy o tym, jak dobrze jest Twój blog odbierany. Jeszcze raz pozdrawiam ciepło :)

        • karolinabaszak

          13 grudnia 2015 11:34, Odpowiedz

          Oczywiście wezmę pod uwagę to co napisałaś, ale mam nadzieję, że jednak ten delikatny product placement (bo nie jest to materiał sponsorowany w całości) aż tak mocno nie razi jak piszesz :)

          • Kasia

            14 grudnia 2015 22:05,

            Ja myślę, że nie razi :) jest zauważalny, ale ważne, że nie czuć, że jest jedynym powodem, dla którego powstał ten wpis.

            A skoro już piszę tutaj swój pierwszy komentarz to chciałabym dodać, że jestem w gronie osób zachwycających się Twoimi vlogmasami (okropnie wygląda to słowo, gdy się je odmieni ;)), specjalnie nie oglądam od razu tylko zachowuję sobie je na wolny poranek. Kawa z odrobiną słodkości smakuje wtedy nieziemsko :)

  6. Joanna

    12 grudnia 2015 13:44, Odpowiedz

    ja uwielbiam słodkie ziemniaki tj. bataty pieczone w piekarniku właśnie z oliwą, cytryną i z rozmarynem, chyba moje ukochane jedzenie, mogłabym jesć codziennie <3

        • Anna

          13 grudnia 2015 14:23, Odpowiedz

          Z jednej strony dziwią mnie ciągłe pytania, o to co myślisz na dany temat, co zrobiłabyś w danej sytuacji oraz inne dotyczące życia osobistego i wydaje mi się być to trochę creepy. Z drugiej strony uważam, że to mega urocze, że ludzie widzą w Tobie autorytet i chcą znać Twoje zdanie i tak sobie myślę, że może lepiej żeby czerpali ten autorytet właśnie od Ciebie, a nie od innych osób, które nie koniecznie są dobrym przykladem :)

  7. Sandra

    12 grudnia 2015 22:34, Odpowiedz

    Niby banalne (bo zrobienie domowych hamburgerow naprawde nie jest trudne), ale przepieknie pokazane! Az chce się zabrać za gotowanie :)
    Mam pytanie, zupelnie nie na temat, ale czy Lulu sie odnalazla? W ostatnim vlogu piesek na koncu wyglada bardzo podobnie, wiec mam nadzieje, ze to ona!
    Pozdrawiam cieplutko!

    • karolinabaszak

      13 grudnia 2015 11:29, Odpowiedz

      Dziekuje kochana! a Lulu się odnalazła na szczęście :) wróciła do nas sama po tygodniu. Ktoś ją chyba przetrzymywał :(

  8. Asia

    13 grudnia 2015 11:59, Odpowiedz

    Karola bardzo mi się spodobał ten sweterek z new looka z ostatniego vloga ale nigdzie go nie mogę znalezć czy jest on z tego sezonu?

  9. Ewelina

    13 grudnia 2015 14:44, Odpowiedz

    Karola Twoje vlogi świąteczne to istna magia! :-) Czekam zawsze z niecierpliwością na kolejne odcinki <3
    Dziękuję, że pozwalasz nam, czytelnikom, zajrzeć choć na chwilę do Twojego świata.
    Wiem, że kosztuję Cię to wiele pracy- nagrywanie, montaż i stąd ten mój komentarz, po prostu chcę dołączyć do grona osób które już go zostawiły, abyś wiedziała, że to co robisz bardzo nam się wszystkim podoba, że ten trud nie idzie na marne, bo ktoś tam po drugiej stronie bardzo się cieszy z kolejnego Twojego filmu. Mam nadzieję, że po świętach też możemy od czasu do czasu liczyć na jakiegoś vloga, bo robisz to naprawdę świetnie! Pozdrawiam :-)

  10. Alicja

    13 grudnia 2015 18:45, Odpowiedz

    a wracając do piosenki Twojej najnowszej to aż się wzruszyłam przy refrenie.. czy jestem normalna? :p
    ostatnio idąc do kina popłakałam się już na reklamach lub w pracy oglądając jakiś filmik, aż koleżanki pytały czy coś się stało.

    Dziewczyny, tylko ja tak mam?

  11. Edyta

    13 grudnia 2015 20:39, Odpowiedz

    Pysznie wygląda, ale niestety nie jem mięsa więc nie skorzystam z przepisu :)
    Twoje vlogmasy są cudowne, ten dzisiejszy oglądałam już kilka razy jest taki rodzinny, pełen ciepła, super, że zdecydowałaś się w tym roku je nagrywać <3 Nie mogę się doczekac kolejnych :*

  12. Joanna

    13 grudnia 2015 21:33, Odpowiedz

    Uwielbiamy robić z Januszem burgery <3 Pięknie sfotografowane, aż chciałoby się zjeść.
    Ale nie o burgerach chciałam. Karolino, Twoja najnowsza piosenka utwierdza mnie w przekonaniu, że jesteś nie tylko posiadaczką wspaniałego głosu. Tekst, który napisałaś, jest po prostu piękny. Nie ukrywam,że mam słabość do liter, na co dzień zajmuję się i pasjonuję literaturą. W dobie ogłupiających mediów, idiotycznych haseł, reklam, pseudointeligenckich tekstów, braku składni, stylu i sensu, Ty tworzysz coś, co jest po prostu wspaniałe. Brawo, to przecież nie tylko tekst – to Twój wytwór, który świadczy o Twojej inteligencji, dojrzałości i kulturze. Czekam z utęsknieniem na każdą kolejną piosenkę.
    Myślę, że Przemek pęka z dumy. No i cóż, Twoi czytelnicy także :) :*
    Pozdrowienia! :*

Leave a comment

(*) Required, Your email will not be published