Zboża w diecie niemowlaka

Jeśli zaglądacie do mnie regularnie, z pewnością wiecie, że niedawno zaczęłam rozszerzać dietę dziecka. Zaczęliśmy od warzyw, stopniowo wprowadzając pojedyncze owoce: jabłka, suszone śliwki czy gruszki Williamsa. Jeśli macie ochotę poczytać o tym naszym pierwszym kroku, to zaglądajcie do poprzedniego wpisu, zwłaszcza jeśli temat wprowadzania nowych posiłków do diety malucha jest jeszcze przed Wami! Pierwsze próby karmienia synka warzywami były dla mnie naprawdę łatwe. Nie mogłabym narzekać, bo bardzo chętnie zjada zarówno warzywa, jak i owoce. Zdarza się nawet, że nie potrzebujemy śliniaczka (głównie w przypadku owoców i marchewki). Są też takie dni, że wszystko jest upaćkane jedzeniem, ale staram się pamiętać, że to wręcz podstawowy element nauki spożywania czegoś innego niż mleko matki. Cieszymy się sobą i nowymi, wspólnymi doświadczeniami.


Pierwsze lata życia są najważniejsze! Dlaczego tak jest? To wtedy organizm dziecka rozwija się najintensywniej i to wtedy kształtują się nawyki żywieniowe oraz preferencje smakowe. Maluch ma wyjątkowe potrzeby żywieniowe, które znacząco różnią się od potrzeb starszych członków rodziny. Na etapie urozmaicania diety, kiedy mój pokarm powoli przestawał w pełni zaspokajać jego potrzeby, chciałam jak najlepiej zadbać o podawanie synkowi nie tylko różnorodnej, ale przede wszystkim bezpiecznej żywności. Zgodnie ze schematem żywienia niemowląt po warzywach i owocach w jadłospisie maluszka powinny pojawić się kaszki zbożowe. To dlatego moim kolejnym celem było zapoznanie synka z odpowiedniej jakości zbożami oraz wprowadzenie regularnych śniadań. Dzieci czują się bezpiecznie, gdy pewne czynności powtarzają się często lub każdego dnia. Dotychczas była to wieczorna kąpiel, poranne dłuższe karmienie czy poranna drzemka. Od niedawna są to wspólne śniadanka, nieco bogatsze niż mleko. Sama nie mam nawyku jedzenia śniadań i czasem utrudnia mi to życie, więc chciałabym zrobić, co mogę, aby z synkiem było inaczej. Kaszka zbożowa jest doskonałym pomysłem na śniadanie! Na początku szukałam czegoś o łagodnym smaku i zaczęłam od dosłownie kilku łyżeczek kaszki glutenowej o najprostszym składzie. Mój synek spróbował kaszki po raz pierwszy kiedy miał 7 miesięcy, warto jednak pamiętać, że każde dziecko rozwija się w swoim własnym tempie i może być gotowe na wprowadzenie kaszek nieco wcześniej. Zboża glutenowe (takie jak pszenica, jęczmień czy żyto) są popularnymi alergenami, jednak nie należy opóźniać ich wprowadzania. Jak w przypadku każdego innego posiłku stałego, oceniamy ich tolerancję. Musimy obserwować, jak brzuszek dziecka reaguje na nowe produkty. Karmienie piersią na żądanie w dalszym ciągu jest podstawą w diecie małego i bez dwóch zdań jest najlepsze dla dziecka.



Chciałam zapoznać synka z różnymi zbożami, nie tylko z kaszką manną, pamiętając, że organizm niemowlęcia jest bardzo wrażliwy i ma specjalne potrzeby żywieniowe, inne niż organizm osoby dorosłej. To jest kwestia, o której wspominałam i którą chciałam mocno zaznaczyć także w pierwszym wpisie o rozszerzaniu diety. Kupując warzywa, owoce czy kasze w sklepie lub na bazarze nie mamy pewności co do ich składu oraz pochodzenia – przy wyborze produktu kierujemy się ich wyglądem, zapachem i smakiem. Tymczasem posiłki dla najmłodszych dzieci powinny być bezpieczne dla młodego organizmu. Te przygotowane specjalnie dla nich są starannie zbilansowane z uwagi na to, że niedobór lub nadmiar składników odżywczych w tym okresie mogą mieć nieodwracalne skutki dla rozwoju dziecka. Kaszki, kleiki oraz zboża wykorzystywane w recepturach dla najmłodszych spełniają restrykcyjne normy w zakresie zawartości np. pozostałości zanieczyszczeń takich jak: metale, mykotoksyny czy pestycydy.

Spróbowaliśmy z kaszkami BoboVita PORCJA ZBÓŻ. Jest w nich nie tylko ryż, kukurydza czy pszenica ale także owies, żyto, proso, jęczmień czy gryka. Wybrane kaszki zawierają nawet 7 rodzajów zbóż oraz zboża z pełnego przemiału. Co ciekawe, normy dla zbóż dla niemowląt i małych dzieci, są nawet do 1000 razy bardziej surowe w porównaniu ze zbożami dla dorosłych. Warto pamiętać, że ogólnodostępne produkty zbożowe mogą zawierać pozostałości szkodliwych substancji w ilości nieodpowiedniej dla maluszka, dlatego tak istotne jest wybieranie kaszek o odpowiedniej jakości, czyli dedykowanych niemowlętom i małym dzieciom. Wszystkie kaszki BoboVita produkowane są w Polsce. Wybrałam dla synka kilka z nich, a najbardziej polubił dwie. Zboża to energia dla malucha, mleko modyfikowane dostarcza witamin i składników mineralnych, takich jak jod, żelazo czy wapń, owocowy smak sprawia, że posiłek jest naprawdę pyszny. Są też kaszki bezmleczne, do których można dodać mleko kobiece. Wszystkie kaszki PORCJA ZBÓŻ są bez dodatku cukru. Przyznam, że smakują naprawdę dobrze i trochę je podjadam małemu.



W przypadku kaszek idzie nam równie dobrze, co z warzywami czy owocami. Synek naprawdę chętnie je zjada, a na moje hasło „am, am” tuż przed śniadaniem zaczyna oblizywać usta. To niesamowite, jak wiele rozumie maluch. Siedzi w krzesełku, macha nóżkami i nie może doczekać się, aż go nakarmię. Widzę, że sprawia mu to dużo radości. Często zabiera mi łyżeczkę i samodzielnie próbuje sobie z nią poradzić. Z reguły jedzenie jest wtedy wszędzie, ale wierzę, że w ten sposób szybciej sam nauczy się jeść łyżeczką. Sposób żywienia ma wpływ nie tylko na funkcjonowanie ludzkiego organizmu, ale także na samopoczucie i jakość codziennego życia. Bardzo chciałabym nauczyć tego mojego synka. W końcu prawidłowe żywienie małego dziecka ma znaczący wpływ na jego przyszłość.

*Wpis powstał we współpracy z BoboVita

17 Comments

  1. Karolina

    19 lutego 2018 14:38, Odpowiedz

    Dziękuję Karolino za ten wpis! :) mój synek również wcina ze smakiem owoce jak i warzywa z serii Bobovita :) ostatnio jednak pokusiłam się o gotowanie zupek sama :) mam wrażenie że bardziej mu smakują posiłki przygotowane przez mamusię !:)

  2. Kasia

    19 lutego 2018 20:00, Odpowiedz

    Bardzo pomocny wpis. Rozszerzanie diety mojego synka już bardzo niedługo. Z Twoim poprzednim wpisem w tej tematyce zapoznałam się zaraz po jego publikacji i otworzył mi oczy na to, że rzeczywiście nawet kupując na bazarku pięknie wyglądające warzywa i owoce są nieznanego pochodzenia, nawet jeśli wyglądają ma wyrwane prosto z ziemi.

    Czy mogłabyś napisać z jakiej firmy są łyżeczki pokazane na zdjęciach?

    Pozdrawiam,
    Kasia

    • karolinabaszak

      19 lutego 2018 22:13, Odpowiedz

      No właśnie, dla mnie głównie pod kątem metali ciężkich temat kupnych owoców i warzyw jest trudny :( Łyżeczki i miseczka są firmy avanchy

  3. AW

    19 lutego 2018 20:26, Odpowiedz

    Karolino, czy mogłabyś zdradzić jakie pozycje książkowe czytałaś w ciąży? O rozwoju dzieci, macierzyństwie itp.
    I jak przygotowywałaś się do ciąży?
    Uważam, że jest to dosyć istotny temat i mam już dość słuchania odpwowiedzi typu „przygotowywać się do ciąży? Co za absurd, w ciąże się zachodzi i tyle”..
    Z góry dziękuję Ci za odpowiedzi. Pozdrawiam!

  4. Arleta

    19 lutego 2018 20:49, Odpowiedz

    Świetny wpis Karolino! :) Ja akurat za równo 2 tygodnie mam termin porodu, więc mam ogromną nadzieję, że dane mi będzie karmić piersią :) Ciekawa jestem jak to będzie później z rozszerzeniem diety, bo ja niestety mam nietolerancji mleka krowiego i glutenu. Mam ogromną nadzieję, że malutka nie odziedziczy ich po mnie.

    • karolinabaszak

      19 lutego 2018 22:08, Odpowiedz

      Dziękuję <3

      To pamiętaj, żeby nie zniechęcać, jak mleka będzie "mało", będzie cokolwiek bolało lub dzidziuś będzie miał trudności ze ssaniem <3 To wszystko jest normalne :) Znasz bloga Hafija?

      • Arleta

        22 lutego 2018 07:43, Odpowiedz

        Wierzę, że wszystko będzie dobrze :) nawet jeżeli napotkam na początku trudności. Nie, nie znam tego bloga. A rozumiem, że warto? :)

  5. Roksana

    19 lutego 2018 21:04, Odpowiedz

    Świetny wpis Karolino :) Bardzo spodobała mi się miseczka i łyżeczki mogłabyś zdradzić gdzie można takie dostać?

  6. Agnieszka

    21 lutego 2018 09:40, Odpowiedz

    Mój Synek za kilka dni skończy 6 miesięcy i ruszamy z rozszerzaniem diety :) Ojj strasznie na to czekam :) Mały zna już smak marchewki i jabłuszka BoboVita.. wiem że większość matek byłaby oburzona że za wcześnie, ale tak zadecydowałyśmy z naszą panią pediatrą i te dwie łyżeczki jabłka co dwa dni mu nie zaszkodzą. Każdy organizm jest inny, mojemu Małemu podawanie troszkę jabłka rozwiązało problemy z trawieniem, a było kiepsko :/

    Dziękuję za wpis o kaszkach bo teraz na tym się skupię w diecie mojego Malucha. A powiedz mi Karolino, czy odkąd podajesz Synkowi słoiczki czy kaszki to liczba karmień się zmniejszyła? Ja teraz karmię około 10 razy na dobę.. chciałabym żeby Mały najadał się na dłużej..

    Pozdrawiam!

  7. Kamila

    21 lutego 2018 19:08, Odpowiedz

    Dziękuję Ci bardzo za te wpisy na temat rozszerzania diety. Moja córeczka w przyszłym miesiącu skończy pół roku i ten temat jest mi teraz bardzo bliski. Jeśli mogłabyś mi jeszcze poradzić czym się kierować przy wyborze krzesełka dla dziecka. Tyle jest opcji do wyboru. Spokojnego dnia!

  8. Joanna

    28 lutego 2018 19:13, Odpowiedz

    Och! Coś czuję, że Lucek także cieszy się kiedy Króliczek je sam łyżeczką, bo pewnie stoi obok i pomaga Ci sprzątać z podłogi :D mam rację?
    Pozdrawiam :)

  9. Laura

    8 marca 2018 16:18, Odpowiedz

    Droga Karolino, proszę pomóż, bądź wyraz swoją opinię na ten temat :(
    Choć wiem, że komentarz nie ma nic wspólnego z obecnym tematem chciałbym poznać Twoją opinię.
    Mam 21 lat, studiuję niestacjonarnie w tygodniu pracuję, utrzymuje się sama w obcym mieście i opłacam mieszkanie, czuję ostatnio jakby mi życie uciekalo przez palce, czuję się zmęczona, zła, sfrustrowana, moje studia pedagogogiczne nie otworzą mi dobrej drogi do stabilnej sytuacji finansowej, mogłam wybrać różne kursy i szkolić się w wielu dziedzinach, mam wrażenie, że popełniłam błąd idąc na studia „bo co rodzice powiedzą i znajomi”, coraz częściej myślę, żeby po prostu z nich zrezygnować, odżyć i spróbować po prostu jakiegoś konkretnego zawodu chociażby w studium.

    • karolinabaszak

      18 marca 2018 07:52, Odpowiedz

      Laura nigdy nie jest za późno na zmiany, jesteś bardzo młoda.. choć wiem, że wydaje Ci się, że tak nie jest, że straciłaś już kilka lat – jest zupełnie odwrotnie :) Sprawy w swoje ręce!

Leave a comment

(*) Required, Your email will not be published