Wild, Wild Heart

 
Every night I used to pray that I’d find my people — and finally I did — on the open road. We had nothing to lose, nothing to gain, nothing we desired anymore — except to make our lives a work of art.”
Lana Del Rey
 

 

 sweter: tk maxx | szorty: DIY Lee | pierścionek: TOP SHOP

 

51 Comments

  1. Anonymous

    3 czerwca 2013 09:49, Odpowiedz

    Też mi się wydaje, że schudłaś :) Sweter niestety mi się nie podoba, taki pokulkowany, jak stary.

  2. Anonymous

    3 czerwca 2013 21:47, Odpowiedz

    Zazdroszczę Ci. Żyjesz na poziomie w większości nieosiągalnym dla młodych ludzi w Polsce ( mnóstwo ubrań i dodatków dobrej jakości, kosmetyki z najwyższej półki, piękne wnętrza i urządzenie domu, zagraniczne wycieczki, dobry sprzęt i akcesoria itp itd) ale zasługujesz na to:) jesteś świetna w tym co robisz, według mnie jako jedna z niewielu blogerek masz swój niepowtarzalny styl, dobry gust, smak, przejawiasz klasę w tym co prezentujesz. Od Twoich zdjęć i notek bije ciepło, wydajesz się dobrą, inteligentną kobietą. Pozdrawiam i życzę sukcesów.

  3. Anonymous

    4 czerwca 2013 10:37, Odpowiedz

    A ja mimo, iż pierwszy raz tu jestem (ale dość intensywnie wszystkiemu się przyjrzałam), to podpisuję się pod przedmówcami!
    Faktycznie jest w Tobie coś wyjątkowego… ciepłego, uroczego, pełnego klasy. Tak trzymać! Życzę powodzenia i spełnienia planów i marzeń – tak na polu osobistym, jak i zawodowym :)
    P.S. Zdjęcia wychodzą naprawdę dobrze, wręcz profesjonalnie. Współpracujesz z fotografem?

  4. Karolina Baszak

    4 czerwca 2013 10:47, Odpowiedz

    Jejku! DZIEKUJE z całego serca :)
    Nie wspolpracuje z zadnym fotografem, zdjecia robi mi zazwyczaj ktos znajomy, siostra, mama… Sama sie na tym troche znam i łatwo mi wytłumaczyć osobie za obiektywem jaki efekt chce osiagnac :)

  5. Anonymous

    4 czerwca 2013 11:52, Odpowiedz

    Nie ma za co dziękować! Szczęście sprzyja tym, którzy i jemu sprzyjają – więc jestem przekonana, że Ci go nie braknie :)
    Od siebie dodam tylko, że naprawdę miło popatrzeć jak ktoś stanowczo, sukcesywnie, bez zadęcia i na poziomie dąży do samorealizacji i spełniania swoich planów, ambicji, marzeń.
    Tak jeszcze ze zwykłej babskiej ciekawości zapytam (bo zamurowało mnie, że sama zajmujesz się stroną fotograficzną!) jakiego sprzętu używasz (aparatu, obiektywów i programu do obróbki)? Nikomu nie powiem, obiecuję! ;)
    Pytam informacyjnie, bo chciałabym zacząć fotografować swoje otoczenie (na pamiątkę, do albumu rodzinnego, bez udawania fotografa, tak tylko dla siebie – ale na znośnym poziomie, żeby się za 50 lat wnuki ze mnie nie śmiały ;)

    Pozdrawiam ciepło,
    Ania

  6. Aglolga

    5 czerwca 2013 20:35, Odpowiedz

    Piękne zdjęcia!:) Wczoraj zerknęłam, ale, że zakuwałam do sesji to nie zostawiłam komentarza. Dzisiaj postanowiłam to nadrobić, bo cały czas miałam w głowie ten zestaw. Niby prosty, ale ma coś w sobie. Kojarzy mi się właśnie z Laną Del Rey, jeszcze jakiś wianek z kwiatów:D. Te zdjęcia widzę w wyobraźni w kalendarzu, własnie przy maju/czerwcu, aż by było miło spojrzeć. Miłego dnia!:)

  7. Anonymous

    5 czerwca 2013 21:39, Odpowiedz

    Haaa! A ja właśnie dwa tyg. temu dostałam na urodziny Canona 450D, więc tylko o oczko gorzej ;)
    A programu jakiego używasz?
    Tak przy okazji, jesteś w trakcie lub po jakichś szkołach artystycznych? Bo masz naprawdę niesamowitą smykałkę, oko, wyczucie i zmysł artystyczno-kompozycyjno-designerski :)

    (Ania)

  8. Anonymous

    5 czerwca 2013 21:55, Odpowiedz

    Hej Karolka;* mam pytanie,wiem,że niedawno byłaś w Anglii i chciałam zapytac czy możesz mi powiedziec coś o cenach w tym kraju?co warto kupic,a czego nie?wybieram się pod koniec wakacji,a w ogóle nie mam o tym pojęcia;(z góry dzięki za odpowiedz;)

  9. Karolina Baszak

    6 czerwca 2013 09:38, Odpowiedz

    W Londynie jest bardzo drogo, ale wiekszosc wejsciowek jest darmowych. Ja zaluje, ze na London Eye nie bylam :) Ubrania i kosmetyki niby troche tańsze i ta polityka w sklepach nieco inna (pelno gratisow w perfumeriach np) ale to nie zawsze mozna trafić.

    Nie jestem po szkole art. Kiedys studiowalam architekture wnetrz, ale przerwalam te studia i poszlam na inne :) Zupełnie nie związane ze sztuką. Z perspektywy czasu moge myslec, ze to blad, ale nie ma takiej opcji zebym dzisiaj czegokolwiek załowała.

    Moja mama jest bardzo utalentowana i po niej mam takie różne zdolności ;-)

  10. collection of hours

    9 czerwca 2013 15:56, Odpowiedz

    wspaniała sesja! magiczna, bajeczna, nietuzinkowa<3 jestem u Ciebie pierwszy raz i już wiem, że będę tu zaglądać stale! ujmujesz nie tylko urodą, ale i ciepłem, które bije od Ciebie!
    W wolnej chwili zapraszam do mnie:)

  11. Anonymous

    12 czerwca 2013 18:54, Odpowiedz

    HEJ JESTEM PEWNA W 100% ZE MI NIE ODPOWIESZ BO MASZ TYLE TYCH KOMĘTARZY ,ALE BARDZO MI NA TY ZALEZY POPROSTU MASZ TAKIE PIEKNE ZDJECIA JAK NIE WIEM , TA DELIKATNOC I WGL. MAM PYTANIE JAKĄ TO LUSTRZANKĄ ROBIONE? !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!11 ODPOWIESZ PLEASE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!11

  12. Anonymous

    18 czerwca 2013 20:22, Odpowiedz

    Szukam i szukam takich spodenek…gdzie i w jakiej cenie mozna je kupic?:)

    P.S. Jestes niesamowita inspiracja, dzieki Twoim zdjeciom, cieplu jakie potrafisz zapisac w kilku slowach, niepowtarzalnych zdjeciach. Jestes tak subtelnie kobieca i to wspaniale,ze potrafisz to wykorzystywac. :)
    Z calego serca dziekuje,ze jestes na zwyczajnym blogu.

  13. charmante

    9 lipca 2013 16:17, Odpowiedz

    Uwielbiam Lane Del Rey – za jej styl muzyczny i modowy – jedyna w swoim rodzaju. Wpadłam tu na chwilkę zachęcona właśnie wpisem o niej. Twój blog nawet ciekawy-ale moda to nie moja bajka ;) Życzę sukcesów!

Leave a comment

(*) Required, Your email will not be published