Czy marzyłam o trzecim dziecku? Zdecydowanie tak. Nawet czułam od jakiegoś czasu, że wprost za nim tęsknie, że brakuje nam przy stole jeszcze jednego malucha. Mam silny organizm, a wychowywanie dwójki dzieci nie przytłoczyło mnie. Macierzyństwo pokazało mi życie w nieznanym mi wcześniej świetle i pozwoliło mi narodzić się na nowo, jako osoba, którą polubiłam najbardziej.

sukienka: Valeriana – aeterie

Choć to dopiero początek drugiego trymestru, brzuch mam już naprawdę spory. Trzecia ciąża różni się od poprzednich. Podobno sporo kobiet przeżywa ją zupełnie inaczej. Tak jest też ze mną. Co mnie zaskoczyło? Czy mam jakieś obawy? Postaram się dziś wymienić kilka punktów, a z czasem zobaczymy w jaki sposób uda mi się kontynuować ciążową serię wpisów.

1. niewyobrażalne szczęście

Każda ciąża była dla mnie synonimem radości, szczęścia, spełnienia marzeń. Jednak za drugim razem miałam sporo obaw związanych z podzielnością uwagi. Jedno dziecko zajmowało mi głowę na całą dobę, 7 dni w tygodniu, 365 dni w roku. Mimo optymizmu, trudno było mi sobie wyobrazić jak dzieli się taką miłość na dwa maleńkie serduszka. Szybko dotarło do mnie, że ta miłość mnoży się, nie trzeba jej dzielić. Po ogarnięciu wstępnego poporodowego chaosu i organizacji życia na nowo, właśnie to się czuje. Teraz wiem, że tej miłości przybędzie, a to napawa mnie szczęściem i spokojem. Nie tylko przybywa nam miłości do podziału na dzieci, ale też pojawia się ona między maluchami, co znowu – mnoży nasze pokłady tego uczucia. Prosta matematyka. Mnóstwo mam posiadających 4,5,6 dzieci pisało mi dokładnie to samo. Z drugim maluszkiem trzeba przeorganizować życie, ale z kolejnymi wprowadza się już jedynie lekkie modyfikacje. Nie boję się, nie zastanawiam, nie panikuję. Po prostu czuję, chcę, wiem, że będzie dobrze.

2. mogłabym tylko spać

Mimo optymizmu z mojej strony, przyznam, że fizycznie było mi ciężej i w sumie nadal trochę jest. Początek zapowiadał się wyśmienicie, czułam się doskonale, ale chyba tylko po to aby zebrać siły na kolejne 7 tygodni – nudności, senności, totalnego zmęczenia i jak się domyślacie – niewielu okazji do odpoczynku. Dobrze, że spora część tego okresu przypadła na Boże Narodzenie, przerwy świąteczne, sylwestrowe i inne. Dzięki temu mogłam liczyć na pomoc bliskich, w trochę większym zakresie. Nie ukrywam, że doznałam lekkiego szoku, że można być tak długo zmęczonym, a mimo to funkcjonować, dawać radę z dwójką maluszków, przy czym jedno z nich wciąż karmić piersią. To było dla mnie zaskakujące, ponieważ poprzednie ciąże pod tym względem były zupełnie inne. Na szczęście drugi trymestr przyniósł ze sobą lepsze samopoczucie i zdecydowanie więcej energii. Odstawiłam córkę od piersi, nauczyłam przesypiać całe noce, mam więcej czasu dla siebie. Myślę, że gdy pojawi się więcej słońca poczuję się jeszcze lepiej i trochę odżyję na spacerach z moją – jeszcze małą ekipą.

3. Ciążowy brzuszek widać niemalże od razu

Nim zdążyłam wpaść na pomysł zakupu jakiejś nowej, ciążowej sukienki, spostrzegłam, że pora wymienić garderobę. Co prawda jeszcze mieszczę się w normalne ubrania, ale te z zaznaczoną talią, czy odcięciem w pasie, już przesuwają się ku górze. Z końcem pierwszego trymestru każdy mógł bez problemu dostrzec, że spodziewam się kolejnego maluszka. Kilka ciążowych sukienek zachowałam na później, więc obejdzie się bez rewolucji w szafie, ale fakt jest taki, że tym razem nie zdążyłam nawet pomyśleć o tym, że nie mogę doczekać się „brzuszka”. Koleżanki wielomatki uprzedzały mnie, że tak będzie, ale chyba trochę im nie wierzyłam. Miały rację!

4. wizyty u lekarza są raczej nudne

Oczywiście strach o malucha i nasze zdrowie jest podobny. Ciąża to stan pełen znaków zapytania i chęci sprawdzenia czy wszystko jest ok. Jednak poza trzema prenatalnymi badaniami USG, wizyty u lekarza nie są już tak ekscytujące jak wcześniej. Ciągłe badania laboratoryjne, jeżdżenie na czczo do przychodni i organizowanie pod to całego poranka sprawia, że ma się ochotę ograniczać takie wyjścia do minimum. Co ciekawe, w przypadku drugiej ciąży lubiłam sobie „odpocząć”, sama, w poczekalni na kanapie. Teraz jest inaczej. Generalnie mnóstwo spraw dokładnie się pamięta, na wszystkie pytania odpowiadasz z pełnym przekonaniem, zanim jeszcze zostaną zadane. Myślę sobie: „w końcu dopiero co byłam w ciąży”. Zapewne im mniejsze są różnice między ciążami tym bardziej się to odczuwa.

5. nie chuchasz i nie dmuchasz na siebie

Wciąż jest to wyjątkowy stan, w którym należy dbać o siebie o wiele bardziej niż zwykle, bo w naszym ciele żyje ktoś jeszcze, ale robienie makijażu jakimś chemicznym podkładem czy pudrem nie wywołuje już takich ataków paniki jak za pierwszym razem. Zwracam uwagę na to co jem, piję, ale do wszystkiego podchodzę z większym dystansem, a przede wszystkim z doświadczeniem. Jeśli masz za sobą dwie zdrowe ciąże, chyba zwyczajnie nie martwisz się na zapas. Albo po prostu nie masz na to czasu!

6. Tyle ciepła!

To chyba jeden z większych plusów. Przyznaję, że czuję głównie mnóstwo ciepła od innych, nawet obcych ludzi, dowiadujących się, że jestem w kolejnej ciąży. Ostatnio będąc na zakupach i wdając się w pogawędkę ze starszym panem, wprost nie mogłam się nadziwić tym jak wylewnie okazywał swoją radość i ze wzruszeniem opowiadał o swoim dzieciństwie i licznym rodzeństwie. Ja w ogóle mam szczęście do wspaniałych znajomości ze starszymi osobami na spacerach, w sklepach. Zawsze mogę liczyć na ciekawą dyskusję. Może to inne środowisko, może wiek. Zanim zostałam mamą, nasłuchałam się o tym, że więcej niż 2 dzieci to raczej wariactwo niż rozsądne podejście do planowania swojej rodziny. Później poznałam więcej wielodzietnych rodzin i doszło do mnie, że wariactwem z mojej strony byłoby oszukiwanie się, że to nie wygląda jak najpiękniejszy plan na życie dla mnie i mojego męża, dla naszej rodziny.

7. koniec z poradami

Trzecia ciąża jest mimo wszystko o wiele rzadszym zjawiskiem, a przynajmniej na tyle rzadkim, że w zasadzie nikt Cię nie poucza. Można zostać ewentualnie zbombardowaną pytaniami o to, czy się nie boimy, ale nie dostajemy już listy rzeczy, które koniecznie powinniśmy kupić i zrobić. Nikt nie straszy nas już tym co się stanie z ciałem po porodzie i jak bardzo nasze życie się skończy. Błogi stan, bez tych wszystkich negatywnych aspektów, które irytują każdą mamę (i które okazały się być w większości nieprawdziwe), bez narzucania swoich racji i najmodniejszych stylów wychowania, opartych o najnowocześniejsze badania. I zaznaczam, że piszę to jako twórca w social mediach, więc jestem na to ponadprzeciętnie narażona :D Przechodzenie ciąży w takich warunkach jest czystą przyjemnością.

Jak widzicie trzecia ciąża, to dla mnie w większości same plusy. Mimo gorszego samopoczucia, moje serce urosło do nieznanych mi wcześniej rozmiarów, a optymistyczne podejście do życia pozwala mi patrzeć w przyszłość z pewnego rodzaju tęsknotą. Nie czuję obaw, nie boję się. Uwielbiam być mamą, odnajduję się znakomicie w tej roli i rzadko bywam zmęczona tym stylem życia (głównie gdy jestem przeziębiona). Wyobrażam sobie pierwsze wspólne tygodnie, pierwsze posiłki przy stole. Myślę, że może warto rozwinąć temat w filmie na kanale? Mogłabym długo się nad tymi punktami rozwodzić, a może i dodać jeszcze kilka. Co sądzicie? Obejrzałybyście taki odcinek?

fot. Anna Mioduszewska

sukienka, buty: aeterie | torebka: tammy & benjamin

49 komentarzy

  1. Jeszcze raz gratulacje dla Was, aż ciepło robi się na sercu. Nam również marzy się spora rodzinka, póki co oczekujemy na drugi cud.
    Chętnie obejrzałabyś film jaki planujesz ale najbardziej interesuje mnie temat jak udało Ci się nauczyć córkę przesypiać noce? Nasza ma 20m-cy i ani jednej przespanej nocki za sobą, co za tym idzie my również. Mam wrażenie że próbowaliśmy już wszystkiego, miałam cichą nadzieję że odstawienie od piersi pomoże ale niestety nic z tego. :( Od urodzenia zazwyczaj śpi w naszym łóżku, przenosiliśmy do łóżeczka, do dziecięcego łóżka, na materac na podłodze i cały czas pudło. Miliony pobudek, rzucanie się przez sen itp itd. Wiem że nie ma złotej rady na dobry sen dziecka ale gdybyś choć w kilku słowach za jakiś czas o tym powiedziała/ napisała to byłoby super. :)

    • karolinabaszak Odpowiedz

      Doskonale wiem o czym mówisz! Zajrzyj do mojego filmu na koniec – vlogmas 2 z 2019 roku, tam opowiadam o całym procesie 💫

      • Gratuluję; ) wspaniale ze dzielisz się swoją radością z czytelnikami bloga. Mało jest miejsc w social media gdzie można zobaczyć tak piękne i rozsądne podejście do macierzyństwa i roli kobiety. Czasem mam wrażenie ze jesteśmy pchane przez społeczeństwo do tego aby urodzić potem robić kariery i jeszcze masę innych rzeczy ze musimy być takie sexy, inteligentne i do tego super zaradne i zorganizowane. A przecież bycie mama dla swoich dzieci i osoba dbając o ognisko domowe to rola równie znacząca i powinniśmy się moc nią delektować bez wstydu ze jesteśmy tylko mamami. Nie każda z nas musi być superbohaterka jak z Amerykańskiego filmu. Fajnie ze stoją za toba te wszystkie piękne uczucia, inteligencja, maniery i klasa. Myślę że wiele kobiet jest zagubiona w dzisiejszym świecie a rola matki jest demonizowana i umiejszana.
        Życzę Tobie i Twojej rodzinie wszelkiej pomyślności i błogosławieństwa.

        • Hej Karola ,
          Ogromne gratulacje!
          Jestem Mama, bardzo podoba mi się, Twoj wpis – bo czuje podobnie.
          Obecnie jesteśmy szczęśliwymi rodzicami małej Barbarki, natomiast planujemy powiększenie rodziny. Cieszę się, że znajduje takie treści w internecie ,o wartości rodziny. Rola Mamy dla mnie również jest najwspanialsza, ja jestem pozostawiona nawet na miesięczną rozłąkę z mężem, ze względu na jego charakter pracy, na szczęście mogę Byc z Basia w domu ,i żyje z nią powoli i naprawdę delektuje się jej karmieniem, usypianiem przy drzemce czy już na noc . Priorytety są małymi szczytami które zdobywam, czyli spacer, ogarnięcie domu ,prania itd ….. i jak narazie wcale mi nie tęskno, za pracą zawodową jaka wykonywałam. Ten czas to czas budowania rodziny ,pielęgnowania relacji z dalszą rodziną, z dziadkami jest naprawdę pięknie.

          Pozdrawiam
          Kasia

    • Już nie mogę się doczekać filmu o którym wspominałaś! ♡ Bardzo, ale to bardzo Ci dziękuję że poruszasz tematy związane z macierzyństwem. Nie raz, czytając/oglądając Twoje publikacje utwierdzałam się o normalności i pięknie mojego marzenia – być mamą. Razem z narzeczonym nosimy w sercu marzenie o gromadce dzieci w naszym domu. Wierzę, że z Bożą pomocą stworzymy silną i piękna rodzinę. Wszystkiego dobrego dla Ciebie i Twoich bliskich <3

  2. Bardzo chętnie czytam u Ciebie wszystkie wpisy, te związane z ciążą również. Mimo że sama nie spodziewam się jeszcze dziecka, to czytam na przyszłość, żeby zaczerpnąć trochę pozytywnego nastawienia, które od Ciebie bije. Jestem Ci za to wdzięczna. Sama z nadzieją i uśmiechem patrzę w przyszłość; na to, co przyniesie w tej kwestii.
    Zdecydowanie obejrzałabym Twój filmik, w którym rozwijasz ten temat. A może nawet kilka? ;-) Byłoby cudownie.
    Wszystkiego dobrego, dużo zdrowia i jeszcze więcej miłości.

    • Jako matka dorosłego jedynaka od jakiegoś czasu obserwuję trend na posiadanie trójki potomstwa.
      W większości przypadków wykluczam 500 plus, jednak zważywszy na stan naszej planety dobrze byłoby, gdyby do tego typu decyzji podejść bardziej ekologicznie.
      Kolejny człowiek kolejny krok do katastrofy ekologicznej.
      Pozdrawiam

  3. Pani Karolino! Przede wszystkim ogromne gratulacje! Ten wpis jest przepiękny i poruszający. Odkąd znalazłam Pani twórczość w czeluściach internetu jestem w ciągłym zachwycie nad starannością z jaką podchodzi Pani do wpisów oraz filmów. Wartości jakie są tu promowane, są tak potrzebne w dzisiejszej rzeczywistości przez to z taką chęcią tu zawsze wracam :) Z niecierpliwością czekam na kolejne wpisy i filmy! Pozdrawiam i życzę mnóstwa szczęśliwych chwil w tym błogosławionym stanie :)

    • karolinabaszak Odpowiedz

      Bardzo dziekuje! Ciesze sie, ze to widać, bo staram się mimo wszystko nie być nachalna w swoich poglądach i postrzeganiu rzeczywistości ❤️

      • Gratulacje 🎊 Ja z kolei nie wyobrażam sobie w ogóle mieć dzieci. Uwielbiam dzieciaki, są cudowne, ale chyba nie ma we mnie tego instynktu macierzyńskiego :( Po prostu nie wyobrażam sobie, że mogłabym zostać mama… Sama myśl o tym mnie przytłacza, wiem, że nie dałabym sobie rady…

  4. Trzecia ciąża to spokój i po prostu oczekiwanie. A poród to czysta przyjemność. Spokojnie, zgodnie z naturą, bez obaw. Jestem mamą 3 córek i nie planuje więcej dzieci ale czasami myślę sobie ze mogłabym być w ciąży żeby móc jeszcze bardziej świadomie przeżyć poród i opiekę nad kolejnym dzidziusiem. Byłby to piękny czas świadomego macierzyństwa :) hmmm…. Nigdy nie mów nigdy ;] pozdrawiam i życzę dużo drowia i spokoju!!!

    • karolinabaszak Odpowiedz

      Tak mówisz? Ja miałam wcześniej obawy co do 3 porodu, już za drugim razem byłam tak świadoma tego co sie dzieje, ze trudne byly mysli o tym przyszlym, ale juz jestem spokojniejsza. Czuje ruchy dziecka, jakos inaczej o tym mysle :)

  5. Karolina, doskonale Cię rozumiem. Mam dwóch synów i przy drugim zrozumiałam że im więcej dzieci w rodzinie tym więcej miłości. Ludzie często boją się, że pierwsze dziecko straci uwagę rodziców, że nie będą już mogli poświęcić mu tyle czasu ile miało dotychczas. Ja twierdzę, że mając rodzeństwo-zyskuje coś najlepszego co możemy dać mu jako jego rodzice. Drugi synek ma trzy miesiące a ja już marzę o kolejnym bobasie🥰. Bardzo chętnie będę oglądać takie filmy na twoim kanale. Działaj, jeśli tylko masz energię i czas. I zdrówka dla Was😊😊😊

  6. Pięknie wyglądasz :)) ja mam dwie córeczki. Jedna ma 4 lata druga 11miesięcy i Tez czasem myślę o trzecim:) powiedz mi kochana jak udało Ci się odstawić dzieciątko od piersi i nauczyć przesypiać noce? Ja próbuje i niestety małe rezultaty.

    • karolinabaszak Odpowiedz

      Córeczkę odstawiłam stopniowo, ograniczając przez pierwsze 2 tygodnie karmienia i jak było ich już naprawdę niewiele (2-3 razy na dobę) odstawiłam całkiem przez 3 dni. To było dla mnie bardzo trudne, ale córcia była dzielna i to mi pomogło. Pierwszy dzień był najtrudniejszy. Co do spania – dużo o tym mówiłam na koniec filmu vlogmas 2 z 2019 roku :)

      • Dla mnie też właśnie to jest trudne. A dawałaś kochana mm? Czy po odstawieniu malutka piję mm?. Ja dziś kupilam ale mała niechętnie piję. Trzy łyki i tyle.

        • karolinabaszak Odpowiedz

          Nie dawałam mm, po roku karmienia piersią nie ma takiej potrzeby :) Dobra dieta, jogurty naturalne, twaróg, warzywa, dobre mięsko :)

  7. Nie jestem mamą i pewnie jeszcze dłuuugo nie będę, ale z ogromną przyjemnością obejrzę Twój film o macierzyństwie! Jesteś jedną z tak nielicznych osób, które potrafią o ciąży, wielodzietności opowiadać w magiczny sposób, bez straszenia, bez negatywów i użalanie się nad swoją ,,niedolą”. Pozdrawiam i życzę jeszcze więcej spokoju serca i zdrowia dla Was.

    • karolinabaszak Odpowiedz

      Oj przyznam, że ten rodzaj niemocy często wprawia mnie w zakłopotanie :( Kiedyś kobiety na wojnie rodziły dzieci, musiały radzić sobie w nieludzkich warunkach, a dziś gdy pieluchy jednorazowe są dostępne w każdym sklepie jest tak ciężko i tak strasznie. Czasem aż mi dziwnie o tym czytać…

      • Myślę Karolino, że to bierze się stad, iż niektóre kobiety najzwyczajniej w świecie się w tej roli nie odnajdują, ani dzieci bywają na prawdę różne.
        Mówię to jako mama roczniaka, której maluch niemal od urodzenia nie potrzebuje snu, w przeciwieństwie do mnie, więc jak ktoś pyta jak sobie radzimy to nie ubarwiam tylko mówię szczerze, że fizycznie bywa ciężko. Ale nadal podtrzymuję, że chciałabym kolejną dwójkę maluchów ;)
        Wygląda na to, że jesteś stworzona do tej roli, gratuluję! (I po troszku zazdroszczę, że przychodzi Ci to z taką łatwością)

        • karolinabaszak Odpowiedz

          Moje maluchy też nie potrzebowały snu, powiedziałabym, że wręcz nie znosiły spania 😁 Tylko, że dla mnie to był jeden z czynników, który po prostu może się pojawić. Ot normalność, którą przyjełam do wiadomosci. Też było mi ciężko wstawać co 20 minut nawet. Fajnie byłby się wysypiać od początku, ale czy to zmienia moje postrzeganie bycia matką? Absolutnie nie, to tylko drobny szczegół, z resztą chwilowy ❤️ Na który, wierz mi, jeśli nastąpi po raz 3 – jestem gotowa :-) Kwestia racjonalnego podejścia, nie dramatyzowania, nie poddawania się tej niemocy.

          • Pewnie masz rację, niby w dzisiejszych czasach wszystko powinno być wiadome, w dobie powszechnego internetu, a macierzyństwo nadal tak bardzo zaskakuje, mimo solidnego (jak mi je wydawało) przygotowania..
            Myślę, że z kolejnym będzie już łatwiej, choć z kolei z pierwszym jedzie się trochę na fali adrenaliny więc i sił jest więcej 😁
            Świetnie, że masz tę niezachwianą pewność czego chcesz od życia i spełniasz swoje marzenia.
            Chętnie bym posłuchała waszych sposobów na udane małżeństwo, które może się zmienić po przyjściu na świat maluchów. Choć pewnie Was ten problem nie dotyczy..
            Zdrowia dla waszej piątki życzę ;)

    • Bardzo podobny mamy etap w życiu. Ja również z dwoma maluszkami czekam na trzeciego maluszka i właśnie kończę pierwszy trymestr. Podobnie jak Ty, najgorzej czuje się w tej ciąży, ale nic nie pokona tej radości oczekiwania ;) Oczywiście chętnie obejrzę film ;) Ściskam i życzę samych wspaniałości!

  8. Piękny wpis, a zdanie „Macierzyństwo pokazało mi życie w nieznanym mi wcześniej świetle i pozwoliło mi narodzić się na nowo, jako osoba, którą polubiłam najbardziej.” szczególnie mnie urzekło. Takiego poczucia spełnienia, jak mniemam, można sobie życzyć. <3

  9. Piękny wpis i piękne słowa ❤️ Jestem dopiero w pierwszej ciąży i pewnie mamy podobny termin, ponieważ u mnie tez jest początek drugiego trymestru a dokładnie końcówka 14. tygodnia. Dla mnie ten czas jest zupełnie nowy i zupełnie nie wiem czego się spodziewać. Są obawy, są niewiadome, ale nie nastawiam się ani w jedna ani w druga stronę, będzie co ma być, na pewno będzie wspaniałe 🥰 ale już teraz marzę o kolejnym dziecku, ponieważ nie wyobrażam sobie aby nasze dzieciątko nie miało rodzeństwa. Powodzenia i dużo szczęścia, zdrowia i miłości ❤️

  10. Trzymam mocno kciuki za jak najwięcej energii i spokoju dla Was! Jeszcze raz bardzo mocno gratuluję! Sama marzę o trzecim dziecku, ale mój mąż nie jest jeszcze gotowy na takie wyzwanie, całkowicie go rozumiem, ale bardzo mocno wierzę, że temat sam do nas wróci, kiedy będziemy gotowi😊. Pozdrawiamy

  11. A! Co do odczucia od osób z zewnątrz – też mam bardzo dobre doświadczenia i rozmowy;). Podróżuję z dzieciakami głównie komunikacją miejską i ludzie bardzo chcą mi pomagać, włączają się do naszych rozmów, itd:)

  12. Gratulacje! Nasze pierwsze maleństwo pojawi się na świecie w sierpniu, więc wychodzi na to, że razem z Tobą będę przeżywać ten cudowny czas :) Choć to pierwsza ciąża, najmłodszy członek naszej rodziny już dał mi nieźle popalić, więc nie wiem co bym zrobiła bez pomocy męża w te święta. Pomimo nieustannych mdłości i zmęczenia w pierwszym trymestrze, prawie wcale nie wymiotowałam, więc mój brzuszek było już widać w drugim miesiącu! Zazdroszczę Ci, że okres złotych porad masz już za sobą. Ja, choć dość dobrze zdaję sobie sprawę z tego co się sprawdza, a co nie, ponieważ jako najstarsza z rodzeństwa zajmowałam się swoimi siostrami przez większość dnia i potrafię przewinąć, nakarmić, umyć czy zabawić dziecko, wciąż muszę wysłuchiwać jak bardzo nic nie wiem i wszyscy wiedzą lepiej. Tak samo jak Ty, mam bardzo tradycyjne podejście do wychowania dzieci i preferuję klasyczną estetykę, a już się dowiedziałam, że mleko tylko modyfikowane, bo nie nakarmię, wózek tylko trzykołowy, bo klasycznego nie da się prowadzić, a bez tabletu i telewizora nie będę miała ani sekundy spokoju.
    P. S. Nie mogę się doczekać filmu!

  13. Będąc jeszcze na studiach organizowałam spotkanie z Krzysztofem Zanussim. Pamiętam, że byłam zaskoczona, kiedy na pytanie o rady dla młodego pokolenia, Pan Zanussi stwierdził, że młodość nie jest najszczęśliwszym czasem w życiu. Ba! Jest jednym z najgorszych. Moja młoda dusza zaprotestowała. Przecież wszyscy mówią, wszyscy poeci piszą. że to czas najlepszy. Tłumaczył to tym, że młodość jest często zagubieniem, niemocą wyboru ze zbyt wielu wariantów. Potem przychodzi wytchnienie. Czytając Twój tekst o trzeciej ciąży pomyślałam, że to właśnie jest ten oddech, oddech pełen akceptacji siebie i świata dookoła.

  14. Z chęcią obejrzę ciążowo-matkowe rozważania na kanale :) ja jestem w pierwszej ciąży i już nie mogę się doczekać aż poznam swoje dziecko, a słuchanie doświadczeń mądrych, spokojnych kobiet to coś czego teraz potrzebuję! Bez straszenia, zniechęcania (niestety i to się zdarza, tak jak kiedyś o tym pisalaś). Dużo siły i zdrowia dla Was :) uściski!

  15. Karolino jesteś dla mnie wzorem. Absolutną kwintesencją kobiecości. Ja posiadam jedno dziecko i z trudem patrzę bez strachu w przyszłość. Taki rys osobowościowy) : z przyjemnością czytam Twoje posty. Oglądam twoje vlogi z przerwami od kilku lat i jestem pod mega wrażeniem Twojej osoby. Wszystkie dobrego dla Was w tym szczególnym okresie.

  16. Witaj, Karolino – wielkie gratulacje!!! Też jestem potrójną mamą😊 Bardzo się cieszę, że jesteś i promujesz w sieci wielodzietne rodzicielstwo. Poza wszystkimi innymi walorami, wielodzietność ma olbrzymie znaczenie społeczne, czego świadomość jest niewielka wśród młodych ludzi. Pozdrawiam i życzę Wam wiele dobra 😊

  17. Gratulacje Karola! Oby dzieciątko było zdrowe i ciąża Ci lekką była :)

    Ja nigdy nie chciałam mieć dużo dzieci, mam jedną córkę i w życiu nie zdecydowałabym się na drugie. I tak ciężko pogodzić wychowanie jednego dziecka pogodzić z pracą i wszystkimi obowiązkami. Poza tym jestem zdania, że dzieci ograniczają. Wiem sama ile mogłam zanim urodziłam, a ile mogę (lub nie mogę) obecnie. Czekam tylko aż córa dorośnie, abym mogła zabrać ją w te miejsca, w których teraz być nie mogę, a czas leci…..

  18. Niedawno zostałam mamą i muszę przyznać , ze jest to zdecydowanie najpięknieszy czas w moim życiu . Pomimo trudnego porodu i zadręczaniem się karmieniem piersią uważam ze każdy trud Jest niczym w porównaniu do uczuć jakie wywołuje moje dziecko . Kiedyś patrzyłam na kobiety zwariowane na punkcie dzieci ze zdziwieniem , dzisiaj patrzę ze zrozumieniem :) Nie wiem czy kiedyś zdecydujemy się na drugiego maluszka , ale jeśli tak to właśnie takie wpisy bardzo do tego zachęcają . A co do bycia mama na pełny etat to uważam , ze jest to wspaniałe i gdybym tylko mogła wolałabym kilka lat zostać z synkiem w domu :) Ze zdziwieniem muszę tez przyznać , ze wspólny poród i dziecko bardzo zbliżyły mnie do męża . Jestem zaskoczona jak bardzo jest on zaangażowany w opiekę nad synkiem i jak bardzo był pomocny podczas porodu .

  19. Droga Karolino serdeczne gratulację oraz dużo zdrowia i spokoju dla Ciebie i maleństwa :) Jestem jak najbardziej za, jeżeli chodzi o nakręcenie filmu na temat trzeciej ciąży, jednakże fajnie byłoby gdybyś w niedalekiej przyszłości nakręciła może jakiś filmik o tematyce pielęgnacji czy też nawet wnętrzarskiej. Również bardzo brakuje mi zdjęć typu „last month” na Twoim blogu a wydaje mi się, że wspominałaś o tym niedawno na instagramie ;)

    Pozdrawiam serdecznie, Małgosia <3

  20. Magdalena Żerel Odpowiedz

    Wow! Uwielbiam to Twoje optymistyczne podejście do życia i do rodziny. Czuć takie ciepło. Film z wielką przyjemnością obejrzę. Czekam na vloga ! ❤😊 pozdrawiam!

  21. Gratulacje 💖czekam na film o którym piszesz, podziwiam Cię jesteś bardzo silną i spokojną osobą Twój głos działa kojąco, mam córeczkę w wieku Twojej córeczki i też jestem w ciąży, jak sobie radzisz z noszeniem jej? Są sytuację, że nie ma nikogo przy mnie i musze ją przenieść, zanieść lub po prostu chce na ręce do mamy…. Jest tak przyjęte, że nie należy dźwigać.. Trochę mnie to stresuje chciałam wiedzieć co Ty o tym myślisz…. Też najbardziej jestem zmęczona podczas przeziębień.. Masz jakieś sposoby jak szybko wrócić do sił podczas przeziębienia? Pozdrawiam serdecznie i życzę Wam dużo zdrowia

  22. gratulacje! cieszę się twoim szczęściem. łatwo ci porodu. NIE zmarnuj się na długo. czekamy na nowe filmy! hello from Petersburg)

Napisz komentarz

Share with your friends










Submit