3 Comments

  1. Kasia

    29 sierpnia 2018 12:30, Odpowiedz

    Fajne zestawienie.

    Mi życie uratowała tzw. poduszka z dziurką do siedzenia. Nie chciałam jej kupować przed porodem, bo wydawało mi się to śmieszne. Po porodzie wysłałam męża po ten gadżet i następnym razem na pewno wezmę go do szpitala.

  2. Paulina

    30 sierpnia 2018 13:58, Odpowiedz

    Karolina, wczoraj przeczytałam jeden z Twoich starszych postów pod tytułem „Co tak drogo?!”.
    Mówisz tam o tym, jak z dopasowywania się do wszystkich innych wokół, kupowania ubrań w sieciówkach i otaczania się tanimi rzeczami o słabej jakości (jak to ja mówię „plastikami”) przestawiłaś się na podejście by kupować owe „droższe” przedmioty, ale mniej i o prawdziwie wartej zakupu jakości.

    Zastanawiam się czy masz świadomość ile czasu zajęła Ci ta przemiana?

    Czuję, że jestem w tej fazie przemiany od jakiegoś czasu już, i nie wiem w sumie czy z czasem to stanie się dla mnie naturalne i przestanę myśleć o sobie jako o osobie otoczonej stertą plastiku (bo tak metaforycznie się czułam pośród tysiąca tanich i nieprzydatnych przedmiotów). Czy powinnam obawiać się, że to doprowadzi do jakiejś innej obsesji przeciwnej do zakupoholizmu?
    Muszę przyznać, że nie pochodzę z rodziny, w której byłabym w stanie zbudować pewność siebie, więc do wszystkiego doszłam sama pracując nad sobą. Ta przemiana to również moja własna przygoda i byłoby mi łatwiej zająć się tymi ważniejszymi aspektami życia gdybym z czasem zbudowała pewność siebie wokół tego nowego „lepszej jakości” stylu życia. I mogła się w końcu odprężyć w tym temacie.
    Ciekawi mnie również to, co wspomniałaś o samochodzie: czy możesz rzeczywiście potwierdzić, że wzięcie pożyczki na droższy samochód zaoszczędzi nam później pieniądze na naprawach i przeglądach? Pytam zastanawiając się jak byś do tego tematu odniosła się teraz po jakimś czasie od jego napisania i po dłuższym czasie z owym samochodem. Czy Twój mąż też miał wpływ na Twój pogląd na te sprawy?
    Nie wiem, czy pragniesz zaprzątać sobie głowę takimi tematami tak blisko do porodu, dlatego zrozumiem jeśli teraz jest to pytanie nie na czasie i nie na miejscu. Po prostu wczoraj jakimś cudem wpadłam na ten Twój wpis i czuję, że teraz lepiej rozumiem wszystko co prezentujesz na swoim blogu i Instagramie.

Leave a comment

(*) Required, Your email will not be published