57 Comments

  1. Ewa

    9 kwietnia 2016 16:13, Odpowiedz

    Słuchając Ciebie, gdy mówisz o snapchacie, czułam się jakbym to ja tłumaczyła moim znajomym, dlaczego nie posiadam jeszcze tej aplikacji. :)
    A co do stylu, jego ewolucji i ogólnych zmian – zgadzam się z Twoimi słowami, że czasem warto się trochę powstydzić za przeszłość. Sama mam tak, gdy patrzę na zdjęcia sprzed kilku lat, a w głowie pojawia się myśl „i mi się to podobało?”, a potem przypominam sobie, że starałam się za bardzo dla innych. Teraz jest inaczej, bo na słowa, które de facto ostatnio usłyszałam, jakoby mój trencz mnie postarzał, odpowiadam uśmiechem :)
    Pozdrawiam słonecznie!

  2. Blog w Spódnicy

    9 kwietnia 2016 16:40, Odpowiedz

    Kilka dni temu trafiłam na Twojego bloga pierwszy raz. Bardzo się z tego powodu cieszę. Świetnie się dziś Ciebie słuchało, za chwilę zamierzam odkopywać wcześniejsze posty :)

  3. Karolina

    9 kwietnia 2016 16:54, Odpowiedz

    bardzo podoba mi się Twój sposób prowadzenia bloga,uwielbiam wracać do Twojego bloga!
    trzymasz się swoich zasad, masz swoje poglądy,myślę,że pewnie dla wielu czytelniczek stanowisz pewnego rodzaju wzór. inny niż to co widzi się dzisiaj wokół. w pełni zgadzam się z Twoimi słowami na temat sukcesu,sama studiuję farmację i każda z wymienionych przez Ciebie cech jest przydatna, dodatkowo przydaje się upartość by nie ustawać w walce:) styl moim zdaniem masz wspaniały, niecodzienny, ale dla mnie ma to swój czar i urok. mam nadzieję,że będziesz tutaj jeszcze bardzo długo,bo za każdym razem kiedy kończę oglądać co nowego dodałam to uśmiecham się. pozdrawiam ciepło:)

  4. Monika

    9 kwietnia 2016 17:16, Odpowiedz

    Karolino śledzę Twoje filmy , Twoja aktywność i za każdym razem po obejrzeniu odcinka rośnie we mnie mały kwiatuszek . Wiem ze zabrzmi to moze śmiesznie bądź banalnie ale Twoje filmy , sposób w jaki sie wypowiadasz sprawia ze dojrzewam i zaczynam patrzeć na rzeczy, ludzi którzy mnie otaczają , sytuacje w zupełnie inny sposób. Co mam na myśli – Twoja estetyka oddzialowuje niesamowicie aż chce sie wprowadzać ją w swoje życie. Jestem osoba młoda , śledzę bardzo wiele osób w sieci ale od żadnej z nich nie pobieram tak wiele jak od Ciebie. Dziękuje

  5. Kasia

    9 kwietnia 2016 17:35, Odpowiedz

    Karola, poraz kolejny wspominasz o serialu. Jakie są Twoimi ulubionymi z wyjątkiem oczywiście najlepszego Peaky Blinders. Czy mogłabyś jeszcze jakieś polecić? jestem bardzo ciekawa Twoich rekomendacji :*

  6. iwona

    9 kwietnia 2016 17:39, Odpowiedz

    Jeśli chodzi o snapchat- uważam tak samo jak Ty, jest to zbędne narzędzie. Z Twoją „osobą” spotkałam się będąc jeszcze na studiach- od tego momentu mogłabym Ciebie słuchać na okrągło! Czasem gdy podróżuję lubię włączyć jakieś Twoje starsze posty czy filmiki i wrócić do tego:) Co do stylu- mój też gdzieniegdzie kulał ale któż z nas nie popełnia błędów:) Pozdrawiam Ciebie Karolinko ciepło! I dziękuję, że jesteś! <3

  7. Ania

    9 kwietnia 2016 17:59, Odpowiedz

    To ja sie wypowiem może dłużej, niż zazwyczaj:) Muszę przyznać, że kiedy „poznałam” Cię kilka lat temu, polubiłam Cię za Twoje przepięknie zmontowane filmy, ale Ciebie samej niezbyt…:P wydawałaś mi się bardzo zdystansowana, w filmach na próżno było szukać Twojego głosu „na żywo”, emanowałaś tylko wyglądem, po prostu – brakowało jakiegokolwiek kontaktu z widzem, chęci nawiązania „relacji” o którym mówisz dzisiaj. później pojawiły się filmy mówione, postanowiłaś usiąść przed kamerą i z nami porozmawiać… widać było, że nie jest to naturalne, tylko krępujące – jak dla każdego kto zaczyna. a dziś? a dziś oglądam Twojego pogadankowego vloga i czuję się jak na spotkaniu z koleżanką, nie widzę ani krzty zakłopotania i jestem zadowolona, że Cię kiedyś znalazłam :) mówisz co myślisz, w filmie bardziej chcesz zwrócić uwagę na to, co masz do powiedzenia, a nie na to, jak się wygląda. cieszę się, że postanowiłaś zmienić formę kanału, co działo się oczywiście przez parę lat, ewoluowało:) a co do snapa mam takie sama odczucia, po co to, na co?:P mam 27 lat, od pół roku męża, więc faktycznie Twoimi odbiorcami nie jest gimnazjum:) a kanały prowadzone przez dorosłe osoby (nie będę wymieniać nazw:P), które docierają do przedziału wiekowego 10-16 lat – hmm myślę, że traktują to jako 100% swoją pracę, utrzymują się z tego i traktują to zawodowo, sprzedają się i są tego bardzo świadome, ale to ich zarabianie na chleb, pogodziły się z tym. każdy twórca ma inne podejście. niektóre dziewczyny od lat nagrywają ale utrzymały etatową pracę i YouTube jest hobby i małym kieszonkowym.

  8. Patrycja

    9 kwietnia 2016 20:34, Odpowiedz

    Karolino, obserwuję Cię od początku Twojej blogowej kariery. Co prawda nigdy nie dawałam o sobie znać w komentarzach, czy to na blogu, czy na fb, ale śledzę na bieżąco każdy Twój wpis. Zdarza mi się wchodzić na blogi, czy profile znanych osób, ale żadnej z nich nie udało się mnie przyciągnąć na dłużej – Ty jesteś wyjątkiem. Aż ciężko uwierzyć, jak duże zmiany w Tobie zaszły przez te wszystkie lata. Nie mówię tu tylko o wyglądzie, czy stylu, ale też o Twojej twórczości. Każdy Twoj autorski utwór zaskakuje mnie coraz bardziej. Choć „Domek z kart” to cudowna piosenka, to te najnowsze nie mają sobie równych. W nich słychać, jak długą drogę przeszłaś, jak dorosłaś i jak pewną siebie jesteś kobietą. Jeśli kiedyś Twoja płyta zostanie wydana (a trzymam za to mocno kciuki), na pewno ją zakupie i będzie wśród moich ulubionych:) życzę Ci wszystkiego, co najlepsze, abyś w dalszym ciągu miała możliwości rozwoju, aby każdy Twój projekt kończył się sukcesem. Nie napiszę, że życzę Ci abyś się nie zmieniała, bo jest to totalną bzdurą. Ciągle się zmieniaj, nie przestawaj szukać siebie i doskonalić się we wszystkich dziedzinach, które są Ci bliskie. Pozdrawiam Cię gorąco:)

  9. Ania

    9 kwietnia 2016 20:51, Odpowiedz

    Czy wypowiesz się kiedyś na temat tego co dzieje się w naszym kraju w związku z aborcją. W sumie fajnie byłoby znać Twoją opinię, bo swoją już mam ale ciekawa jestem czy ktoś popularny w internecie również ma podobną ;) te okulary cudne <3

  10. Anna

    9 kwietnia 2016 20:56, Odpowiedz

    A ja Cię kocham od dawna!! I nie przestanę! <3 Uwielbiam Cię za wszystko – za sposób prowadzenia bloga i vlogi, za niebywałą klasę, duszę, dbałość o szczegóły. Za cudowny, naturalny wygląd! Za mądrość, która mimo wszystko jest wśród youtube'erów rzadko spotykana. Tyle razy to pisałam i nadal marzę o poznaniu Cię, uściskaniu i po prostu – ploteczkach ;)
    Mam podobne zdanie na wiele tematów. Czekam na Twoją płytę Karola! Zasługujesz na wszystko, co najlepsze! :* <3 Ściskam, pozdrawiam i nieustająco kocham! :)

    • karolinabaszak

      10 kwietnia 2016 17:19, Odpowiedz

      Hehehe dziękuję kochana, ale szczerze powiedziawszy nie wiem jak będzie z tą płytą :) ZObaczymy.. póki co szykuję nowy utworek <3

  11. Joanna

    9 kwietnia 2016 21:27, Odpowiedz

    Nie potrafię tego opisać, ale wysłuchanie Twojego Karolino filmu sprawiło mi ogromną przyjemność. Chyba naprawdę tworzysz z czytelnikami jakąś wspaniałą, emocjonalną więź. A przynajmniej ja się tak czuje. Nie ma zdania w Twoim filmie, którego bym nie podzielała i to jest po prostu nieprawdopodobne, bo czuję, jakbym rozmawiała ze sobą. Zgadzam się absolutnie ze wszystkim i wydaje mi się, że na co dzień stykam się z podobnymi pytaniami i mam podobne refleksje do Twoich. I teraz uwaga: próbuję wdrażać Twoje podejście: uśmiech i puszczanie czegoś gdzieś. Od Janusza także się tego uczę, ale wiem, że przede mną jeszcze długa droga.
    Zawsze będą bawić mnie ci, którzy mówią o ubieraniu się „jak stara baba”. Znam to z autopsji. Miałam kiedyś chłopaka, który mówił mi, że mam „nauczycielskie sweterki” i absolutnie nie było to komplementem. Dzisiaj, po latach moje swetry mają się całkiem dobrze, a on… no cóż, życie wszystko i wszystkich weryfikuje, zawsze :)
    Pozdrawiam ogromnie i przeogromnie i no naprawdę, tak się cieszę, że jesteś! :)))) :*

  12. Edyta

    9 kwietnia 2016 21:37, Odpowiedz

    Dzień dobry,
    dzisiaj przepadałam na Pani blogu. Jestem zachwycona :) jest ciepły, pełen inspiracji. Zostaję na dłużej …

  13. Aneta

    9 kwietnia 2016 21:59, Odpowiedz

    Karolino,
    Chociaż dzieli nas kilka lat (in +po mojej stronie), czytam Twojego bloga i oglądam filmy już od dobrych kilku lat. Nigdy jednak jeszcze nie czułam, abyś mnie do siebie przekonała tak, jak to właśnie zrobiłaś.

    Brawo za odwagę w wygłaszaniu opinii, brawo za ewolucję stylu i osobowości. Dojrzałaś, moja droga i naprawdę szczerze się cieszę, że udało Ci się pójść w tak fajnym kierunku!

    Brawo również dla Twojego męża, sama po sobie wiem, jak właściwy mężczyzna jest w stanie dodać nam skrzydeł – Ty już je masz :-)

    pozdrawiam Cię serdecznie,
    A.L.

  14. Dominika

    10 kwietnia 2016 09:35, Odpowiedz

    Karola, może to pytanie będzie nieco dziwne, ale jakiego jesteś wzrostu? Nawet dłuższe sukienki wyglądają na Tobie bardzo dobrze i bardzo mnie to ciekawi.
    Pozdrawiam :*

  15. Martyna

    10 kwietnia 2016 15:40, Odpowiedz

    Witaj Karolina, mam pytanie odniśbie sprzętu do nagrywania jak i robienia zdjeć. W przyszłości chciałabym prowadzić bloga i nagrywać filmy. Który z aparatów polecasz bardziej? Canon G7x czy canon 600D? Z tego co wiem miałaś ten sprzęt wiec bardzo prosze o radę.
    Pozdrawiam

    • karolinabaszak

      10 kwietnia 2016 17:14, Odpowiedz

      CANON G7X jest o wiele prostszy w obsłudze i idealny do vlogowania w terenie, ale on nie zapewni Ci jakości lustrzanki. DLatego do nagrywania w domu polecam zdjecydowanie 600D :) Zależy co będziesz nagrywać. Do zdjęć również o wiele lepsza jest lustrzanka.

  16. Gosia

    10 kwietnia 2016 19:35, Odpowiedz

    bardzo interesujący film Karolino :) zostawiłam pod nim dwa pytania: o wzory kobiet do naśladowania oraz o tzw. „matkę Polkę”. Bardzo cieszę się, że w tym przepastnym internecie pełnym brzydkich rzeczy jest takie ładne miejsce tu u Ciebie. Pozdrawiam Cię gorąco

  17. Klaudia

    10 kwietnia 2016 21:51, Odpowiedz

    A ja pamiętam jeszcze jak nagrywałaś do nas na żywo na czacie w swoim rodzinnym domu :)
    Miałaś wtedy ustawioną piosenke na telefonie jako dzwonek „Moves like Jagger” i pierwsze co zrobiłam to było to samo :) Haha…
    Albo jak z Marysia spiewalas „Rockin around a chritmas tree” :)
    Ile to było lat temu a ja Ciągle z Tobą ;)
    Buziaki kochana :*

  18. Klaudia

    10 kwietnia 2016 22:30, Odpowiedz

    Karola! Nie wiem od czego zacząć… Może od tego, że jestem z Tobą na blogu dobre parę lat. Może od tego, że mój ostatni komentarz był komentarzem rozchwianej emocjonalnie dziewczyny, która nie czuła się spełniona w związku. Jak wiele się zmieniło… Oboje z moim (byłym już) chłopakiem postanowiliśmy się rozejść, dojrzale i w zgodzie. Do tej pory utrzymujemy kontakty koleżeńskie i… jest mi o wiele, wiele lepiej! :-) Po prostu źle się dobraliśmy i zadecydowaliśmy, że jednak pomimo uczucia nie warto się tak „zagryzać’. Wróciłam z emigracji, co prawda zrobiłam duży krok w tył (bo teraz mieszkam z rodzicami) za to zdobyłam ciekawą, ekscytującą pracę pełną wyzwań i spełniającą mnie w 100%. Święta spędziłam z rodziną, na wsi u babci (jak zawsze). Na co dzień widuję się z przyjaciółmi i choć czasem narzekam sobie pod nosem, żeby dali mi święty spokój to tak naprawdę w głębi serca się cieszę, że ma mi kto „zawracać gitarę”- a nie tak jak na obczyźnie, że spotykałam się z ludźmi z którymi normalnie bym nie nawiązała znajomości… W końcu czuję, że moje życie idzie właściwym torem… Że jestem dokładnie w tym miejscu, w którym powinnam być. Że to wszystko było po coś. Po to, żebym dzisiaj mogła z uśmiechem od ucha do ucha napisać ten komentarz.

    I nie piszę go dlatego, żeby się pochwalić. Piszę go, żeby Ci podziękować, bo Twój blog, Twoje osobiste posty, Twoje wartości w życiu w pewnym sensie rozjaśniły mi umysł ;-) Zaczęłam lepiej poznawać samą siebie, swoje potrzeby; całkowicie zmieniły mi się priorytety… Wiem w jakim związku chcę być, jakiego mężczyznę powinnam mieć u swego boku. Wiem, że pieniądze są niczym w porównaniu z rodziną, przyjaciółmi.

    Dziękuję za to, że jesteś :)

    • karolinabaszak

      11 kwietnia 2016 00:06, Odpowiedz

      Wiem i dziękuję :) ale chyba nie sądzisz, że mój blog jest miejscem do przedstawiania takich rzeczy :-) Chcesz im robić reklamę? :)

  19. ania

    11 kwietnia 2016 13:10, Odpowiedz

    Karola, my to chyba jesteśmy już za stare na tego Snapchata. Ja też nie rozumiem tego narzędzia. Niestety przyszło mi z niego korzystać z powodów służbowych i znam tę aplikację od podszewki. Wiem też, że to narzędzie mogłoby być całkiem przydatne, bo ma potencjał i wprowadzono tam pomysłowe rozwiązania. Niestety to wszystko w rękach niedojrzałych i niemądrych ludzi stało aplikacją do przesyłania głupich treści. W ramach obowiązków zawodowych miałam okazję także obserwować różnych gimnazjalistów i to co tam się wyprawia to jest po prostu przykre.

  20. Tosia

    11 kwietnia 2016 13:12, Odpowiedz

    Bardzo dużo mądrych słow padło z Twoich ust w tym filmiku i trochę mi dało do myślenia :) Co do Snapchata, zgadzam się, ja nie rozumiem samej idei tej aplikacji. O ile lubię obejrzeć czyjś makijaż, stylizacje, poczytać ciekawą notkę, czy posłuchać wypowiedzi na dany temat, to nie interesuje mnie czyjeś życie prywatne w takim stopniu. Wprawdzie oglądam vlogi, ale to co innego – w wiekszosci (najprzyjemniej te które oglądam) są przemyślane i w jakiś sposob wycyzelowane to co chce się pokazać. Snapchata kiedyś przejrzałam z ciekawości i naprawdę dla mnie nieciekawy materiał, po prostu nie wnikam w niczyje życie i dla mnie to strata czasu.

    Muszę jednak przyznać, że od kiedy Cię śledzę dużo rzeczy mi się rozjaśnilo i bardziej utwierdziłam się w swoich poglądach, w których jeszcze niedawno byłam osamotniona. Stwierdziłam, że nie ma czego się wstydzić i co więcej, dzięki temu że stałam się bardziej otwarta poznalam też parę osób, które myślą jak ja :) Bardzo Ci za to dziękuję.
    A jeśli chodzi o popularność – mozna robić coś pod publikę i mieć masę fanów, można być sobą i mieć mniej fanow, ale ,,oddanych”. Sama widzisz, opublikowałaś niektóre dość ,,kontrowersyjne” posty, pewnie niektorzy przestali Cię przez to obserwować (widziałam burzę w komentarzach), ale pozytywny odzew od innych jest niesamowity :) Sama jak czytam komentarze pod Twoimi postami to naprawdę jestem pod wrazeniem, pewnie musi Ci być bardzo milo – z takimi ciepłymi, pozytywnymi , pełnymi szczerości komentarzami dawno na żadnym blogu się nie spotkalam. Bardzo pomagasz innym tak myślę :)

    • karolinabaszak

      11 kwietnia 2016 13:28, Odpowiedz

      Hej Tosiu, dziekuję. Tak, jest mi bardzo miło, bo wiem, że to co robię ma sens! :) Nie ma nic przyjemniejszego niż tego rodzaju satysfakcja :)))

  21. miśka

    11 kwietnia 2016 15:23, Odpowiedz

    A wiesz, że nie spojrzałam na to w ten sposób? Masz rację.. Szkoda mi takich ludzi, nie mają swojego życia to innym chcą utrudniać.W każdym razie ja lubię oglądać Twoją twórczość. Sama mam dużo obowiązków i jest to zawsze dla mnie miła odskocznia ;-)Patrzę na ten blog jak na motywacje, a nie sposób żeby kogoś dobić. Eh, karma wraca ;-)

  22. Blue Carmen

    11 kwietnia 2016 20:25, Odpowiedz

    Chyba jeszcze na żadnym innym blogu nie spotkałam się z tym, aby prawie wszystkie komentarze były tak długie i treściwe. Zwykle przeważają te „Ładnie wyglądasz, zapraszam do mnie link”. Świadczy to przede wszystkim o tym, że trafiasz do wartościowej publiczności – „przesiew” się udał :D
    Uwielbiam Twoje Q&A i zawsze z niecierpliwością czekam na kolejne. Uwielbiam rano usiąść z kawą i oglądać Twoje filmy. Bije od Ciebie taka energia, że nawet jeśli wstanę lewą nogą, nie potrafię się nie uśmiechać. Ba. Nucę sobie lub śpiewam nawet przez cały dzień!
    Dziękuję za tą energię jaką się z nami dzielisz i dawkę inspiracji w każdym wpisie, filmie czy piosence :)

    P.S.
    Nigdy nigdzie nie wstawiam linka do siebie, ale tym razem postanowiłam zrobić wyjątek. Zaczęłam na swoim blogu nowy cykl, w całości poświęcony moim Ikonom. Pierwszy wpis jest o Tobie. Jeśli masz ochotę – zajrzyj – będzie mi naprawdę bardzo miło gościć Cię u siebie :)
    http://bluecarmen.blogspot.com/2016/04/autorzy-polecaja-autorow-jako-poczatek.html

    Pozdrawiam serdecznie,
    Stara Młoda Obserwatorka :)

  23. Milena

    11 kwietnia 2016 22:49, Odpowiedz

    Karolino, absolutnie zgadzam się z Tobą w kwestii snapchata, w innych z resztą też :)
    Mam nadzieję, że niebawem będziesz częściej blogować, bo oglądanie i czytanie Twoich wytworów to czysta przyjemność.

    • karolinabaszak

      11 kwietnia 2016 22:55, Odpowiedz

      Dziękuję! Tak, zdecydowania. Zwłaszcza po Waszych komentarzach, jestem bardzo zmotywowana do pracy :)

  24. Lola

    14 kwietnia 2016 00:16, Odpowiedz

    Karolciu, napiszę krótko, bo wolę rysować ;) Dzięki temu, że odważyłaś się i spełniłaś swoje marzenie z Aeterie, wróciłam do rysowania. Byłam wtedy krótko po odejściu z pracy, gdzie miałam straszny mobbing i byłam niesamowicie przerażona Warszawą. I nagle zobaczyłam chyba na Facebooku pierwszy post o Twojej marce, obejrzałam film, wsłuchałam się w tą przepiękną piosenkę i wszystkie moje tęsknoty wtedy wróciły. Wyjęłam ołówki, przypomniałam sobie dawne inspiracje, obejrzałam moją ukochaną ‚Amelie’ i zaczęłam. Tak po prostu.
    Bo zawsze każda najpiękniejsza podróż zaczyna się od pierwszego kroku.

    A teraz wracam powoli do blogowania i rozrysowałam się na całego.

    Dziękuję <3
    Lola

    • karolinabaszak

      14 kwietnia 2016 00:17, Odpowiedz

      Naprawdę? To niesamowite :O Bardzo Ci dziękuję!!!! A Twój rysunek Rosy Mariny – ach!!! Mam nadzieję, że możemy udostępnić <3?

  25. Kasia

    14 kwietnia 2016 13:43, Odpowiedz

    Karolinko, mam do Ciebie bardzo ważne dla mnie pytanie dlatego bardzo bardzo prosze o odpowiedz. Zamierzam zakupic sobie maseczke marki LUSH i tutaj pojawia sie pytanie. Czy te maseczki należy zużyć do 4 tygodni od momentu otworzenia pudełczeka czy na pudełeczku jest data do kiedy nalezy zuzyc? Podobno te maseczki można zamrażac, słyszałaś o tym i próbowałas? a wreszczie jakie najbardziej polecasz? czytam czytam i nie moge sie zdecydowac!
    Buziaki kochana!:*

    • karolinabaszak

      14 kwietnia 2016 14:19, Odpowiedz

      Dobre pytanie :) Jest podana data przydatności i to nawet chyba trochę mniej niż 4 tygodnie :) Nie próbowałam jej zamrażać i jednak nie zdążyłam zużyć całej przed końcem :( ale i tak zamówię ponownie :P

  26. Kasia

    15 kwietnia 2016 10:34, Odpowiedz

    Widziałam nową kolekcję i jest przepiękna ! Mam w planach zamówić spódniczkę i chciałabym się Ciebie zapytać (przepraszam jeśli to będzie zbyt prywatne) jaki rozmiar potrzebujesz do Malvy Desertum ? Mam identyczną figurę do Twojej. Po zmierzeniu siebie wychodzi na to, że muszę mieć rozmiar XL co mnie bardzo zdziwiło gdyż jak kupuję ubrania to maksimum potrzebuję M :( .

    • karolinabaszak

      15 kwietnia 2016 11:55, Odpowiedz

      Ze spódniczki mam rozmiar S i M, w dwóch czuję się dobrze. Jedna wychodzi wyżej, a inna niżej. Jesteś pewna, że mierzyłaś się w talii, a nie w pasie? :)

  27. Weronika

    18 kwietnia 2016 08:08, Odpowiedz

    Bardzo lubię twoje poczucie stylu i jak sama wspomniałaś wiele z dawnych stylizacji byś już nie założyła. Chętnie poczytalabym albo posłuchała czym teraz kierujesz sie przy wyborze ubrań, jakich rzeczy bys już nie założyła i może jakbyś dawne stylizacje przerobiła aby teraz tobie odpowiadały. Pozdrawiam :)

  28. karolina

    22 kwietnia 2016 23:56, Odpowiedz

    KAROLINA MAM DO CIEBIE ZAPYTANIE ODNOSNIE CIENIA JAKI MASZ NA POWIEKACH ,TAKI JASNY ZÓŁTAWY,
    JEZELI MOGLABYS NAPISAC JAKIEJ JEST FIRMY ALBO PODAC JAKIES PODOBNE W TYM KOLORZE

    ZGORY DZIEKUJE

Leave a comment

(*) Required, Your email will not be published