Spring’s Coming!

Nigdy nie należałam do osób, które zachwycają się chudością, natomiast doskonale rozumiem potrzebę zrzucenia kilku kilogramów po brzydkiej, niekończącej się zimie, kiedy to raczej nie mamy zbyt dużej ochoty na jakąkolwiek aktywność fizyczną. Podziwiam ludzi, którzy nawet po pracy, przy tak niskiej temperaturze mają jeszcze ochotę wyskoczyć na siłownię, czy aerobik. Ja nigdy nie miałam na to czasu i siły. 
O poprawie kondycji marzy chyba każda z nas. W końcu większość naszego życia spędzamy w pozycji siedzącej i kiedy nagle trafiamy na zepsutą windę, wejście na ósme piętro staje się problemem. 
Jeść lubimy bardzo, a każda dieta wydaje się nie mieć sensu już po kilku dniach. Nagle zaczynamy mieć ochotę na potrawy, o których wcześniej nawet nie myślałyśmy. Przechodziłam przez różne diety począwszy od kopenhaskiej, a skończywszy na białkowej. Po pierwszych dwóch dniach męczarni, zwykle pragnęłam wręcz naleśników z dżemem śliwkowym, o których tak normalnie nawet nie myślę. Skoro każda moja dieta kończyła się na naleśniku z dżemem śliwkowym to jaki tak naprawdę jest jej sens? 
 
W końcu nastały jednak czasy (mowa o liceum) kiedy całkiem przypadkiem ubyło mi  5 kg w ciągu miesiąca. 
 
 
Nigdy nie byłam dobra z zajęć wychowania fizycznego i chcąc poprawić swoją kondycję zaczęłam jeździć na rowerku stacjonarnym, który kilka miesięcy wcześniej kupili moi rodzice. Jeździłam codziennie po 30 minut, potem robiłam około setki brzuszków i na tym kończyłam swój „trening”. 30 dni później cała moja garderoba nadawała się do wymiany. Zaznaczam tylko, że utrata wagi nie była moim celem. 
 
Sęk tkwił w tym, że po takim wysiłku fizycznym czułam się bardzo dobrze i nie odczuwałam już głodu, a skoro nie jadłam na noc – chudłam w oczach! Jeśli założycie sobie, że do godziny 12:00 jecie wszystko to, na co macie ochotę, a do godziny 18:00 postaracie się jeść po prostu zdrowo, przy czym codziennie wieczorem spędzicie pół godziny na rowerze i troszkę poćwiczycie – gwarantuje, że schudniecie minimum 4 kg w miesiącu. Taka – stosunkowo wolna utrata kilogramów nie obróci się przeciwko Wam, a kiedy już będziecie zadowolone ze swojej figury, wystarczy, że co jakiś czas spojrzycie z uśmiechem na rowerek. 
 
 
fot. Beth Lane
 
Jeśli nie macie roweru w domu, pozostaje Wam korzystanie z siłowni lub po prostu zakup takiego sprzętu. Moim zdaniem to drugie rozwiązanie jest dużo lepsze bo summa summarum zaoszczędzicie pieniądze i przede wszystkim czas. Ja obecnie jestem na etapie sprowadzania mojego rowerku od siostry i zamierzam zacząć wkrótce swoje małe treningi. Przyłączycie się?
 

 

35 Comments

  1. Natalia Mocha

    13 marca 2013 23:46, Odpowiedz

    znam ten sposób z gimnazjum! Codziennie po szkole włączałam film i jeździłam na Wtedy bardzo schudłam.
    Teraz nic nie robię, ale i tak ważę mniej niż np w LO.
    Ale jeśli bym przytyła, wróciłabym do dawnego sposobu

    kapitalne zdjęcia!!!

  2. inka2504

    13 marca 2013 23:47, Odpowiedz

    Zdecydowanie się z Tobą zgadzam :) I przez takie postępowanie nie ma efektu jojo :) Bo nie ma drastycznych zmian :) U mnie niestety brak dyscypliny ale może wezmę się kiedyś w garść :P
    Zapraszam Cię do mnie na maskowy post :) Może Ci się spodoba:)
    Pozdrawiam :*

  3. ShadowOfStyle

    13 marca 2013 23:55, Odpowiedz

    Zgadzam sie w stu procentach z tym co napisalas. Nie potrzeba wiele by poczuc sie lepiej! Z tym ze jak na razie ubie jesc wieczorami, mimo paru kilogramow nadwagi :D Polecam rowniez zwykly rower, jazda na swiezym powietrzu to cos pieknego!

  4. BLACKDRESSES

    13 marca 2013 23:56, Odpowiedz

    Moj brat rozwali moj rowerek,a na stepperze trudno sie seriale oglada:D Najbardziej jednak lubie biegac.
    Tylko,ze niestety nie chudne juz tak szybko jak w liceum.Ze stresu lrzed matura schudlam od studniowki do matury 9 kg,zlote czasy;)

  5. Anonymous

    14 marca 2013 00:11, Odpowiedz

    Wybacz ale niejedzenie po treningu to akurat średnia rada i nie do końca dobra dla naszego organizmu :) Chyba, ze Twoim celem jest spalanie mięśni… Trzeba coś chapnąć – nawet jogurt naturalny, efekty będą lepsze, bo pracujesz na mięśnie, a nie tylko wychudzenie organizmu ;)pozdrawiam!

  6. Sensi Silla

    14 marca 2013 00:49, Odpowiedz

    robię TO SAMO ! aż śmiać mi się chcę, bo jeżdżę dokłądnie 30min , robię dokłądnie 100 brzuszków dodatkowo robie ćwiczenia na ławce do brzuszków i „8 minut na pośladki”. Różnica GWARANTOWANA! Tak więc jeśli ktoś z Was ma wątpliwości co do tego co Karolina napisała dziś w poście, to jestem osobą, która chętnie to potwierdzi ;) !

  7. SUMMMMMER

    14 marca 2013 02:05, Odpowiedz

    Wszystko fajnie, jak najbardziej powinniśmy myśleć o zdrowym odżywianiu, a nie sezonowych dietach czy głodówkach, ale kochana niejedzenie po 18 może przynieść bardzo złe skutki! Chyba że ktoś chodzi spać o 20-22. No i po ćwiczeniach koniecznie powinno się coś zjeść, tak samo jak przed nimi (oczywiście nie bezpośrednio, ale tak jak mitem jest niejedzenie po 18, tak też wiele osób praktykuje ćwiczenie rano na czczo – spalając sobie mięśnie i nie pozbywając się tłuszczu).
    Jesteś niesamowita, mnóstwo osób Cię obserwuje, czyta i każde Twoje słowo uważa za świętą prawdę, także błagam, jeśli zabierasz się za tematy, które są związane ze zdrowiem postaraj się o zgromadzenie większej ilości informacji, bo ktoś może sobie zrobić krzywdę :(. Ja wiem, że Ty piszesz o swoim doświadczeniu , ale jednak różne osoby to czytają …
    Pozdrawiam!
    P.S. Nie wierzę, że Ty miałaś/masz jakiekolwiek nadprogramowe kilogramy do zgubienia! ;)

  8. Magda Lenka

    14 marca 2013 10:03, Odpowiedz

    Ja schudłam przez zeszłe wakacje ok 6 kilo przez 3 miesiące. Uważam, że to dużo, a najważniejsze to że nie wróciłam do swojej wagi poprzedniej. Teraz ważę 50 kilo i jestem happy:) sekretem , jak dla mnie, nie jest żadna dieta, tylko zdrowy tryb życia. Nie jadłam nic smażonego, ani wieprzowiny. a na kolacje sałatki, z pomidorów salaty,łososia. Ruch to oczywiście podstawa. wiadomo ,że ruch jest ważny. Często jeździłam na rowerze. Najbardziej się ciesz,że po zimie kilogramy nie wróciły:) Buźka:*

  9. Anna Federowicz

    14 marca 2013 11:12, Odpowiedz

    Ja kiedyś zrzuciłam 15kg (nie odchudzając się) jednak z czasem waga wróciła i stwierdziłam, że nawet nie będę próbować się odchudzać :) Niestety u mnie wszystko idzie w brzuch co jest bardzo niezdrowe. Rower uwielbiam i gdy tylko zrobi się ciepło to w każdej wolnej chwili będę zaglądać do domku rodzinnego i wyskakiwać na wycieczki, jak sobie pomyślę o swojej okolicy, sielskim klimacie i zachodach słońca to sama do siebie się śmieję :)

  10. Zakręcona@

    14 marca 2013 14:55, Odpowiedz

    Dziewczyny, więcej seksu!:P nie no ja sobie tak zawsze żartuję:)ja np. schudłam, jak się zakochałam…:D ja też się dołączam do wiosennych treningów:) proponuję przed samym treningiem (czy to bieganko, czy rowerek, czy siłownia) posmarować się serum zielonym z Eveline. Efekty są wówczas podwójne no i skóra wygląda dużo zdrowiej:)

  11. life full of colors

    14 marca 2013 15:11, Odpowiedz

    Bardzo chcialabym wrocic do formy. Nie chodzi mi o jakies radykalne zmiany typu stracic 10kg ale o to by czuc sie dobrze w swoim ciele. Mam nadzieje, ze wraz z nadejsciem wiosny nabiore ochoty do cwiczen.

    pozdrawiam Kasia

  12. Karolina Baszak

    14 marca 2013 22:06, Odpowiedz

    Dzięki za komentarze dziewczyny :) chciałabym odpowiedzieć każdej z Was i wkurza mnie, że nie mam tu opcji „odpowiedz” ale wkrótce nowa odsłona bloga i będzie łatwiej!

    Bierzemy się do roboty od kwietnia! :)

  13. Anonymous

    15 marca 2013 14:11, Odpowiedz

    ja już od wczoraj stosuję się do twoich rad i po miesiącu zobaczę jakie są efekty
    pozdrawiam Klaudia

  14. Aglolga

    16 marca 2013 14:00, Odpowiedz

    Witaj:). Nie zależy mi by schudnąć, ale przydałoby się trochę popracować nad kondycją;). Teraz to 3 minuty biegu i mega zadyszka. Osobiście polecam chodzić wszędzie gdzie się da, zrezygnować z autobusów, taksówek i wind, a efekty będzie widać. Lepsza godzinka marszu dziennie niż raz tygodniu wycisk na siłowni:). Polecam też hula hop podczas oglądania serialu czy filmu, a nawet podczas czytania książki dla bardziej wprawionych;).

  15. Pauli

    7 maja 2013 12:59, Odpowiedz

    Mój rowerek stacjonarny stoi zakurzony 3 metry ode mnie… Przy Mel B i tym rowerku straciłam w obwodach po kilka centymetrów w miesiąc, a teraz wszystko wraca, bo nie wiem dlaczego przestałam ćwiczyć. Od dzisiaj zaczynam od nowa.

  16. Maja

    22 września 2015 14:16, Odpowiedz

    Karola w zeszłym roku robiłam bardzo podobne „treningi” i teraz planuje do nich wrócić ;D Mam tylko jedno pytanie. Czy na rowerze jeździsłaś z delikatnym obciążeniem czy na tym pierwszym najbardziej delikatnym trybie ? :**

Leave a comment

(*) Required, Your email will not be published