Wiosenny wiatr i pierwsze, ciepłe promienie słońca to dla mnie jeden z piękniejszych momentów w całym roku. Życie z dziećmi podczas majowych spacerów jest jakieś… łatwiejsze. Ubierania się i opatulania jest o wiele mniej, wychodzenie z domu jest sprawniejsze, a piękna pogoda sprawia, że spędzamy na zewnątrz więcej czasu. Wpływa to pozytywnie zarówno na dzieci jak i na mnie, na nasze samopoczucie. Dni są wypełnione po brzegi, mam takie poczucie, że robimy razem naprawdę dużo, że to taki piękny czas dla naszej rodziny. Mniej się nudzimy, a różne zajęcia i pomysły same wpadają nam do głowy. W sumie podobnie czuje się jesienią, kiedy przyroda daje nam tyle skarbów i prezentów, które można poznawać poprzez dotyk, zapach i kiedy pogoda daje odpocząć od upałów.

Mam swój plan działania, który można skrócić do 3-4 raczej stałych punktów w ciągu dnia. Pierwszym jest wspólna czytanka ze starszakami, zaraz po ich pobudce. Kolejnym punktem w naszym harmonogramie jest wspólne śniadanie i celebrowanie posiłku. Kiedyś zdarzało mi się jeść w pośpiechu, jadłam byle jak, w biegu, pomiędzy przebieraniem jednego dziecka, a drugiego i wydawało mi się, że to po prostu minie. Ale niestety nie mijało, więc sama zadbałam o to, żeby jednak jakoś ten wspólny czas przy stole zorganizować. Tak czuję, że warto jest o to zadbać, żeby posiłek był czymś więcej niż zaspokajaniem potrzeby najedzenia się.

Śniadanie zazwyczaj przygotowuję sama, wstaję najwcześniej, zwykle razem z najmłodszym dzieckiem, które karmię i które bawi się przy mnie, gdy ja mam czas na książkę i kawę. Teraz mamy taki etap, że malutka musi mieć mnie w zasięgu wzroku, bo inaczej zaczyna się martwić, więc cieszę się tym czasem, tym, że mogę być przy niej i widzę, że to ją uspokaja. Starsze dzieci pomagają mi już często nakryć do stołu lub bawią się w salonie, który stanowi u nas otwartą przestrzeń razem z kuchnią i jadalnią. Włączam sobie jakieś ładne piosenki lub takie dziecięce i śpiewam razem z dziećmi. Ostatnio lubimy Kubusia Puchatka.

Śniadania jemy różne, dzieci mają swoje ulubione potrawy, a dorośli swoje. Ja lubię, kiedy na stole jest kolorowo, kiedy przygotuję wcześniej pokrojone warzywa, sparzę pomidory, dodam trochę szczypiorku, cebuli. Bardzo lubię takie proste kanapki z wiejskim chlebkiem, żółtym serem i na to mnóstwo warzyw. Ostatnio w ramach współpracy z firmą Hochland przygotowałam także proste roladki z wyrazistego sera, ogórka, rukoli i żurawiny, związane szczypiorkiem. To smaczny dodatek/przekąska, która dodatkowo pięknie zdobi stół.

Ser żółty Sielski z natury pochodzi z Zielonych Płuc Polski. Tworzony jest z mleka pochodzącego z polskich gospodarstw. Nie zawiera konserwantów i laktozy. Smakuje doskonale. Opakowanie zapewnia nam świeżość na dłużej i można je ponownie wykorzystać np. do kanapek, które możemy zabrać ze sobą na dłuższy spacer.

Po śniadaniu wychodzimy na dwór, zazwyczaj do ogrodu gdzie zasypia też moja najmłodsza córka. Ze starszymi dziećmi bawię się chwilę w piaskownicy i mam także czas na książkę. Ostatnio udaje mi się czytać częściej niż kiedykolwiek wcześniej. Czasem wychodzimy od razu na spacer, czasem czekamy aż maluszek się obudzi. Choćby krótki spacer do lasu, do parku czy nad rzeczkę jest dla mnie i dla dzieci niezwykle cenny. Można powiedzieć, że codziennie robimy to samo, a tak naprawdę każdy dzień jest zupełnie inny. Czy Wy także macie swój plan dnia? Czy wolicie spontaniczny tryb życia z dziećmi?

Wpis powstał we współpracy z Hochland.

4 komentarze

  1. Dziękuję Karolino za piękna treść. Uwielbiam czytać Twoje wpisy czy posty ;) u nas dzień wygląda podobnie jak u Was. Jestem mamą 2 skarbów chłopca i dziewczynki. Od rana troszke wszyscy lezakujemy w naszym łóżku potem karmie młodsza córkę, ubieramy się i przygotowuje śniadanko dla starszaka oraz dla nas rodzicow. Gdy dzieci zjedzą najczesciej idziemy wspólnie na podwórko tam dzieci hasaja do południa potem jest pora drzemki (staram się żeby byly one wspólne, chodz jak wiadomo nie zawsze to wychodzi 😂) wtedy mam czas dla siebie zazwyczaj jest to godzinka. Ale jak każda mama zamiast odpocząć wole ten czas wykorzystać np na ugotowanie obiadu czy chociazby posprzątanie domku. Ale wieczor kest dla rodziców bo dzieci zasypiaja ok godziny 20 😉Pozdrawiam Cie serdecznie.

  2. A ja mam pytanie czy na co dzień używa Pani obrusów na stol, czy raczej tylko od święta? Pozdrawiam:)

  3. Natalia Witkowska Odpowiedz

    Świetny wpis, tak miło się czyta o szczęśliwej i spełnionej kobiecie :) Czy możesz polecić książki, które czytasz? Większość tych, które pojawiały się dawniej w Twoich perełkach mam już przeczytane i bardzo mi się podobały :)

Napisz komentarz

Share with your friends










Submit