September Phone Mix

1

Spotkania z Podszewką – zawsze muszą zamówić coś słodkiego.

2

Aga we własnej osobie :)

3

To sala ślubna projektowana przez moją mamę, która również znajduje się na zdjęciu i poprawia dekoracje przy stoliku. Tego dnia nagrywałam swój pierwszy klip z wesela i robiłam zdjęcia. Wkrótce pokażę Wam moją stronę www i efekty pracy :) Chcecie zobaczyć?? :)))

3

Marta i Paweł <3 4

Jeden z prezentów urodzinowych – automatycznie, jeden z moich ulubionych zapachów.

6

Albańska łazieneczka w restauracji :)

7

Bywało i tak :( Na szczęście tylko przez niecałe dwa dni. Myślałam, że serce mi pęknie!

8

Rowerek wodny i turkusowe morze!!!

9

Porto Palermo, boskie widoki!

10

Najlepszy deser w Albanii, wciąż szukałam tych lodów!!!

11

Romantyczna kolacja w Tiranie, cisza i spokój <3 12

Widok z hotelu International w Sarandzie.

14

Wstępne plany budowy naszego domu ;)

15

Makaron z krewetkami. Nawet teraz bym zjadła.

16

Czasem zrobię sobie selfie. Chociaż jakaś nieporadna w tym jestem.

17

Blue Eye czyli fenomen natury. Źródło rzeki, która wpada do Morza Jońskiego. Nurkowie zeszli 50 metrów w dół, ale wciąż nie jest wiadome, jaka jest rzeczywista głębokość źródła. Woda jest tam tak czysta, że można podziwiać jego głębię.

18

Zatoczka pełna łódek, które można wynająć :)

19

Już w Polsce – pizza i winko z koleżankami!

20

Trochę jesiennych nowości ;) Trzeba być na bieżąco!

21

Po wakacjach nowy mani w NailsByMe i mój nowy, ulubiony od dziś dodatek :)

22

Poznałam Kiehl’sa i zakochałam się.

23

Nowe produkty do pielęgnacji. Jeszcze brakuje mi koncentratu na noc w pełnym rozmiarze, zamiast próbek i nic więcej mi nie potrzeba ;)

24

Wracasz do domu i myślisz, że w końcu sobie odpoczniesz, założysz ulubioną bluzę „po domu” i napijesz się herbaty zielonej i tak w sumie będzie pięknie, wręcz doskonale. Nagle dostajesz do rąk bilety do opery, bo Twój ukochany wpadł na pomysł wybrania się na balet. I pozostaje tylko się uśmiechać do siebie, bo nie wiesz co powiedzieć…

25

… a później dostajesz krem z pomidorów i z pesto, bo przecież możesz być głodna. Totalny brak słów czasami.

26

Katering na spotkaniu z alessandro International…

27

i poznawanie nowych produktów, o których więcej napiszę wkrótce!

28

Przy okazji spotkanie z Agatką.

29

Wczesny wyjazd do Stargardu i załatwianie pilnych spraw. Potrzebna kawa dla PMEMKA <3 30

I ten widok, z którym nawet z Porto Palermo się nie równa *_*

31

Czy ktoś odmówiłby tym oczkom? Czegokolwiek?

32

No sami powiedzcie ;)

33

Ten piesek jest tak kochany, że ma się ochotę wciąż i wciąż go przytulać!!!!

34

Strasznie żałuję, że jestem tam tak rzadko, ale być może dlatego cieszę się z każdej minutki spędzonej w domu.

A Wam jak minął wrzesień?

33 Comments

  1. Monika

    29 września 2014 12:24, Odpowiedz

    Karola, mam w tym samym miejscu pieprzyk na nodze. Taki delikatny. ;) Przepięknie spędzony czas! Efektów Twojej pracy nie mogę się doczekać i już, czuję, że to coś wspaniałego! Pozdrawiam! :*

  2. Monika

    29 września 2014 17:49, Odpowiedz

    Uwielbiam te posty. :) Naprawdę! Tyle radości, miłości, (jedzenia :P), że aż przyjemnie się patrzy.
    Do Stargardu zawsze miło się wraca. :)

  3. ania

    1 października 2014 15:59, Odpowiedz

    Cześć, już od dłuższego czasu śledzę twojego bloga. Jestem nim oczarowana, przepiękny.A przy okazji chciałam się zapytać, jakie studia ukończyłaś, ( czy może jeszcze jesteś na studiach ).
    ;)

  4. Katarzyna

    1 października 2014 23:04, Odpowiedz

    Gratuluje zaręczyn! To chyba w podróży dokonał się taki piękny gest?:)
    Wiedziałaś, że nastała moda na kamerowanie nocy poślubnych? W rozwijający się w szybkim tempie biznes wchodzisz :D

  5. Martyna

    2 października 2014 10:17, Odpowiedz

    Na Twoim blogu ostatnio za słodko się zrobiło i zdjęcia straciły na jakości. Nie piszę tego złośliwie bo zawsze chętnie tutaj zaglądała. A ostatnio hmmm… czytanie o miłości do Twojego narzeczonego jest już nudne. Myślałam, że jesteś babką która twardo stąpa po ziemi. Ja sama jestem świeżo po ślubie, jestem przeszczęśliwa ale wydaje mi się, że to intymność której nie trzeba pokazywać całemu światu. Szczęście można okazywać inaczej… nie oburzaj się tylko zastanów się czy aby na pewno Twoje czytelniczki obchodzi Twój narzeczony. Mnie np bardziej interesuje fotografia, kosmetyki, stylizacje… chyba niepotrzebnie opowiadasz o swoim życiu prywatym, trochę prywaty – ok, ale co za dużo to niezdrowo. Pozdrawiam

    • Monika

      2 października 2014 15:30, Odpowiedz

      Oj…… widzisz, punkt widzenia zależy od osoby. Moim zdaniem Karolina w ogólne tym nie epatuje, co więcej – pewnie większość tutaj wchodzących czytelniczek chciałaby wiedzieć jeszcze więcej, ot taka nasza ludzka natura. Z doświadczenia wiem, że czas zaręczyn, ten czas przed ślubem jest wyjątkowy, pełnia szczęścia – dlaczego się tym nie podzielić? Nienaturalne byłoby wręcz milczenie o tym. Później oczywiście też jest pięknie, choć na każdym etapie życia inaczej, ja z rozmarzeniem myślę o tym co było parę lat wstecz…równocześnie delektując się rzeczywistością, czasem z problemami, ale jakże piękną, z moim już paro-letnim;) mężem i Małą Kobietką oczekującą przyjścia na Świat. Czasem ma się ochotę powiedzieć – CHWILO TRWAJ JAK NAJDŁUŻEJ! I dzielić się tym – bo dlaczego nie dzielić się SZCZĘŚCIEM?
      Pozdrawiam

    • Joanna

      2 października 2014 21:32, Odpowiedz

      Obchodzi.
      Karolina jest najsubtelniejszą polską blogerką, na jakiej blog miałam szczęście trafić. Kobietą na poziomie i z klasą. Gdzie znalazłaś opowieści o życiu prywatnym, które byłyby przekroczeniem pewnej intymnej granicy? Absolutnie bez obrazy, myślę, że Internet jest na tyle pojemny, że znajdzie się w nim i miejsce dla czarującego bloga Karoliny i dla innych blogów, na których jest „mniej życia prywatnego”, a więcej fotografii, kosmetyków i stylizacji – wystarczy, że poszukasz.
      Blog Karoliny czytam od dawien dawna, ponieważ jej gust jest absolutnie zbieżny z moim. Nie zmienił się i zdjęcia nie straciły na jakości. Wręcz przeciwnie – język stał się cieplejszy i bardziej bliski czytelnikowi.

      Karolino, brawo; do tej pory napisałam komentarz raz, ponieważ zazwyczaj brakuje mi na to po prostu czasu. Poczułam jednak, że warto skomentować taki zarzut. Samych wspaniałości i wszystkiego dobrego; przywracasz wiarę w piękne, mądre kobiety :))

  6. Martyna

    2 października 2014 22:09, Odpowiedz

    Widzicie napisałam tylko jakie są moje odczucia. Zaznaczyłam, że często zaglądałam na bloga Karoliny bo przypadł mi go gustu jej sposób bycia, mamy podobne poczucie estetyki itp jednak ostatnio za dużo tutaj i na insta „słodkości miłości”.
    Kiedyś naprawdę się inspirowałam, a teraz chętniej wróciłabym do wpisów wstecz.
    Jeśli ktoś kto nie zna bloga przejrzałby np zdjęcia na instagramie zobaczy różnicę. Teraz można zobaczyć fragmenty Przemka, Lulu i kwiaty. Ewentualnie wstawki jaki narzeczony jest wspaniały. OK – gratuluję, jednak czasem głośno nie mówić o tym szczęściu aby nie zapeszyć :) zostaw te wyznania dla swojego ukochanego :) obecnie chętniej zaglądam na bloga Twojej siostry.
    Polska blogosfera ma trochę do zaoferowania jednak tylko garstka potrafi „wziąć na klatę” uwagi swoich czytelników. Niektórzy zapominają, że to od nas czytelników zależy Wasze być albo nie być w sieci.
    Pozdrawiam

    • karolinabaszak

      3 października 2014 07:56, Odpowiedz

      Martyna, super – dzięki za Twoją opinię, jednak nie zapominaj, że to mój blog i w większości piszę tu o tym co sama chce zwyczajnie napisać, a nie o tym co kto chce przeczytać. Jakbym kierowała się tym drugim, to mój blog byłby o wszystkim i o niczym. Pamiętaj, aby w życiu kierować się sobą, a nie oczekiwaniami innych – uwierz mi, że nie zadowolisz wszystkich.

      A co do Twojego ostatniego zdania: „Niektórzy zapominają, że to od nas czytelników zależy Wasze być albo nie być w sieci.” Uwierz mi, że jesteś w wielkim błędzie. Odbiorcy, niezależnie czego – będą zawsze, a ludzi tworzących treści jest o wiele mniej. Poza tym należysz do grupy kilkunastu – może kilkudziesięciu osób, którym to przeszkadza (większości jednak ze zwykłej zawiści), a po 2 stronie jest kilkadziesiąt tysięcy osób, które bardzo chętnie tu wpadają.

      Siłą każdej osoby jest to, że może pozostać sobą i czerpać z tego radość.
      Skoro Lulu mi sprawia tyle przyjemności, czemu mam nie pisać o niej kilku notek w miesiącu? =)

  7. ewelina

    3 października 2014 00:12, Odpowiedz

    Ja też nie mogę jakoś przejść obok tego komentarza obojętnie. Karolino pisałam to nie raz tutaj- blog jest świetny. Uważam, że żadnej prywaty tutaj nie ma, zachowujesz idealną równowagę pomiędzy swoim prywatnym życiem a tym czym chcesz i możesz się z nami tutaj podzielić :) I niech będzie nawet bardzo słodko, mi się to dobrze czyta i ogląda :)

  8. Dobre Geny

    3 października 2014 23:03, Odpowiedz

    Nie mogę się już doczekać strony i efektów pierwszej pracy z parą młodą. Jakie przeżycia? Było ciężko, długo, trudno? Jestem fanką Twoich filmów na youtube, więc z wielką radością przystąpię do oglądania nowej produkcji.

    • karolinabaszak

      5 października 2014 21:59, Odpowiedz

      Niestety mam tyle obowiązków, że nigdy z niczym się nie wyrabiam na czas… mam nadzieję, że to wkrótce minie.. Strona jest w budowie jeszcze, ale niedługo opowiem ;*

  9. Peony

    13 października 2014 12:23, Odpowiedz

    Nie mogę się doczekać momentu w którym pochwalisz się ślubnym projektem! Twoja estetyka i kompozycja zdjęć bardzo mi się podoba, również projekty Twojej mamy są niesamowite.

Leave a comment

(*) Required, Your email will not be published