41 Comments

  1. M

    19 marca 2015 10:04, Odpowiedz

    witaj Karolino , obserwuje Cię już od dłuższego czasu i mam pytanie. Nie chodzi w nim o to aby dowiedzieć się więcej o Twoim życiu prywatnym , ale aby pomoc sobie. Jestem młoda osoba , w skrócie szukam swojej drogi w życiu. Na pytanie często zadawane jaka prace wybrać , często odpowiedzią jest rób to co kochasz i co sprawi , ze będziesz szczęśliwy. Jednak to ze kocham muzykę czy sztukę nie sprawi ze nagle zacznę pięknie śpiewać i będę mogła z tego żyć. Chciałabym wiedzieć czym się zajmujesz ? Może to nie jest najlepsza droga do odnalezienia swojej bajki jednak porada od kogoś kto jest wewnętrznie podobny do Ciebie może być cenna. Przynajmniej dla mnie.

    • karolinabaszak

      19 marca 2015 14:49, Odpowiedz

      Wolałabym nie pisać o takich rzeczach, zwłaszcza, że moje „projekty” są jeszcze w fazie początkowej i nie do końca widzę sens zdradzania takich pomysłów. Trzeba szukać, próbować, nie poddawać się. Czasem trzeba też dać sobie popełnić błąd i spróbować raz jeszcze :)

  2. Kamila

    19 marca 2015 11:04, Odpowiedz

    Jesteś jedną z nielicznych osób, które mówią otwarcie, że nie potrafią rozerwać się w klubie, i nie jesteś postrzegana przez pryzmat tego jako nudziara. Znam takie osoby, ale jest ich baaaardzo mało, sama nie chodzę na takie imprezy, czuję się nieswojo, ale gdy mówię o tym komuś, kto imprezuje niemal co weekend, to patrzy na mnie co najmniej dziwnie ;p Czasami aż myślę „kurczę, może jestem nudziarą i jestem jakaś dziwna?”…

    A skoro już o pracy mowa, to czym się zajmujesz, co robisz? Prowadzisz własną działalność? Nie pytam o nazwę firmy, bo możliwe, że i tak nic mi ona nie powie, ale pozazdrościłam Ci troszkę tego, że sama możesz ustalić sobie czas pracy. Noo… Chciałabym tak :P

    Może jeszcze zadam pytania z kategorii „życiowe”, które właściwie dotyczy mnie bardzo osobiście, a Tobie może wydać się wręcz nielogiczne :P Czy uważasz, że uczucie między ludźmi zrodzone na podstawie przyjaźni, bardziej umacnia więź? Czy może lepiej jednak, żeby przyjaciel pozostał przyjacielem, że lepiej zachować ten „bezpieczny” grunt, bo przyjaźń to czasami bardziej stabilna relacja niż partnerstwo.

    • karolinabaszak

      19 marca 2015 14:48, Odpowiedz

      Dla mnie nudni są ludzie w klubach :P Często są tak zajęci imprezowaniem, że nie mają nic ciekawego do powiedzenia.

      Co do pracy, wolałabym nic nie wspominać, choć w dużej mierze również blogowanie jest moją pracą. Nie ukrywam tego :) To pasja + praca :)

      Co do Twojego pytania – myślę, że nie ma reguły, jednak nie ma co wierzyć, że z namiętności i pożądania rodzą się najpiękniejsze uczucia. Często jest tak, że mija ten cały „ogień” i brakuje tego „bezpiecznego gruntu” :) Nie potrafię Ci doradzić, to są zbyt złożone sprawy :)

  3. Olaa

    19 marca 2015 11:43, Odpowiedz

    Najmilsze 9,5 minuty dzisiejszego dnia:) Jestes piekną Kobietą Karolino. Podzielam Twoje zdanie w wielu sprawach i tak sobie mysle, ze gdyby bylo wiecej takich osob swiat bylby piekniejszy. Pozdrowienia ze słonecznej Łodzi! :)

  4. Ewa

    19 marca 2015 13:11, Odpowiedz

    Kontynuuj takie posty. One uwypuklają Twoją „normalność” i naturalność. Bardzo dobrze się Ciebie słucha, wypiłam całą lunchową kawę i zjadłam ciasto, a tu film się skończył. Czy jak zamówię drugą porcję, będize kolejny? :) Przemiły wpis. trzymam za Ciebie kciuki. Wydaje mi się, że wielu kobietom pomagasz. Uwierzyć w mnóstwo rzeczy, nie tylko te stereotypowe, też w takie, o których nie zdawały sobie sprawy, że są dla nich przytłaczające.
    Powodzenia we wszystkim!

    • karolinabaszak

      19 marca 2015 14:41, Odpowiedz

      Hehehe, Ewa, chciałabym nagrywać częściej, uwierz mi :))) Mam nadzieję, że szybko coś wrzucę :)

  5. Monika

    19 marca 2015 14:13, Odpowiedz

    Karolina, ale dałaś z tym tagiem! Wzruszyłam się niesamowicie. Na pewno troche spowodowane było to tym, że miałam niezbyt udany, bo przepłakany wczorajszy wieczór i dzisiejszy poranek, ale to nie zmienia faktu, że wszystko co powiedzialas, bylo tak po prostu … piękne. Miód dla uszu, ale przede wszystkim duszy. Jak ja bym chciała, żeby więcej ludzi na tej planecie myślalo takimi kategoriami, świat byłby zdecydowanie lepszy, wspanialszy. Masz rację co do demoralizacji obecnej młodzieży, podejścia do rodziny oraz ludzi starszych – nikt na starość nie chcialby na pewno byc sam, czesto o tym wlasnie rozmyslam, zastanawiajac sie, ile bliskich bedzie wokol mnie, gdy bede miala juz te 70 – 80 lat. Z kolei kiedy patrze na to, jak zyja ludzie, z ktorymi gdzies tam mam do czynienia lub o ktorych sie slyszy (jestem z malego miasta, wiec wiadomo o co chodzi…), to nic tylko rece opadaja. Zdrady, imprezy, narkotyki, nawiazywanie kontaktow z towarzystwem, ktore w ich pojeciu stanowi o „byciu zajebistym” i tworzenie „paczki” niczego innego, jak tylko szpanerów, materialistów i cpunow. To wlasnie dowody na szerzone hasla, o ktorych wspomnialas, typu „raz sie zyje”. Co mnie tam obchodzi czyjes zycie, ale nie moge pojac, ze ludzie pozbawieni sa juz w wiekszosci prawdziwych wartości i na prawde kieruja się tymi pustymi hasełkami. Jak patrze na siebie na tle ich wszystkich to wydaje mi się ze jestem odludkiem, ale wcale się tak nie czuje. Ja jestem szczesliwa, lubie swoje towarzystwo, mojego faceta i naszych bliskich. Wiesz, co do rodziny, to jednak Ci zazdroszcze, bo ja nie mam az tak swietnych kontaktow z moja (chodzi mi przede wszystkim o spedzanie wspolnego czasu). Kocham ich wszystkich, moja mama starala się jak najlepiej wychowac mnie i moja siostre, jednak nigdy nie była taka ciepla mama, która potrafila stworzyc rodzinna i domowa atmosfere. Przez swoje doświadczenia zyciowe jest raczej… zdystansowana, co mysle odbilo się na stosunkach moich z moja siostra, no i oczywiście moich z moja mama. Mamy z siostra po 20 lat i widac, ze staramy się do siebie dotrzec po wielu klotniach, których doswiadczylysmy i wiem, ze jedna za druga by w ogien skoczyla, ale nie ma miedzy nami takiej wiezi, jaka mi się marzy. Smutno mi, ze wiecej czasu spedzam z rodzina chłopaka niż z moja wlasna. Nie potrafimy wybrac się wspolnie nawet do głupiego kina, a bardzo bym chciala, żeby stalo się to u nas normalnością. Karolina, masz jakas rade na taki niefortunny przypadek? Jak zachęcić rodzinke do czestszych spotkan czy wyjsc? Twoja rada będzie na pewno dla mnie cenna, biorac pod uwage, ze na prawde dla mnie od Twojej rodziny i domu bije tak niesamowite cieplo, ze tylko pozazdrościć.
    Pozdrawiam Cie i zycze milego dnia <3 :)

    Ps. Co do Twojego pytania o posty mixu zdjęć dwa razy na miesiąc, jestem jak najbardziej za, bo uwielbiam je najbardziej na Twoim blogu.

    • karolinabaszak

      19 marca 2015 14:39, Odpowiedz

      Monika, myślę, że najważniejsze jest to, że sama masz chęć taką rodzinę stworzyć i jestem pewna, że zadbasz o takie relacje ze swoimi dziećmi. Pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć. Każdy z nas ma wolną wolę i ludzie czasem wybierają źle :( Myślę, że wiele zdziałałabyś rozmową lub jakimś takim animowaniem czasu. Nawet planszówka może być dobrym pomysłem :)

      Trzymam kciuki za Ciebie! :)

      • Monika

        19 marca 2015 16:00, Odpowiedz

        Karolina, jak bys czytala mi w myslach. Czesto mysle o swojej przyszlej rodzinie i wiele razy mowie swojemu chlopakowi, ze chcialabym byc taka ciepla i serdeczna mama, a swoje dzieci nazywac „skarbami”. Przez to ze sama tego nie zaznalam zbyt duzo, wiem jakie to wazne, zeby mowic swoim dzieciom jak sie je kocha i ze sa najlepsze na swiecie. Nie tylko rodzice chca to slyszec, ale dzieci przede wszystkim bo to je ksztaltuje, wplywa na ich samoocene i dorosle zycie.

        O planszowce juz myslalam po tym, jak widuje u Ciebie osadnikow na blogu i insta ;) trzeba tylko dokonac zakupu, ale masz racje. Nie da sie zmusic ludzi do pewnych rzeczy. Chociaz nie powiem, ze gdybym sama przyjezdzala czesciej do domu, czy to sama, z siostra czy z chlopakiem i spedzala czas z mama, to mama nie bylaby szczesliwa. Zawsze wiem, ze drzwi stoja dla nas otworem. Tylko wlasnie za duzo chyba tego dystansu jest pomiedzy nami. Nasze kontakty sprowadzaja sie do tego, ze zadzwonie, pogadamy dluzsza chwile przez telefon owszem, czy w domu tez jak czasami jestem, ale nie potrafimy spedzac ze soba czasu. Wiesz, o co mi chodzi? ;)

  6. Monika

    19 marca 2015 16:04, Odpowiedz

    Zapomnialam jeszcze wspomniec o Twoim podejsciu do naszego chorego polskiego systemu, tj. podatki itp. ;) Mam identyczne zdanie na ten temat, tak ze ciesze sie bardzo, bo wchodzac tutaj, czuje sie jak u bliskiej przyjaciolki, ktora ma podobne poglady na rozne tematy do moich.

  7. soap-jam

    19 marca 2015 16:31, Odpowiedz

    To mój pierwszy komentarz na Twoim blogu, choć zaglądam na niego bardzo często;) Ale dzisiaj muszę coś napisać, bo ten filmik pokazał Cię z jeszcze lepszej strony!:) Zgadzam się ze wszystkim, ale zaskoczyło mnie, że ktoś może być aż tak bardzo do mnie podobny. Moim marzeniem podróżniczym od lat są Wyspy Wielkanocne, nie lubię chodzić do klubów, okropnie irytują mnie podatki i ogólnie wysokie składki, które trzeba opłacać mając własną działalność i rodzina też jest dla mnie najważniejsza. To naprawdę genialne uczucie, że można spotkać kogoś, kto ma tak bardzo podobne spojrzenie na świat.
    A tak przy okazji, jesteś moją ulubioną blogerką i proszę o więcej filmików, bo nie będę może zbyt oryginalna pisząc to, ale są magiczne! Ta muzyka w tle skradła moje serce:)

  8. Kasia B

    19 marca 2015 18:18, Odpowiedz

    Chyba najbardziej mi się podobają takie filmiki w których z nami rozmawiasz, bardzo przyjemnie się Ciebie słucha. Cieszę się że promujesz takie wartości jak rodzina i szacunek dla innych, i przypominasz co jest tak naprawdę w życiu ważne. Jesteś prawdziwym wzorem do naśladowania, to właśnie z powodu takich mądrych, dojrzałych i przemyślanych wypowiedzi i wpisów jesteś moją ulubioną blogerką/vlogerką. Pozdrawiam <3

  9. Anett

    19 marca 2015 21:19, Odpowiedz

    Ja zawsze na stwierdzenie – „Ładnie dziś wyglądasz/ładnie w tym wyglądasz”, odpowiadam z uśmiechem – „Ja zawsze ładnie wyglądam, nie tylko dziś i nie tylko w tym”. Tak wiesz, żartobliwie, ale w sumie chyba prawdziwie. Ale gdybyś zapytała o mnie moją teściową, to jak najbardziej powie – ZAROZUMIAŁA! :D

  10. Ania

    20 marca 2015 09:41, Odpowiedz

    Można Cie oglądać bez końca! Czy mogłabyś zdradzić jaki wybrałaś kolor „przewodni” na swoim weselu? ;)

  11. Weronika

    20 marca 2015 13:53, Odpowiedz

    TAG bardzo ciekawy. Po raz kolejny udowodniłaś, że jesteś nie tylko piękną, ale również inteligentną kobietą. :)
    No to jeszcze ja mam takie pytanie, może głupie, ale nie zaszkodzi spytać. :P Nie wiem jak u Ciebie z angielskim, ale może poleciłabyś jakiś sposób na jego naukę? Prawdopodobnie niedługo wyjadę na pewien czas za granicę i chciałabym się trochę podszkolić. Masz jakiś ciekawy sposób, z którego Ty korzystałaś? ;)

    • karolinabaszak

      21 marca 2015 18:42, Odpowiedz

      Moim zdaniem b.dobre jest ogladanie filmow z ang napisami :) + kontakt staly z kims kto mowi po ang plynnie

  12. karolina

    21 marca 2015 13:22, Odpowiedz

    Karolku, mogłabyś mi napisać jak używasz tego rozmarynu z balmbalm? Chodzi mi o to, czy zostawiasz go razem z olejkiem kokosowym na noc, czy przed myciem po prostu masujesz nim skórę głowy?

  13. Natalia

    20 lipca 2015 17:27, Odpowiedz

    oj ja też kocham moje wcięcie w talii, niezależnie od tego czy przytyję czy schudnę :)
    … i ten rozmiar, kobieta w rozmiarze 38 wygląda jak KOBIETA!

    Karolina, jesteś najlepsza!

Leave a comment

(*) Required, Your email will not be published