Tydzień temu obchodziliśmy z mężem pierwszą rocznicę ślubu. Czas zleciał szybko jak mrugnięcie oka. To dla nas piękny czas, cieszymy się każdą chwilą spędzoną razem i zawsze jesteśmy dla siebie wsparciem niezależnie od wzlotów czy upadków. Chyba zawsze byłam osobą pozytywnie nastawioną do życia, ale odkąd mam męża, czuję, że mogę przenosić góry! Ślub nas niesamowicie umocnił i w zasadzie codziennie wspominam ten cudowny dzień. Jednak takie przełomowe momenty jak rocznica, skłaniają do refleksji.

Wiecie, że codziennie dostaję od Was pytania na temat związku, tego w jaki sposób się docierać, na co zwrócić uwagę? Nie zawsze mam czas aby odpowiedzieć na maile, a na facebooku mam setki nieprzeczytanych wiadomości. Wiadomości również od samotnych dziewczyn, które szukają swojej drugiej połówki i nie wiedzą gdzie zacząć szukać. Z doświadczenia wiem, że warto jest pokochać kogoś gdy jest się na to gotowym, a nie samotnym i postanowiłam podzielić się dziś z Wami moimi „złotymi myślami”. Wiem, że rok po ślubie to nie jest staż wskazujący na jakieś niesamowite odkrycia. Nie traktuje również bloga jako miejsce do uzewnętrzniania się na tak osobiste tematy. To co przeczytacie, to raczej uniwersalne porady i moje osobiste podejście, które doprowadziło mnie do wyjątkowego mężczyzny, z którym buduję coś naprawdę pięknego.

Podobno przyciągają nas do siebie różnice? Być może tak jest, ale to podobieństwa pomagają zbudować silny związek, który przetrwa ciężkie chwile i nie pozwoli nam od siebie odejść. Myślę, że w czasach wzrostu liczby rozwodów, takie dopasowanie się jest na wagę złota.

IMG_4976b

fot. Kasia Napiórkowska

Światopogląd

Moim zdaniem światopogląd, to jedna z ważniejszych kwestii jakie trzeba wziąć pod uwagę gdy chcemy planować naszą przyszłość z drugą osobą. Gdy byłam młodsza w ogóle nie zaprzątałam sobie tym głowy. Polityka, ekonomia? Bez przesady – myślałam. Bez tego też da się żyć i nie każdy musi mieć wyrobione zdanie w takich sprawach. W dorosłym życiu nasza codzienność jest niestety dość mocno związana z polityką i po prostu nie wypada nie mieć zdania na ten temat. Świadczy to wówczas o naszej nieroztropności. Podobnie jest z kwestiami społecznymi, podejściem do tematów trudnych, takich jak na przykład aborcja. Przecież z tego bardzo wiele wynika. To wspaniałe, że razem lubimy podróże i jazdę na nartach. Jesteśmy szczęśliwi wspólnie korzystając w ten sposób z życia. Jednak jakie to ma znaczenie, gdy w kwestiach fundamentalnych nie zgadzamy się z naszym partnerem. W jaki sposób rzutuje to na dalsze życie? A co z nasza wiarą? W co wierzy nasz partner, a w co my? Czy pamiętamy o tym, gdy nadchodzi czas fascynacji drugą osobą? To są bardzo ważne tematy, które warto podjąć na długo przed ślubem, zwłaszcza gdy jesteśmy zakochani, zauroczeni i podchodzimy do związku zbyt beztrosko.

Potomstwo

Wychodzę z założenia, że większość par chce mieć dzieci. Czasem jedno, czasem dwoje, a najlepiej całą gromadkę maluchów! Zdarzają się ludzie, którzy oczywiście nie chcą mieć potomków, wnuków i wolą wieść życie samotników na starość, ale myślę, że to jednak rzadkość. Wyobrażacie sobie jednak małżeństwo, w którym tylko jedna z osób chce mieć dziecko? I staje się to w końcu tematem numer 1 w jej lub jego życiu? Ten wątek może prowadzić do prawdziwych problemów, a w konsekwencji do rozpadu związku. Według mnie nie można myśleć o tym tak, że jakoś to będzie, coś wymyślimy, na pewno coś się zmieni, namówię ją/jego. Wiadomo, że ludzie dojrzewają z czasem do pewnych decyzji, ale kiedy marzymy o ślubie, takie sprawy warto jest ustalić wcześniej aby uniknąć rozczarowań i bólu.

Podział ról i obowiązków małżeńskich

Małżeństwo to także podział ról i ustalenie pewnych zasad. Dla wielu z nas są one ustalone odgórnie. W przypadku tradycjonalistów czy ludzi wierzących, czasem nie ma się nad czym zastanawiać, bo skoro oboje wierzymy w te same ideały i pasuje nam ten sam układ to cały ten podział będzie dla nas czymś naturalnym. Nie każdy jednak chce żyć w taki sposób. Wspominałam już o dzieciach jako naturalnej drodze rozwoju małżeństwa w większości przypadków. Przy dzieciach tym bardziej taki podział będzie konieczny, zwłaszcza w przypadku ludzi nowoczesnych, dla których tradycyjny model rodziny to jakieś staroświeckie brednie. Kto zaopiekuje się dziećmi, a kto będzie w tym czasie zarabiał pieniądze? Czy dacie sobie radę w momencie gdy tylko jedna osoba ma jakieś większe dochody? Co jeśli każde Was ma takie same plany zawodowe i w pewnym momencie oddacie dziecko do żłobka lub wynajmiecie opiekunkę? Czy na pewno tego chcecie? Co jest ważniejsze? Tu warto też zwrócić uwagę z jakich rodzin oboje pochodzimy. Czy każdy z nas jest z pełnej rodziny? Jaki jest autorytet ojca w domu? Jak nasz wybranek/wybranka traktuje swoją matkę? Uważam, że nasze rodzinne przejścia mogą wiele powiedzieć o człowieku i pomóc nam wyobrazić sobie jakie odzwierciedlenie będą one miały w naszym wspólnym życiu.

Ambicje

Mamy też różne zainteresowania, pasje, plany zawodowe. Każdy z nas ma swoje własne pragnienia nie do końca związane z drugą połówką, tzn. w momencie kiedy weźmiemy ślub – wszystko jest poniekąd związane z małżonkiem, ale chodzi mi o takie nasze małe marzenia, które mieliśmy jeszcze przed naszą znajomością. Rozmowy o przyszłości w tym kontekście również mogą pomóc nam w budowaniu dobrego małżeństwa. Czy będziemy w stanie zrezygnować z naszych ambicji dla dobra naszej rodziny? Które z nas zdecyduje się poświęcić swoje marzenia w sytuacji, w której trzeba będzie wybrać? Czy nasze ambicje lub plany naszego partnera nie przyczynią się kiedyś do problemów w związku? Co w przypadku kiedy jedna z osób zachoruje i trzeba będzie zaplanować wiele spraw od nowa? Warto jest porozmawiać o tym wcześniej aby być świadomym tego, na jakie poświęcenie jest gotowy nasz mąż czy nasza żona, bo w końcu miłość to też poświęcenie i wiele wyrzeczeń niekoniecznie świadczących o naszej uległości, a właśnie o naszej sile, o sile jaką daje nam nasza rodzina.

Gust

Gust to zdecydowanie najmniej ważna kwestia, ale nie aż tak nieistotna jakby się mogło wydawać. W tym przypadku najłatwiej jest się dotrzeć, ale warto zwrócić dokładną uwagę na to co nam się podoba. Poczucie humoru, estetyki, wrażliwość – takie drobnostki bardzo często prowadzą do kłótni. Czy druga osoba jest według nas interesująca i zabawna? A może jest interesująca, ale też sprawia, że często czujemy się zawstydzeni? Czy nas partner dba o siebie, o swój codzienny wygląd? Czy jest raczej nieporządny? A co z tymi różnicami, które na początku nas przyciągają/przyciągały do drugiej osoby? Czy nie staną się w pewnym momencie problemem? Czy nie zaczną nam w jakiś sposób przeszkadzać? To są drobnostki, ale w końcu wiele par kłóci się często właśnie o te najmniej istotne sprawy. Jeśli każdy z nas lubi coś innego, to czy w końcu nie stanie się tak, że będziemy ten czas spędzać osobno?

Podobieństwa jako fundament

Zmierzam do tego, że aby nasze małżeństwo mogło przetrwać ciężkie chwile, trzeba się dogadać i zrozumieć dokładnie swoje potrzeby. To jasne. Im więcej jest takich spraw, w których się ze sobą zgadzamy, tym łatwiej będzie nam pokonać pewne przeciwności czy drastyczne zmiany w życiu. Gdy poznajemy kogoś nowego, jesteśmy zakochani, zafascynowani drugą osobą, nie zawsze o tym pamiętamy i nie zwracamy uwagi na dość istotne różnice. Oczywiście to też nie jest tak, że małżeństwo, w którym tych podobieństw brakuje nie ma szans na przetrwanie. Można się jakoś dogadać mimo rozbieżności. Podobieństwa to jednak spore ułatwienie w budowaniu trwałej relacji i mniej okazji do kłótni. To krótszy proces docierania się i rozwiązywania problemów. Podobieństwa to też poczucie bezpieczeństwa i świadomość, że patrzymy na przyszłość w podobny sposób i chcemy dla siebie nawzajem tego samego.

Jestem ciekawa co Wy sądzicie o podobieństwach w kwestiach jakie wymieniłam. Czy uważacie, że to istotne? A może jesteście w sytuacji, w której mimo różnic na tak ważnych polach, udaje Wam się być ze sobą i dla siebie?

71 komentarzy

  1. „Jaki jest autorytet ojca w domu? Jak nasz wybranek/wybranka traktuje swoją matkę? Uważam, że nasze rodzinne przejścia mogą wiele powiedzieć o człowieku i pomóc nam wyobrazić sobie jakie odzwierciedlenie będą one miały w naszym wspólnym życiu.” Zgadzam się z Tobą, to z jakiej rodziny pochodzi nasz wybranek/wybranka, mozę baedzo wiele powiedzieć o osobie, z którą chcemy się związać. Ja nigdy nie chcialabym byc dla swoich dzieci taka jacy byli dla mnie i mojego rodzeństwa moi rodzice. Zawsze byłam ośmieszana i poniżana. Ojciec nas wyzywał a matka nie reagowała. Ojciec bił matke i mowił, że ona go zdradza (cały czas tak mówi) Zawsze twierdzili , że nie poradze sobie w życiu. Byli mili tylko wtedy jak chcieli pieniądze. Wziełam dla nch kredyt, który mieli spłacac a spłacm ja. Nie jest to moze jakas ogromna kwota ale dla mnie to duzo. I według nich ic się nie stało, wszytko jest w porządku. To przez ojca mam problem ze znalezieniam sobie faceta, nie ufam ludziom i tyle.

    • Bardzo Ci współczuję,wiem coś nanten temat. Ludzie,którzy powinni być dla nas najbliżsi paradoksalnie najbardziej nas ranią.

  2. Trafiłaś w samo sedno sprawy!
    Tak mało osób uważa podobne wartości jako najważniejszy element w związku, skupiając się na tym, że oboje słuchają podobnej muzyki, ich ulubioną aktorką jest Meryl Streep (którą osobiście bardzo lubię ;) ) i nie wyobrażają sobie życia bez płatków na śniadanie. Moim zdaniem to ogromny błąd, ponieważ jeśli nasza moralność ogromnie się różni, tak jak wrażliwość i priorytety życiowe, to może powstać z tego wiele kryzysów, rozczarowań i cierpienia. Może dojść do sytuacji, w której np. mąż/chłopak oszukuje przy wypełnianiu podatków, bo dla niego to nie jest nic złego, a żonie nie mieści się to w głowie, no bo jak można okradać własne państwo?; nałożą się terminy koncertu ulubionego zespołu pary z urodzinami wspólnego przyjaciela – co wybrać? co ważniejsze?
    Przykładów można przytoczyć o wiele więcej (to były pierwsze, jakie przyszły mi do głowy, takie „lżejsze”), ale najważniejsze jest to, o czym napisałaś: to wspólne wartości budują i scalają, wbrew powszechnym przekonaniom, że najważniejsze są wspólne zainteresowania.
    Tematy damsko-męskie to studnia bez dna, ale myślę, że Twój wpis zaznacza wszystkie ważne kwestie, nad którymi warto się zastanowić i może być drogowskazem dla wielu osób.

    A teraz trochę prywatniej: Wszystkiego wspaniałego dla Was na kolejne wspólne chwile! Niech Wam się wiedzie :*

  3. Proszę pisz częściej, rozwiń np myśl ze zdania nad zdjęciem, ze nalezy pokochać kogoś doopiero gdy jestesmy gotowi a nie gdy jesteśmy smaotni

    • Kiedy jestesmy samotni, często myślimy, ze druga osoba rozwiąże wszystkie nasze problemy i trudności, a w jej obecności bedziemy najszczęśliwsi na świecie. Tak nie jest. Najpierw najważniejsze jest pokochac siebie, całym sercem, zaakceptować swoje słabości, leki, trudności, a nawet samotność. Postarać sie to zrozumieć i znaleźć szczęście w sobie. W momencie kiedy zrozumiemy, ze szczęście i miłość mozemy dać i brać na równi, kiedy nie czujemy, ze druga osoba ma nam cos wypełnić, ze nie jestesmy w sytuacji kiedy warunkujemy szczęście od partnera – a jestesmy świadomi, ze miłość to wspólna droga i wzajemne odczuwanie wsparcia – wtedy jestesmy gotowi na miłość. :)

  4. Zgadzam się z Tobą, Karolino. Ja z moim mężczyzną jestem już od prawie 4 lat i nasza znajomość od początku była budowana na wartościach ważnych dla nas obojga. Mimo wzlotów i upadków, różnych przeciwności, a także popełnianych błędów, zawsze wracamy do naszego fundamentu. Wartości, które wymieniłeś mamy wspólne, ale np. na polu charakteru występują pewne różnice. Jednakże one ubogaciły nas. Patrzymy na siebie z cierpliwością i miłością, uczymy się od siebie nawzajem nowego spojrzenia na różne sprawy, sposobu spędzania czasu. Pewne „niezgodności” mogą być błogosławieństwem, tylko trzeba umieć je przerodzić :-)

  5. Zastanawia mnie co myślisz na temat wiary.. Jeśli jedna osoba jest wierząca, a druga nie. Czy taki związek może przetrwać?

    Z góry dziękuje za odpowiedź. Pozdrawiam!:*

    • karolinabaszak Odpowiedz

      Myślę, że to może być bardzo ciężki związek zarówno dla jednej jak i drugiej osoby, ale to tylko moje zdanie :)

      • Nie, nie zgodzę się z Tobą bo żyję w takim związku. Chyba że ktoś nie przemyślał do końca tematu, wszystkich za i przeciw, rozumiesz? Co ważniejsze, co zaważa na decyzji by wchodzić w taki związek. Można być religijnym, odpuścić sobie nawracanie kogoś albo nawet można cudownie przy okazji kogoś nawrócić ale nic na siłę. Po prostu miłość sama w sobie też jest wartością ale jeśli jest to całkowita miłość a nie tylko uniesienia, to także zrozumienie dla innej osoby. Słowo tolerancja. Szacunek.

        • Myślę, że to zależy od tego jak silna jest dla nas wiara. Ja choć nie jestem wzorową katoliczką, ale wiara jest dla mnie ważna, bo uważam, że pewne jej elementy jak np. wspólne uczestniczenie w mszy świętej, czy codzienna modlitwa wprowadzają do związku a później rodziny pewne piękne wartości, także myślę, że nie związałabym się z kimś kto jest niewierzący.

    • U nas ja jestem z rodziny wierzącej, chodzącej do kościoła. Maż odwrotnie. Jednak dzięki mnie mąż zaczął chodzić do kościoła (mamy ślub kościelny).

  6. Karolino, bardzo ciekawy wpis. Poruszyłaś w nim wiele istotnych kwestii, z którymi w pełni się zgadzam. Od siebie chciałabym dodać, że warto jest otworzyć się na tę drugą osobę, na to co ma do zaoferowania, bo każdy z nas posiada bogatą ofertę cech, umiejętności, poglądów, zainteresowań i tym podobne. To, że jesteśmy od siebie w pewnych kwestiach różni potrafi być nieziemsko inspirujące, a przy tym uczy i poszerza nasze własne horyzonty. To kwestia indywidualnego nastawienia, czy nam się chce z tych „różnic” czerpać, czy nie. Myślę, że umiejętność prowadzenia rozmowy jest czymś nad czym warto popracować w każdym związku, bo nawet jeśli ta druga osoba ma odmienne zdanie lub światopogląd, czy to od razu musi oznaczać coś złego? Warto jest wysłuchać jej argumentów i spróbować zrozumieć… nie trzeba się z nimi od razu zgadzać i utożsamiać. Ważne jest również to by chcieć tę osobę taką, jaka ona jest. My dziewczyny bardzo często wychodzimy z założenia, że mężczyznę można zmienić, ułożyć sobie w wygodny dla nas sposób, nie zważając na to, że tłamsimy tym samym jego prawdziwe „ja”. W efekcie jesteśmy w związku z kimś kto nie potrafi być przy nas sobą, z kimś kto jest nieszczęśliwy, na dobrej drodze do frustracji, która prędzej czy później da o sobie znać. Jeśli nie potrafimy odpuścić sobie i jemu, może to oznacza, że warto szukać dalej… Karolino, Tobie i wszystkim Twoim czytelniczkom- dużo miłości!

  7. Zgadzam się z Tobą w 100%! Mój pierwszy facet okropnie traktował swoją mamę, nie szanował jej, nie liczył się z jej zdaniem. Niejednokrotnie zwróciłam mu uwagę, ale jego strasznie to irytowało i zazwyczaj nasza rozmowa kończyła się straszną kłótnią. Po kilku miesiącach zakończyłam tę chorą relację. Uświadomiłam sobie, że on nie szanuje niczyjego zdania, a mnie traktuje podobnie jak swoją mamę. Od tego czasu zawsze zwracam uwagę na to jak mężczyzna opowiada o swojej mamie, jak ją traktuje, gdyż prawdopodobnie będzie podobnie traktował swą wybrankę serca.
    Pozdrawiam :)

  8. U mnie minie 3 lata po ślubie w październiku. Często w narzeczeństwie lub też jako chłopak-dziewczyna prowadziliśmy rozmowy na m.in. takie właśnie tematy jakie poruszyłaś. Czasem takie rozmowy były bardzo burzliwe,ale jakoś doszliśmy do kompromisu. Trzeba o tak ważnych rzeczach rozmawiać. Znam jedną parę ,która w tym roku obchodziłaby 7.rocznicę, jednak ich drogi się rozeszły. Powód? On chciał dzieci,ona nie…To bardzo przykre,bo kiedyś wydawało się,że to idealnie dobrana i piękna para. Jeszcze czasem obejrzę ich wspólne zdjęcia na facebooku,których jest mnóstwo. Bardzo przykre… Gdzie się podziało to łączące ich uczucie?
    Bardzo podobają mi się Twoje wpisy,mądrze prawisz. Chyba dzisiaj dyskusja będzie mniej burzliwa ;)

  9. Nie pozostaje nic innego jak tylko się zgodzic z każdym słowem <3 jednak kobiety mają czasami w sobie taką chęć naprawienia drugiej osoby, nie wierzy to może i tak uda mi się Go zaprowadzić do Kościoła, ma takie a nie inne poglądy, może jednak uda mi się pokazać ze moje są tymi właściwszymi, prawdziwymi… tak dużo osób się wypala psychiczne jednak czasami im się udaje a takie "nawrócenia" są spektakularne ale bardzo dużo warte. Możemy się różnić ale nie w fundamentalnych sprawach i to jest kręgosłup dobrej, czystej daleko idącej relacji, bo uważam ze zdrowe różnice są dobre, prowadzą do nauczenia się czego nowego tylko gdzieś dla każdego jest ta granica w czym powinniśmy sie różnić a w czym juz nie.
    Dajecie piękne świadectwo! Wszystkiego dobrego Kochani :)

    • karolinabaszak Odpowiedz

      Dziekujemy kochana :* Również wszystkiego naj dla Ciebie <3

  10. Chyba trafiłaś w punkt. W kwietniu rozstałam się z chłopcem po półtora roku związku. Ogromnie to przeżyłam, płacz, stres, nerwy i bardzo ostry spadek wagi. Byliśmy różni, a ja nie byłam na tyle świadoma by to wtedy zrozumieć. Ale przecież czyje błędy nie uczą bardziej niż własne ? Ja człowiek domownik, rodzinny, przyjacielski… On wieczna impreza i obijanie się. A do tego nie pomagał w domu, o czym się przekonałam po kilku miesiącach wspólnego mieszkania. Długo miałam nadzieję, że jednak przeciwieństwa mogą sobie wiele zaoferować.. nie, nie mogą. Zależy w jakim stopniu kto się różni, to jest pewne. Nie ma dwóch takich samych ludzi.. Ale diametralne różnice są nie do przejścia. Związek to nie walka o swoje tylko świadomy kompromis.. jesli ktoś chce z Tobą iśc na kompromis to dobrze, życzę i widzę długa i piękną drogę przez życie.. ale gdy ktoś nie wie czym jest to cudo, to przykro mi ogromnie.
    Obecnie jestem w powolnej fazie wchodzenia w coś nowego i mam wrażenie dobrego. Już teraz z kimś ” dobrym ” :) . Koniec z diametralnymi różnicami ! Modlę się, by to właśnie było to moje szczęście, które było tak ogromne, że po prostu szło do mnie mozolnie i powolutku.
    Wszystkiego najlepszego Karolinko, dla Was obu :* Dużo nadziei daje mi oglądanie szczesliwych ludzi :)!

  11. Pani Karolino,na samym początku chce bardzo podziękować za te co-poniedziałkowe wpisy na blogu. Z wielką przyjemnością i radością czytam każdy z nich. Temat który Pani przedstawiła zbiera w jedną całość definicję szczęśliwego związku. Oczywiście, jest jeszcze wiele innych spraw na których opieramy nasze wspólne szczęście ale punkty które Pani przedstawiła są podstawą udanego związku. Czy przyciągają nas różnice?….. i tak i nie, kiedy chodzi o różnice jakie dzielą nas w zainteresowaniach, wtedy fascynacja drugą osobą rośnie gdy możemy zobaczyć świat oczami tej osoby. Gdy jednak chodzi o różnice które mają do czynienia z religią, sprawami politycznymi lub stylem życia w tedy zaczynają się schody. Myślę, że szczęśliwe związki powstają w tedy kiedy obie osoby mają wspólną myśl. Pozdrawiam ciepło

  12. Moim zdaniem to nie zawsze jest takie proste. Bo dlaczego nie mielibyśmy wiązać się z podobnymi do siebie partnerami? Co stoi na przeszkodzie? Dlaczego czasem podejmujemy decyzje o wejściu w związek z kimś kto „jest z innej bajki” niż my?
    Przychodzimy na świat z różnymi celami i zachęcam dziewczyny, które uważają, że nie mają udanych związków ze względu na różnice właśnie, aby zastanowiły się dlaczego tak się dzieje? Dlaczego to moje ulubione słowo bo pytając dochodzimy do różnych wniosków.
    Dlaczego ON mnie tak irytuje? Może dlatego, że w tym życiu masz do przepracowania u siebie szacunek dla inności? Może dlatego, że musisz nauczyć się tolerancji? Trzeba szukać, przerobić lekcję i zaakceptować drugiego człowieka, a potem wiele rzeczy staje się prostsze :)
    Pozdrawiam i wszystkiego najlepszego! Żona z 14 letnim stażem ;)

    • Bingo! Wzajemny szacunek, akceptacja, empatia i gotowość do poświęceń. Gdy te wszystkie elementy pojawiają się w relacji, o wiele łatwiej jest budować WSPÓLNĄ przyszłość (a nie moją wersję „naszej” przyszłości).

      Ludzie generalnie dobierają się na zasadzie podobieństw i są tego mniej lub bardziej świadomi. Powiedzenie, że przeciwieństwa się przyciągają w moim mniemaniu jest mylące. Trudno jest zakochać się w kimś, kogo postawa przeczy wszystkiemu, co dla nas ma jakąś wartość i znaczenie. Przypomnijcie sobie jak często same mówiłyście, albo słyszałyście od koleżanek: „to mój ideał. rozumiemy się bez słów, podobnie myślimy, wystarczy spojrzenie i już wszystko wiemy”, mimo iż od nawiązania znajomości z nowym partnerem minęło zaledwie kilka tygodni. To jest właśnie magia podobieństw, którymi karmimy się szczególnie na etapie wczesnej fascynacji. Dopiero w miarę poznawania partnera okazuje się, że są pewne kwestie które nas różnią. I to tyczy się każdej pary, bo nie ma na tym świecie ludzi, którzy myślą, mówią i zachowują się tak samo. Ogromne znaczenie ma obopólna chęć do przepracowania tych różnic i dojścia do kompromisu. Nie raz okazuje się, że to partner/partnerka ma rację, a ja (mówiąc w skrócie) żyłam w błędzie lub miałam mylne wyobrażenie o czymś. Dlatego nie przekreślałabym związku, nawet jeśli różnice dotyczyłyby kwestii dla nas fundamentalnych. W sytuacji, gdy umówię się z partnerem na dwójkę ślicznych dzieci, a po jakimś czasie okaże się, że nie jest dane mi zostać biologiczną matką, a o adopcji generalnie nie mówiliśmy, bo któż by zakładał taki scenariusz… czy ma to oznaczać koniec mojego związku i wielkiej miłości? Nic bardziej mylnego. Jest w życiu wiele rzeczy, których nie da się zaplanować, na które nie da się umówić, bo życie weryfikuje je po swojemu, dlatego powinniśmy szukać osób, które będziemy kochały nie za coś, a pomimo czegoś.

      • Piękne i prawdziwe podejście…W kontekście całej wypowiedzi zwłaszcza ostatnie zdanie zapadło mi w pamięć. Całość do zapisania i przypomnienia sobie, od czasu do czasu.

  13. To nie jest takie proste. Albo się zakochujemy, albo nie, nie można zakochać się w każdym człowieku, nawet jeśli byłby najcudowniejszy na świecie, nie można też sobie zaplanować kiedy się zakochamy.

  14. Witaj Karolinko,
    Zgadzam się z tobą w 100% !! Z moim mężem znamy się już 17 lat. Zaczynaliśmy jako znajomi, a następnie przerodziło się to w przyjaźń :) Na studiach kontakt się troszkę urwał, nigdy nie żywiliśmy do siebie romantycznych uczyć, aż tu nagle pewnego dnia, jak grom z jasnego nieba!!! Stało się! Po 1,5 roku zaręczyliśmy się i rok później pobraliśmy! W tym samym dniu co Wy 27.06.2015 :D Cudowniejszego mężczyzny nie mogłam sobie wymarzyć ,najlepszy przyjaciel i mąż w jednym!! Dotarcie się, a przede wszystkim POZNANIE (dogłębne) drugiej osoby jest bardzo ważne! Wymaga to wiele pracy, wszystko ma znaczenie (!), bo jak już powiedziałaś wiele konfliktów pojawia się przy teoretycznie małych sprawach.
    Tobie kochana, jak i mężowi życzę jeszcze więcej szczęścia i spokoju ducha, a pozostałym Panią, które jeszcze „szukają” powodzenia, rozwagi i dużo miłości!

    Kasia

    • karolinabaszak Odpowiedz

      Oja :D wspaniale kochana! Gratuluję :) Cudownie jest widzieć w mężu nie tylko miłość swojego życia ale również najlepszego przyjaciela!

  15. życzę Tobie i Przemkowi wielu pięknych i wspaniałych lat! kochajcie się tak jak w dniu Waszego ślubu, już na zawsze :)

  16. Masz absolutną rację! Ja z moim narzeczonym jesteśmy zupełnie inni jeśli chodzi o charakter natomiast w sprawach „ważnych”, o których napisałaś zgadzamy się ze sobą w 100% i to chyba jest najważniejsze :) Chociaż tak naprawdę każdy związek jest inny i ciężko to wszystko uogólniać.

  17. Właśnie przymierzam się do decyzji o ślubie, jestem troszkę przerażona całym tym tematem. Ładny wpis, bardzo mądry.
    A teraz czekam na perełki czerwca :D

  18. Ja też przy każdej rocznicy mam różne nowe przemyślenia. A Twoje są całkiem trafne.
    Moje natomiast ostatnio były takie, że każdy w związku potrzebuje też przestrzeni osobno. A także że potrzeba sporo czasu, żeby tą drugą połówkę dobrze poznać i mam tu na myśli taki moment kiedy mogę stwierdzić, że oboje się dobrze rozumiemy.

  19. Karolina, w tekście wspominasz o estetyce, ale zbytnio nie poruszyłaś tak przyziemnej i widocznej na pierwszy rzut oka kwestii wyglądu partnera. Zwykle to w pierwszej kolejności patrzymy na to, czy osoba wizualnie nam się podoba. Dopiero wtedy zaczynamy się interesować tym, co ma do powiedzenia. Co o tym sądzisz? Czy atrakcyjny wygląd zewnętrzny też jest czymś, co nas umacnia w związku? A może wręcz przeciwnie? Czy związek atrakcyjnej osoby z mniej atrakcyjnym partnerem ma szansę? Dałabyś szansę związkowi, w którym atrakcyjna kobieta wiąże się z mężczyzną, który po jakimś czasie wygląda coraz gorzej (tyje) i nic sobie z tego nie robi? Może to wydawać się błahe, i często spychane na margines, ale to chyba też jest potrzebne do wzbudzenia tej iskierki ;)

    • karolinabaszak Odpowiedz

      To, że ktoś się po jakimś czasie „zapuszcza” to jest często kwestia pewnych słabości charakteru, a więc da się to zauważyć i przerobić już wcześniej. Oczywiście pomijam przypadki, w których jest to efekt choroby czy w przypadku kobiet w pewnym momencie naturalna sprawa (ciąża). Myślę, że chęć bycia atrakcyjnym dla siebie nawzajem powinna nam towarzyszyć całe życie i objawiać się na wielu płaszczyznach :) Moim zdaniem wygląd jako taki ma niewielkie znaczenie – ważniejsze jest dbanie o siebie, to czy ktoś jest schludny, uporządkowany.

  20. Uff, już się bałam,że w komentarzach zobaczę podobny armagedon, jak w ubiegłym tygodniu, ale nie! Całe szczęście :) Twój poniedziałkowy cykl jest bardzo dobry, miło jest poczytać Twoje przemyślenia. No a potem odkryć, że człowiek się z nimi zgadza :))
    Jesteśmy z Januszem razem 7.5 roku, 6 sierpnia nasz ślub ( *_* ) i muszę przyznać, że bardzo się oboje zmieniliśmy przez ten czas. Dorośliśmy, dojrzeliśmy i na pewno jesteśmy lepszymi wersjami siebie :) Zgadzam się co do fundamentu – mamy oboje diametralnie różne charaktery, ale takie same poglądy i podejście do ważnych kwestii. Nie wyobrażam sobie nie zgadzać się z przyszłym mężem na płaszczyznach, które opisałaś. To nie prowadzi do niczego dobrego.
    Tymczasem wszystkiego dobrego dla Ciebie i Przemka – wielu wielu rocznic i wspaniałych dni razem <3 Jak Ciebie słucham, to absolutnie nie mogę się doczekać mojej pierwszej rocznicy ślubu <3

    • karolinabaszak Odpowiedz

      Hehe no nie spodziewałam się szczerze mówiąc takiego szaleństwa :) Ale cóż począć, kobiety chyba nie potrafią na spokojnie dyskutować o pieniądzach. Za dużo tam jest emocji, niezrozumienia, dziwnych pretensji i jakiegoś takiego żalu. Szkoda, bo tam mogła się odbyć naprawdę ciekawa dyskusja.

      Tobie gratuluję takiego związku i życzę najpiękniejszego ślubu! Suknia jest? <3

      • Bardzo dziękuję <3 Suknię odbieram w przyszłym tygodniu – nie mogę się doczekać :))) Miała być Anna Kara, a wylądowałam w…Szyjemy Sukienki! :) Myślę, że będzie najpiękniej, ach <3

        • karolinabaszak Odpowiedz

          Też mi się marzyła Anna Kara… :) ale uszyłam po swojemu :P

  21. Chyba nie ma idelango przepisu na to jak znaleźć drugą połówkę. Mi się udało, jestem szczęściarą, jesteśmy małżeństwem już 6 lat mamy dwójkę wspaniałych dzieci i całe życie przed nami, a mamy dopiero po 26 lat :)

    Wszystkie dobrego Wam życzę!

  22. Zgadzam się ze wszystkim, co napisałaś. Wzięłam ślub mając 19 lat, mój mąż miał wtedy 25.To było 5 lat temu. Zawsze powtarzam,że najważniejsze dla stałego i dobrego małżeństwa są silne fundamenty. Jeżeli nasze priorytety są takie same, jeżeli marzymy o tym samym to z reszta damy sobie radę. Bardzo ciężko jest się dotrzeć jeżeli mamy inny spojrzenie na wiarę czy podział obowiązków. Zawsze to będzie jedynie kompromis,który Tak naprawdę nie satysfakcjonuje w pełni żadnej ze stron. Bardzo ważne są rozmowy przed ślubem i ustalenie pewnych rzeczy. Myślenie,że jakoś to będzie i on/ ona się z czasem zmieni w końcu doprowadzi do kryzysu lub rozwodu.

  23. Kolejny ciekawy i mądry wpis, bardzo mi się podoba ta poniedziałkowa seria. Zgadzam się z Tobą Karolino, że to podobieństwa budują silny związek. Właściwie wszystkie kwestie które wymieniłaś, a szczególnie te dotyczące światopoglądu, są dla mnie ważne, choć tak naprawdę zrozumiałam i doceniłam to dopiero gdy poznałam mojego ukochanego.

    A Wam życzę wszystkiego dobrego :).

  24. Karolino jakiś czas temu polecałaś kanał Ojca Adama – Langusta na palmie . Bardzo,bardzo Ci za to dziękuję. Rzeczywiście Ojciec Adam jest Fenomenalny i Niezaprzeczalnie Wspaniały . Ja również już teraz polecam wszystkim jego kanał , to Coś Niezwykłego co On tam robi ! A jeśli chodzi o temat związków , małżeństw to ma On na swoim kanale fenomenalne konferencje. Omawia tam Pieśń nad pieśniami. Jestem przekonana, że każdy kto posłucha choćby tylko tych nagranych konferencji dużo albo bardzo dużo wyciągnie z nich mądrości dla siebie i dla swojego związku ,czy małżeństwa. Mówi tam np ” O staraniach, o pewności” i kilka innych, np : https://youtu.be/hnoqo1S3cvU , https://youtu.be/ahtn2APeM60. Posłuchajcie bo Warto! Akurat te konferencje mają tytuł ” pachniała…..”

  25. Świeżo upieczona od soboty żona i szczęśliwa niesamowicie pozdrawia i dziękuje za piękny i mądry tekst! :)

  26. Karolinko, mam ważne pytanie do Ciebie :) wyobraź sobie sytuację, że kończyłabyś bardzo prestiżowe studia, po których praca budzi u ludzi szacunek i uznanie. Zakochałabyś się w mężczyźnie bez studiów, wyszłabyś za kogoś takiego w takiej sytuacji? Czy nie jest to zbyt duży mezalians?

    • karolinabaszak Odpowiedz

      Wszystko zależy od wielu wielu czynników :) Ale myślę, że miłość to miłość :) Dla mnie liczyłaby się przede wszystkim odwaga, honor, odpowiedzialność, zaradność, to jak traktuje mnie, rodziców, dziadków i inne. Studia są bardzo ważne – bo świadczą w pewien sposób o zaradności człowieka, ale w końcu jest mnóstwo wyjątków, wspaniałych wyjątków =)

    • Wiem, że pytanie skierowane było do Karoliny, ale pomyślałam, że pozwolę sobie wtrącić jakie jest moje zdanie. Myślę, że wszystko zależy od człowieka i siły jego charakteru. Niektórym wykształcenie nie jest potrzebne do tego by odnieść sukces. Znam parę, gdzie ona: przyszła pani inżynier, bardzo ambitna, inteligentna, wiedząca czego chce a on: starszy, humanista, raczej artystyczna dusza, ale też wykształcony. Początkowo bardzo w sobie zakochani, jednak z czasem jej sukcesy zaczęły wywoływać u niego straszne kompleksy. Nie miał pomysłu na siebie, wiecznie niezadowolony. Ciągnęło ją to w dół. Rozstali się. Ona na studiach poznała chłopaka, który tak jak ona pracuje teraz jako informatyk i jest szczęśliwa, bo obydwoje spełniają się zawodowo. Myślę jednak tak jak Karolina, że zależy to od wielu czynników, bo z drugiej strony wśród swoich znajomych znam też pary, w których wyższe wykształcenie ma tylko jedna osoba i niczemu to nie przeszkadza :)

  27. Jeśli nie Karola mi odpowie to może ktoś inny :) wierzę że na tego bloga wchodzą mądre, inteligentne i szczęśliwe kobiety:)
    Piękny wpis i bardzo mnie poruszył. A jednocześnie jakbym się czegoś przestraszyła. Może to kwestia tego ze poruszyłaś w nim tematy dosyć mi bliskie o których z nikim nie rozmawiałam. Nad którymi sama rozmyślałam, ale chyba wlasnie dziś otworzylas mi oczy. Co zrobić kiedy jest się tak zakochanym, że nagle jego ateizm zupełnie mi nie przeszkadza, że zrobiłabym wszystko dla niego nawet jeśli nigdy nie będzie chciał wziąć slubu Kościelnego o którym marzyłam od lat. Teraz jest pięknie i wiem, ze istnieje ogromna róznica pomiędzy zakochaniem, a milością, bo milosc to przede wszystkim akcpetacja wszystkich wad drugiego człowieka i decyzja żeby z nimi zyc a nie je naprawiac na sile…Po tym wpisie zastanawiam się, czy będę szczesliwa za rok, dwa, za 5 lat, kiedy będę chciała nasze dzieci wychować po chrzescijansku a on nie… Ile jeszcze potrwa ta sielanka, zanim zacznie się prawdziwe życie?

    • Karolino, ja Ci odpowiem. Jestem po ślubie cywilnym już 8 rok, mamy synka. Jesteśmy szczęśliwym małżeństwem. I jeśli pytasz o różnicę to dokładnie my szczerze o tym porozmawialiśmy że nie będzie żadnego ślubu w kościele . Ja pochodzę z rodziny katolickiej ale jakoś bez przesady. Poświęcenie z mojej strony w imię miłości? Teraz to bez znaczenia bo byłabym z tym człowiekiem nawet bez żadnego papierka z USC. Ważne jakim jest człowiekiem, czy jest dobry, czy szanuje ludzi odmiennych poglądów. Pamiętam jak przed snem odmawiałam paciorki na klęczka wiedząc że mój mąż nie jest wierzący w jego obecności. To mu nie przeszkadzało przed ślubem, nawet robiłam to celowo aby sprawdzić jego reakcję. Do tej pory mam swobodę w tej kwestii. Dziecko ochrzczone choć były trudności z księdzem a nie z mężem. Obchodzimy święta bo wie że to moja rodzinna tradycja jak milionów Polskich rodzin. Trzeba rozmawiać, przerabiać tematy i być bacznym obserwatorem. Kochałam szaleńczo, że cały świat mi przesłaniał ale trzeba też zapytać samą siebie na co jest się gotową, czy to nie będzie jakimś ciężarem albo powodem do kłótni. Nie zawsze trzeba kogoś nawracać. Wiara jest fundamentem ale jeśli On Ci na nią pozwoli to idź z Nim przez życie jeśli powie coś odwrotnego to lepiej zapłakać teraz i zakończyć związek w zgodzie, żeby w przyszłości się nie ranić. Pozdrawiam.

    • A czy Twój partner wie, że bardzo Ci zależy na ślubie kościelnym? Zna Twój stosunek do wiary? Czy ma coś przeciwko niemu czy po prostu sam nie wierzy, ale Tobie nic nie narzuca?
      Nie wiem za dużo w tym temacie, ale z tego co się orientuję, to można wziąć ślub kościelny w sytuacji gdy tylko jedna osoba jest wyznania katolickiego. Może na coś takiego Twój partner by się zgodził?

  28. Wpis godzien polecenia :)
    Nurtuje mnie od jakiegoś czasu ciekawość podyktowana Twoim gustem muzycznym przy jakiej piosence tańczyliście z Mężem pierwszy taniec?

  29. Według mnie podobieństwo w kwestiach, które wymieniłaś to priorytet. Równie ważna jest jednak gotowość do akceptacji różnic. Nie wiem, czy możliwe jest znalezienie człowieka patrzącego na świat identycznie, podobnie-i owszem. Zawsze jednak znajdą się różnice, które – jeśli chcemy budować trwały związek oparty na szacunku, musimy akceptować. Moim zdaniem jest to możliwe :) Mężatka od 6ciu lat.

  30. Nie wiem skąd bierze się to przekonanie, że przeciwieństwa się przyciągają. Może na krótszą metę tak, ale jeśli mowa o związku na całe życie, to jest to bardzo trudne i ryzykowne. Podobnie jak Ty uważam, że to właśnie podobieństwa są fundamentem do stworzenia długotrwałej i silnej relacji. Zgadzam się ze wszystkimi punktami, o których wspominasz, choć uważam, że nie są to wszystkie kwestie, o których należy pomyśleć przed podjęciem ostatecznej decyzji o ślubie. Aspekty, które wymieniłaś w zasadzie wszystkie dotyczą charakteru drugiej osoby, natomiast dochodzi jeszcze kwestia rodziny naszego partera/partenrki. Wiem, że to może wydawać się małoistotne, jednak wiążąc się z daną osobą, wiążemy się także z jego rodzicami, rodzeństwem itd. Nierzadko zdarza się, że rodzice jednej z osób nie akceptują jego partera/partenrki. Znam takie pary i uważam, że potrafi to ogromnie utrudnić niektóre kwestie i wywoływać wiele bólu. Czy uważasz, że warto się tym przejmować wiążąc się z kimś na całe życie, czy też nie powinno to mieć znaczenia, jeśli się naprawdę kocha?

  31. Ja mam to szczęście, że trafiłam na wspaniałego mężczyznę, mogę śmiało powiedzieć, że jest to mężczyzna mojego życia! Podobne rzeczy nas śmieszą, upodobania odnośnie spędzania wolnego czasu również są zgodne. Jak każda para miewamy wzloty i upadki, niewielkie kryzysy ale myślę, że może to spotkać każdego z nas. Najbardziej podoba mi się Jego podejście do rodziny – szanuje swoich rodziców, szczególnie Mamę, dzięki temu wiem, że będzie również szanował i mnie. Chce mieć ze mną dzieci, najlepiej co najmniej dwójkę co też mnie bardzo cieszy. Ogólnie aż jestem zdziwiona tym jak bardzo można się dograć i dopasować w związku, to jak się wzajemnie uzupełniamy jest aż nienormalne :D Znajomi mówią o nas, że jesteśmy super przykładem na to jak powinien wyglądać związek, jak jedno idzie w prawo – drugie za nim, gdy jedno się pochyla – drugie je podnosi. To cudowne a jednocześnie zobowiązujące aby utrzymać to najdłużej jak się da, a najlepiej „póki śmierć nas nie rozłączy…”

  32. Wspaniałe słowa! Ach… Oby jak najwięcej, szczególnie młodych, osób po przeczytaniu tego tekstu zaczęło patrzeć właśnie w ten sposób na zawierane znajomości :)

  33. Pingback: Blogerzy o małżeństwie - część 1 - wstęp - Mocem

  34. bardzo dobrze napisane! gust rzeczywiście nie jest aż tak istotną sprawą :) nie mniej jednak może się okazać dość istotny w momencie organizwania wesela:)

  35. My się akurat ze wszystkim dogadujemy :) Wiadomo, ze na początku trzeba się dotrzeć, ale jest dużo łatwiej jak sie mieszka ze sobą przed ślubem.

  36. My z narzeczonym jesteśmy bardzo zgrani i planujemy bardzo podobne rzeczy w przyszłości. Najtrudniej chyba jak kobieta chce potomstwa, a mężczyzn kategorycznie nie chce.

  37. Zgadzam się z każdym zdaniem. Warto to sobie uświadomić zanim poddamy się fascynacji, urokowi zewnętrznemu partnera. Lepiej zapobiegać niż leczyć. A różnice fascynują, to fakt, ale podobieństwa łączą na lata.
    Dziękuję Karolina! Jesteś wspaniałą kobietą i wzorem w tym trudnych czasach kryzysu kobiecości.

Napisz komentarz

Share with your friends










Submit