Rosa Atramentum

1

Wymyślając nazwy sukienek czułam się jak w dzieciństwie, w przedszkolu, gdzie uwielbiałam malować. Pamiętam, że choć lubiłam lalki Barbie i zabawy w dom, to jednak najchętniej sięgałam po kredki, farby i plastelinę. Choć moją jedyną recenzentką była moja mama, do dziś noszę w sercu jej uznanie. Zawsze podziwiała moje „prace”, a najbardziej zachwycała się postaciami, które lepiłam z modeliny i gotowałam w wodzie aby były twarde. Później nawet sprzedawałam je na ulicy i wtedy zarobiłam swoje pierwsze pieniądze. Za 50 groszy można wtedy było kupić oranżadę na miejscu i gumę z czerwonym motorem. Miłe i szczere słowa mamy na pewno sprawiły, że nie brakuje mi wiary w siebie.

2

Rosa Atramentum jest najbardziej klasyczną sukienką z całego „zielnika” aeterie i taka miała być. Prosta i za kolanko! No własnie, co z tą długością? Często, gdy pokazuję na blogu sukienki czy spódnice za kolano, zdarzają się komentarze, że mnie to postarza, że zniekształca sylwetkę, że pogrubia. Zawsze mam wtedy nieodparte wrażenie, że taka osoba chyba zbyt mocno wzięła do siebie porady z gazet lub poradników, z którymi jak wiemy bywa różnie. Powinniśmy jednak umieć odróżnić elegancję i szyk od chwilowych trendów i mody, aby móc udzielić komuś wartościowej porady. W przeciwnym razie możemy zacząć powtarzać słowa, które mają nic wspólnego z prawdą i tym samym – robić ludziom krzywdę. Świetnie o długościach sukienek właśnie i spódniczek, napisała Halina na swoim blogu: Szkoła Dam. Gorąco polecam Jej artykuł!

3
4

Ale, ale! Chcąc dać upust swojej wyobraźni, chciałam trochę wyróżnić Rosę pośród tłumu innych prostych sukienek i tym sposobem stworzyliśmy wycięcie na plecach oraz kolorowe, ręcznie oblekane guziczki.

6
7
12
10
11
15 16
14
13

sukienka: Rosa Atramentum/aeterie | płaszcz: COS | torebka: Matt & Nat | botki: Jonak | biżuteria: LUNA GOLD/aeterie

98 Comments

  1. Paulina

    29 października 2015 19:43, Odpowiedz

    Karolina! Jak ja lubię tu zaglądać. Przepięknie wyglądasz, z resztą jak zawsze. ;))) Sukienka śliczna, a płaszczyk pięknie ożywia cały strój. Pozdrawiam i ściskam. ;))

  2. marmolada

    29 października 2015 20:06, Odpowiedz

    Troszkę się zgodzę i troszkę się nie zgodzę ;) Jak dla mnie to taka długość za kolano to przeżytek. Wiem, że można mówić ze stosownie do okazji, wspominać bon-ton czy po prostu dany styl – klasyczny, vintage itd., ale w mojej ocenie po prostu taka długość jest niekorzystna dla wiekszosci sylwetek – jeśli nie ubierzemy obcasów czy butów ‚z noskiem’, to nie będzie wyglądać dobrze. Dlatego bardzo na sobie ich nie widzę, mimo iż wszystkie inne „parametry” szczerze mi się podobają, a już od dłuższego czasu mam również uznanie dla Twojej estetyki Karolino, traktując ja jako tozsama mi bardzo bardzo;-)
    Ta długość jednak jest nie dla mnie. Nie mówię – radykalnie krótsza, ale jednak przed kolano;)… Ja osobiście czulabym się w takiej o niebo lepiej.

    Marmolada

  3. Joanna

    29 października 2015 20:20, Odpowiedz

    Uśmiechnęłam się jak zobaczyłam ten ootd, ponieważ niedawno byłam w COSie i pamiętam, że chwytając do ręki długą zieloną spódnicę za kolano oraz właśnie ten płaszcz, który masz na sobie, pomyślałam sobie „O, to takie w stylu Karoliny Baszak” ;-)

    Strój mi się podoba chociaż bardziej czekam na drugą Rosę i Salvię Florę:) – Gwiazdor ( ;D – w Wielkopolsce mamy Gwiazdora zamiast Św. Mikołaja) zdradził mi, że pod choinką mogę znaleźć kolejną sukienkę aeterie, ale muszę wybrać którą, bo zamiast nietrafionej niespodzianki lepiej dostać coś co się samemu wybrało i wiadomo, że sprawi niesamowitą radość <3 No więc muszę podjąć jakże ciężką decyzję, chociaż Salvia Flora chodzi za mną jak wiesz prawie od początku, więc obstawiam przy niej;p) Ale odbiegłam od tematu, w każdym razie czekam niecierpliwie na Twoje następne stylizacje!:))

  4. marmolada

    29 października 2015 20:31, Odpowiedz

    Tak, czytałam, dla mnie w ogóle cała moda 20. wieku to inspiracja, ale właśnie – inspiracja;-) Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że nie da się tego w całości przełożyć dokładnie bez zmian na współczesność, a wszystkie gwiazdy które obecnie prezentują swoje zamiłowanie do długości za kolano mają masę tricków i możliwości noszenia wysokich obcasów, dzięki którym tak dobrze wyglądają na zdjęciach;-)

    Mimo wszystko jednak zgadzam się, że to pewien synonim elegancji – taka długość – tylko ze bardzo trudno ja dostosować do siebie i w mojej ocenie tylko naprawdę szczupłe osoby z delikatnymi łydkami prezentują się w tym dobrze.
    :)

    Pozdrawiam !:)

  5. Aneta

    29 października 2015 21:01, Odpowiedz

    Karolino, przeglądam z ogromnym zachwytem wszystkie Twoje projekty i jedyne nad czym ubolewam to ceny, które nie są na moją studencką kieszeń. I nie odbierz mnie źle, nie jestem kolejną osobą z zamiarem narzekania, że za drogo. Dobrze rozumiem ile pracy włożyłaś w swoje małe dzieła i uważam, że ceny są adekwatne. To, że nie dla każdego są osiągalne to odrębna kwestia ;)
    Chętnie jednak sprawiłabym sobie chociażby mały drobiazg od Ciebie, stąd moje pytanie. Czy w przyszłości będą dostępne etui również na inne modele telefonów? Może opcja indywidualnego zamówienia? :)

  6. Agata... .

    29 października 2015 21:02, Odpowiedz

    Sukienka bardzo ładna, ale chyba bym ją skróciła na twoim miejscu. Nie wiem czemu, ale wydaje mi się, że cię skraca? Ale ja się nie znam, mówię tylko tak jak to widzę.

  7. P.

    29 października 2015 21:03, Odpowiedz

    Jest i moja ukochana sukienka <3 :D Piękna stylizacja! I jako posiadaczka tej sukienki mogę tylko napisać, że na żywo robi oszałamiające wrażenie i świetnie podkreśla figurę. Co do długości – zdecydowanie wolę taką, mimo że wcale nie należę do najszczuplejszych ani najwyższych i nie uważam, żeby taka długość w jakimś stopniu mi szkodziła, wręcz przeciwnie – dodaje ona klasy i czuję się w niej świetnie :)
    Pozdrawiam!

  8. Ewelina

    29 października 2015 21:41, Odpowiedz

    Nie wiem dlaczego wszystkie komentarze, które nie zachwalają Twojego ubioru w 100% to od razu je negujesz i się z nimi nie zgadzasz uważając, że Ty masz rację. Jesteś piękną kobietą, której styl zachwyca mnie każdorazowo, jednak uważam, że taka długość jest naprawdę po pierwsze niekorzystna, a po drugie wyglądasz trochę jak taka ciocia, bez obrazy. Moim zdaniem długość tej sukienki byłaby idealna do kolana, ewentualnie delikatnie przed. Ale może ja się nie znam ;) Pozdrawiam

    • karolinabaszak

      29 października 2015 21:54, Odpowiedz

      Hmmm… ależ to całkiem logiczne, że neguję komentarze, z którymi się nie zgadzam :) Zwłaszcza, że uważam, że mam rację :)

      Dziękuję :*

  9. Kaka

    29 października 2015 21:49, Odpowiedz

    Karolinko, wygladasz olśniewająco..ale to żadna nowość! z niecierpliwością wyczekuje jakiegos pielęgnacyjnego wpisu, chciałabym poznac Twoje urodowe tajniki!;) Rosa Atramentum bez dyskusyjnie wkrotce bedzie moja, jednak jeszcze troche musi poczekac. A właśnie Karola, mam 163cm czy S nie bedzie na mnie za duża? I kolejne pytanie jaki rozmiarek masz tego płaszczyka? zastanawiam sie nad kupnem i nie wiem jaki rozmiar powinnam wybrac przy sswoim wzroscie.
    Całuje gorącco!!!:*

    • karolinabaszak

      29 października 2015 21:59, Odpowiedz

      Kochana, jeśli uznasz, że sukienka jest za długa, zawsze możesz ją skrócić. Ja jednak będę bronić tej długości, bo jest kobieca i tak jak słusznie zauważyła ostatnio jedna z czytelniczek – nie będzie obciachu kiedy się w niej schylisz :) Ale to już musisz sama sprawdzić :)

      Co do płaszcza – wybrałam rozmiar 36 – przy płaszczach wybieram raczej mniejszy niż zwykle, chociaż ten musztardowy mam 38 i zastanawiam się czy dobrze zrobiłam kupując mniejszy teraz.

    • karolinabaszak

      29 października 2015 22:09, Odpowiedz

      Nie jest ciasny, leży idealnie, ale boje się, że jak założę gruby sweter to może wyglądać na za bardzo „wypchany” :) ale najwyżej w megachłodne dni, będę wybierać inny płaszcz z szafy :)

  10. Joanna

    29 października 2015 22:10, Odpowiedz

    Dodam jeszcze, że początek wpisu przypomniał mi czasy kiedy po szkole zatrzymywaliśmy się przy w sklepiku po drodze i za złotówkę każdy kupował sobie oranżadę i „maczugi” i chyba starczało jeszcze na gumę kulkę;D

  11. Ink

    29 października 2015 23:14, Odpowiedz

    Cudna ta sukienka, taka prosta i elegancka- na każdą okazję. Gdyby nie to, że krój nie dla mnie raczej to chciałabym i szepnęłabym słówko „św. Mikołajowi” :)

  12. Kasia

    29 października 2015 23:16, Odpowiedz

    A ja co raz bardziej przekonuję się do sukienek „w kolano” bądź dłuższych. Zauważyłam też, że wybierając sukienkę z Narzeczonym jakoś bardziej podobam mu się w takich właśnie długościach :) Nie jestem wysoka (niecałe 1,7m) ale nie zauważyłam żeby taka długość sukienek mnie skracała.
    Myślę Karolka, że świetnie wyglądałabym w Twojej sukience (cóż za skromność :)), wiem na co odkładać pieniążki ;) Pozdrawiam cieplutko

  13. Meri

    30 października 2015 07:17, Odpowiedz

    Joanna, dokładnie tak było, maczugi to takie chrupki chyba za 45 groszy :D ach pamiętam to jak dziś :P u Nas była Laguna – taka oranżada zawsze pomarańczowa, w szklanej butelce do zwrotu :)

  14. Dorota

    30 października 2015 09:21, Odpowiedz

    Bardzo podobają mi się Twoje sukienki. Moje pytanie będzię dotyczyło raczej „objętości” sukieniki, niż jej długości, którą zawsze można skrócić. Chciałabym wiedzieć czy jako typowy rozmiar 34 np. w cosie, nie będę „pływać” w Twej rosie atramentum rozmiar 36. bardzo dziękuję za informację, może na maila? dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)

        • karolinabaszak

          2 listopada 2015 10:41, Odpowiedz

          Hmm… pływać w niej nie powinnaś, ale myślę, że może być dla Ciebie taka „swobodna”, bo luźna to też za duże słowo :) Zawsze możesz też zwrócić towar :)

          • Dorota

            2 listopada 2015 11:26,

            dzięki! skoro mogę zwrócić, to spróbuję, zakochałam się w całym klimacie wokół niej. Czy planujecie w najbliższym czasie poszerzyć kolekcje, o równie klasyczne, eteryczne elementy?

          • karolinabaszak

            2 listopada 2015 11:31,

            Ok :) To jest kolekcja jesień-zima. Powoli planujemy wiosenną, ale nie zdradzamy jeszcze co konkretnie się w niej znajdzie :)

          • Dorota

            2 listopada 2015 12:05,

            a mam jeszcze jedno pytanie, czy nie będzie się sukienka zsuwać z ramion? dekolt nie jest na tyle duży? :)

  15. Paula

    30 października 2015 09:22, Odpowiedz

    Karolinko, mam 175cm wzrostu, moja talia mierzy ok 63 cm, biodra 93, w biuście mam 95. Boję się troszkę, że rozmiar s tej sukienki może być na mnie za luźny… Czy możesz mi doradzić? Całuje :*

    • karolinabaszak

      30 października 2015 13:21, Odpowiedz

      Serio masz takie wymiary :D ? Szczęściara :) Jeśli w biuście masz 95 to powinnaś patrzeć nawet na rozmiar M… a talię masz naprawdę wąską, więc pozostałoby Ci zwężenie jej w tym miejscu. Jaki rozmiar wybierasz w sklepie?

      • Paula

        30 października 2015 17:35, Odpowiedz

        Wszelkie góry (oprócz koszul, które muszę szyć na wymiar) mam w rozmiarze S. Doły w rozmiarze M. Sukienki zawsze kupuję S-ki, ale oczywiście z moim wzrostem mam zawsze problem z długością ;) No właśnie kiedy coś jest dobre w biuście lub biodrach to odstaje w talii, więc wszystko ma swoje wady i zalety ;)
        PS. A poza tym jestem ogromną fanką Twojej kobiecej figury :)

  16. Anna

    30 października 2015 09:50, Odpowiedz

    Cenie Twój styl i to, że jesteś inna, niemniej znów dodałaś sobie tak na moje oko jakieś 10, 15 lat tym strojem. Po prostu ta sukienka Cię skraca i o zgrozo również pogrubia, wyglądasz w niej ciężko, brak lekkości i delikatności. Brakuje mi trochę dawnej Ciebie, bo miałaś w tamtym stylu właśnie odrobinę retro, a przy tym wyglądałaś świeżo i nowocześnie. Teraz wyglądasz jak guwernantka, po prostu sztywno… Widzę, że nie tylko ja to zauważyłam i jeszcze bardziej mnie dziwi, że mówisz innym, że nie mają racji. Mogą przecież mieć własne zdanie, nikt nie karze Ci przecież się przebrać jeżeli to lubisz i Ci się podoba….

    • karolinabaszak

      30 października 2015 13:17, Odpowiedz

      No pewnie, że mogą! :) ale to nie oznacza, że nie mogę uważać, że nie mają racji i pisać tego wprost :)
      A tak na marginesie, to Ty już z 5 raz z rzędu piszesz, że wyglądam staro i ciężko. Naprawdę nie musisz tego robić non stop ;)

      • Anna

        31 października 2015 16:17, Odpowiedz

        Nie chodzi o to żebyś nagle po przeczytaniu mojego komentarza czy kogoś innego zmieniała zdanie i przestała nosić swoje sukienki, natomiast z tą racją jest tak, że każdy uważa, że ją ma i mówienie komuś, że jest inaczej jest po prostu nietaktowne. Działa niejako jak płachta na byka, lepiej zabrzmiałoby coś w stylu „podoba mi się to co noszę/mam inne zdanie, ale ciekawie usłyszeć co masz do powiedzenia” itd, itd, bądź po prostu niereagowanie na te komentarze, gdyż jak wiadomo ile ludzi tyle poglądów i nie będziesz tu mieć wiecznie samych pozytywów, bo świat byłby za piękny ;) Zresztą nie rozumiem, co ma na celu wmawianie komuś, że to Ty masz rację, a nie kto inny. Osobiście myślę, że byłoby super gdybyś wprowadziła również nieco krótsze sukienki do swojej kolekcji, lekko przed kolano to może i ja się skuszę, a biżuteria jest cudowna więc na pewno kiedyś zamówię ;) Nie miej mi za złe, że piszę już po raz kolejny co myślę o tej sukience , bo głównie ona jest dla mnie jakaś zbyt babcina, po prostu diametralnie zmienił Ci się styl i jest mi trochę z tego powodu przykro, aczkolwiek nie mówię, że jest źle, bo jest pięknie, natomiast w mojej opinii było lepiej (liczę, że wrócisz przynajmniej od czasu do czasu) :) Grunt żebyś Ty czuła się dobrze w tym co nosisz i zawsze miała tak piękny uśmiech na twarzy :) Peace Karolino i chill out troszczę :) Niech Ci się wiedzie, bo na zawsze będziesz już moją ulubioną blogerką :*

    • Duri

      30 października 2015 23:53, Odpowiedz

      Czytam różne opinie na temat tych sukienek i postanowiłam wyrazić swoją.
      Wiele osób pisze, że pogrubia ten fason, postarza, itd.
      A ja mam 19 lat i gdyby nie mój studencki budżet to baaaaaardzo chętnie w jedną z tych sukienek bym się ubrała!
      Według mnie są zwiewne, a mimo długości, sylwetka niekoniecznie prezentuje się w nich ciężko – na Pani to wręcz filigranowo! Zupełnie nie wiem, gdzie ludzie widzą tu ciężkość jakąkolwiek!
      Rzeczywiście na co dzień raczej noszę sukienki przed kolano, nie za krótkie rzecz jasna, ale jednak. Bardzo je lubię, ale proponowany przez Panią fason na zdjęciach strasznie mnie urzekł i myślę, że byłaby to super odmiana!

  17. Agnieszka

    30 października 2015 10:53, Odpowiedz

    Karolino :)
    Jakie rajstopy nosisz w zimne jesienne (czy nawet zimowe) dni? Chodzi mi o takie jak masz np. w tej stylizacji, czyli czarne i nieprześwitujące. Słyszałam, że można dostać rajstopy z dodatkiem wełny. Ah, zawsze mam z tym problem…

    • karolinabaszak

      30 października 2015 13:11, Odpowiedz

      Ja kupuję w Calzedonii rajstopy :) Tam są często o ile nie cały czas jakieś promocje typu 3+1 lub 4+1. Z wełną powinnaś bez problemu w tk maxx znaleźć też :)

  18. Karmelwhy -Karolina

    30 października 2015 11:46, Odpowiedz

    Hej! A ja mam pytanie z innej beczki. Czy zdjęcia były robione o poranku? Słońce na tych zdjęciach kojarzy mi się z takimi chłodnymi porankami kiedy miasto dopiero budzi się do życia, ale może to tylko złudzenie.
    Co do samej stylizacji to jest pięknie. Ja powoli przekonuję się do takiej długości sukienek. Faktycznie mają swój urok. Dziewczynom radzę natomiast poszukać takich i przymierzyć w sklepie. Ja tak zrobiłam i zakupiłam dwie z By Insomnia. A z Twojego sklepu też coś zapewne zamówię, ale po jakimś czasie. Może w końcu jak obronię (ale najpierw dopiszę) pracę magisterską to w nagrodę? Dzięki temu Twoje sukienki będą mi się kojarzyły z miłymi chwilami i sukcesami :)
    Pozdrawiam i życzę sukcesów.

  19. Ania P

    30 października 2015 11:47, Odpowiedz

    Cześć Karolino :) Dzięki za link do bloga Haliny, nie znałam go wcześniej. Właśnie przejrzałam kilka postów, są świetne. Dzięki wielkie, Ty wiesz co dobre :) i dzielisz się tym z nami.

  20. Patrycja

    30 października 2015 12:31, Odpowiedz

    Karolino, wyglądasz przepięknie. Dokładnie te sukienkę mam obiecaną jako prezent na najbliższe święta :-). Miło rownież wiedzieć, że moja ulubiona blogerka (Ty) czyta bloga uwielbianej przeze mnie Hal :-)!! Mam małe pytanie co do płaszcza – czy jest on na podszewce? Bedzie odpowiedni na zimę? Z góry dziękuje za odpowiedz :-). I nie przejmuj sie negatywnymi komentarzami, wyglądasz doskonale :-)! Pozdrawiam

  21. Ania

    30 października 2015 14:16, Odpowiedz

    Mam 170 cm wzrostu i kobiecą figurę. Staram się dbać o siebie, zdrowo odżywiać i uprawiać sport. Dzięki temu wiem, że moja waga i sylwetka są pod kontrolą. Jednak wiem, że na pewne rzeczy nie mam wpływu, np. na to, że nie mam figury modelki i mam krągłości. Nie mam z tym żadnego problemu i przyznam, że lubię swoją sylwetkę, ale do rzeczy. W sklepach ciężko jest znaleźć ubrania, który w subtelny sposób podkreślają moją figurę, są kobiece i czuję się w nich komfortowo, dlatego bardzo sobie cenię sobie takie kroje i długości jakie posiadają Twoje sukienki. Jako dorosła kobieta nie mam ochoty pokazywać całych nóg czy połowy pośladka, takie długości za kolanko dodają szyku, elegancji, kobiecości przy zachowaniu wygody. Nie musimy się martwić, że coś nam będzie widać gdy za mocno zawieje wiatr.
    I dziękuję Tobie kochana za promowanie „takiej” mody i pokazywanie, że żeby wyglądać ładnie i kobieco wcale nie trzeba zakładać mini spódniczek (do których nic nie mam :D)
    P.S. I nie zgodzę się, że takie długości Cię pogrubiają, postarzają czy jakkolwiek negatywnie wpływają na Twoją sylwetkę. A ludzie swoje kąśliwe uwagi mogliby zachować dla siebie, nigdy nie rozumiem takich zupełnie niekonstruktywnych negatywnych komentarzy.

    <3

    • karolinabaszak

      30 października 2015 14:29, Odpowiedz

      Hej Aniu, dziękuję Ci :) Oczywiście, że nie pogrubiają i nie postarzają, ale ludzie są różni, różne nawyki wynoszą ze swoich środowisk, chłoną różnego rodzaju magazyny, poradniki i później ciężko z tym walczyć :)
      Ja tam nie mam nic przeciwko takim uwagom – zwłaszcza, że z przyjemnością mogę wtedy kogoś (spróbować) wyprowadzić z błędu… ale ludzie niestety są różni i czasem wydaje im się, że wiedzą lepiej. Tak jest ze wszystkim :) Szkoda tylko, że niektórzy szukają u mnie jakiejś „poprawności politycznej” i są zniesmaczeni gdy bronię swojego zdania. Ale cóż, działamy dalej! :P

  22. izabela

    30 października 2015 14:32, Odpowiedz

    Kochana ja mam pytanie z innej beczki :) możesz mi powiedzieć czym kierowałaś się kupując kolejnego iphona? szukam dobrego telefonu, czytam recenzje itp, i dziwi mnie że teraz praktycznie wszyscy wybierają iphony mimo,że jest mnóstwo dużo lepszych telefonów robiących o niebo lepsze zdjęcia niż iphone, mówie np o Samsungu galaxy note 4 czy samsungu galaxy s6

  23. izabela

    30 października 2015 14:33, Odpowiedz

    Kochana ja mam pytanie z innej beczki :) możesz mi powiedzieć czym kierowałaś się kupując kolejnego iphona? szukam dobrego telefonu, czytam recenzje itp, i dziwi mnie że teraz praktycznie wszyscy wybierają iphony mimo,że jest mnóstwo dużo lepszych telefonów robiących o niebo lepsze zdjęcia niż iphone, mówie np o Samsungu galaxy note 4 czy samsungu galaxy s6 będe wdzieczna za odpowiedz;)

    • karolinabaszak

      30 października 2015 14:50, Odpowiedz

      Izabela, wiesz co ja się nie znam na tych różnych smartfonach. Mam iPhona od kilku lat, jestem przyzwyczajona do tego systemu, podobają mi się fizycznie te telefony i cenie sobie applowską filozofię tworzenia rzeczy „ładnych”. Myślę, że negatywne komentarze dot. sprzętu apple wynikają głównie z jego ceny, a jak wiadomo, jeśli coś jest ma wyższą cenę niż przeciętna, zawsze będzie poddawane dyskusji. :) Ja jestem megazadowolona z 6stki :)

  24. Beata

    30 października 2015 17:32, Odpowiedz

    Karola, strasznie się cieszę ze dodajesz tak często posty! Uwierz, ze są osoby które naprawdę to doceniają! Twój czas, prace i wysiłek! Juz z niecierpliwoscią wyczekuje kolejnego wpisu. Zdradzisz na jaki tym razem temat napiszesz? Ja w szczególności nie mogę doczekać się urodowej notki oraz must have na zime! Buziakiiii!😘

  25. Natalia

    30 października 2015 17:46, Odpowiedz

    Przeczytałam artykuł oraz komentarze na temat tekstu Haliny. Myślę, że wiele osób popada z jednej skrajności w drugą. Długość przed kolano nie musi być uważana za ostentacyjną czy ukazującą za dużo przy skłonie- przecież nie mówimy o długości mini. Mówimy o długości przed kolano. Nawet 1 cm robi różnicę w tym wypadku. Jak wiele osób zauważyło, długość za kolano prezentuje niewymuszoną kobiecą elegancję – długość przed kolano kojarzy się raczej z urokiem dziewczyny, nastolatki- tak więc nawet to rozróżnienie powoduje, że prezentuje się kontrast: kobieta-dziewczyna= różnica (nie tylko) wiekowa, różnica w sposobie wyrażania swojej dojrzałości. Nie sposób nie zauważyć, że spódnice za kolano, mimo wszystko, dodają nam powagi, nie dziewczęcego uroku- nie chcę pisać, że dodają nam lat, bo nie byłoby to do końca prawdą. Cenię sobie zdanie wyrażone przez Halinę, ale nie jest to jedyna osoba z autorytetem pisząca o odpowiedniej długości spódnic i sukienek. Audrey Hepburn czy Jackie Kennedy uważane za jedne z największych ikon stylu również nosiły sukienki przed kolano. Myślę, że zgodzisz się ze mną, że to nie sukienka, ani jej długość czyni kobietę elegancką, więc dajmy ludziom dowolność :) Wybacz za tak obszerne przemyślenia na Twojej stronie :) Ale myślę, że to ciekawy temat do dyskusji. Co do Twojej stylizacji- na Tobie sukienka leży piękne. Podkreśla Twój wdzięk i kobiecość. Chciałabym znaleźć tak idealną dla siebie- jeszcze wszystko przede mną :) Pozdrawiam Cię serdecznie.

  26. Beata

    30 października 2015 17:49, Odpowiedz

    Ach po przeczytaniu komentarzy, muszę zgodzić się z jedna z moich przedmówczyni. Rownież brakuje mi trochę starej Karoliny, faktycznie miałaś w sobie coś z retro coś co niesamowicie Ci pasowało i nas tu przyciągało! Mam nadzieje ze zobaczymy jeszcze u Ciebie takie stylizacje i nie dasz się ponieś samej elegancji😉 Ale i tak Cie kochana uwielbiam!❤️

  27. Gosia

    30 października 2015 21:21, Odpowiedz

    Bardzo ładna sukienka! Zabawne są te komentarze, które usilnie próbują wmówić Tobie i innym czytelniczkom, że wszystko co nie jest krótkie i mocno dopasowane sprawia że wyglądamy staro i ciężko :) Pozdrawiam :)

  28. Alicja

    30 października 2015 22:16, Odpowiedz

    Karola! Nietypowe pytanie – czy lubisz słuchać jakiegoś konkretnego instrumentu? Ja na przykład kocham skrzypce, mogłabym ich słuchać bez końca, niezwykle mnie zachwycają. A Ty masz coś takiego? :)

  29. Marzena

    31 października 2015 08:14, Odpowiedz

    Ojej, a mnie się wydaje, że stylizacje z sukienkami z aeterie są właśnie w retro stylu. Te sukienki mają właśnie fasony z dawnych lat.

  30. KasiaB

    1 listopada 2015 12:59, Odpowiedz

    Pięknie Wyglądasz! bardzo lubię taki styl i kiecki tej długości :) , mam kilka podobnych w swojej szafie. Gratuluję założenia własnej marki :D życzę powodzenia!

  31. Joanna

    2 listopada 2015 09:27, Odpowiedz

    Ta stylizacja to perfekcja. Już nie wiem co pisać, mam wrażenie, że z każdym dniem rozkwitasz Karolino :) Wspaniale jest na to patrzeć!
    Serdecznie dziękuję za polecenia bloga http://www.szkoladam.pl – wspaniały! Wpisów jest sporo, więc na pewno będę nadrabiać i zaczytywać się :))

  32. Alicja

    2 listopada 2015 16:14, Odpowiedz

    Przepiękna! Właśnie ten model najbardziej mi się z wszystkich podoba, idealna długość i fason. Jedynie nie mogę sobie na nią pozwolić, ze względu na odkryte plecy :( Ze względu na problemy skórne (trądzik w czasach gimnazjalnych) nie jest to akurat najlepiej prezentująca się część mojego ciała ;) Ale na szczęście już dawno pozbyłam się kompleksów i złego samopoczucia ze względu na takie nieistotne szczegóły, teraz po prostu wybieram takie fasony, które nie przyciągają zbytnio uwagi gdzie to niekonieczne :)
    Powtarzam się, ale cudna sukienka i zdjęcia. Ogromne gratulacje za aeterie!! :)

  33. Aneta

    20 listopada 2015 13:01, Odpowiedz

    Przymierzam się do kupna Rosy Atramentum, ale mam wątpliwości co do wyboru rozmiaru. Czy ta sukienka jest elastyczna? Moja talia mierzy 79 cm, zatem pasuje do L, natomiast w biuście mam 89 cm, czyli M. Który rozmiar powinnam wybrać? Obawiam się, że nie wypełnię przestrzeni na biust w L-ce, z kolei M może być lekko za ciasne w talii…

    • karolinabaszak

      21 listopada 2015 16:07, Odpowiedz

      Hmm… sukienka jest delikatnie elastyczna i ja bym jednak na Twoim miejscu wybrała L-kę. Lepiej kiedy sukienka jest swobodna i można w niej spokojnie siedzieć, niż jak ma się lekko wbijać w skórę. Do co biustu – nie powinno być źle. Ewentualnie zawsze będziesz mogła ją odesłać i zwrócimy Ci pieniądze :)

  34. Ilona

    9 kwietnia 2016 09:13, Odpowiedz

    Piękna jest ta sukienka, szczerze się w niej zakochałam, bo jest taka kobieca, klasyczna i uniwersalna. Spokojnie może być bazą kobiecej szafy. Jednak mam pewną wątpliwość czy, aby taka sukienka nie wyglądałaby śmiesznie na filigranowej figurze i dziewczęcej urodzie kobiety, która ma 30 lat, a wygląda dużo młodziej, i zdarza się, że nawet rozmiar 34 wisi na niej jak na wieszaku :)

    • karolinabaszak

      9 kwietnia 2016 10:02, Odpowiedz

      A dlaczego śmiesznie? :) Jestem bardzo ciekawa jakie sukienki są teraz Twoją bazą. Czy mogłabym Cię prosić o odpowiedź? :)
      Wiek czy Twoja uroda nie ma tu zbyt dużego znaczenia. Klasyczne kroje pasują każdemu. Bardziej powinnaś zwracać uwagę na kolory czy wzory. Wkrótce doszywamy Rosę Atramentum w rozmiarze XS, ale jeśli jesteś tak chudziutka to pewnie musiałabyś ją sobie dopasować :)

  35. Ilona

    9 kwietnia 2016 12:57, Odpowiedz

    No ja właśnie mam problem z tą swoją bazą w szafie, aktualnie właśnie buduję swoją bazę i szukam własnego stylu. I szukam tej idealnej sukienki, rozkloszowanej i wyciętej na plecach, ale jak już wspomniałam boję się że będę wyglądała jak ciotka klotka. Jest dość niska, 153 cm wzrostu i szczupła, więc mam duży problem z dopasowaniem sukienek.

    • karolinabaszak

      9 kwietnia 2016 15:29, Odpowiedz

      No to przestań się bać :) To jest bardzo specyficzny styl w czasach kiedy odchodzi się od klasyki i to dość mocno. Jeśli chcesz ubierać się w takim stylu nawiązującym do pierwszej połowy XX wieku – musisz się trochę przestawić i dość często szperać w sieci czy w sklepach, aby znaleźć tę jedną jedyną rzecz. Polecam jednak to rozwiązanie. Po roku takich zabiegów możesz mieć bardzo spójną, vintage garderobę :)

  36. Ilona

    10 kwietnia 2016 08:35, Odpowiedz

    Wbrew pozorom bardzo mi pomogłaś :) Naprowadziłaś mnie, w którą stronę chciałabym pójść. Myślę że właśnie poszukuję w sobie i w modzie takiej romantycznej kobiecości :) Pomału dojrzewam do zmiany swojego stylu i określenia jak ten styl powinien wyglądać. Mam jeszcze taką prośbę, czy mogłabyś podać mi strony internetowe, sklepy, w których mogłabym znaleźć taką modę vintage?

    • karolinabaszak

      10 kwietnia 2016 17:17, Odpowiedz

      Szczerze powiedziawszy to nie znam takich konkretnych sklepów. Myślę, że musisz dużo szukać sama w sieci lub w sklepach :) Jack Wills czasem ma fajne projekty. Lubię też zajrzeć do COSa po bazowe ubrania. http://www.kyosk.pl tu znajdziesz też fajne perełki oraz u naszej polskiej Madelle :)

Leave a comment

(*) Required, Your email will not be published