Resibo – polska marka, którą trzeba poznać!

Kilka miesięcy temu, przeglądając Instagram, trafiłam na zdjęcie przedstawiające przepiękne opakowania kosmetyków. Pomyślałam wtedy „Wow! To jest naprawdę piękne”. Możecie sobie tylko wyobrazić jak bardzo się zdziwiłam kiedy dowiedziałam się, że jest to marka z Polski. Moja siostra na widok tych cudowności spytała mnie „Skąd masz takie ładne??” :D. Resibo przyciąga wzrok od pierwszego wejrzenia. Dbałość o detale, logo, font, całą oprawę graficzną sprawia, że mam ochotę im zaufać, bo wiem, że przykładają się do swojej pracy. Na ich stronie nie brakuje cennych informacji na temat filozofii marki, jak również samych kosmetyków. Mają także bloga, na którym poruszają ciekawe i korespondujące z marką tematy. W ich ofercie jest 6 produktów stworzonych na bazie naturalnych surowców. To stosunkowo mała, ale bardzo dopracowana oferta. Ich kosmetyki są bezpieczne dla skóry i przyjazne dla środowiska. To wspaniałe receptury, odpowiednie dla każdego typu cery. W asortymencie sklepu znajdziemy:

Olejek do demakijażu
Tonik/mgiełkę nawilżającą
Serum wygładzające
Krem pod oczy
Krem ultranawilżający
Krem odżywczy

resibo1

Idealny demakijaż 

Swoją przygodę z Resibo zaczęłam od poznania olejku do demakijażu. Początkowo nie wiedziałam czego się spodziewać, mimo, że słyszałam prawie same rewelacyjne opinie na jego temat. Wcześniej próbowałam się polubić z olejkiem kokosowym i chyba nie do końca mi to wyszło. Jednocześnie miałam dość wacików i płynów micelarnych, którymi z reguły starałam się zmyć cały makijaż. Uwielbiam wieczorną pielęgnację, te kilkanaście minut tylko dla mnie i zawsze chciałam czerpać z niej jak najwięcej przyjemności. Od olejku Resibo oczekiwałam naprawdę wiele.

resibo2

Wszystko zaczęło się podczas majówki 2016. Zabrałam ze sobą świeżo odpakowany olejek, jednocześnie pakując inny produkt do szybkiego demakijażu w razie potrzeby. Pierwsze wrażenie było dziwne. Czułam wspaniały zapach, widziałam, że skóra jest dobrze oczyszczona, ale jednak na drugi dzień sięgnęłam po zwykły płyn micelarny. Może bałam się jednak tej tłustej konsystencji? Męczyłam się z tymi wacikami, aż w końcu wrzuciłam je do kosza i pomyślałam, że ponownie skorzystam z olejku. Od tamtego dnia używam go niemal codziennie. Myślę, że może miałam jakąś barierę po nieprzyjemnych doświadczeniach z olejkiem kokosowym, który mimo wszystko jest zupełnie innym produktem. Olejek Resibo idealnie rozpuszcza kosmetyki, również ciężkie do zmycia tusze do rzęs (te wydłużające), a przy tym jest bardzo delikatny. Nie szczypie w oczy. Bez problemu można zmywać makijaż patrząc w lustro i zwracając uwagę na ruchy jakie wykonujemy podczas całego procesu. Demakijaż tym olejkiem jest bardzo przyjemny, pachnący. Jest teraz dla mnie pewną formą wieczornego relaksu. Delikatnie zwilżam twarz, dwie pompki produktu rozcieram w dłoniach i następnie opuszkami palców wykonuję koliste ruchy wokół twarzy i oczu. Całość zmywam dołączoną do olejku ściereczką, która pochłania olej i pozostawia skórę gładką, czystą i pachnącą. Po kilku miesiącach używania tylko tego, jednego produktu do makijażu, wiem, że pozostanie ze mną już bardzo długo. Nie umiem już powrócić do zwykłych płynów czy mleczek do demakijażu. Jedynym minusem tej formy pielęgnacji jest codziennie płukanie ściereczki, ale biorąc pod uwagę wszystkie korzyści, można się przyzwyczaić, a nawet to polubić.

Serum działające cuda!

Kolejny produkt, z którym się ostatnio nie rozstaję to naturalne serum wygładzające, określane również jako „botoks w płynie”. Jego odmładzające właściwości można zaobserwować już o poranku. Ma wspaniały, naturalny skład – pełen ekstraktów roślinnych o cudownych właściwościach. Sprawia, że skóra jest gładka i elastyczna. Używając go, przestałam zauważać zaczerwienienia na mojej twarzy.

resibo3
resibo4

Czytając opinie na temat tego serum natknęłam się w zasadzie na same pozytywy. Pozytywy i to nie byle jakie, ponieważ stwierdzenie, że ten kosmetyk działa cuda to nie jest jakieś hasło reklamowe tylko prawdziwe opinie klientek. Jako fanka takich konsystencji, stwierdziłam, że to na pewno coś dla mnie. Nie myliłam się. Uwielbiam nałożyć na opuszki trzy krople serum, rozgrzać je między palcami i wmasować w skórę twarzy, od czasu do czasu wykonując ruchy wklepujące. Zwykle nakładam na noc jedynie serum, ale czasem łączę je z kremem odżywczym. Wszystko w zależności od potrzeb mojej skóry, od pogody, nastroju. Jedna kropelka tego serum dodana do podkładu w płynie, sprawia, że jeszcze przyjemniej się go rozprowadza. To mój ulubiony, niezastąpiony kosmetyk zarówno na dzień jak i na noc.

Codzienne nawilżanie 

resibo5
resibo6

I moje dwa hity na koniec – krem pod oczy oraz krem ultranawilżający. Krem pod oczy poprawia mikrokrążenie i redukuje irytujące cienie pod oczami. Używam go głównie na dzień, ale zdarza mi się nałożyć go na noc. Krem ultranawilżający pokazywałam Wam w ostatnim makijażu. Używam go codziennie rano, nawet pod makijaż. Sprawia, że skóra jest fenomenalnie gładka, nawilżona, przyjemna w dotyku i pachnąca. Krem jest bardzo wydajny i z łatwością można rozprowadzić nawet niewielką jego ilość.

Krem odżywczy oraz tonik również bardzo polecam, jednak powyższe kosmetyki stanowią od kilku miesięcy piękną bazę mojej kosmetyczki. Mając do wyboru kosmetyki z najwyższej półki, które trzymam w szafce,tak naprawdę wolę po prostu sięgnąć po nasze, polskie Resibo. Marka spełnia nie tylko moje oczekiwania względem samych produktów oraz ich działania, ale także moje wysokie wymagania co do opakowań. Będąc blogerką, testując setki kosmetyków rocznie, bardzo ciężko mnie zaskoczyć czymś nowym. Mam dostęp do najnowszych odkryć topowych marek oraz ich produktów, a to jednak właśnie Resibo przykuło moją uwagę i sprawiło, że zostanę z nimi na dłużej.

*Pozytywnie zaskoczona efektami działania kosmetyków Resibo podjęłam z marką współpracę. Wszelkie opinie wyrażone we wpisie są moimi własnymi.

44 Comments

  1. iwona

    16 sierpnia 2016 20:14, Odpowiedz

    ja po Twoim przedstawieniu olejku do demakijażu też go kupiłam. I też irytuje mnie mycie ściereczki ale jakoś daję radę;) bo czego się nie robi dla ładnej cery;)) Dziękuję wiec Karolciu za polecenie!!!<3

  2. Marlena

    16 sierpnia 2016 20:30, Odpowiedz

    Czytasz w myślach :) Dziś przeglądałam ich stronę i faktycznie mam wielką ochotę kupić ich produkty. Dodatkowo myślę, że warto wspierać polską markę. Już sam fakt, że mają zaledwie 7 produktów świadczy, że muszą być dobrej jakości. Przeanalizowałam składy i cena jest adekwatna do jakości. W drogeriach pełno jakiś chemicznych cudów za 60-70 zł, więc czemu nie dopłacić za dużo lepszy produkt.
    Jedyne czego się obawiam to czy przy mojej trądzikowej skórze serum się sprawdzi (do tej pory takie eksperymenty kończyły się fatalnie).
    Dziękuję za recenzję :)

    • karolinabaszak

      16 sierpnia 2016 20:32, Odpowiedz

      Marleno w takim razie zachęcam Cię do poczytania o tym serum u nich na stronie. Ja nie mam trądziku, ale podobno radzi sobie nawet z tym :) Myślę, że cena w stosunku do jakości jest bardzo atrakcyjna, co by nie powiedzieć po prostu niska. To są produkty na światowym poziomie :)

      • Marlena

        16 sierpnia 2016 20:40, Odpowiedz

        Zaryzykuję :) Bardzo się cieszę, że pojawia się tyle polskich firm, które spokojnie mogą konkurować ze znanymi markami zagranicznymi.

  3. Ala

    16 sierpnia 2016 20:48, Odpowiedz

    Ja mam już drugie opakowanie olejku do demakijażu i też jedyną rzeczą jaka mi przeszkadzała była ta ściereczka :P Ale rozwiązałam to w ten sposób że kupiłam ściereczki bawełniane dla niemowląt (TAMI w Rossmannie koło 8zł za 50sztuk) i używam jednego płatka na wytarcie twarzy i od razu wyrzucam do kosza :) Pozbyłam się również problemu z tarciem twarzy, bo ściereczki są bardzo delikatne, a często nie miałam wyczucia i skóra była podrażniona. Pozdrawiam :)

  4. Ewa

    16 sierpnia 2016 20:49, Odpowiedz

    Te kosmetyki są od jakiegoś czasu na mojej liście „do sprawdzenia”, a że moja skóra należy do wymagających, to z rozwagą i niepewnością podchodzę do kolejnych nowości. Jednak czytając Twoją opinię (jak również inne opinie internautów), coraz bardziej skłaniam się do kupna. Szczególnie interesują mnie kosmetyki nawilżające :)

    Nie mogę się napatrzyć na te zdjęcia. Już na instagramie pytałam(eve.fleur), jakiego obiektywu używasz :) Jako pasjonatka fotografii od lat, uwielbiam zdjęcia macro z właśnie takim rozmyciem tła.

    Pozdrawiam ciepło!

    • Julia

      17 sierpnia 2016 01:22, Odpowiedz

      Widząc całą oprawę graficzna i te piękne opakowania Resibo. Rzuciłam się na nie i kupiłam wszystko oprócz serum. Jestem zachwycona olejkiem do demakijażu. Jedyny minus jest taki , że zapach jest intensywny i czasami drażni(jak dla mnie). Idzie się jednak przyzwyczaić. Kremy niestety w ogóle się u mnie nie sprawdziły. Te dwa do twarzy zostawiają taki dziwny filtr , który się ściera się gdy nakładam podkład :(. no jedna wielka masakra.:'( Krem pod oczy nie robi tego ale też nie było efektu „WOW”.

  5. Patrycja P.

    16 sierpnia 2016 20:50, Odpowiedz

    Długo zastanawiałam się nad kupnem produktów tej marki; dzięki Tobie chyba się skuszę. Kocham wszystko co naturalne i Polskie :)

  6. Kasia

    16 sierpnia 2016 21:48, Odpowiedz

    Zachęcona przez ciebie jakis czas temu kupiłam serum oraz olejek do demakijażu. Wspaniałe kosmetyki, spróbuje na pewno jeszcze kremów… olejek kocham za zapach, szybkość i skuteczność usuwania makijażu, a olejek tez za zapach i oczywiscie działanie, uważam tez ze ta ściereczka dołączona do olejku jest fenomenalna!

  7. Goś ;)

    16 sierpnia 2016 22:15, Odpowiedz

    Zauważyłam, że dosyć często masz inny kolorek na paznokciach, czy używasz też zwykłych lakierów czy tylko hybrydowych ? Jak często robisz sobie paznokcie hybrydowe? P.S kupiłam ten lakier zielony który niedawno polecałaś :)

  8. Asia

    17 sierpnia 2016 09:18, Odpowiedz

    Karolinko, mam pytanie odnośnie nowej kolekcji aeterie, czy można liczyć na jakąś sukienkę w żywszym kolorze, np. czerwonym. Szukam sukienki na wesele w październiku i bardzo mi się podobaja twoje, ale te letnie są zbyt letnie a jesienne zbyt smutne kolory. Pozdrawiam serdecznie

  9. MAJA

    17 sierpnia 2016 10:38, Odpowiedz

    Witaj Karolinko, jeżeli to tylko możliwe prosiłabym Cię z całego serduszka o radę ze względu na to, że masz w swojej kosmetyczce wszystkie z tych produktów… od kilku dni ciągle zastanawiam się który z tych dwóch kremów (ultranawilżający czy odżywczy) byłby lepszy do stosowania na dzień tak aby cera normalna ze skłonnościami do zapychania była odpowiednio nawilżona ale nie oblepiona…

  10. Alexn

    17 sierpnia 2016 13:57, Odpowiedz

    Cała oferta wygląda naprawdę zachęcająco ;-) Najważniejsze dla mnie jest to, że są to produkty nie testowane na zwierzętach i całkowicie wegańskie. Bardzo sobie to cenię. Wystarczy spojrzeć na te smutne, cierpiące zwierzęta w klatkach w laboratorium ;-(. Z pewnością wypróbuję zwłaszcza serum. Jak najbardziej trzeba wspierać nasze polskie marki z takim podejściem do tematyki kosmetyków.

    Pozdrawiam, Alexn

  11. Miśka

    17 sierpnia 2016 14:13, Odpowiedz

    ach jak ja się cieszę! właśnie miałam się zapytać Ciebie o firmę i tu bam jest i recenzja, dziękuję! Kochana, mam pytanie dotyczące tego cudownego olejku do demakijażu, za kilka dni są urodzinki mojej najmłodszej siostry, jest osobą dość młodą bo zaledwie 18 letnią ale ze względu na trądzik i widoczne pory używa fluidu, pudru itd..wracając do urodzin, chciałam jej kupić olejek do demakijażu, ale boje się o jedno, czy ten olejek nie będzie zbyt „mocny” na jej delikatną i młodziutką cerę? czy te produkty są przeznaczone tylko i wyłącznie dla kobiet takich jak ja lub Ty? bardzo bym była wdzięczna za pomoc:) buziaki Karolinko

    • karolinabaszak

      17 sierpnia 2016 15:11, Odpowiedz

      Miśka, zdecydowanie to będzie świetny prezent dla siostry! Olejek bardzo dokładnie oczyszcza twarz, a to jest bardzo ważne w przypadku trądzikowej cery :)

  12. Miska

    17 sierpnia 2016 15:17, Odpowiedz

    Dziekuje kochana za szybka odpowiedz, zawsze moge na Ciebie liczyc :) Dla siebie kupie krem a dla siostry ten cudowny olejek i mgielke ;) pozdrawiam cieplutko

    • karolinabaszak

      17 sierpnia 2016 15:19, Odpowiedz

      Nie ma za co <3 W takim razie będę czekać na Twoją recenzję. Daj znać jak się sprawdził kremik pod jakimkolwiek wpisem :)))

  13. Ewa Gasiorowska

    17 sierpnia 2016 15:53, Odpowiedz

    Marzy mi sie ten olejek do demakijazu i serum. Jak tylko bede w Polsce, na pewno zamowie. Tez dlugo bronilam sie przed tlusta konsystencja ale obecnie moim ulubionym kosmetykiem do demakijazu jest Emma Hardie Moringa Balm. Balsam zamienia sie w olejek, pieknie oczyszcza skore i cudownie pachnie. Chyba nigdy z niego nie zrezygnuje ale mam nadzieje, ze Resibo mu dorowna bo chcialabym wesprzec polska marke. Jesli chodzi o zmywanie olejku z twarzy, to polecam zakup takich malych kwadratowych bawelnianych reczniczkow. W Polsce sa miedzy innymi dostepne w sklepach Ikea, pod nazwa Krama. Ja siegam po swiezy kazdego dnia i piore wszystkie raz w tygodniu. Bardzo wygodne rozwiazanie. Pozdrawiam cieplo jak zwykle.

  14. kot w butach

    17 sierpnia 2016 21:39, Odpowiedz

    Dzięki za polecenie, Karola, zwłaszcza że to polska marka. Od kilku miesięcy, kupując kosmetyki, dokładnie czytam składy, teraz to już nawet nie patrzę na etykiety z obietnicami producenta, tylko od razu czytam skład. Ekspertem nie jestem, ale trochę uzupełniłam swoją wiedzę o kosmetykach i na pewno trochę bardziej świadomie je wybieram. Po tych kilku miesiącach liczba moich kosmetyków zmniejszyła się o połowę, a stan mojej skóry wyraźnie się poprawił. Warto inwestować w dobrą pielęgnację, zwłaszcza kiedy jeszcze można zapobiegać, a nie już leczyć.
    Bardzo mnie kusi to serum w formie olejku, z tym że moja skóra dotychczas niezbyt dobrze reagowała na wszelkiego rodzaju olejki, zapychała się, ale kiedy je wypróbowywałam, miałam generalnie problemy z cerą, więc trudno mi stwierdzić, jak duży wpływ miało na to stosowanie olejku. Dlatego trochę się waham, nie wiem, czy jako zdeklarowana miłośniczka olejków jesteś w stanie mi w tej kwestii jakoś doradzić. Czy widzisz jakąś różnicę między tym serum a np. serum Kielh’s (Midnight Recovery Concentrate), które tak lubiłaś?

  15. Kasia

    19 sierpnia 2016 11:00, Odpowiedz

    Karolino, we wcześniejszym komentarzu wspominałaś, że wolisz serum Resibo od Kielh’s. Powiem szczerze, że coraz bardziej przekonuje się do zakupu olejkowego serum Resibo. Kusi mnie też krem pod oczy – jak go porównasz do tego kremu z awokado również z Kielh’s? Szukam dobrego kremu pod oczy, niestety mam problem z cieniami a i już się pierwsze zmarszczki pojawiają.
    Vlog cudowny, naprawdę przyjemnie popatrzeć:) czekamy na więcej Twoich małych dzieł sztuki:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    • karolinabaszak

      19 sierpnia 2016 12:20, Odpowiedz

      ja używam ich na zmianę, bo mam dwa otwarte opakowanie i jestem z nich bardzo zadowolona. Nie widzę różnicy. Natomiast jeśli chodzi o serum to wolę chyba Resibo :-) Poza tym wiesz, to polska marka, więc aż się serce raduje, że takie wspaniałe rzeczy tu powstają. Żałuję, że wcześniej tego nie doceniałam i sądziłam, że te topowe marki światowe są najlepsze. Nie jest tak do końca. Rynek, gospodarka się rozwija, Polacy również się rozwijają i jestem przeszczęśliwa, że mogę Wam polecać takie fajne rzeczy! <3

  16. Marta

    19 sierpnia 2016 19:33, Odpowiedz

    Ja polecam Love Me Green, mam cerę tłustą i miałam dwa produkty z Resibo (m.in serum wygładzające) i niestety żaden z nich mnie nie zachwycił. Za to krem z Love Me Green (też chyba nawet polska marka) utrzymuję moją cerę w ryzach. Stosuję od 3 miesięcy i jestem bardzo zadowolona. Na kosmetyki jestem w stanie wydać każdą sumę, ale ta suma powinna się zwrócić… w lepszym wyglądzie cery ;)

    • karolinabaszak

      22 sierpnia 2016 19:12, Odpowiedz

      Ponieważ ostatnio zostawiasz tu same kąśliwe uwagi, więc Twoje komentarze nie będą już wyświetlane.

  17. Dominika

    23 sierpnia 2016 10:57, Odpowiedz

    Zgadzam się w 100 %! Najmniejsze czynniki wpływają na dokonanie zakupu. Jestem przeszcześliwa, że coraz częściej zwraca się uwagę na design, indywidualny font to najlepsza identyfikacja firmy. Ostatnio natknęłam się na małą kopie zagranicznej marki https://int.frankbody.com przez Polską firmę http://www.bodyboom.pl … efekty malują się same .. :)

    Ps. Bardzo Ci polecam produkty franka, zwłaszcza balsam i scrub do ust! :)

    Pozdrawiam cieplo!

  18. Julia

    28 sierpnia 2016 13:27, Odpowiedz

    Uwielbiam serum na noc Kiehl’s, ale właśnie skończyłam opakowanie i zachęcona Twoją rekomendacją zamówiłam to z Resibo. Mam nadzieję, że sprawdzi się również u mnie. Opakowania są cudne, liczę że zawartość podobnie mnie zachwyci

  19. Angelika

    2 stycznia 2017 17:26, Odpowiedz

    A ja mam pytanie z innej beczki. Oglądam regularnie Twoje filmiki, przeglądam bloga i najbardziej zachwyca mnie ten efekt nałożony na publikowane przez Ciebie zdjęcia i filmy, nadający takiego klimatu i subtelności. Mogłabyś powiedzieć jak uzyskujesz taki efekt, to jakieś konkretnie filtry czy kwestia ustawień? Jak coś takiego uzyskać, bo nie znam się kompletnie a to bardzo, bardzo mój styl! Będę wdzięczna za każdą radę i sugestię!

  20. Natalia

    13 stycznia 2017 22:47, Odpowiedz

    Dawniej kompletnie nie uważałam na to z czego składają się moje kosmetyki… na to, skąd pochodzą, jakiej są marki…
    Jednak, chyba DOROSŁAM do tego, aby bardziej zwracać na to uwagę.
    4 lata temu było dla mnie obojętne co znajduje się w mojej kosmetyczce, dziś już tak nie jest!
    Zdecydowanie stawiam na naturalne,roślinne kosmetyki, a jeśli pochodzą z Polski, to jest idealnie!
    im krótszy skład – tym lepiej!
    Już wcześniej słyszłam o RESIBO i chyba się skuszę bo samo opakowanie tak bardzo kusi… ! :)

  21. Gosia

    29 stycznia 2017 08:51, Odpowiedz

    Dla mnie niestety te kosmetyki się nie sprawdziły, przynajmniej tonik i krem ultranawilżający. Oba powodują u mnie pieczenie, niezależnie od sposobu ich użycia (próbowałam różnych, w tym sposobu użycia zalecanego na opakowaniach). Szczególnie krem jest dla mnie tragiczny – filtr, który pozostawia, ściera się przy najmniejszym dotknięciu twarzy i zostawia na skórze białe kawałeczki. Bardzo trudno też go dokładnie wmasować. Niby wydaje mi się, że już nie widać żadnych białych śladów, a po chwili, jak krem wyschnie (bo niestety nie czuję, żeby się wchłaniał), takich białych śladów widać całkiem sporo. Nie czuję też, żeby nawilżał czy odżywiał. Szkoda, bo myślałam, że to będzie idealny krem dla mnie i mojej wrażliwej i suchej skóry, a dawałam mu szansę kilka razy od kiedy go mam. Polski i naturalny… no ale niestety, jeszcze nigdy tak bardzo nie żałowałam, że kupiłam jakiś kosmetyk.

    • karolinabaszak

      29 stycznia 2017 13:32, Odpowiedz

      Kiedyś używałam ich peelingu cukrowego z trawą cytrynową. Bardzo „brudził” wannę, ale uwielbiałam jego działanie <3 Z przyjemnością bym do niego wróciła :)

Leave a comment

(*) Required, Your email will not be published