Przytulna sypialnia w angielskim stylu

Dość długo zastanawiałam się jak rozpocząć tematykę wnętrzarską na blogu, ale im dłużej się nad tym głowiłam, tym szybciej doszłam do wniosku, że lepiej po prostu zacząć dodawać wpisy i zobaczymy jak to będzie. Moim głównym problemem w tym przypadku jest to, że nie zamierzam spieszyć się z dekorowaniem domu. Zanim ukończę swoje prace, potrwa to przynajmniej rok, więc nie widzę sensu aby czekać z realizacją kolejnych marzeń o wnętrzarskim dziale na blogu. Zgadzacie się ze mną? Zaznaczam, że nie planuję urządzać domu na hop siup i właśnie to ma być przesłaniem tych wpisów. Cała praca nad urządzaniem wnętrz może być piękną pasją, wywołującą w nas chęć poszukiwania nowych rozwiązań, dekoracyjnych elementów. Może być to olbrzymią frajdą dla poszukiwaczy antyków – perełek, które nadadzą wnętrzu niepowtarzalnego klimatu, niezależnie czy za kierunek obierzemy sobie styl angielski, rustykalny, art deco czy skandynawski. 

Od sypialni postanowiliśmy zacząć temat urządzania domu. Do tego pokoju bowiem, zgromadziliśmy wcześniej największą ilość rzeczy. Wielkie, ciężkiej budowy łóżko, fantastyczny, medyczny materac, lnianą pościel i piękne ceramiczne podstawy lamp. Na początku sądziłam, że wnętrza naszego domu wypadną dość eklektycznie, ale okazuje się, że zaczyna dominować u nas styl angielski. Razem z mężem lubimy wnętrza przytulne, ale jednocześnie dość eleganckie (choć nie za sztywne!). Styl angielski we wnętrzach to harmonia oraz dbałość o detale wykańczające każde pomieszczenie. Moim zdaniem taki dom wprost uspokaja. Nie ma w nim przepychu, nie czuć, że czegoś jest za dużo, że coś za bardzo świeci. Z drugiej strony nie jest też zbyt pusto, prosto, surowo, co z kolei nie do końca mi odpowiada. Lubię czasem popatrzeć na takie wnętrza u kogoś, ale sama wole spędzać czas w innym wystroju. To ciepło angielskiego stylu zapewnia poczucie wyciszenia i komfortu, a wynikająca z niego elegancja, sprawia, że chętniej dbamy o porządek.


W naszej sypialni lwią część pracy „wykonała” tapeta. Wybraliśmy klasyczny, powtarzalny wzór w ponadczasowym odcieniu ciemnego beżu, który pozwala na manewrowanie dodatkami w zależności od zmiany pory roku, czy po prostu – upodobań. Przepiękne tapety, bardzo dobrej jakości upatrzyłam sobie dużo wcześniej w Borastapeter, szwedzkiej firmie specjalizującej się właśnie w produkcji tapet papierowych. Nasz model to Nora Anno, który jest dostępny również w niebieskim (fantastycznym!) i szarym odcieniu. Choć o zasłonach napiszę w kolejnym wpisie, warto zauważyć, że do tego wzoru będą pasowały tkaniny nie tylko szare, beżowe, oliwkowe, ale także rude, czerwone, bordowe, ciemnozielone, musztardowe. Dzięki tapecie w neutralnych kolorach mamy masę możliwości zmieniania dekoracji. Akurat ten wzór – Nora, mocno pasuje do angielskiego stylu we wnętrzu. Jak da się zauważyć, postanowiliśmy wytapetować również skosy w sypialni. Nie trzeba tego robić i wiele osób to pomija (zwłaszcza, że panuje też taki trend np. na wytapetowanie tylko jednej ściany), malując skosy na biało, jednak ja wychodzę z założenia, że potraktowanie skosów i wszystkich ścian jednakowo sprawia, że pomieszczenie wydaje się dokładniej wykończone. Tym sposobem nie dzielimy również pomieszczeń i paradoksalnie wydają się one większe, nawet pomimo drobnego wzoru tapety. 




Centralnym elementem sypialni jest oczywiście łóżko. Początkowo szukałam starych ram ludwikowskich łóżek, które zwykle mają piękne rzeźbienia, ale ostatecznie zdecydowaliśmy się na polskiego producenta mebli woskowanych, który ma w ofercie również łóżka drewniane – Forest Bee. Stwierdziliśmy, że wolimy wybrać coś prostszego biorąc pod uwagę kolejne meble oraz dekoracje, które zobaczycie w kolejnym wpisie o sypialni. Wybraliśmy model o masywnych nogach i bokach, które sprawiają, że łóżko jest stabilne, trwałe i wytrzyma zabawy skaczących po nim dzieciaków, biegających w każdą stronę. 160 cm szerokości okazało się strzałem w dziesiątkę. Na początku myślałam o 180-200 cm, ale teraz widzę, że wybrany przez nas wymiary są wystarczające i jednocześnie nie wyglądają przytłaczająco. Łóżko z drewna, zgodnie z naszym zamówieniem, pokryte jest woskiem miodowym, który wypadł na dość ciemny, ale ten efekt bardzo przypadł nam do gustu, gdyż taka nieco ciemniejsza sypialnia wydaje mi się jeszcze bardziej elegancka i wyciszająca. Meble woskowane warto odpowiednio pielęgnować i polerować flanelową ściereczką. Warto o tym wiedzieć przed zakupem mebla z takim wykończeniem. 


Jednak najważniejszy w sypialni jest materac. Gdy zbliża się 30stka, człowiek zaczyna dostrzegać, że ma zupełnie inne potrzeby niż 10, czy nawet 5 lat wcześniej. Zwłaszcza kobieta, która jest po dwóch porodach. Odpowiedni materac staje się po prostu tym, czego zaczynamy wymagać od życia. Ten materac był też jedną z pierwszych rzeczy, które czekały na odpakowanie z foli. Całe życie nie przykładałam do tego wagi i spałam na zwykłych modelach z sieciówek, ale wiedziałam, że w domu musimy mieć coś, co sprawi, że będziemy wstawać wypoczęci i pełni sił.Wybraliśmy medyczny model ZUMBA firmy specjalizującej się w produkcji materacy oraz poduszek – Hilding. Zumba jest materacem antyalergicznym, o dwóch różnych twardościach z każdej strony. Możemy wybrać tą, która bardziej nam odpowiada, nawet gdy za jakiś czas zmienią się nasze upodobania. Ma również pokrowiec, który można wyprać w pralce. Było to dla mnie szczególnie ważne, z uwagi na dzieci. Chciałabym aby jak najdłużej pozostał czysty. Pianka wysokoelastyczna, z któego jest wykonany, ma 7 stref twardości, dzięki czemu zapewnia odpowiednie podparcie ciała. Śpiąc na nim czujemy się wyjątkowo zrelaksowani. Kręgosłup jest prawidłowo podparty i wysypiam się na nim, nawet przy kilku karmieniach w ciągu nocy. Włókna materaca zapobiegają gromadzeniu się alergenów, rozwojowi pleśni oraz zatrzymywaniu wilgoci. Materac po prostu „oddycha”, co zapewnia nam jeszcze lepszy sen. Przy okazji producent daje aż 15 lat gwarancji na to, że materac się nie odkształci. Taki materac jest oczywiście nieco droższy, ale korzyści płynące z takiego zakupu przewyższają tę wartość conajmniej wielokrotnie.


Pościel – So Linen 

Wydaje mi się, że jeszcze przed Świętami polecałam Wam świetną markę z lnianą pościelą So Linen. To właśnie u nich zamówiłam wówczas dwa lniane komplety – beżowy oraz ciemnoszary. Spanie pod lnem to zupełnie inny rodzaj snu. Ostatnio jedna z czytelniczek spytała mnie jak ja w ogóle funkcjonuje przy „braku snu” (córcia budzi się co 40-50 min na karmienie), a na to pytanie odpowiadam – dobry materac, kołdra, poduszki i pościel. Zamówiłam poszewki w rozmiarze 70×80, bo pomyślałam, że to najwyższa pora na wielkie poduchy dla dorosłych! :D Wracając do lnu, mam wrażenie, że śpiąc, po prostu dociera do nas więcej powietrza. Choć w domu jest teraz dość ciepło, nie czuję się przegrzana, spocona. Bardzo dobrze się ta pościel pierze. Nie przechodzi zapachami. Jeśli kiedyś myśleliście o lnianej pościeli, bardzo Wam polecam. To również odrobinę większy wydatek, ale zdecydowanie warto spróbować. W So Linen są też piękne zasłony i inne dodatki.



Choć o dekoracjach będę pisać w kolejnej notce, chciałam pokazać Wam jeszcze szafki nocne, których szukałam tygodniami. Miałam kilka warunków. Miały być stare (koniecznie chciałam znaleźć dobrze zachowane antyki), miały mieć conajmniej jedną szufladkę oraz długie, cienkie nóżki. Kiedy kolejny raz, bez jakichkolwiek nadziei przeglądałam allegro, przypadkiem, wpisując jakieś zupełnie inne hasło, trafiłam na te perełki. Jakaż była moja radość gdy dodatkowo okazało się, że szafki są dwie! Często możemy znaleźć pięknie zachowane, stare meble w jednej sztuce. Nie ma z tym większego problemu w przypadku pozostałych przedmiotów. Jednak jeśli chodzi o komplet szafek czy lamp, tutaj pojawiają się schody. Zwłaszcza jeśli zależy nam na dobrej cenie. Szafki pochodzą z Francji, a ich wykonanie datuje się na XIX wiek. Oznacza to, że mają one ponad 100 lat, a śladów po kornikach brak. Nadawały się do wstawienia do sypialni bez dodatkowego czyszczenia. Przetarłam je jedynie szmatką nasączoną płynem do pielęgnacji drewna. To prawdziwe cacka, wykonane z dębowego drewna, których znalezienie zajęło mi sporo czasu. Czy nie jest to doskonały dowód na to, że czasem warto poczekać z zakupem. Chciałabym Wam polecić taki sposób dekorowania pomieszczeń, bo „szybko” bardzo rzadko oznacza „dobrze”!

Zostały nam m.in. lampki, ale o nich, tak jak i o innych dekoracjach, napiszę w kolejnym sypialnianym poście. Następne plany to założenie maskownicy na grzejnik (obudowy z kratką), powieszenie pięknego żyrandolu, który już czeka na swoją kolej, zawieszenie drzeworytu nawiązującego do zwierzątek kręcących się po okolicy oraz znalezienie chodniczków. Wierzcie mi, że warto poczekać! Napiszę też o wyjątkowych zasłonach i innych detalach, które nadadzą naszej sypialni wyjątkowego klimatu!

22 Comments

  1. BB

    14 lutego 2019 19:16, Odpowiedz

    Pięknie! Już teraz, nawet bez dodatków, widać, że to tzw. wnętrze z duszą. A co będzie, jak jeszcze dodasz na przykład własne obrazy na ścianach? ;)
    Nie podobają mi się te wszystkie białe, minimalistyczne, tudzież pastelowo- metaliczne „instagramowe” wnętrza.
    To, co pokazujesz wydaje się być dużo bardziej wyrafinowane.
    Z wielką przyjemnością będę śledzić dalsze wpisy o urządzaniu domu.
    Nie wiem, czy zdecydujesz się je pokazać, ale ja jestem szczególnie ciekawa Waszej kuchni i łazienek.
    Wszystkiego dobrego dla Was :)

  2. Beata

    14 lutego 2019 19:56, Odpowiedz

    Piękne, ciepłe wnętrza :) Dla mnie trochę zbyt męczące i ciężkie na co dzień, ale zawsze chętnie podziwiam i cieszę nimi oko. Są w moim guście, ale w swoim domu wybieram „lżejsze” wnętrza, zachowując dbałość o detale i szukając jakości :) Uwielbiam drewno, piękne dodatki, domową przytulność z nutą nonszalanckiej elegancji. U Ciebie czuć ten mój ulubiony domowy klimat :) Do tapet w swoich wnętrzach nie umiem się przekonać, może to kwestia przyzwyczajeń z domu ;)
    Gratuluję pięknej, ciepłej domowej przystani pełnej wdzięku i miłości. To się czuje :) Będę chętnie podpatrywać dalej wpisy wnętrzarskie!

  3. Dorota

    14 lutego 2019 20:04, Odpowiedz

    Piękna sypialnia! :) Kocham taki styl, kojarzy mi się z moim domem rodzinnym. Mam nadzieję, że zdecydujesz się pokazać nam kuchnię.

  4. Monika

    14 lutego 2019 20:11, Odpowiedz

    Piękne wnętrze:) Również posiadam materac z firmy hilding (od 5 lat użytkujemy) i jesteśmy (z Mężem i Dziećmi ;) ) bardzo zadowoleni.:)

  5. Kasia Ruszczyk

    15 lutego 2019 08:53, Odpowiedz

    Karolinko, a jakiej używacie kołdry? My ostatnio zakupiliśmy wykonaną z jedwabiu i to był strzał w 10! Cudownie oddycha, grzeje kiedy trzeba a chłodzi gdy za ciepło.
    Cudowne, wyciszające wnętrze. :)

  6. Ewelina

    15 lutego 2019 09:07, Odpowiedz

    Pieknie u Ciebie Karolinko! Cieszę się na ten nowy pomysł z wpisami wnętrzarskimi, sama mam nadzieje się trochę. zainspirować:)) Wspaniale, że dzielisz się tym z nami. Pozdrawiam cieplutko:)

  7. Żaneta

    15 lutego 2019 10:12, Odpowiedz

    Karolinko cudowne wnętrze ,takie inne i nie spotykane.Jak patrzę na te zdjęcia i to stare przepiękne drewno to czuje jakbym się cofnela kilkanaście lat do tyłu.Ty musisz niesamowicie kochac ten styl że tak pięknie to skomponowalas.Tworzysz wyjątkowe inspiracje takie inne niż wszyscy. Bardzo Cię podziwiam i każdego dnia z niecierpliwością czekam na nowości od Ciebie.Pozdrawiam .

  8. Karolina

    15 lutego 2019 12:28, Odpowiedz

    Moj dom dopiero zbudowalaismy i wstawiamy okna i dopiero zaczynam przygode z poszukiwaniem perelek, tak jak Ty uwazam ze warto czekac i „buszowac”, bo czasu mam jeszcze duzo i spokojnie moge przeznaczyc go na takie przemyslane zakupy.
    Co prawda moj dom bedzie w n innym stylu niz Twoj, ale tez przytulny i cieply (zadnej linijkowej skandynawii) to te szafeczki przy lozku to prawdziwe dzieło sztuki ….
    Pozdrawiam
    Karolina

  9. Małgosia

    15 lutego 2019 13:12, Odpowiedz

    Karolino,mogłabyś napisać z jakiej firmy macie podłogę w sypialni oraz podać konkretną nazwę produktu? Pozdrawiam ciepło🙂

  10. Kamila

    15 lutego 2019 13:32, Odpowiedz

    Piękna sypialnia! W drugiej połowie roku czeka mnie przeprowadzka z dwójką dzieci. Bardzo się cieszę, że dzielisz się swoim domem, gdzie znajduję mnóstwo inspiracji. Miłego dnia!

  11. Ania

    15 lutego 2019 14:34, Odpowiedz

    Ciepłe, przemyślane wnętrze. Piękne drewniane łóżko. Dla mnie osobiście za dużo brązów ale miło popatrzeć. Dużo radości z urządzania Waszego gniazdka😊

  12. Marta

    15 lutego 2019 23:23, Odpowiedz

    Bardzo podobają mi się wnętrza Twojego domu. My też mamy super wygodny materac polskiej firmy i kręgosłup dosłownie odpoczywa w trakcie snu. Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad pościelą So-linen (mam już od nich ręczniki), jednak trochę obawiam się prania takiej pościeli, że się skurczy itp. Pozdrawiam :)

  13. Glos internetu

    16 lutego 2019 22:32, Odpowiedz

    Misiu! A ja szukam wzrokiem Waszej tablicy ze ślubu, która miała się pojawić w sypialni :) Gdzie ona? Buziaki. Sylwia

  14. Glos internetu

    16 lutego 2019 22:33, Odpowiedz

    Ps. Od razu przypomina mi się Twoja Mama, która dokładnie tak samo, nie spieszy się nigdy z wykończeniem wnętrz ❤️

  15. Magda

    19 lutego 2019 16:16, Odpowiedz

    Pomimo że wolę mieszkać w jasnych wnętrzach, Wasza sypialnia ma urok i bardzo odzwierciedla Wasz styl ☺

  16. KM

    20 lutego 2019 19:55, Odpowiedz

    Przejrzałam stronę z łóżkami, pościelą i materacami. Zerkam na zdjęcia niespokojnym okiem, nagle przypominając sobie, że nie opłaciłam zamówienia za książkę :D

Leave a comment

(*) Required, Your email will not be published