38 Comments

  1. Angelika

    1 czerwca 2016 12:40, Odpowiedz

    Haha, kocham końcówkę! Lucek mistrz <3 I ten Twój głos…
    Bardzo mnie zainteresowały Twoje perełki. Film obejrzę na pewno, bo bardzo lubię stare polskie filmy :)
    A na olejek z Resibo już od dawna się czaję – bardzo do mnie przemawiają pozytywne opinie ich produktów no i te piękne opakowania!

    Pozdrawiam cieplutko!

  2. Ania

    1 czerwca 2016 17:26, Odpowiedz

    Karolinko, chciałam Cię prosić o podpowiedź :) Jestem zauroczona Rosą Feminą i myślę nad jej zakupem, tylko mam pewną obawę..a mianowicie- mam 158 cm wzrostu, jestem dość drobna, w biuście niezbyt „obszerna” i boję się, że nawet xs może okazać się być zbyt duża :> Co do długości to myślę, ze zawsze jest opcja skrócenia, natomiast zastanawiam się jak będzie układała się góra sukienki..:) czy orientujesz się może jak ten model prezentuje się na drobniejszych, niższych dziewczynach? z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam ciepło! :)

    • karolinabaszak

      1 czerwca 2016 22:33, Odpowiedz

      Aniu musiałabym poznać Twoje wymiary – biust oraz talia – aby lepiej doradzić. Jest na to szansa? =)

  3. Marta Cyroń

    1 czerwca 2016 18:23, Odpowiedz

    „Tetetką” mnie zainspirowałaś, chciałabym bardziej zgłębiać biografie pięknych kobiet, zainteresować się tym. A i film spróbuję obejrzeć. Kiedyś chciałam zrobić sobie wieczór ze starymi filmami. Mają w sobie coś wyjątkowego, w przeciwieństwie do tego, co obecnie możemy oglądać na ekranie.
    Jeśli chodzi o książki ostatnio wpadła mi w oko pozycja „Oblubienice wojny” o czasach wojny w Anglii i o przyjaźni pięciu różnych, młodych kobiet, które zmagają się z różnymi trudami. Koniecznie muszę ją kupić i wreszcie przeczytać!

    Uściski :)

  4. Kasia

    1 czerwca 2016 23:22, Odpowiedz

    Karolinko, czy mogłabym prosić o link do Twojej poprzedniej „nowej” kosmetyczki? takiej w pieski. Zbliżają się urodzoiny mojej siostry, wiem ze bardzo sie jej ta komsetyczka podobała! Bede ogromnie wdzieczna!<3

  5. Patrycja

    2 czerwca 2016 12:27, Odpowiedz

    Karolinko jeśli chodzi o ciekawe książki to ja mogę polecić te wydawane przez wydawnictwo Biały Kruk np. „Wygaszanie Polski”, „Banksterzy”, „Dyktatura gender”. Jestem przekonana, że Ci się spodobają ;-). Pozdrawiam ciepło :-*

  6. Olga

    2 czerwca 2016 21:09, Odpowiedz

    Kolokwium z anatomii super zdane, teraz prosta droga do egzaminów! :) zamawiam juz Tetetkę, zeby mieć co czytać po sesji! A olejek z resibo mam juz jakiś czas i tez od tego czasu lubię demakijaż. Pozdrawiam! :))

  7. Anita

    2 czerwca 2016 21:34, Odpowiedz

    Mogę wiedzieć, jakich innych kosmetyków z L’Biotica używałaś? Mnie zainteresowała seria Silk&shine i szukam opinii osób, które ją stosowały.

  8. Agnieszka

    2 czerwca 2016 22:06, Odpowiedz

    Karola jak często trzeba prać tą ściereczkę dołączoną do olejku? Czy wystarczy ją każdorazowo wypłukać? Chciałam Cię również zapytać o krem do twarzy, jaki aktualnie używasz? Może przetestuję coś nowego, bo właśnie skończyłam masło shea 25% od Loccitane i bardzo mi się podobał :) Co polecisz na lato do pielęgnacji skóry?

    • karolinabaszak

      2 czerwca 2016 23:55, Odpowiedz

      Ja ją piorę raz w tygodniu, a tak to codziennie sobie ją wypłukuję :)) Teraz chce wypróbować nawilżający Resibo :))

  9. Joanna K

    3 czerwca 2016 08:29, Odpowiedz

    Tetetkę mam, czytałam i jest absolutnie wspaniała :) Czar postaci tamtego okresu jest nie do przecenienia!
    Perełki jak zawsze inspirujące. Bardzo poważnie rozważam zakup Semilaca – od kilku lat uwielbiam cieliste lakiery Sally Hansen, ale od jakiegoś czasu mam wrażenie, że jakość lakierów dramatycznie spadła: gęstnieją w mgnieniu oka i nie rozprowadzają się tak ładnie, jak kiedyś :( Przed Semilaciem wstrzymuje mnie tylko to, czy nie zniszczą mi się paznokcie. Ale w końcu po to są odżywki i bazy, prawda? :3
    Pozdrawiam bardzo :*

  10. Agnieszka

    3 czerwca 2016 09:07, Odpowiedz

    Karolino :) Chciałam się podpytać o nową dostawę Rosy Atramentum :) Słyszałam,ze ma się pojawić w lekko zmodyfikowanej wersji. Kiedy można się jej spodziewać? :)

  11. Ania

    4 czerwca 2016 21:57, Odpowiedz

    Nie dosyć że Twoje filmy są bardzo dopracowane i cieszą oko, to jeszcze bije z nich taki spokój. Właśnie obejrzałam go z przyjemnością po raz drugi i co ciekawe, wcale się nie nudziłam. Zawsze czekam na „Perełki” i pozwolę sobie nawet stwierdzić, że to moja ulubiona seria. :)

    Pozdrawiam ciepło, Ania

  12. Black.acres

    5 czerwca 2016 14:59, Odpowiedz

    Karolina słyszałaś może o TEDtalks ? Na yt można tego masę znaleźć, dosłownie na każdy temat od psychologicznych po nowinki technologiczne kończąc na inspirujących historiach ludzi (są w wersji angielskiej, z napisami albo całkiem po polsku. Nie trwają dłużej niż 15 minut). Jeśli byś się zdecydowała którąś obejrzeć to warto np. tą https://www.youtube.com/watch?v=fC9da6eqaqg . Zwraca uwagę na metody wychowania dziewczynek i chłopców już od dzieciństwa, na kwetsie odwagi i perfekcjonizmu. Uświadomiło mi to wiele rzeczy i otworzyło oczy na pewno sprawy. Polecam Ci je z całego serca, bo to takie moje perełki ;)

    • karolinabaszak

      5 czerwca 2016 20:39, Odpowiedz

      Pewnie, że słyszałam. Bardzo lubię zaglądać na ten kanał, co nie zmienia faktu, że można trafić tam dosłownie na stek bzdur, tak jak w przypadku filmu, który wysłałaś. Naprawdę straszne bzdury. Jak słucham takich wypowiedzi to myślę sobie… czy naprawdę ludzie nie widzą tej propagandy? :)

      • Black.acres

        6 czerwca 2016 19:32, Odpowiedz

        Mam trochę inne zdanie. Nie uważam żeby to była propaganda ;) Analizując siebie i swoje otoczenie pozwolę sobie stwierdzić że to w sporej części prawda. Znam całą masę osób (kobiet) które są perfekcjonistkami, są kompetentne i wykształcone, patrząc na nie ma się świadomość że świetnie by sie sprawdziły na stanowiskach prezesek etc. ale zwyczajnie brak im odwagi. Z kolei mężczyźni mają to do siebie ( i nie wiem czy jest to kwestia wychowania czy wynika to z ich natury, czy sięga to jeszcze głębiej kiedy byli nauczeni podejmować ryzyko, polując czy wyruszając na bój, podczas gdy kobiety „pilnowały ogniska” i zajmowały się dziećmy- rzadko kiedy ktoś testował ich odwagę, raczej spokój i rozsądek), że łatwiej przychodzi im „rzucenie wszystkiego na jedną szalę”. Oczywiście znajdą się osoby wyłamujące się z tego krzywdzącego stereotypu, nie można wrzucić wszystkich do tego samego wora. Niemniej jednak nie nazwała bym tego „wykładu” straszliwą bzdurą. Pozdrawiam ;)

        • karolinabaszak

          6 czerwca 2016 22:11, Odpowiedz

          A to nie trzeba uważać kochana :) To jest propaganda – tak jak w przypadku każdej ideologii jest ona potrzebna, aby zarażać nią innych. Wypowiedź tej Pani dość mocno zahacza o ideologię gender. Czy Ty jesteś jej zwolenniczką?

          • Black.acres

            6 czerwca 2016 23:15,

            Nie wydaje mi się, nie rozumiem całego szumu wokół gender. W sumie ciężko mi odpowiedzieć na pytanie czy jestem zwolenniczką gender, bo dla mnie to taki niepotrzebny nadmuchany balonik. Chciałabym, jeśli będzie mi kiedyś dane mieć dzieci, wychowywać je na „równych zasadach”, na dobrych ludzi. To tyle. Nie potrzebuję do tego ideologii genderowskiej ani żadnej innej. Wracając do filmiku. Myślę, że celem wypowiedzi pani z Tedtalks nie było nadmuchanie wspomnianego balonika. Nie miał to też być „pojazd” na płeć męską. Nie doszukiwałabym sie propagandy. Nie twierdzę że jej wypowiedź była bez wad (pominęła aspekt tego naturalnego czynnika, który być może warunkuje to że mężczyźni mają w genach walke, wyższy poziom testosteronu, skłonność do ryzyka, a kobiety wręcz przeciwnie). Ale spodobał mi się bardzo temat tego filmu, (fajnie poznać czyiś punkt widzenia i czyjeś spostrzeżenia) jest kontrowersyjny, ale też przez to wart dyskusji, dlatego bardzo się cięszę że odpisałaś :) Btw. czekam na jakąś psychonotkę ;)

          • karolinabaszak

            7 czerwca 2016 00:25,

            Olu, moim zdaniem Pani z Teda dość mocno nawiązuje do gender, a poza tym to takie pitu pitu o tym jak to nagle stwierdziła, że zabrakło jej odwagi, bo dziewczynki wychowuje się inaczej. Dziewczynki również są odważne i to od małego i dlatego sądzę, że ta Pani gada bzdury. To jest właśnie to dmuchanie balonika i gadanie o niczym. Nie widzę nic złego w tym aby każdy z nas był odważny i dążył do tego aby robić coś perfekcyjnie, ale wmawianie kobietom i mężczyznom na siłę, że jesteśmy równi i powinno nas się traktować tak samo jest totalnie bez sensu. Jest to jednak celowe działanie, gdzie w czasach poprawności politycznej nie wypada się temu sprzeciwić – „no bo jak to, nie uważasz, że kobieta i mężczyzna są równi?” (w domyśle „uważasz, że kobieta jest gorsza?”. Owszem jesteśmy tak samo ważni, ale jesteśmy też zupełnie inni. Wyrównywanie płci na siłę wyrządza nam ogromną krzywdę. Chęć wychowania dzieci na dobrych ludzi to wspaniały cel, natomiast wychowywanie dzieci różnej płci w ten sam sposób jest po prostu nielogiczne :) Jak widzę panie, które na siłę chcą dawać chłopcom lalki do zabawy, a dziewczynkom samochodziki i myślą, że to jest świetny sposób na wyrównanie płci to troszku ręce opadają :P

  13. Black.acres

    7 czerwca 2016 01:06, Odpowiedz

    Nie wiem jak to się stało, ale nie mogę już odpowiedzieć bezpośrednio pod „naszym małym postem”, więc piszę tutaj Karolino :) Gender nie polega na tym że chłopcom daje się lalki a dziewczynkom samochodziki, to jest właśnie uproszczone, stereotypowe myślenie i propaganda. Jeśli ktoś wciska dziecku na siłę jakąś zabawkę, to po prostu robi to źle. Tak jak z religią, znajdzie się grupa ludzi, która „popsuje opinię” osobom wierzącym (przez swoje głupie, nieracjonalne i wręcz hipokrytyczne zachowanie), ale to przecież nie znaczy, że wiara jest zła. Chodzi o kwestie wyboru dziecka, żeby nie było sytuacji w której chłopak bawi się lalką, a na podwórku wyzywają go od „gejów, pedałów” i w ogóle bleee …Ja wychowywałam się ze starszym bratem, wolałam bawić się klockami Lego, pokemonami czy kartami z samochodami i wyrosłam na fajną dziewczynę (tak sobie skromnie uważam :D ) Jasne, że dziewczynki są odważne i zakładają własne firmy ( czego jesteś przykładem), ale jest ich zdecydowanie za mało; w polityce, na kierowniczych stanowiskach, czy w branży inżynierskiej. Wiem co mówię, zdecydowałam się na studia ekonomiczne, bo nie czułam się mocna i nie lubiłam fizyki czy chemii (ale byłam dobra z matmy), ale mam koleżanki, super mądre dziewczyny, które bały się po prostu iść na politechnikę czy AGH, bo tam to podobno same męskie umysły, co one tam będą robiły, na pewno nie mają szans z chłopakami. Ale dzięki m.in. takim akcjom jak „Dziewczyny na politechnikę” (może słyszałaś? ) zdecydowały się i nie żałują, w żadnym stopniu nie ustępują płci męskiej. Gdyby nie ten pozytywny bodziec ze strony organizatorów akcji to nie byłyby dziś przyszłymi paniami inżynierkami. I myślę że to właśnie miała na myśli autorka wystąpienia, że brakuje tych pozytywnych bodźców, które możemy wpoić dzieciom już od małego. Nie demonizowałabym tak tej biednej kobiety :P

    • karolinabaszak

      7 czerwca 2016 12:19, Odpowiedz

      To, że kobiet na takich stanowiskach o jakich wspominasz nie ma świadczy raczej o tym, że się do tego nie nadają albo zwyczajnie nie chcą tego robić. Po co na siłę wciskać nam takie zajęcia, których w większości ich nie chcemy? :) Nie znam tej akcji, ale znam mnóstwo kobiet, które od początku wiedziały, że chcą iść na politechnikę. Część z nich jest dziś szczęśliwa, a część niekoniecznie. I czemu to niby dowodzi? Dlatego twierdzę, że to pitu pitu, wymyślanie na siłę problemów, których nie ma. Genderyzm natomiast jest skupiony głównie wokół seksu. Wczesna edukacja seksualna spowoduje jedynie jeszcze większą demoralizację… Rewolucja seksualna, rozpusta, gender – to wojna z rodziną, a rodzinę osłabia się od lat w konkretnym celu i potrzeba do tego coraz silniejszych narzędzi. Człowiek zdegenerowany, bez rodziny – samotny i słaby nie poradzi sobie z rzeczywistością. Łatwo taką osobą manipulować. O to w tym wszystkim chodzi.

      • Black.acres

        7 czerwca 2016 13:23, Odpowiedz

        Dziwię się temu wszystkiemu co napisałaś Karolino. To smutne. Bardzo łatwo jest po prostu stwierdzić, że gender wciska się wszystkim na siłę, że wchodzi drzwiami i oknami. Zanim się wspomni o czyjejś manipulacji warto zrobić krok w tył i zastanowić się kto tak naprawdę być może został zmanipulowany. I znowu ten seks… Nie wiem dlaczego ludzie mają taką obsesję żeby zawsze się czepiać o edukację seksualną. Słuchając wypowiedzi typu „Wczesna edukacja seksualna spowoduje jedynie jeszcze większą demoralizację… Rewolucja seksualna, rozpusta, gender – to wojna z rodziną, a rodzinę osłabia się od lat w konkretnym celu i potrzeba do tego coraz silniejszych narzędzi.” czuję się jakbym sobie włączyła TVP w niedzielę rano. Naprawdę nie mam na celu Cię urazić i Ty mnie na pewno też nie, ale myślę że się nie dogadamy na tej płaszczyźnie. Pozdrawiam ;)

        • karolinabaszak

          7 czerwca 2016 13:49, Odpowiedz

          A ja się dziwię, ze w ogóle chce Ci się dyskutować ze mną na ten temat :-) hehe. Chociaż przy okazji stwierdzam, że to wspaniałe, że między nami jest zachowana taka kultura rozmowy. To akurat dobre :) Mam jednak jasno sprecyzowane poglądy i będę ich bronić, ponieważ sądzę, że są słuszne. Po co mam robić krok w tył (jak sugerujesz), skoro kiedyś byłam bardzo blisko takich poglądów jak Twoje? Ja mam tę weryfikację już za sobą i nie wiem skąd u ludzi ta potrzeba wyjaśniania mi jak bardzo się mylę :) Niektórzy czasem podejmują ze mną takie rozmowy w sieci, zapominając, że ja naprawdę wierzę w to, co mówię i nie gadam sobie niczego ot tak, bo coś tam sobie wymyśliłam, a jakiś wykład sprawił, że nagle otworzyły mi się oczy i postanowiłam podyskutować (tutaj też nie chciałabym Ciebie urazić, to raczej uproszczenie). Ty sama najpierw twierdzisz, że gender to dmuchanie balonika, ale jednak czujesz potrzebę bronienia tej ideologii. Coś Ci się w niej podoba. Myślę, że nie jesteś jeszcze po żadnej ze stron i tak sobie analizujesz póki co, co jest dobre, a co złe. Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Ci podążania właściwą ścieżką, która doprowadzi Cię do szczęśliwego, dobrego życia :)

  14. Gosia

    12 czerwca 2016 11:22, Odpowiedz

    hej
    chcialam skomentowac to co powiedzialas o chorobie alkoholowej, czyli najzwyczajniej alkoholizmie Teresy Tuszynskiej. Ot, taki maly komentarz, bo chyba niewiele z ta choroba mialas w zyciu do czynienia – to nie koniecznie bylo tak, ze ta aktorka nie miala w swym zyciu nikgo ktoby mogl wyciagnac pomocna dlon. Widzisz, ja mam ojca alkoholika i przez te wszystkie lata mnostwo jego przyjaciol i czlonkow rodziny wyciagalo niestrudzenie pomocna dlon. Tyle, ze on te dlonie konsewentnie odtracal. Przy alkoholizmie czlowiek staje sie zwierzeciem bez uczuc, traci rowniez zdolnosc logicznego myslenia. W koncu Ty, jako osoba ktora pragnie pomoc stajesz przed wyborem – albo dam sie sciagnac w dol, psychicznie zniszczyc albo odchodze.

    • karolinabaszak

      13 czerwca 2016 09:47, Odpowiedz

      „bo chyba niewiele z ta choroba mialas w zyciu do czynienia” – zdziwiłabyś się ;) Tuszyńska naprawdę miała niewielu ludzi obok siebie, a pod koniec życia chyba nikogo. Dlatego to powiedziałam.

  15. Gosia

    14 czerwca 2016 10:12, Odpowiedz

    hej, rzeczywiście źle sformuowałam swą wypowiedź. Nie chciałam osądzać, wybacz. Uderzyło mnie to co powiedziałaś, bo tak jak napisałam moja rodzina boryka sie z alkoholikiem. Dużo ludzi podchodzi do tematu na zasadzie: oj, biedny alkoholik, jak mu musi być trudno. A to jest zupełnie inaczej – ja bym powiedziała: o zgrozo, biedni ci co są wokół.
    Mam nadzieję – bez urazy. Pozdrawiam :)

Leave a comment

(*) Required, Your email will not be published