People Tree Dress

1

Szukając kiedyś sukienek swoich marzeń, takich, jakie sama bym uszyła (gdybym umiała ;)) trafiłam na stronę People Tree. Nie pamiętam dokładnie jak, ale wpisywałam hasła typu „handmade”, „canvas cotton dresses” i inne. Może to było gdzieś na Pintereście, może na Tumblerze, nie wiem. W każdym razie, jak już do nich trafiłam, to oczu nie mogłam oderwać od tych jednocześnie prostych, a jednocześnie nietuzinkowych projektów. To było jesienią, kiedy szukałam zwykłej-niezwykłej małej czarnej. Tę pasiastą, bawełnianą znalazłam na Asosie szukając z przyjaciółką sukienki dla niej na wesele. Jakoś zawsze moją uwagę przykuwają błękitne, niebieskie, delikatne kolory. Później się okazuje, że w szafie dominuje właśnie ten kolor.

Przechodzę teraz piękny okres, a jako narzeczona czuję się niezwykle. Czuję, że małżeństwo mnie w jakiś sposób „uzupełni” i lubię celebrować nawet sama ze sobą ten czas przygotowań. Nie chcąc wchodzić za bardzo w szczegóły, a jednocześnie nakreślając temat, chciałabym tylko napisać, że ta sukienka jakoś fajnie to wszystko podkreśla. Jest zwiewna, urocza i taka lekka. Wyszywane ręcznie aplikacje są jak wisienka na torcie. W połączeniu z gumką wszytą w talii pozwalają zachować odpowiedni kształt ciała. Jestem z niej bardzo zadowolona.

2
5

Torebka już była wychwalana nie raz, jednak myślę, że jej najlepszy okres nadejdzie jesienią, a teraz szukam czegoś bardziej letniego. Kolorystycznie jednak bardzo mi tutaj pasowała.

8
6
14
7

Mam wrażenie, że już Was zmęczyłam tymi butami, ale jestem nimi tak zauroczona… Nie miałam pojęcia, że aż tak bardzo mi się spodobają, zwłaszcza, że te czarne paseczki lekko skracają nogi. Niemniej są tak śliczne, że nawet już nie zwracam na to uwagi. Poza tym są tak wygodne, że można w nich biegać całymi dniami. Clarks słynie z wygodnego obuwia, ale teraz to już przesadzili. Już mi przez głowę przeszła myśl aby kupić na zapas drugą parę..

10
3
12

sukienka: People Tree | torebka: Radley London | biżuteria: Minty Dot | buty: Clarks

Jeśli chciałybyście zamówić sobie coś z People Tree, pamiętajcie, że możecie skorzystać z mojej zniżki KB10, która daje 10% rabatu :) Zawsze coś! :

58 Comments

  1. Ewa

    15 kwietnia 2015 10:45, Odpowiedz

    Karolcia pięknie wyglądasz! Ja niestety od niedzieli tylko zazdroszczę znajomym (i Tobie) , że mogą śmigać w krótkich rękawkach itp. Niestety dopadła mnie grypa.

    Uśmiech Twój milioooon!!!!! <3

  2. Marta

    15 kwietnia 2015 11:19, Odpowiedz

    Bardzo ładnie Ci w takiej sukience. Niby taka prosta, ale czasem te proste rzeczy są najlepsze. Teraz tylko trzymać kciuki, żeby pogoda z minionej soboty do nas wróciła :)
    Ja już nie mogę się doczekać kilku rzeczy aż wreszcie będę mogła je założyć. Zwłaszcza, że niektóre przywiozłam sobie z zeszłorocznych wakacji i ani razu nie ubrałam, bo gdy wróciliśmy we wrześniu pogoda już na to nie pozwalała.

  3. Ania

    15 kwietnia 2015 12:22, Odpowiedz

    ślicznie wyglądasz, promieniejesz;)!
    Ciekawa jestem jakich kosmetyków używałaś jako nastolatka. Mam jeszcze bardzo młodą cerę. Moglabyś mi coś polecić?

    • karolinabaszak

      15 kwietnia 2015 13:53, Odpowiedz

      Aniu pamiętam, że używałam kremu Vichy Normaderm na dzień :) Później odkryłam Effeclat Duo od LRP, a poza tym pamiętam też jakiś krem Soraya na przebarwienia po krostkach :)

  4. Antyśka

    15 kwietnia 2015 12:27, Odpowiedz

    Sukienka prosta, rzeczywiście zwiewna. Nie zwróciłabym na niej większej uwagi, bo paseczki nie są dla mnie, ale Tobie w niej naprawdę ładnie. Tak kobieco ;)

  5. Gosia

    15 kwietnia 2015 14:57, Odpowiedz

    Cześć Karolina :)
    Sukienka przepiękna, ale chciałabym Cię zapytać czy jest jakaś szansa, żebyś zrobiła post/posty o Twoich przygotowaniach do ślubu? Jeżeli już wspominałaś o tym to przepraszam, musiało mi umknąć. I oczywiście zdaje sobie sprawę, że to prywatna sprawa i w żadnym razie nie chciałam Cię urazić :)

  6. Olga

    15 kwietnia 2015 15:55, Odpowiedz

    Nie wiem, rzeczy osobno niby ladne ale w polaczeniu chyba nie do konca to wszystko gra ze soba – buty przepiekne ale bardziej nadawalyby sie chyba do takich klasycznych, nieco bardziej eleganckich zestawow w klimacie retro, tak jak pokazywalas w kilku poprzednich stylizacjach. Podobnie torebka – naprawde piekna ale w zupelnie innym stylu i kolorystyce niz buty i sukienka. wydaje sie, ze fryzura, make-up i sukienka razem tworza spojna calosc, bo to taki fason „sukienka chlopka” i rzeczywiscie z rozwianym wlosem i minimalnym makijazem oraz Twoim typem urody tworzy to spojna calosc. Tylko torebka, buty i sceneria jakby troche z innej bajki – moim zdaniem zdecydowanie lepiej do wyeksponowania takiej sukienki pasowalyby jakies polne, wiejskie krajobrazy niz miejskie arkady – tak przynajmniej mi sie wydaje. Pozdrawiam serdecznie

  7. Maria

    15 kwietnia 2015 16:22, Odpowiedz

    Poczułam się jak w lato oglądając te zdjęcia! Opis sukienki i twojego przywiązania do niej- mistrzostwo świata :-D zawsze wiedziałam że potrafisz u czytelnika i odbiorcy poruszyć wyobraźnię. Nie mogę się nacieszyć jak zawsze pięknie piszesz o swoim związku i ogólnie relacjach, zdrowych, pięknych relacjac, aż zawsze sobie mówię – też tak chce…
    Pozdrawiam serdecznie :-)

  8. Agnieszka

    15 kwietnia 2015 17:24, Odpowiedz

    Oj ślicznie Karolinko, jak zawsze zresztą ! :) Powiedz mi Słonko gdzie bym mogła kupic tą piekną torebkę? Chyba cięzko ją dostać w Polsce ? Ściskam i pozdrawiam !

    • karolinabaszak

      15 kwietnia 2015 20:30, Odpowiedz

      Właśnie tak sie rozglądam.. Jest kilka fajnych tej marki Radley, a mnie cos ciągnie do tych brytyjskich marek…

  9. Kasia

    15 kwietnia 2015 18:53, Odpowiedz

    Karola tak sobie myślę, że w takim wydajniu lubię Cię najbardziej! robiąc must have na wiosnne mówiłąś, że jak będziemy chcieli to rozszerzysz którąś w wybranych przez nas kategorii. Z przyjemnością chciałabym zobaczyć więcej zaproponowanych przez Ciebie sukienek, które są wręcz boskie! proszę przemyśl to, jestem pewna ze wiele dziewczyn się pod tym podpisze. Bzuaki!

  10. Edyta

    15 kwietnia 2015 18:55, Odpowiedz

    Bardzo ładnie wyglądasz w tej sukience, idealnie do Ciebie pasuje :* I ta fryzurka jest świetna!
    Uwielbiam oglądać Twoje zdjęcia, mają w sobie „to coś” <3 A i nie mogę się napatrzeć na Twoją cerę, wyglądasz tak promiennie i świeżo :* :))

  11. Ania

    15 kwietnia 2015 20:15, Odpowiedz

    Karolinko, bardzo lubie Twojego bloga oraz Twoje wyczucie stylu. Czy mogłabys napisać coś więcej o tym jak teraz dbasz o figure I jak podchodzisz do tematu kompleksów i samoakceptacji? Tak jak Ty uwielbiam sukienki ale nie mam odwagi eksponować nóg. Tak jak i ty jak mi sie wydaje – mamy ten sam problem w tym względzie mianowicie ze łydki i w ogóle nogi sa tęgie, takie masywne po prostu względem reszty ciała. Nie chodzi mi ze grube tylko po prostu masywne łydki – jak do tego podchodzisz? Zwracasz na to w ogóle uwagę? Chciałabym tez sie pozbyć kompleksów i nie myślec o moich klockowatych nogach i cieszyć sie sukienkami nie przejmując sie ze nogi wyglądają tak a nie inaczej…

    • karolinabaszak

      15 kwietnia 2015 20:36, Odpowiedz

      Hmm ja akurat mam dość szczupłe łydki. Na zdjęciach one mogą rożnie wychodzić, ale akurat swoje łydki uwielbiam :) mam szerokie biodra za to i uda, ale to równiez lubię. Ja generalnie lubię to jak wyglądam, nie to żebym sie jakoś specjalnie „podniecała” sobą, bo mogłabym mieć mnóstwo kompleksów, ale moze mam inne wzorce i co innego mi sie podoba. Sprawdź sobie Mylę Dalbesio – jest piękna, ma rozmiar 40 i powala swoją uroda i ciałem na kolana ;-) o figurę dbam tak jak o swój umysł, staram sie zeby moje ciało było szczęśliwe, a nie chude o modne ;)

      • Ania

        15 kwietnia 2015 21:23, Odpowiedz

        Karolinko powiem Ci, że ja również nigdy nie miałam problemów z samoakceptacją, ale jak to u kobiety zawsze było coś na co mogłam ponarzekać, ale chyba dzięki Tobie już w ogóle nie zwracam na to uwagi, w pełni zaakceptowałam to, że nie mam i raczej nie będę mieć figury modelki VS i strasznie polubiłam swoje „pełniejsze” kształty. Już nie spoglądam tak z zazdrością na dziewczyny noszące rozmiar 34-36, lubię swoje 38 i nawet stwierdzam czasem, że to one powinny mi zazdrościć kobiecych kształtów (nie no żebym była próżna) :).

        Ciekawe, że mój mężczyzna mówi mi to już od kilku lat, ale oczywiście nie ma to jak zdanie innej kobiety :)

        • karolinabaszak

          16 kwietnia 2015 00:18, Odpowiedz

          Lena – oj mam :P z metr będzie!

          Aniu – przyznam, że w pełni zaakceptowałam siebie samą właśnie przy Przemku, także taki mężczyzna to Skarb! :)

          • Aga

            16 kwietnia 2015 09:43,

            Karolinko, mam podobną sylwetkę i duży problem z doborem spodni. Mam szerokie biodra i bardzo szczupłe nogi. Powiedzmy biodra w rozmiarze 40 a mogi 36;) Możesz polecić jakiś sklep?

          • karolinabaszak

            16 kwietnia 2015 10:59,

            Aga, wiesz co no ja mam podobnie, chociaż też uda mam sporawe, ale udaje mi się wcisnąć w 38 najczęściej. Spodnie są całkiem okej w H&M linii TREND – mam jedne: http://karolinabaszak.com/grey-sunday/
            Szukam sobie teraz takich materiałowych z wysokim stanem :) Polecam Ci też markę Jack Wills, mam od nich jedne czarne jeansy i są świetne, bardzo elastyczne, tylko musisz sprawdzić skład jakbyś chciała zamawiać, bo nie wiem czy wszystkie takie są. Myślę, że ich rozmiar 29 byłby dla Ciebie ok :)

  12. Kasia

    15 kwietnia 2015 20:33, Odpowiedz

    Karolcia a czy tym czasem mogłabym Cie prosic chociaz o 3 linki do jakichś takich kobiecych, delikatnych, dziewczecych sukienek? Ty juz na pewno wiesz o jakie mi chodzi ;) bardzo bardzo mi zalezy, znajac Ciebie juz na pewno przeszukałas wszytskie najlepsze strony i z pewnowscia znalazłas jakies perełki. Ja tak nie potrafie, a ubustwiam Twój nienaganny styl! bardzo prosze:*

  13. Karolina

    15 kwietnia 2015 22:26, Odpowiedz

    Ja bym skróciła trochę tą sukienkę ;) I widziałabym się w niej na wakacjach w Grecji :) Co nie zmienia faktu, że promiennie w niej wyglądasz :)

  14. Pati

    15 kwietnia 2015 23:40, Odpowiedz

    Też myślałam, że małżeństwo mnie uzupełni, ale po 7 latach związku i roku narzeczeństwa diametralnie zmieniłam zdanie… uciekam od tematu i wspominam z łezką w oku, jak to cudownie było być zakochanym i marzyć o ślubie… Człowiek jest rozdarty, bo poza różnicami w charakterach i docieraniem się nie dzieje się tragedia, ale tego pozytywnego ognia też już nie ma. Nie wiem, co musiałoby się zatem stać, żebyśmy się rozstali, po tylu latach mieszkania razem i z tyloma wspólnymi sprawami. Czasem czuję, że to sytuacja bez wyjścia. Cóż, mam nadzieję, że nie przytłoczyłam, a z Twojego szczęścia jak najbardziej się cieszę, mam nadzieję, że spotkam osobę, która sprawi, że będę czuła się tak samo. Pozdrowienia!

    • karolinabaszak

      15 kwietnia 2015 23:52, Odpowiedz

      Pati, cóż, zawsze przykro słyszeć takie historie. Tak naprawdę zawsze znajdą się jakieś różnice charakteru, grunt to na początku znaleźć człowieka o podobnym sercu i poglądach. Wtedy dużo łatwiej jest iść razem przez życie, ale w sumie… co ja tam mogę wiedzieć. Za 15 lat się wypowiem :)

  15. aga

    16 kwietnia 2015 01:05, Odpowiedz

    Nie. Brzydka jest ta sukienka i nieładnie tobie w niej. Wygladasz jak ciotka, pensjonarka, bidula… Nie. Jestem zauroczona twoją urodą, glosem, delikatnością ale także niezwyklym powabem, kobiecoscia. Takim ubiorem odbierasz sobie wszystko, co kobiece i sexi. Po co? Jesteś przepiękna. Podkreslaj to.

    • karolinabaszak

      16 kwietnia 2015 10:17, Odpowiedz

      Akurat taki był mój zamysł, z tym, że ja nie uważam, że sobie coś odbieram. „Sexy is a state of mind.” jak mawia jedna z moich ulubionych modelek :)

      • Karolina

        17 kwietnia 2015 00:08, Odpowiedz

        Zgadzam się! Ubranie samo w sobie nie da nam nagle poczucia, że jesteśmy sexy. Fakt, może dodać pewności siebie, podkreślić to, co trzeba (wszystko zależy od okoliczności, okazji) ale nie sprawi że nagle jak w nie wskoczymy to bach i stajemy się sexy. Sexy możemy być w czymkolwiek, nawet w zbyt dużym rozciągniętym swetrze, dużo zależy też od tego, jak się w danej rzeczy czujemy, jeśli dobrze i nie czujemy, że zamiast ubrać sie to się przebraliśmy, to podnosi się nasza pewność siebie (w dobrym znaczeniu) i co za tym idzie – czujemy się i wyglądamy sexy i pięknie i kobieco i dziewczęco… Wszystko zależy od nas samych głównie. Kiedyś pewien mądry seksuolog, niestety nie pamiętam nazwiska, zapytany o to która z części ludzkiego ciała jest najbardziej sexy, odpowiedział krótko i z uśmiechem – rozum :) Pozdrawiam serdecznie! Wyglądasz pięknie, kwitnąco i sexy! :)

  16. Ania

    16 kwietnia 2015 13:29, Odpowiedz

    kurcze, no naprawde ladna ta sukienka, ale sprawdzilam ceny i chyba nie stac mnie poki co na taka marke…moze kiedys:) a moze znasz jakies porzadne firmy, ale o troszke przystepniejszych cenach? bo jednak ponad 400 zl za letnia sukienke to sporo. co do torebki to chyba faktycznie trzeba ja odstawic na jesienny okres, jest ladna, ale dosc „ciezka”, wyobrazam sobie np pleciony koszyk, ktory fajnie by dopelnil calej stylizacji :)

  17. aga

    16 kwietnia 2015 17:07, Odpowiedz

    Rozumiem. Jednak lubię twoje poczucie estetyki. A cytat modelki zachowaj na za 20 lat. Baw się modą, potrafisz to.Tutaj mnie nie zachwycasz. Tylko tyle. Pozdrawiam serdecznie :)

  18. Anna

    17 kwietnia 2015 20:01, Odpowiedz

    Ach Karola jaką Ty masz piękną cere! brak przebarwień, nierówności, trądzika i pozostałości po nim, wygląda tak zdrowo, taak promienie, ma taki piękny kolor! Boże… jak Ty to robisz?

    • karolinabaszak

      19 kwietnia 2015 19:29, Odpowiedz

      Geny, dużo miłości i koncentrat na noc :P dziekuje Ci bardzo :) ale wierz mi, ze moja skóra nie zawsze tak wyglada

  19. Jagoda

    18 kwietnia 2015 19:49, Odpowiedz

    Karolinko, ten podkład z loreal paris masz w odcieniu vanilla, tak?:) wpada on w żółte czy raczej różowe tony?

    • karolinabaszak

      19 kwietnia 2015 19:30, Odpowiedz

      Teoretycznie bardziej żółte, ale ostatnio stwierdziłam, ze tak pół na pół. Taki neutralny odcień :-)

  20. Dominika

    20 kwietnia 2015 01:08, Odpowiedz

    Karolino, Ty mi nie rób takich rzeczy! Podsuwasz mi te piękne sukienki, kiedy naprawdę nie powinnam! Po kryjomu zbieram na podróż niespodziankę dla mojej miłości, chcę spełnić jedno z jego wielkich marzeń :) A tu takie cuda… No i co? No i dwie już do mnie lecą… Zamówiłam tę białą koronkową (BECCA BRODERIE DRESS IN ECO WHITE) i taką samą jak Twoja. Przepraszam, nie powinnam może się do tego przyznawać, bo nieładnie jest odgapiać, ale te dwie mnie tak urzekły! No i oczywiście z tej całej ekscytacji zapomniałam wpisać w odpowiednie pole rabatu… no trudno :) Dzięki i buziaki dla Ciebie! Ps. Sezon na latanie od okna do okna, by wypatrzeć kuriera czas start ha ha :)

    • karolinabaszak

      20 kwietnia 2015 10:21, Odpowiedz

      Dominika, super! Fajnie, ze to napisalas! Ta biala jest cudowna… tez bym ją chciała ale mam tyle bialych sukienek, ze odpuscilam sobie :)

      Buziaki!

Leave a comment

(*) Required, Your email will not be published