Paris

W tamtym tygodniu, po raz pierwszy w swoim życiu odwiedziłam Paryż. Byłam w laboratorium marki Clarins, co opiszę Wam dokładniej w jednym z kolejnych postów, a dzisiaj zapraszam Was do obejrzenia kilku zdjęć, które zrobiłam na pamiątkę drugiego dnia.
Wbrew temu co słyszałam od znajomych, Paryż wcale nie jest „brudny”. Powiedziałabym, że było wręcz sterylnie. Każda najmniejsza uliczka wygląda jakby była po prostu stworzona do fotografowania. Mieszkałam w 16 dzielnicy, tuż przy Sekwanie, skąd spacerkiem doszłyśmy do dzielnicy łacińskiej, gdzie zjadłyśmy coś dobrego :-) Było dużo cieplej niż w Polsce, 5 stopni na plus!
Chyba nie muszę wspominać o tym jak przeżyłam widok katedry Notre Dame. Od czasów bajki o Dzwonniku z Notre Dame, marzyłam, żeby kiedyś wejść do środka, a najlepiej do samej dzwonnicy lub Galerii Chimer. Musiałam jednak zostawić sobie resztę atrakcji na później.. Byłam strasznie zdziwiona, że wejście było darmowe i że można było robić zdjęcia wnętrzu.
Przy zamawianiu dań nie byłam zbyt odkrywcza. Jadłam francuskie tosty i Ravioli. Nie spróbowałam ślimaków, żab i innych robaków :) Może innym razem…
To mój ulubiony produkt z nowej kolekcji pielęgnacyjnej. Nietypowe mleczko do demakijażu. Opowiem więcej później :)
Podsumowując, podróż była piękna, choć krótka… bardzo inspirująca! Mam nadzieję, że jeszcze tam wrócę i zobaczę całą resztę cudownych miejsc.
 
Ps. Tym razem zdjęcia robiłam aparatem Sony RX10, który mam teraz okazję testować =)

29 Comments

  1. Anonymous

    27 stycznia 2014 20:37, Odpowiedz

    Czy mogę spytać czy poddawałaś jakiejś obróbce zdjęcia szczególnie te od góry bo mają świetne kolory <3 Pięknie :)

  2. Anonymous

    27 stycznia 2014 22:30, Odpowiedz

    po pierwsze: bardzo sie ciesze, ze bylas w Paryzu – kocham to miasto <3
    po drugie: ciesze sie, ze napiszesz cos o Clarins, mam nadzieje ze pokazesz jakies zdjecia z ich siedziby/moze laboratorium? (bardzo bym chciala, poniewaz studiuje chemie kosmetyczna i takie sprawy to moja zajawka). Pozdrawiam :)

  3. Ania

    28 stycznia 2014 01:07, Odpowiedz

    Ja, mimo „brudnych” ocen moich znajomych na temat Paryża, marzę o zwiedzeniu tego miasta. Choćby na te 2 dni. Może kiedyś moje marzenie się spełni, ale cieszę się, że Ty spełniłaś swoje marzenie i mogłaś podzielić się z nami swoimi wrażeniami.
    Karolinko, śledzę Cię od dłuższego czasu i życzę Ci (może nie za każdym razem w komentarzach) wszystkiego co najlepsze. Mam nadzieję, że szybko nie przestaniesz prowadzić tego bloga, bo kocham czytać Twoje wpisy i oglądać Twoje zdjęcia. Już kiedyś to pisałam, ale mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości będę miała okazję Cię poznać, podać Ci rękę i podziękować za Twoje wpisy, które za każdym razem wprowadzają mnie w pozytywny nastrój
    Pozdrawiam ciepło,
    Ania :)

  4. Kocham Koty

    28 stycznia 2014 12:46, Odpowiedz

    Karolinko,mam prośbę,mogłabyś zrobić tak by tekst był lepiej widoczny? Nie wiem,może to wina mojego komputera,ale u mnie litery są bardzo mało widoczne przez co źle jest czytać :(
    Pozdrawiam Piękna!

  5. Klu

    28 stycznia 2014 17:16, Odpowiedz

    W Paryżu już byłam, jako mała dziewczynka… i wciąż marzę, by być się tam ponownie…. To zdecydowanie mój klimat! Chciałam wybrać się w tym roku, ale plany się trochę pogmatwały i zapewne zostanę we własnym mieszkanku na balkonie, popijając soki i czytając zaległe książki! Mimo wszystko dzięki Twojej notce, łezka się w oku zakręciła… bo przecież tęsknię za Paryżem i zazdraszczam!! „:) A Ty jak zwykle piękna… na każdej szerokości geograficznej!

Leave a comment

(*) Required, Your email will not be published