Codzienność z trójką małych dzieci, w tym z jednym noworodkiem, okazała się być o wiele łatwiejsza niż sądziłam. Chcę powiedzieć, że bardzo się odnajduję jako #wielomama! Lubię moje dzieci i lubię spędzać z nimi czas, a przy najmłodszej córce kompletnie niczym się nie stresuję. Powoli zaczynam nawet rozumieć jej rytm, odróżniam rodzaje płaczu. To coś wspaniałego. Szkoda, że tego rodzaju spokój nie towarzyszy nam od pierwszego dziecka. O ile przyjemniejsze byłyby te trudne chwile, gdy nie rozumiemy o co chodzi małemu szkrabkowi, prawda?

Mam nawet czas na moje sukienki i na bycie po prostu sobą. Nie zawsze, bo przecież bywa różnie i każda dobra mama miewa gorsze dni, ale przez większość minionego miesiąca czułam się wprost wspaniale. To mój najpiękniejszy połóg, po świetnym porodzie. Niepotrzebnie obwiałam się wielu rzeczy, chaosu, totalnego braku czasu, nawet na ciepłą kawę. Gdyby jeszcze starczyło tchu na nagrywanie filmów, nie miałabym nic do dodania, ale wiem, że być może musi to zostać odłożone na później. „Wszystko w swoim czasie.”

Sukienka: Castanea aeterie.com

Ale skoro już wspomniałam o sukienkach, może Wam się to wydać dziwne, ale to naprawdę duża część mnie. Już pod koniec ciąży, przebierałam nogami na samą myśl o ponownym wciskaniu się w swój rozmiar! Castanea, to chyba moja ulubiona sukienka z letniej kolekcji aeterie. Pięknie wykończony, romantyczny krój, rozpinany na całej długości. To wszystko co lubię. A do tego piękne printy lub musztardowy len. Uwielbiam ją do tego stopnia, że mam dla Was wyjątkową zniżkę:

– 30% na hasło: CASTANEAKB, na wszystkie kolory tego modelu, do piątku – 21/08/2020

Na sandałki na obcasie też przyszedł moment, bo dla mnie nie ma nic lepszego niż wygodne buty na niewysokim słupku! Po letniej kolekcji, w aeterie pojawiały się nowe, letnie sandałki w wersji wysokiej i niskiej: Vinca i Yucca. Bardzo spodobały mi się te bordowe/buraczkowe. Mają w sobie trochę fioletu i przez to pasują do wielu kolorów.

fot. Anna Mioduszewska

sukienka, buty: aeterie | sweterek: Part Two

15 komentarzy

  1. Z uśmiechem czytam Twoje wpisy o pięknie macierzyństwa. To fajne, że jest miejsce, w którym ktoś odważnie pisze jak mu w macierzyństwie (wielodzietnym!) dobrze. Gdyby się zastanowić, to może dziwne, że jest tego tak mało…
    A skupiając się na sukience – jest śliczna, szkoda, że małe rozmiary szybko uciekły!
    Wszystkiego dobrego!

  2. Pięknie wyglądasz!
    Jestem dwa miesiące po porodzie i Kkiedy udaje mi się zmieścić w kolejną sukienkę (zwykłe aeterie), od razu nastrój lepszy:)
    Zdrówka!

    • karolinabaszak Odpowiedz

      Ja dopiero miesiąc, mam nadzieję, że tempo w zrzucaniu wagi się jakoś tam utrzyma :D bo trochę zwolniło…

  3. Zajrzałam na bloga, a tu taka niespodzianka! :) A nowa kolekcja aeterie jest taka sielska i ultra kobieca zarazem.
    Chciałabym zapytać czy rozważasz może dalsze wpisy na temat domku? Przyznam, że obecnie jestem na etapie poszukiwania projektu, stąd chętnie zapoznałabym się z Waszą opinią w tym temacie (czym się kierowaliście, w jakiej technologii został wybudowany Wasz dom etc.)

  4. Szkoda że te wpisy już nie wyglądają jak kiedyś, mam wrażenie że tym razem to promocja firmy. Mimo to dużo zdrowia dla rodziny i pełni szczęścia.

  5. Jak miło, że pojawił się nowy wpis na blogu ♡ Karola gdzie udaje Ci się upolować szklane/kryształowe pojemniki do kuchni lub łazienki ? Pozdrawiam serdecznie <3

  6. Ślicznie wyglądasz Karolino, widać, że macierzyństwo to Twoje powołanie. Życzę samych pięknych chwil w rodzinnym gronie!

    I mam jeszcze pytanie: czy planujecie inne kolory tych sandałków ale na niskim obcasie, np. w brazie? Byłyby piękne ♥

  7. Karolinko! To cudowne móc przeczytać tutaj, jak doskonale sprawdzasz się w roli mamy i jak wiele szczęścia i radości daje Ci macierzyństwo. Jestem na Twoim blogu odkąd tylko pamiętam (czyli dosyć długo, długo jeszcze kiedy powstawały vlogi o rutynach z makijażem itp.) i jestem mega pod wrażeniem Twojej organizacji i takiej odwagi, ale najbardziej do ukazywania kobiecości i macierzyństwa w takim slow wydaniu. Teraz mam wrażenie bardzo liczy się, aby coś mieć, a właściwie to, aby dziecko uchowało się jakoś „po swojemu” z telefonem, tabletem i nie tłumaczeniem niczego, a Ty widać jesteś mamą, dla której wartością będzie wspólna chwila, kiedy czytacie książki czy bawicie się w parku. Mi jeszcze takiej odwagi brakuje, bardzo boję się ciąży i macierzyństwa mimo, że „obce” dzieci i z rodziny, nie sprawiają mi trudności, ale obawiam się, czy podobne uczucie pojawi się kiedy będzie myśl o swoim dziecku? Czy naprawdę dam radę, kiedy przyjdzie chwila kryzysu i płaczu, kiedy będę musiała poczuć, co ten maluch chce i czy dam radę zorganizować życie? Ah tyle pytań! Ściskam mocno kochana! Cudownie, że jesteś!

Napisz komentarz

Share with your friends










Submit