New Year, New Hair




Końcówka starego roku wiązała się dla mnie z kilkoma drobnymi zmianami. Wiele z Was z pewnością pamięta i wie doskonale, że farbowanie włosów nie należy do moich ulubionych czynności. Podejmowałam wiele prób powrotu do naturalnego koloru. Żadna z nich nie wypaliła, choć kiedyś byłam już naprawdę blisko. Przypomina mi się ten wpis, gdzie dobrze widać, że moja głowa była już pokryta naturalnym, mysim, ciemnym blondem, którego po prostu nie da się uzyskać za pomocą farby. Nie do końca rozumiem po co wtedy zafarbowałam włosy na ciemny brąz, ale mogę tylko się domyślać, że końcówki włosów miałam po prostu… zielone. Ciężko jest wytrzymać taki stan. Często ulegałam też namowom aby jednak pozostać przy ciemnych włosach – bo takie są ładne, wyraziste, a oczy świecą się wręcz jak żarówki. Cóż przy czarnych świecą się pewnie jeszcze mocniej – i co z tego. Czuję się dobrze w ciemnym kolorze, ale nie oszukujmy się, farbowanie co 1,5 miesiąca to jakaś katorga, zwłaszcza teraz przy kilkumiesięcznym dziecku. Poza tym, ta nieustanna chęć powrotu do naturalnego koloru przez całą ciążę nie dawała mi spokoju. Przy ciemnych włosach i mojej bladej cerze, trzeba zadbać o wszystko – perfekcyjny makijaż, manicure. Przy jasnych – wręcz przeciwnie. Wystarczy odrobina tuszu do rzęs, lekko podkreślone brwi i odrobina balsamu do ust. Mimo mojej sporej zdolności do organizowania sobie dobrze czasu przy synku, wolę poświęcić dodatkowe chwile Jemu niż wklepywaniu podkładu.

Ostatnio przeglądając instagram trafiłam na profil Kasi Świderskiej, który urzekł mnie przepiękną koloryzacją, chłodnymi odcieniami włosów, pięknymi refleksami. Od dawna szukałam kogoś, kto pomoże mi wrócić do natury przez zastosowanie takiej metody koloryzacji, która w pewien sposób wykluczy farbowanie odrostów, ale zadba o włosy na ich długości. Postanowiłam napisać do Kasi. Umówiłyśmy się na próbę dekoloryzacji aby sprawdzić na jednym pasemku jak farba odchodzi od włosów. Wyszło całkiem dobrze, włosy odbarwiały się bez większych dramatów, więc kolejne nasze spotkanie trwało już 4 godzinny. W tym czasie Kasia zdjęła kolor i pofarbowała je ponownie na jaśniejszy kolor. Włosy były zdecydowanie jaśniejsze (o 2,3 tony), a kolor był bardziej „wyrównany”. W związku z tym, że to farbowanie nastąpiło bezpośrednio po dekoloryzacji, kolor był jeszcze odrobinę zbyt ciepły. Aby je ochłodzić umówiłyśmy się na kolejną wizytę kilka tygodni później. Efekty możecie zobaczyć poniżej:

Zapewnie zauważycie tutaj różnice w świetle: dwa pierwsze zdjęcia były robione przy lampach, a ostatnie przy oknie. Co to oznacza? To, że wyjściowy kolor był odrobinę chłodniejszy. Niemniej, efekt jest dokładnie taki jakiego oczekiwałam. Kasia jest pierwsza osobą, która pomogła mi uzyskać tak chłodny kolor jaki mam obecnie. Już po dekoloryzacji byłam pewna, że trafiłam w dobre ręce, a Wasza reakcja po moim InstaStories i mnóstwo pytań oraz wiadomości pokazały mi, że nie jestem jedyną osobą pod tak dużym wrażeniem pracy Kasi. Z czasem jeszcze rozjaśnimy delikatnie końce, raczej na zasadzie refleksów, a nie rozjaśniania całości, bez zbędnego przyciemniania włosów do koloru na poziomie 5. Mam wielką nadzieję, że to ostatnie 2-3 lata farbowania w moim życiu. Gdy już dojdę do 100% natury będę przeszczęśliwa! Wiem, że Kasia zna doskonale wszelkie metody koloryzacji, które pomogą mi taki efekt osiągnąć, zatem jeśli również chodzi Wam po głowie taka, życiowa wręcz zmiana, to bardzo Wam polecam salon Kasi Świderskiej! A przy okazji, Kasia ma też swój kanał na YouTube: https://www.youtube.com/channel/UCfqT5Z_-OOWSc-hqZAVNaWg/videos. Koniecznie sprawdźcie jeśli również jesteście fankami ochładzania kolorów :)




Tego samego dnia umówiłam się z moją Anią na kawę w sieciówce Columbus Coffee na ul. Karolkowej. Mają tam pyszne kawy, herbaty, a ostatnio dowiedziałam się, że na ich stronie można również kupić piękne fotele czy stoliki kawowe: http://home.columbuscoffee.pl/. Mam do nich szczególny sentyment, bo to firma ze Szczecina! :)

Tutaj miałam na sobie nowości z kolekcji aeterie czyli piękną, megarozkloszowaną spódnicę o nazwie Begonia Bruna, z szerszym pasem oraz zakładkami po całej szerokości. Ten model uszyty jest z grubej bawełny, która pięknie trzyma swoją formę. Do tego założyłam koszulę – niezawodną i moja ulubioną Herbę z kołnierzykiem bebe, tym razem w odcieniu kawowym. Nowe Herby uszyte są z superprzyjemnej, miękkiej i cienkiej bawełenki.







fot. Ania Mioduszewska 

płaszcz, spódnica, koszula: aeterie | torebka: tammy & benjamin | kapelusz: butik Dominiki | sweter: H&M

35 Comments

  1. Rosa

    3 stycznia 2018 13:59, Odpowiedz

    Karolino, jak byś opisała swój naturalny kolor włosów?
    Nie mogę rozgryzc Twojego typu urody. Na początku myślałam, że jesteś zimą, ale teraz coraz częściej myślę o Tobie jako o lecie.
    Pozdrawiam!

    • karolinabaszak

      3 stycznia 2018 14:00, Odpowiedz

      Mój naturalny kolor to ciemny blond. Po zdjęciach tak czy siak ciężko to stwierdzić, zwłaszcza teraz gdy pogoda jest taka ponura. Co do typu urody, skłaniałabym się ku zimie, ale w sumie to nie jestem ani zimą, ani latem, ani jesienią, ani wiosną :P

  2. Weronika

    3 stycznia 2018 14:27, Odpowiedz

    Karolino, to samo robiłam w ostatnim czasie co Ty – przyciemniałam moje włosy maksymalnie tak, że były niemal czarne – po to tylko żeby je jak najrzadziej farbować i przykryć rude włosy, na które zdecydowałam się kilka lat temu. Męczę się do tej pory, ale konsekwentnie rozjaśniam. Również trafiłam na dobrego fryzjera, który doradził mi chłodne odcienie.
    Po raz kolejny gratuluję nowej kolekcji – piękne kolory. Zadałam już to pytanie, ale zrobię to ponownie bo zżera mnie niecierpliwość – czy wrócą apaszki – bordowa i granatowa? Pozdrawiam :)

      • Weronika

        3 stycznia 2018 16:20, Odpowiedz

        Bardzo się cieszę z apaszek:)
        I jeszcze jedno: jesienią pod Twoim artykułem o macierzyństwie napisałam kilka rzeczy, które wywołały nieprzyjemną atmosferę. Chciałam Cię za to przeprosić bo faktycznie moje słowa były nietrafione. Teraz jak czytam co napisałam to sama się dziwię, tym bardziej, że raczej nie mam w zwyczaju wypowiadać się publicznie w Internecie a już na pewno krytykować… Cóż, może to był „babski zły dzień”? Faktycznie uczepiłam się i w dodatku nieprecyzyjnie napisałam co myślę. Pozwoliłam sobie przeczytać więcej Twoich rozważań i naprawdę uważam, że to co robisz jest bardzo wartościowe. Cenię Twój indywidualizm, kreatywność oraz podejście do życia i wiary, choć niewiele tak naprawdę o Tobie wiem. Przykro mi bardzo, że tak wyszło i kilkoma nieprzemyślanymi zdaniami być może wprowadziłam Cię w zły nastrój. Normalnie napisałabym maila, ale skoro wypowiedziałam się wtedy tutaj to i na Twoim blogu chcę to naprawić.
        Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę sukcesów muzycznych i w Aeterie. Na pewno za kilka dni zrobię zamówienie, bo Twoje projekty są coraz lepsze!

  3. Magda

    3 stycznia 2018 14:44, Odpowiedz

    Karolino, czy ty też masz problem ze znalezieniem kozaków, które idealnie przylegałyby w łydce? Wszystkie są dla mnie za szerokie i nigdzie nie mogę znaleźć nic węższego :(
    Co do wpisu – pięknie Ci w tym naturalnym kolorze, ale ładnemu we wszystkim ładnie :) Ja m.in. dzięki Tobie powstrzymałam się od farbowania, nie czułam takiej potrzeby, ale wszystkie koleżanki zmieniały kolor, ja też chyba trochę na siłę chciałam coś zmienić, ale na szczęście w porę się wstrzymałam! I w sumie jestem teraz bardzo zadowolona, jednak natura jest najlepsza :) Pozdrowienia dla Ciebie i Maluszka!

    • karolinabaszak

      3 stycznia 2018 15:18, Odpowiedz

      Bardzo mi miło Magda, że mogłam uczestniczyć w tym powstrzymywaniu Cię! :) Co do kozaków, jest taki jeden model w Gino Rossi, który fajnie przylega do łydek – NEVIA. Ja mam model MIWA i on rzeczywiście jest dość luźny, ale za to kolor taki jak chciałam :P

  4. Magdalena Świątek

    3 stycznia 2018 14:45, Odpowiedz

    Tak czy tak i tak zawsze wyglądasz świetnie ! :) Jednak ciekawa jestem tego naturalnego ciemnego blondu.

  5. Luska

    3 stycznia 2018 14:51, Odpowiedz

    Bardzo bym chciała przestać darować włosy ale mam już tyle nowych, że trudno się na to zdecydować 😯 Co wtedy? Mój naturalne kolor to średni brąz, raczej chłodny, a te srebrne niteczki mocno rzucają się w oczy…

  6. Flavia

    3 stycznia 2018 15:40, Odpowiedz

    Karolinko, zazdroszczę Ci koloru Twoich włosów. Ponad rok temu pomalowałam włosy na czarno, żałować, nie żałuje, lubię siebie w ciemnych włosach, aczkolwiek ten czarny stał się bardzo męczący, dlatego moim postanowieniem na 2018 jest rozjaśnić włosy.. marzy mi się taki brąz jaki masz Ty. Jest piękny.

    Pozdrawiam!

    http://nouw.com/flaviagutowska

  7. Olga

    3 stycznia 2018 15:42, Odpowiedz

    Mija właśnie rok od kiedy ostatni raz farbowałam włosy i też umalowałam je na najbardziej zbliżone do naturalnych i udało się :) coraz bardziej lubię mój naturalny kolor i cieszę się ze świetnej kondycji moich włosów oraz z tego ,że widuje się z fryzjerem nie częściej niż co 3 miesiące na podcięcie :)

  8. Andzelika J.

    3 stycznia 2018 17:26, Odpowiedz

    Pieknie Ci w tym kolorze wlosow, jest bardzo podobny do mojego naturalnego, nigdy nie farbowalam wlosow…dopiero gdy zaczne siwiec bede musiala 😉😘
    Karolinko, kiedy mozna spodziewac sie nowych apaszek? 😘 Mysle, ze staly by sie tez swietnym prezentem na Dzien Babci ❤ 😉
    Pozdrawiam, caluski dla Ciebie i Maluszka. 💕

  9. Marta

    3 stycznia 2018 22:17, Odpowiedz

    Piękny wyszedł ten kolor włosów. Ja zachwycam się tym płaszczem. Bardzo mi się podoba, wyglądasz w nim bardzo elegancko i kobieco.
    A wracając do włosów, to mam podobnie jak Ty. Też podejmowałam próbę powrotu do naturalnych włosów, próbowałam też henny, nawet z całkiem niezłym skutkiem, chociaż malowanie henną jest bardzo czasochłonne, przynajmniej na jasne kolory. Gdybym miała coś cofnąć w swoim życiu to na pewno była by to decyzja o farbowaniu włosów(jeszcze za czasów gimnazjum! o zgrozo!) Teraz bardzo dbam o włosy, stałam się wręcz włosomaniaczką i kompletnie nie rozumiem co siedziało w mojej głowie te 10 lat temu :D

  10. Dorota

    4 stycznia 2018 00:52, Odpowiedz

    Hej ! Ja od kilku lat ciesze sie naturalnym kolorem wlosow. Mialam i platynowy blond i czarne, a teraz slowianski chlodny blond:) niestety w dzien wigilii dostrzeglam kilka siwych wloskow , caly wieczor myslalam tylko o tym :( mam 26 lat i juz siwe … ehh i coz z tego zapuszczania naturalnego koloru jak teraz od nowa farbowanie ?:( jestem zdolowana tym

    • karolinabaszak

      4 stycznia 2018 16:31, Odpowiedz

      Kilka siwych włosów to nic takiego Doroto! plus przy takim blondzie mysim nie widać ich aż tak mocno, prawda?

      • Dorota

        4 stycznia 2018 18:11, Odpowiedz

        Tak to prawda , nic praktycznie nie widac , ale sama swiadomosc … ehh
        Dzieki Karola za miłe słowa :** trzymam kciuki za Twoj powrot do naturalnego koloru :))

  11. Aleksandra

    4 stycznia 2018 15:20, Odpowiedz

    Czytałaś którąś z książek pana Jacka Pulikowskiego, albo mogłabyś polecić jakąś dla młodych małżeństw albo narzeczonych?

    • Ania

      5 stycznia 2018 21:10, Odpowiedz

      Polecam książkę „Warto być ojcem”. Tematyka zdecydowanie szersza, niż na to tytuł wskazuje. Mądra i zabawna zarazem. Nie tylko dla mężczyzn, paniom też się spodoba.

  12. Roza

    5 stycznia 2018 20:53, Odpowiedz

    Hej!
    A na tym wpisie widac Twoje odrosty, które wyglądają na ciemne przy troche rozjasnionych włosach
    http://karolinabaszak.com/black-gold/

    Nie wiem czy to aparat przekłamuje, ale Twoje włosy wyglądają na dosyć ciemne…

    Ja moje naturalne to mam ciemny bląd wpadający w brąz i dwa lata temu zrobiłam ombre a po roku prawie lekkie rozjaśnione refleksy teraz kilka miesiecy temu wybrałam naturalną farbę Color&soin i wyszły mi na naturalnych taki blondorudy i teraz nie wiem co chce miec na głowie.

    Pozdrawiam,
    Róża

    • karolinabaszak

      5 stycznia 2018 20:57, Odpowiedz

      wg mnie to nie jest ciemny odrost :) poza tym włosy u nasady zawsze wyglądają na ciemniejsze niż długość… Ciemny blond to w sumie też nie są jakieś superjasne włosy :) Mnie właśnie nie podobają się wszelkie rudości i generalnie ciepły kolor na akurat mojej głowie :<

  13. Ada

    6 stycznia 2018 07:29, Odpowiedz

    Karolino, naturalny kolor najlepiej pielęgnować.:) Sama zrobiłam sobie krzywdę farbując po liceum swój średni, chłodny blond na jasny i ciepły. Już od 4 lat nie farbuję włosów i widać różnicę w ich kondycji!:D Początku były trudne, bo włosy farbowane są wrażliwssze. Masz jakieś sprawdzone kosmetyki do włosów? Szczęśliwego Nowego Roku :)).

  14. Edyta

    7 stycznia 2018 11:39, Odpowiedz

    Zrobisz filmik ze swoim aktualnym makijażem? :) Jakich produktów używasz itp? :)
    Czy używałaś jakiejś odżywki do brwi? Bo zauważyłam od pewnego czasu, że są o wiele wiele grubsze i naprawdę super wyglądają :)

  15. Karolina

    12 lutego 2018 21:15, Odpowiedz

    Sprzedam mój mały trik jak powrócić do blondu, naturalnego blondu. Kiedyś też bawiłam się w brązy, ciemne, czarne wręcz, które się stopniowo wypłukiwały. I gdy podjęłam decyzję o zejściu do naturalnego blondu, to najłatwiejsze było zaczęcie robienia pasemek/balejażu wodą 6% u fryzjera. Pasemka żeby wyglądały naturalnie muszą być zrobione bardzo cieniutkie. To taki sekret. Już po jednej wizycie było o niebo jaśniej na głowie, ślicznie, kobieco, młodo i świeżo. I na takich pasemkach już śmiało można zapuszczać swoje własne włosy, bo wszystko ślicznie się zlewa i przejście wygląda bardzo uroczo i subtelnie. Zaznaczam że przed, miałam ”celowo” sprany, wypłowiały lekko brąz.

Leave a comment

(*) Required, Your email will not be published