Neutral 0% – testowanie nowej marki

neutral

Blisko 7 na 10 Polaków cierpi z powodu nadwrażliwości skórnej i skłonności do alergii. Problem dotyczy zarówno dorosłych, jak i dzieci. Sama, choć alergikiem nie jestem, mam miejscami skórę wrażliwą i zdarzało mi się drapać w ciągu dnia z niewiadomych przyczyn. Z tego powodu postanowiłam rozpocząć współpracę z marką Neutral 0% – jest to pierwsza kompleksowa marka, która w swym portfolio zawiera zarówno kosmetyki do pielęgnacji ciała, jak i środki piorące. W swoim składzie nie zawierają one oczywiście żadnych barwników czy parabenów. Jak wiecie parabeny, są to syntetyczne konserwanty stosowane w przemyśle kosmetycznym, które mogą doprowadzić do zaburzeń gospodarki hormonalnej. Jednak to co wyróżnia Neutral to brak jakichkolwiek kompozycji zapachowych, co z miejsca czyni markę wyjątkową w swoim rodzaju.

Przyznam, że na początku podchodziłam z ciekawością do tematu, bo jak tu niby wyciągnąć pranie z pralki, które nie pachnie? Jednak szybko z ciekawości, uczucie to przerodziło się w zachwyt, ponieważ nigdy wcześniej moje ubrania nie były tak miękkie i przyjemne w dotyku. Nie ma mowy o jakimkolwiek swędzeniu w okolicach dekoltu czy szyi. Sprawdźcie jak razem z Manią bawimy się podczas ‚testowania’ i poznajcie inne produkty ;) Koniecznie dajcie znać jak wrażenia!

*Wpis jest elementem współpracy z marką Neutral 0%

19 Comments

  1. ewelina

    3 października 2014 00:04, Odpowiedz

    Bardzo zainteresowały mnie te produkty, tym bardziej, że dość często odczuwam świąd skóry. Do tej pory nie przyszło mi nawet do głowy, że to może być związane z produktami do prania. W moim rodzinnym domu mama stosowała minimalną ilość płynu do płukania, praktycznie był on niewyczuwalny a pranie pachniało świeżym powietrzem a nie chemicznym zapachem z pudełka i to mi się bardzo podobało. Ja niestety nie kontynuuje tego, bo jak dam za mało płynu to pranie mam sztywne jak druty (może jakaś inna woda w nowym miejscu zamieszkania). Dlatego chętnie wypróbuję tę markę, tym bardziej że jest dobra dla zdrowia naszego ciała. A co do zapachu- nie jest niezbędny, dzisiaj wszystko pachnie- balsamy, olejki do włosów i tak dalej, poza tym i tak prawie każdy z nas się perfumuje więc możemy nanieść na siebie dowolny zapach.

  2. Kama

    3 października 2014 19:05, Odpowiedz

    Karolcia, mam pytanie na temat kosmetyków jednak nie tych z postu ;) proszę Cię zdradź jakiego używasz balsamu ujędrniającego do ciała i biustu? masz niesamowicie jędrną skórę, wiem że bardzo rzadko zaglądasz na siłkę i nie jesteś miłośniczką sportów, jak więc utrzymujesz skórę w tak dobrej wręcz świetnej kondycji? Uwielbiam Twoją urodę, jesteś najpiękniejsza! Buziaki!

  3. Dobre Geny

    3 października 2014 22:54, Odpowiedz

    Widziałam ostatnio te produkty w Rossmanie i bardzo mnie zaciekawiły. Kupiłam żel pod prysznic, ale jeszcze czeka na swoją kolej. Ciekawe czy się „polubimy”. A Ty stosujesz już całą serię na co dzień? Nie brakuje Ci zapachów?

  4. Ann

    4 października 2014 14:35, Odpowiedz

    Karolcia możesz polecić jakieś ładne swetry/ kardigany na zimę? znając Ciebie już na pewno zaopatrzyłaś się w coś pięknego i ciepłego ;) proszę podaj jakieś linki chociaż 3, bardzo proszę :*

  5. Sabina

    5 października 2014 18:23, Odpowiedz

    Jak dla mnie bomba. Pachnieć powinny perfumy,a reszta kosmetyków może być jak dla mnie bez zapachu =) od dawna już używam bezzapachowych żeli i kremów do twarzy, ale jeszcze nie trafiłam na balsamy i szampony. Płynu do płukania chetnie sprobuje. Gdzie można dostać te produkty Kochana?

  6. Koko

    7 października 2014 00:32, Odpowiedz

    Hej :) Zwracam się do Ciebie z prośbą o pomoc w wyborze serum do twarzy :) Jesteś naszą ekspertką od niezłych i dość kosztownych marek, więc na pewno jesteś w stanie najlepiej doradzić :) Mam 24 lata, cerę stosunkowo tłustą i z delikatną skłonnością do zmian trądzikowych, spędzam dużo czasu przed komputerem ze względu na informatyczny kierunek kariery i czuję, że muszę zainwestować w kosmetyk, który w nocy pomoże zreperować trudy dnia i być może sprawi, że skóra w przyszłości będzie starzeć się wolniej. Zdaję sobie sprawę z tego, że kosmetyki to nie cuda, które mają wykonać całą pracę za nas, że liczy się zarówno zdrowa dieta, jak i zdrowy tryb życia. Ale potrzebuję czegoś ekstra i czuję, że powinnam wybrać między Clinique i Estee Lauder, nawet jeśli wiąże się to ze sporym wydatkiem. Wydajesz się być osobą, która prowadzi bardzo intensywny tryb życia, który chyba pokrywa się nieco z moim i chciałabym, żebyś doradziła na czym się skupić przy wyborze serum (może jakieś konkretne produkty) i czy jeśli już serum, to czy coś do niego? Mam problem z sińcami pod oczami (co prawda nie jest dramatycznie, korektor daje radę, ale oczy są zmęczone od ciągłego śledzenia cyferek na monitorze). Proszę pomóż, bo chciałabym mieć spokój ducha, że dobrze zainwestowałam i że kosmetyk nie okaże się bublem :)

    • karolinabaszak

      7 października 2014 11:57, Odpowiedz

      Powiem tak,

      ja ostatnio testuje Kiehl’sa i nie wyobrażam sobie teraz rezygnowania z tej pielęgnacji.
      Używam toniku nagietkowego, kremu na dzień Rosa Arctica i przede wszystkim na noc koncentrat Midnight Recovery. Niestety ich sklep jest tylko w Warszawie, w Arkadii. Przechodzisz konsultację, otrzymujesz próbki lub od razu decydujesz się na zakup.

      Ja jestem zachwycona tym koncentratem, bo rano buźka wygląda jak u niemowlaka. Miałam 2 próbki, a teraz pełnowymiarowy produkt.

      Długo używałam też serum Clarins (3 puste opakowania) i również byłam zadowolona, ale to jednak lepiej używać z kremem niż bez (zwłaszcza na noc).
      Estee Lauder ma swietną linię Advance Night Repair, możesz poprosić konsultantkę w Douglasie, żeby Ci przedstawiła produkty. Są naprawdę bardzo dobre.

      Ja również pracuję przy komputerze, często się stresuję i denerwuje natłokiem obowiązków, ale grunt to pozytywne myślenie i chwila dla siebie wieczorkiem – bo w pielęgnacji bardzo ważna jest aplikacja i delikatne ruchy wmasowujące kosmetyk.

  7. Koko

    8 października 2014 01:06, Odpowiedz

    Nie no, jesteś cudna! Dziękuję! :) :* Nie spodziewałam się, aż takiej długiej odpowiedzi, ale ratujesz mi życie, kobieto, serio! :) Działaj dalej, wracam na Twojego bloga regularnie, nie komentuję, ale podziwiam :) Insta też odwiedzam :)

    A skoro już komentuję, to jeszcze Ci powiem, że bardzo lubię Twój romantyczny styl i wystrój Twojego domu rodzinnego, którym możemy się delektować na tych delikatnych, tajemniczych ujęciach – nigdy nie pokazujesz zbyt wiele życia prywatnego i zarzuty z tego tytułu były po prostu nie na miejscu :) Lubię się zainspirować tym, co jesz, co ostatnio kupiłaś, gdzie byłaś, jak spędziłaś czas wolny i powiedzmy sobie szczerze – z tego wszystkiego składa się życie – z naszych małych przyjemności! Trzeba się tym dzielić :) A Lulu ma takie cudne ślepka, że naprawdę byłoby szkoda nie oglądać tych wszystkich zdjęć :) <3 Dzięki Tobie zaczęłam też przywiązywać większą wagę do swoich zakupów – wolę, żeby były kupowane rzadziej, ale z górnej półki – obecnie na celowniku są torebki, zegarki i biżuteria jako moje classy-sassy dodatki :) Wiem, że to inwestycja nie tylko w klasę, ale także jakość i trwałość :)
    Mam wrażenie, że znam Cię prawie jak bliską osobę, a wiem, że to zaledwie cząsteczka tego, jaka jesteś. You go girl! Działaj dalej i kwitnij mając przy boku Twojego jedynego :) Wojujesz światem, a będzie jeszcze więcej :) I koniecznie podziel się swoją przyszłą stroną, bo chyba wybrałam swojego fotografa ślubnego ;) Uf, sporo tego i niezły misz-masz, ale jak już komentarz to z przytupem ;) Buziaki! :* I jeszcze raz dziękuję za rady :)

    • karolinabaszak

      8 października 2014 10:49, Odpowiedz

      Jezu :) Dziękuję Ci bardzo. Przeczytałam Twoją wiadomość przy kawce, przed wyjściem z domu i strasznie mi miło :)
      Bardzo doceniam takie wiadomości <3 Wszystkiego dobrego dla Ciebie!

  8. Aleksandra

    11 października 2014 21:55, Odpowiedz

    Bardzo spodobały mi się te produkty i na pewno coś z tej firmy wypróbuję, właśnie dlatego że moja skóra jest bardzo wrażliwa i np. jeśli chodzi o balsamy do ciała to musiałam odstawiać takie które mają sztuczne, intensywne zapachy, one podrażniały mi skórę. Jeśli chodzi o mydło i żel pod prysznic to akurat mi to obojętne,szampon też. Oprócz balsamu na pewno wypróbuję płynów do prania, nienawidzę jak ubrania mi pachną takim sztucznym, słodkim płynem, łee. Super filmik tak wgl i uwielbiam Twojego bloga :))

  9. Karolina

    19 września 2015 17:26, Odpowiedz

    Cześć Karolinko, mogłabyś mi zdradzić gdzie kupiłaś sweterek z tego filmiku oraz ten taki brązowy ze zdjęć z Radzią?
    Pewnie zauważyłaś, że dosyć często pytam skąd to, skąd tamto, ale nie oszukujmy się, kogo jak nie Ciebie? Uważam Cię za strasznie inspirującą osobę i życzę Ci wszystkiego co najlepsze, bo naprawdę na to zasługujesz, całuję, Karolina :-)

Leave a comment

(*) Required, Your email will not be published