Motherhood

To był mój pierwszy, „samodzielny” spacer z synkiem. Piękne chwile. Cieszę się, że mogę je czasami zatrzymać. Fotografie zawsze miały dla mnie jakieś większe znaczenie. Lubię poprzez zdjęcia na blogu opowiadać swoją historię, nawet kiedy pierwsze skrzypce gra codzienny strój, sukienka. To zdjęcie znajdujące się powyżej zapewne będzie jednym z moich ulubionych. Tak wiele w nim widzę.

Czy po porodzie rzeczywiście nie ma czasu dla siebie? Na makijaż, sukienkę czy ciepłą kawę? Z tym ostatnim to nie wiem, bo kawy obecnie nie piję, ale na zadbanie o swoją skórę, wygląd można wygospodarować parę chwil, nawet przy dziecku, które najchętniej wciąż przytulałoby się do mamusi. Także nie ma co się bać drogie przyszłe mamy! Choć przyznam, że czasami bywa, że leginsy i kardigan „to jest to”! ;).

Pewnie najbardziej zadziwi Was, że chciało mi się założyć buty na obcasie, ale muszę przyznać, że po ciąży miałam na nie tak wielką ochotę, że nie mogłam się oprzeć aby w końcu je przetestować. To najwygodniejsze obcasy jakie miałam, w pięknym cielisto-zlotawym odcieniu, a ten model to ASHA. Chie Mihara to japońska projektantka, która sama jest matką, ale łączy nas coś jeszcze – miłość do stylu vintage i poszukiwanie inspiracji w latach 30 ubiegłego wieku. To chyba wystarczająca ilość powodów, które sprawiły, że zwróciłam uwagę na markę Chie. Jej buty są po prostu przepiękne.


Sukienki, ach sukienki! Pod koniec ciąży również je sobie odpuściłam, ale powoli wracam do formy i może nawet wcisnę się we wszystko już niedługo. Dwa tygodnie po porodzie ważyłam 12 kg mniej. Zostało mi jeszcze kilka nadprogramowych kilogramów, ale bardzo ładnie wszystko wraca do normy. Karmienie piersią i częste spacerki bardzo temu sprzyjają.

Moja sukienka ze zdjęć to oczywiście Fragaria Mus z aeterie. Mamy ją również w dwóch innych kolorach. Bardzo lubię ten model, bo jest uroczy i funkcjonalny. Latem uwielbiam wybierać tkaniny w paski, bo lubię marynarski styl, a najbardziej to, co delikatnie do niego nawiązuje. Nie wiem czy najpiękniejszy w tej sukience jest jej dekolt, wiązanie w talii czy to, że ma taki „fartuszkowy” charakter.






fot. Anna Mioduszewska

sukienka: aeterie | kardigan: tk maxx | buty: Chie Mihara | torebka Matt&Nat

88 Comments

  1. Marta

    10 czerwca 2017 10:55, Odpowiedz

    Karolina, jesteś jak żywcem wyjęta z innej epoki! Pięknie wyglądasz, a buty, sukienka i wózek (!) są cudowne!

  2. Gabriela

    10 czerwca 2017 11:01, Odpowiedz

    Karolinko! Promieniejesz. Macierzyństwo ogromnie Ci służy. Mam nadzieję, że kiedy już nadejdzie dla mnie ten piękny czas, za kilka lat, z równą gracją i spokojne wejdę w rolę Mamy. Zdrowia, Kochana, dla całej rodzinki. :)

  3. Marta

    10 czerwca 2017 11:04, Odpowiedz

    Karolcia <3 Nareszcie jesteś :)
    Zdjęcia jak zawsze przepiękne, a Ty z tym wózeczkiem wyglądasz po prostu uroczo <3 Jak już pisałam wcześniej – mama z klasą.
    Dużo takich pięknych chwil z Maluszkiem i równie wiele upamiętniających te chwile zdjęć Ci życzę! A nam –
    czytelniczkom możliwości zaglądania do nich od czasu do czasu, bo jesteś po prostu wielką Inspiracją! <3
    Ściskam Ciebie i Maleństwo! :* :*

  4. Karolina

    10 czerwca 2017 11:41, Odpowiedz

    Jesteś przepiękną młodą mamą *.* Wózeczek skradł moje serce, jest absolutnie cudowny :) Ciekawa jestem jakie imię wybrałaś dla swojej Pociechy, ale doskonale rozumiem, że to już wkracza w Twoją strefę prywatną dlatego nie wypytuję ;) Piękny wpis i na pewno piękny dla Ciebie czas, wszystkiego dobrego dla całej rodzinki i moc uścisków dla Maleństwa :*

      • Amelia

        10 czerwca 2017 12:39, Odpowiedz

        Karolino juz pokazalas synka. Wciaz pokazujesz tylko bez twarzy wykorzystujac fakt, ze jestes mama zarabiasz promujac produkty.

        • karolinabaszak

          12 czerwca 2017 12:17, Odpowiedz

          Pokazuję, że mam synka ponieważ promuję wartości rodzinne, które są dla mnie bardzo ważne :) Również często piszę o miłości, małżeństwie, rodzinie… a zarabiam – od zawsze – na swojej pracy. Szkoda, że tego nie dostrzegasz, ale wierzę, że kiedyś to zrozumiesz :)

          • Amelia

            21 czerwca 2017 11:55,

            Tak wplatajac wartosci rodzinne i wykorzystujac jednoczesnie to do swojej pracy czyli do zarabiania pieniedzy.
            Widac pokazywanie milosci i zarabianie na niej pieniedzy. Twoj wybor.

  5. Anna

    10 czerwca 2017 12:18, Odpowiedz

    Piękne zdjęcia :*

    Jednak nie zgodzę się z tym co jest w poście, owszem z punktu widzenia „matki polki” jest czas na wszystko bo cały czas myślisz tylko i wyłącznie o dziecku i nie widzisz wad, ale dla normalnej matki która też widzi trochę świata poza tym że jest matką, to jest trochę ciężko. W mediach też tak pokazują macierzyństwo że jest piękne i usłane różami, niestety tak nie jest. Moja koleżanka wcale nie chciała być matka i zaliczyła „wpadkę” miała ciężka depresję i wyrzuty sumienia że nie jest dobra matka. rzeczywistość jest trochę inna, nie jest tak kolorowa jakby się wydawało

    • karolinabaszak

      10 czerwca 2017 12:34, Odpowiedz

      Anno, w mediach przede wszystkim pokazują od lat, że bycie matką jest „najgorszym co nas czeka”. Rola matki sprowadzana jest do jakiegoś obowiązku, przymusu związanego z budową naszego ciała. Nic dziwnego, że koleżanka miała depresję. Pewnie nie ona jedna. Wmawia się nam, że cały świat mamy przed sobą, że kariera, że sława, że musimy być silne, sexy…

      Poza tym przepraszam, ale ja widzę świat poza tym, że jestem matką (choć to marny świat, gdy porównasz go z twarzą swojego dziecka) także wiesz :)

      • Anna

        10 czerwca 2017 18:37, Odpowiedz

        Dziękuję że mi odpisałaś, nie wiem czy dobrze to sformulowalam.
        W każdym razie, życie kobiety na pewno jest łatwiejsze i piękniejsze gdy jest tą przysłowiową matką polką. Bo co by się złego nie działo, zawsze miłość do dziecka jest najlepsza. Zgadzam się, że dzisiejszy świat oczekuję od nas żebyśmy były super zonami, matkami, pracownikami, paniami domu i nie wiem jeszcze kim :D kobiety mają teraz znacznie ciężej, łatwo się w tym pogubić, łatwo właśnie o depresję. Drażni mnie to, że w szpitalach nie ma pomocy dla młodych mam, które właśnie nie radzą sobie z tymi wszystkimi zmianami. Ja też na początku nie byłam tak zadowolona z bycia mamą, mimo że wydawało mi się że będzie tak, pstryk, urodze będzie wszystko ok, będzie super. Ale dzięki mężowi ogarnęłam się w dwa może trzy dni. Nie każdy ma to szczęście niestety. Głównie obwiniam tu właśnie brak pomocy ze strony lekarzy, w innych krajach każda matka idzie na parę spotkań z psychologiem (zanim wyjdzie ze szpitala), żeby upewnić się czy nie potrzebuje dalszej pomocy psychiatrycznej. Nie wiem może trzeba coś stworzyć fundacje może która będzie wspierać wszystkie mamy tak żeby zawsze czuły że są dalej super kobietami mimo tego że rodziły, czy mają rozstępy. Żeby czuły się tak jak Ty Karolino na tych zdjęciach, widać tu miłość, szczęście i oddanie. Wszystkiego dobrego Dla Was <3

      • MariaAnna

        13 czerwca 2017 14:20, Odpowiedz

        Karolino i Anno,

        właśnie w tej niemiłej wymianie zdań pokazałyście, że jedna Polka nie można lubić i szanować drugiej Polki. Chcę Wam tylko powiedzieć, że nikt inny, tylko WY jesteście Paniami swojego życia ;-) Media ani z prawej, ani z lewej strony nie nakazują Wam, w jaki sposób macie żyć. Możecie być matkami, karierowiczkami, podróżniczkami, duszami towarzystwa lub nimi wszystkimi naraz, jeśli macie na to ochotę. W końcu wszystkie posiadamy prawo do wyboru i wolności. Media świetnie sprawdzają się jako rozrywka, ale mądrość życiową lepiej uczyć się z własnych doświadczeń i czerpać ją od osób, które się podziwia :)

        Pozdrawiam
        Wasza rówieśniczka

        • karolinabaszak

          13 czerwca 2017 14:42, Odpowiedz

          Wspominanie o pewnym problemie, który się zauważa w mediach nie oznacza, że nie szanuję/my osób o odmiennych poglądach. Podobnie jest z najświeższym problemem dot. imigrantów. Ludzie, którzy są przeciwni przyjmowaniu ich nie są od razu ksenofobami, rasistami. Ktoś, kto jest przeciwny adopcji w przypadku par homoseksualnych, nie jest od razu zaściankowym homofobem. Sytuacja, która przytrafiła mi się niedawno – to, że jestem przeciwko przymusowi szczepień nie oznacza, że jestem antyszczepionkowcem. Nigdy nie zrozumiem tego toku myślenia i manipulacji… a to przecież Ty wspominasz o tym, że media to jedynie rozrywka. Czyżby? Jak widać nie dla wszystkich :( Niektórzy pochłaniają te komunikaty nawet o tym nie wiedząc. To bardzo przykre. Ta poprawność polityczna i przymuszanie innych rezygnowania z własnych przekonań na rzecz hasła „niech każdy sobie robi co chce”.

          Owszem, każdy człowiek sam decyduje co jest dla niego dobre, co daje mu szczęście.. ale czy w związku z tym nie możemy kulturalnie wypowiedzieć się na tematy, które nas nurtują? Mówię to jako osoba codziennie wyzywana od grubasów, starych moherów, tępaków, utrzymanek i celebrytek. Skoro ja daję radę żyć z takimi opiniami (do których wszyscy zastrzegają sobie prawo) to dlaczego moje zdanie na temat mediów nazywasz brakiem szacunku do drugiej Polki?

      • Julia

        21 czerwca 2017 13:18, Odpowiedz

        Karolino, to naprawdę fantastycznie że macierzyństwo jest dla Ciebie radością i spełnieniem- ale upatrywanie sie przyczyn depresji poporodowej w takich czy innych przekazach medialnych jest bardzo krzywdzące dla osób które to przechodzą czy przeszły. Depresja to choroba i nie zapada się na nią pod niczyim wpływem. Poza tym niektóre kobiety nie mają i nie będa mieć instynktu macierzyńskiego i dla nich często ciąża jest właśnie poważnym problemem związanym własnie z możliwościami biologicznymi. I im się wmawia że sa gorszym gatunkiem bo nie chcą miec dzieci. Świat nie jest czarno-biały.

        • karolinabaszak

          22 czerwca 2017 21:12, Odpowiedz

          Julia, chyba nie przeczytałaś ze zrozumieniem mojego komentarza :) A co do instynktu macierzyńskiego – jasne, każdy ma prawo sobie żyć jak uważa, co nie zmienia faktu, że ja uważam, że najpiękniejszym dla kobiety zajęciem jest matkowanie (niekoniecznie posiadanie własnych dzieci, bo nie każdemu jest to dane), które nas rozwija najszybciej, w najpiękniejszy sposób. To też najszybsza i najlepsza lekcja dojrzałości – zarówno dla matki jak i ojca… i ja mam również swoje własne prawo do takiego myślenia, choć nikomu nie wmawiam jak ma żyć aby było dobrze. Każdy ponosi sam konsekwencje swoich decyzji i ja dbam o moje własne. To, co czytasz na moim blogu to również moje zdanie.. także oczywiście nie musisz się z nim kompletnie zgadzać :)

  6. glos_internetu

    10 czerwca 2017 12:29, Odpowiedz

    Misiu, nie wiem jak, ale rozczulają mnie nawetvTwoje wpisy na blogu. Wiesz, ze jesteś mi bardzo bliska. Może dlatego. TB (tęsknie bardzo).

  7. Pati

    10 czerwca 2017 12:57, Odpowiedz

    Małe dzieci – mały problem….. Zanim moje dziecko skończyło pół roku, miałam czas na wszystko. Bez problemu ogarniałam dziecko i wszystko co z nim związane, sprzątanie, gotowanie, siebie, trening, oglądanie TV, 3-4 książki tygodniowo i wszystko na co miałam ochotę :) Później się zaczęło i trwa nadal :D Mojemu dziecku leci 15 m-c i rozwala mi dom – dosłownie! Wymaga nieustannej uwagi, tym bardziej, że wspina się np. parapetach, meblach etc. Jak miała rok sama wyszła z łóżeczka, a ja mało zawału nie dostałam. Łatwo nie jest, ale zagryzam zęby, bo wiem, że taka sytuacja nie będzie trwała wiecznie :)
    Jeśli chodzi o nadprogramowe kilogramy, to zarobiłam 7 w ciąży i po porodzie wszystko „zjechało”. Karmienie i spacery dodatkowo sprzyjają powrotowi do formy, bo schudłam dość mocno poniżej wagi wyjściowej sprzed ciąży. Bardzo ładnie wyglądasz (choć taki styl, to nie mój klimat) i życzę Ci wszystkiego dobrego :))))

    • karolinabaszak

      10 czerwca 2017 13:10, Odpowiedz

      Nie ma co zagryzać zębów – trzeba się cieszyć maleństwem. Później urośnie i będzie tęskno za tym wszystkim :)

      Tylko 7 kg? Wow :)

      • Pati

        10 czerwca 2017 17:14, Odpowiedz

        Tak, ale w ciąży byłam bardzo aktywna i na szczęście nie zbierała mi się woda. Zagryzam, zagryzam, moje dziecko jest urocze, kocham je najbardziej na świecie, ale brak mi czasami sił…

  8. emmmmmm_pe

    10 czerwca 2017 13:03, Odpowiedz

    Karolcia! Myślałam, że pierwsze zdjęcie będzie od teraz jednym z moich ulubionych, ale to, na którym pochylasz się nad wózeczkiem.. nic tylko drukować w wielkim formacie i porozwieszać po domu! :) Mam nadzieję, że przeżywacie teraz same tak piękne chwile, jak te ukazane na fotografiach.

  9. Karolina

    10 czerwca 2017 13:06, Odpowiedz

    Zgadzam się z Twoją odpowiedzią na wpis Pani Anny, ostatnio tylko straszy się macierzyństwem, a wszystko w życiu jest kwestią podejścia. Powtarzam WSZYSTKO. Mam bardzo chorą mamę, inni widzą tragedię, a ja codziennie dziękuję Bogu, że mama jest i żyje:) bo tylko to się liczy dla mnie. Tak samo można podchodzić do wszystkich aspektów życia. Obecnie jestem w 6 miesiącu ciąży i widzę, ze ludzie dzielą się na 2 grupy: straszący i utyskujący na swój los rodzice oraz ci pozytywni, którzy mówią: wszystko się da:) i nie jest tak strasznie jak mówili:) A dlaczego nie mówi się o tych pięknych uczuciach, o tych radościach???
    Pozdrawiam ciepło

  10. Karolina

    10 czerwca 2017 13:30, Odpowiedz

    Dzien dobry :)
    Jeszcze nie miałam okazji pogratulować, więc serdecznie gratuluję Karolino – Tobie i Mężowi :) życzę przede wszystkim zdrowia dla Synka i dalej tego cudownego twojego uśmiechu na co dzień.

    Zdjęcia są przepiękne :) ja najbardziej uwielbiam te z instagrama, na którym nachylasz się na łóżeczkiem :)

    Ps. Czy wiadomo już w którym miesiącu ruszy letnia kolekcja ? czekam z niecierpliwością

  11. Kocham Koty

    10 czerwca 2017 13:30, Odpowiedz

    Wyglądasz przepięknie,a Wasz synek pewnie wygląda jak mały dżentelmen ;)
    Piękny wózek i ta firaneczka,która była pokazana na filmiku u Laury :)
    Pozdrawiam serdecznie!

  12. Ewelina

    10 czerwca 2017 13:31, Odpowiedz

    Droga Karolinko! Zaglądam na Twojego bloga już od lat. Uwielbiam Twoje zdjęcia na instagramie. Jesteś wspaniałym człowiekiem, od którego warto się uczyć.
    Przyznam, że czerpię z Twojej twórczości jak najwięcej.. To niesamowite, jak można wpływać na ludzi przez „głos internetu”. Najbardziej inspirujesz mnie tym, że zawsze jesteś sobą i pokazujesz to światu z dumą. Nie wstydzisz się tego co kochasz, co masz, jaka jesteś. Pokazujesz nam jak ważna w życiu jest rodzina, wzajemna miłość, szacunek. Piszę to bo chcę żebyś wiedziała jak wielki wpływ masz na swoich czytelników. Myślę, że robisz wiele dobrego dla nas i większość się ze mną zgodzi. Dziękuję za to, że przekazujesz tak piękne emocje. Szczególnie teraz kiedy zostalas mamą i nie zamykasz się na bloga. Przeciwnie, jesteś tu i dzielisz się tym jak ważna jest rola mamy. Nie jestem nią, więc ciężko jest mi wypowiadać się na ten temat. Ale w przyszłości pragnę być właśnie taką zadbaną, szczęśliwą mamą jaką jesteś teraz Ty. A dla chcącego nic trudnego prawda?

    Pozdrawiam Cię i ściskam cieplutko!
    Bądź z nami jak najdłużej :-)

    Ewelina

  13. Anne

    10 czerwca 2017 14:01, Odpowiedz

    Karola, tak bardzo czekałam na nowy post i jest! :)
    Serdecznie gratuluję Tobie i Twojemu mężowi Syneczka. Niech rośnie na zdrowego i mądrego mężczyznę!
    Nigdy niczego nie komentowałam jeszcze na Twoim blogu…
    Trafiłam na Twoją stronę zupełnie przypadkiem, rok temu. Byłam ciekawa, czy jesteś kolejną blogerką-celebrytką, szybko jednak zorientowałam się, że tak nie jest. Im więcej czytam Twoich postów i oglądam filmików na youtube, cieszę się, że jesteś tak normalną osobą. W świecie pełnym plastycznych blźniaczek operowanych jak w hurtowni przez jednego chirurga, pozowania z butami i reklamowania wszystkiego, co się rusza i nie rusza, cenienie sobie tradycyjnych wartości jest niezwykle ważne. Wcześniej myślałam, że jestem jakaś dziwna- jak to, nie lubisz tych wszystkich blogerek uśmiechających się na ściankach, nie obserwujesz amerykańskiej „rodziny królewskiej”, w której każdy z każdym? Nie i bardzo się z tego powodu cieszę.
    Oglądając filmik z faktami o Tobie, miałam wrażenie, że wszystko to, co mówisz, pasuje także do mnie. Dziwne, jak wiele można mieć wspólnego z osobą, którą zna się tylko z Internetu. I zabawne jest to, jak bardzo można ją polubić i cieszyć się jej szczęściem. Uwierz, że Twoje zdjęcie, którym ogłosiłaś ciąże, sprawiło, że miałam wrażenie, jakby to ktoś z rodziny spodziewał się maluszka.
    Karolka, życzę Ci wszystkiego dobrego, Tobie i całej Twojej rodzince. I dziękuję Ci, że w tym dziwnym świecie, w którym tradycyjne wartości są wyśmiewane, jesteś sobą i pokazujesz, że czasami nie warto wyglądać jak wszyscy, być jak wszyscy i myśleć, tak jak wszyscy :)

    • karolinabaszak

      10 czerwca 2017 14:23, Odpowiedz

      Dziękuję Ci bardzo Anno i wierz mi, że to działa w dwie strony. Ja również bardzo się cieszę, że mam takich czytelników, widzów :)

      Fajnie, że w tej przestrzeni internetowej na siebie trafiamy!

  14. Martyna

    10 czerwca 2017 14:34, Odpowiedz

    Piękne zdjęcia, są wręcz magiczne <3

    Jestem bardzo ciekawa gdzie znalazłaś taki wózek, jest jakiejś marki?
    Można je gdzieś obejrzeć! Skradł moje serce!
    Pozdrawiam

  15. Inga

    10 czerwca 2017 14:54, Odpowiedz

    Jakby się człowiek cofnął w czasie :) Trochę stylówka na panią z Czasu Honoru :) No i ten wózek <3
    Delikatnie i pięknie jak zawsze :) Super!

  16. czasnaziemi.pl

    10 czerwca 2017 15:14, Odpowiedz

    Pięknie wyglądasz! Te zdjęcia są magiczne! Ja w ciąży przytyłam tylko 8 kg. Teraz ważę mniej niż przed ciążą, kp, spacery itd. Mój Szkrab, który ma 9 m-cy, jest tak ruchliwy, że muszę się nieźle za nim nalatać. Zaczęłam ostro właśnie trenować bieganie aby mieć siłę za dzieckiem biegać. Waga poleciała jeszcze bardziej. Także ciąża i dziecko, wbrew temu co się sądzi, przyczynia się do schudnięcia. A na sukienkę i makijaż też mam czas. Robię make-up a mój Młodzieniec zajmuje się w tym czasie wyrywaniem włosków z moich pędzli:-) Ale Dziewczyny, Macierzyństwo nie jest dla mięczaków!

  17. Aga

    10 czerwca 2017 18:56, Odpowiedz

    Wyglądasz cudownie. Macierzyństwo to faktycznie piękna sprawa! Czasami jest cięzko ale uśmiech maleństwa wynagradza wszystko. Mówię to ja mama 6,5 latki :) :) :) :) ściskam!

  18. Sara

    10 czerwca 2017 19:55, Odpowiedz

    Hej Karolina! Przepiękne zdjęcia – chyba zainspirowalas mnie by poszukać równie urokliwych miejsc i wykonać kilka ujęć ze swoim wózeczkiem- mam 3miesięczna Karolinkę :) btw co do nadprogramowych kilogramów – wszystko wróci do normy, u mnie masa ciała jest juz jak przed ciążą 50kg. Niedawno wdrozylam lekkie treningi, by trochę ujędrnic ciało dodatkowo:) Nie wiem, skąd to przekonanie/straszenie, ze tak ciężko po ciąży być szczupłym..pozdrawiamy z Karolcią

    • karolinabaszak

      11 czerwca 2017 12:10, Odpowiedz

      Z tego co widze to duzo kobiet wyglada o wiele szczuplej tak pol roku po porodzie niz przed ciaza :))

  19. Ola

    10 czerwca 2017 20:54, Odpowiedz

    Karolino, ja tekże niezmiernie cieszę sie, że wróciłaś ;-)
    Bardzo mocno Ci kibicuje, podziwiam dokąd zaszłaś w zyciu i jesteś dla mnie swoistą inspiracją.
    Buziaki <3

  20. Ewa

    10 czerwca 2017 21:55, Odpowiedz

    Cześć Karola, serdeczne gratulacje !
    Mam pytanie odnośnie Twoich butów ślubnych Sezane, czy miałaś okazję je jeszcze później nosić, czy nadal je polecasz? ;)

    pozdrawiam !
    Ewa

  21. Ewelina

    11 czerwca 2017 20:38, Odpowiedz

    Mój synek urodził się kilka dni przed Twoim i miałam nadzieję, że będę mogła znaleźć choć odrobinę czasu dla siebie, ale okazało się, że prysznic to luksus a na zjedzenie kanapki czeka się godzinami, więc szczerze podziwiam! :)

  22. Ola

    11 czerwca 2017 21:55, Odpowiedz

    Polecam wszystkim mamom, tym oddanym i wątpiącym, wspaniałego bloga calareszta.pl Macierzyństwo jest piękne, nawet gdy już nie mamy sił. Dzieci tak szybko rosną, a chwile te wspaniałe i te trudne, to wszystko co mamy, za moment szybciej niż myślimy, nasze dzieci już będą dorosłe. Nie żalujmy dni i nocy spędzonych z nimi. Ja nie żaluję. Moja najstarsza córcia ma już 15 lat, chciałabym choćby przez chwilę wrócić do tych dni, kiedy była taka malutka,żebym znowu mogła jej zanucić kołysankę, żeby być ponownie dla niej całym światem…

    • karolinabaszak

      12 czerwca 2017 11:34, Odpowiedz

      Ola.. myślę podobnie do Ciebie.. wszystko jest takie cudowne, rozczulające – każda najmniejsza potrzeba <3

  23. Roksana

    12 czerwca 2017 10:21, Odpowiedz

    Karolino, mogłabyś napisać coś o tym przecudownym wózku dla dzidziusia ? Gdzie można go kupić i czy dobrze się sprawuje ;)

    • karolinabaszak

      12 czerwca 2017 11:33, Odpowiedz

      Może powiem o nim coś więcej w jakimś filmie lub później na blogu. Jest to marka Inglesina, kupiłam w jakimś sklepie online z wózkami :) Dla mnie jest idealny. Nawet bym nie pomyślała o zmianie – mimo braku skręcających kół. W ogóle mi to nie przeszkadza. Gondola jest wielka, wózek funkcjonalny i piękny.

  24. agama

    12 czerwca 2017 12:08, Odpowiedz

    Pięknie wyglądasz Karolino! Te zdjęcia są takie klimatyczne, sentymentalne, jakby z innej epoki i.. jakbym już gdzieś podobne widziała.. bo przypominają mi zdjęcia mojej Mamy..ze mną w wózeczku sprzed ponad 30 lat.. ;)
    Ciesz się tymi pięknymi chwilami, bo tak szybko mijają, a dzieci – tak szybko rosną:) Pozdrawiam serdecznie:)

  25. Martyna

    12 czerwca 2017 14:05, Odpowiedz

    To wszystko wokół ciebie pięknie wygląda ..masz idealnie wyreżyserowany świat ,ładne zdjęcia soku wyciskanego ,
    stópek dziecka ,zdjęcie super drogich delikatnych i zarazem moherowych butów na biednych kwiatkach ..
    zazdroszczę talentu który niewątpliwie trzeba posiadać by prowadzić takie życie ,ale od jakiegoś czasu mam wrażenie że z Karoliny pięknej, wesołej ,dowcipnej i inteligętnej zrobiła się pućkowata stara baba z moherem w torbie( drogiej torbie) ,twoje stylizację są w stanie przebić moją tradycjonalistkę babcię, nie przypominasz mi Karoliny z pączątku filmików z odcinka np: przygotowań do ślubu .. nie masz już tej iskry w oku Karolinko ! :( niepokazywanie dziecka rozumiem i popieram ale strasznie to celebryckie jest w twoim wydaniu .. SZKODA Mi Ciebbie. Martyna

    • karolinabaszak

      12 czerwca 2017 15:07, Odpowiedz

      Oj chyba poświęcasz temu co robię zbyt dużo czasu. Zupełnie niepotrzebnie!

      Dużo dobrego dla Ciebie Martynko i pozdrowienia dla babci :)

  26. Ann

    13 czerwca 2017 08:39, Odpowiedz

    W czasie połogu, (ten fizjo do momentu karmienia piersią) jesteś sporo zadbać o siebie i swój kręgosłup. Prolaktyna sprawia, że cały aparat wiezadłowy jest „rozluźniony” a metabolizm najintesywniej przebiega.; ) Warto zwrócić uwagę nie tylko na poziom tk. tłuszczowej a własnie na kondycje kręgosłupa (ustawienie po ciąży kręgów;/) i mięśni dna miednicy. Pozdrawiam ; )

  27. Marta

    13 czerwca 2017 08:42, Odpowiedz

    Macierzyństwo jest super, choć bywa bardzo trudne. Mój syn dziś kończy rok i mimo, że bywało ciężko, to był niesamowity rok:) I masz racje, a się być zadbaną i znaleźć chwilę dla siebie.
    A buty są prześliczne!
    Pozdrawiam znad ciepłej kawy:)

  28. Joanna

    14 czerwca 2017 10:10, Odpowiedz

    Jak dobrze, że wróciłaś! Już pisałam Ci pod ostatnim filmikiem na youtube, że widać, że wyrosły Ci skrzydła ;) A teraz mogę dodać także – widać jak unosisz się nad ziemią, bo dzięki pojawieniu się Twojego Synka na świecie – latasz <3 Wszystkie zdjęcia są baaaardzo rozczulające, widać jak patrzysz z czułością na Swoją Pociechę i choć nie widzimy jak Twój maluszek patrzy na Ciebie to wiem na pewno, że w jego oczach odbija się miłość <3

    12 kg? Ciekawe gdzie je chowałaś? ;) Pięknie wyglądałaś w ciąży, a teraz jeszcze lepiej! Kiedyś pisałam, że powinnaś być chodzącą reklamą stanu błogosławionego. Teraz napiszę, że bycia Mamą również ;)

    Wszystkiego dobrego dla Waszej Trójeczki! Niech Maluszek zdrowo rośnie ;)

    • karolinabaszak

      14 czerwca 2017 11:58, Odpowiedz

      Dziękuję Joasiu :* Kochana jesteś :))))

      W sumie to tak z 15 mi przybyło :P Sama się zastanawiałam jak to możliwe, zwłaszcza, że zaczęłam tyć dopiero w 6 miesiącu :P ale jednak! :D

  29. Lilka

    14 czerwca 2017 10:35, Odpowiedz

    Komentarze do tego stopnia mnie poruszyły, że postanowiłam i ja zabrać głos.
    Nie rozumiem dlaczego tak bardzo oburzające jest dla niektórych to, że Karolina nie popiera przymusowych szczepień. Ma do tego prawo. Poza tym tak jak Karolino napisalas, to, że nie popierasz szczepień nie oznacza, że jesteś antyszczepionkowcem. Dziewczyny litości!
    Nie mogę aż uwierzyć, że jesteś nazywana grubasem… i całą resztą którą wymieniłaś. Wstyd mi jako kobiecie za kobiety, które zachowują się w ten sposób. Jeżeli Karolinie odpowiada jej figura i waga to to jest dla mnie najważniejsze jako jej czytelniczki. Jeżeli mi nie odpowiada taka budowa ciała to robię ze SWOIM CIAŁEM co mi się podoba (odchudzam się, trenuje itd). Nie do pojęcia jest dla mnie narzucanie komuś na siłę przymusu bycia takim i takim.
    Ja nie widzę żadnego promowania tutaj niczego. Karolina od zawsze ‚promuje’ wartości rodzinne. Każdy kto tutaj zagląda wie o tym.
    A to, że nie pokazuje maleństwa jest bardzo zrozumiałe. Przynajmniej dla mnie. A jeśli ktoś wciąż nie wie dlaczego proszę spojrzeć na kilka komentarzy tutaj. Po pokazaniu dziecka zaraz napłynęłaby fala komentarzy krytykująca dziecko, jego wygląd, ubiór itp itd.
    Sama bardzo czekałam na zdjęcie dzidziusia, imię. Ale przeczytałam odpowiedź Karoliny na insta i pomyślałam : „I słusznie bo żyć by Ci dziewczyno nie dali”. Powinniśmy uszanować decyzję Karoliny i tyle.
    Pokazuje tyle ile uznaje za stosowne. Tutaj to Karolina wyznacza granice prywatności.
    Karolino, życzę Tobie i całej Twojej rodzince z całego serca wszystkiego co najlepsze! Dla Króliczka jak najwięcej zdrówka.

  30. Martyna

    14 czerwca 2017 19:28, Odpowiedz

    Karola czy nie masz problemu z wypadaniem włosów po ciąży?Może masz do polecenia jakieś kosmetyki do włosów?

    • karolinabaszak

      14 czerwca 2017 20:14, Odpowiedz

      Obecnie nie mam jeszcze takich problemów. Dziś byłam nawet u fryzjera i powiedział, że są w dobrym stanie :) Mam kilka nowych produktów Kerastase, ale moge dac Ci znac dopiero za jakis czas :)

        • karolinabaszak

          18 czerwca 2017 12:54, Odpowiedz

          TAK :) Marka Kent – polecam. Nawet synkowi kupiłam podobną tylko z delikatnym, naturalnym włosiem :)

          • Martyna

            18 czerwca 2017 13:45,

            Dziękuję za odpowiedz:) Zastanawiam się tylko czy sprawdzi się do cienkich i plączących sie włosów.A masz porównanie do tangell teezera?

  31. Klaudia

    16 czerwca 2017 09:56, Odpowiedz

    Piękne zdjęcia! Wózek naprawdę się wyróżnia na tle wszystkich nowoczesnych kosmicznych wózków :D świetny jest! I chciałam jeszcze tylko dodać, że jeśli już jesteś pućkowatą babcią z moherem, to ja chyba lubię Cię najbardziej w takim wydaniu! I dodawaj nadal takie piękne zdjęcia na instagram, super wyciskanych soczków, najmniejszych stópek świata i wszystkiego co Cię otacza, bo masz najpiękniejszy instagram na ziemi! I nie wiem co ludzie chcieliby na nim oglądać żeby poczuć się usatysfakcjonowanym :D przecież trochę trzeba wszystko przesiewać! wszystko dobre co mamy jest często tylko dzięki bardzo ciężkiej pracy, ludzie też chorują, kłócą się, boją, martwią. Tym też mamy się dzielić całemu światu? ah!
    miłego piątku prosto ze wsi!

  32. Joanna K

    16 czerwca 2017 15:41, Odpowiedz

    Ten wpis i zdjęcia są takie piękne, że nie wiem co tutaj mogłabym dodać… :) Karolino, dziękuję w swoim imieniu, że tak cudownie to wszystko ujmujesz i pokazujesz. Bardzo Cię cenię nie tylko za to kim jesteś, ale teraz także za to, jak pokazujesz macierzyństwo. Nie chodzi mi o to, że zakładam, że każdy dzień jest usłany różami, bo przecież zdaję sobie sprawę, jak ogromnym wyzwaniem jest bycie mamą. Mam raczej na myśli to, że emanujesz ciepłem, radością i spełnieniem. Patrzę na Ciebie i myślę: wszystko będzie dobrze. Dlaczego miałoby być inaczej? Cieszę się, że jesteś przeciwwagą dla kobiet, które straszą, narzekają i narzucają innym negatywne myślenie (osobiście bardzo mnie to stresuje, bardzo napawa niepokojem i staram się od tego maksymalnie odcinać, bo wiem, że źle to na mnie wpływa). Chcę myśleć o macierzyństwie tak, jak robisz to Ty. i Chciałabym być kiedyś taką mamą. Dzięki Tobie obiecuję sobie tylko pozytywne myśli.
    Wszystkiego dobrego dla Was :* Zawsze jestem pełna dobrych myśli dla Ciebie :) Morza zdrówka i tego nieustannego uśmiechu Wam życzę :* <3

  33. Joanna Laura

    18 czerwca 2017 11:11, Odpowiedz

    Piękne zdjęcia i równie piękny wpis :) Super, że masz czas na wygospodarowanie chwil dla siebie, ale wydaje mi się, że to nie zawsze kwestia dobrej organizacji. Każde dziecko jest inne, tak jak każda kobieta jest inna. Znam przypadki, że kobiety po tym jak zostały matkami nie były nawet w stanie regularnie myć zębów, bo ich dzieci były tak absorbujące. W każdym razie dobrze widzieć tyle miłości i ciepła na Twoich zdjęciach :)

  34. Olga

    18 czerwca 2017 22:36, Odpowiedz

    Zdjęcia magiczne- jak zawsze;-) gratuluje i zgadzam się z tym że bycie mama to wyzwanie – w tym świecie ludzie są samolubni i niektórzy próbują ustawić dzieci pod siebie … A to nie roboty! To male kochaniątka💖 taaak bardzo jestem ciekawa jak Twój synek ma na imieeee😃

  35. Maja

    22 czerwca 2017 21:17, Odpowiedz

    Karolino, cieszę się z Tobą Twoim szczęściem. Najważniejsze w życiu to być spełnionym i szczęśliwym.
    Ale niestety zgodzę się z Martyną, i nie bierz tego za krytykę, bo to tylko moje zdanie (bo mam wrażenie, że każdy komentarz, który nie jest komplementem w Twoją stronę, a tylko normalnym wyrażeniem odmiennego zdania bierzesz za krytykę, którą na siłę odpierasz, zupełnie niepotrzebnie, po prostu wystarczy dystans :) ).
    Kiedyś było w Tobie coś, co przyciągało, właśnie taka ‚iskra w oku’. Twoje stylizacje były zmysłowe, bardzo kobiece a jednocześnie miały w sobie pikantną nutkę, choćby poprzez czerwone szpilki, bralet, ciut mocniejszy makijaż, podkreślone oczy czy usta. Ale od jakiegoś roku gdzieś to wszystko znikło, pojawiły się tak jak Martyna wyżej pisze – babcine ciuchy (bez urazy), przewidywalność, nuda… Powiem szczerze, że kiedyś totalnie inspirowałaś mnie, miałaś w sobie to coś, a dziś po prostu wyglądasz ładnie, ale tylko tyle. Teraz zdecydowanie częściej zaglądam do Marysi, i ubolewam nad tym, że tak rzadko wrzuca posty. W niej ciągle jest ten pierwiastek, który przyciąga wzrok nie tylko mężczyzn. Ja wiem, że wraz z wiekiem i rolą matki/żony zmienia się styl i podejście do mody, ale tęsknię za dawną Karoliną – piękną i zmysłową.

    • karolinabaszak

      22 czerwca 2017 21:24, Odpowiedz

      Nie odpieram krytyki (zwłaszcza co do mojego wyglądu) tylko próbuję niektórym osobom wytłumaczyć, że marnują niepotrzebnie prąd i lepiej poświęcić czas na coś innego. Mnie naprawdę totalnie nie interesuje to, że komuś się nie podobam, czy wolał mnie X lat temu. Widzę, że bardzo ciężko Ci to pojąć :)

Leave a comment

(*) Required, Your email will not be published