Moje buty ślubne!

Buty ślubne – ich wybór to dopiero było wyzwanie! Niby wiedziałam jakie chce, ale jak zaczęłam je oglądać, mierzyć, dopasowywać to stwierdziłam, że chyba pójdę w Birkenstockach. Na początku myślałam o prostych, klasycznych, cielistych szpilkach z noskiem w szpic. Później materiał na suknie zaczął ją rzeczywiście przypominać i pojawiły się schodki, bo takie buty wydawały mi się takie oczywiste i zwykłe. Z jednej strony to dobrze, z drugiej może jednak poszukam czegoś innego. I tak mijały tygodnie, miesiące, aż przyszedł czas na ostatnią przymiarkę sukni. Ostatecznie nie szukałam już tylko pięknych butów, ale pięknych butów na obcasie 8-9 cm :)

3
4

I tak szukałam i szukałam, szukałam i szukałam, aż w końcu trafiłam na markę Sézane. Tutaj od razu polecam Wam Pinterest, który jest kopalnią inspiracji i można całkiem przypadkiem znaleźć naprawdę wyjątkowe firmy, oferujące cuda! Jak pewnie pamiętacie, dla mnie ogromne znaczenie ma nawet pudełko, w której otrzymuję swoja zamówienie. Domyślałam się, że tutaj będą dodatkowo jakieś woreczki, karteczki, ale żeby sam karton rozwalił mnie na łopatki – no to się jeszcze nie zdarzało.

1

Do czasu aż ujrzałam to urocze pudełeczko. Aż szkoda było pociągnąć za kokardkę, bo żal byłoby zniszczyć to dzieło sztuki :D. Ach to zboczenie, nie daje mi spokoju. Zawsze jednak byłam wdzięczna za taką cechę. Byle pierdółka potrafi mi zapewnić dobry humor na cały tydzień.

2

W środku oczywiście pocztówki, karteczki, podziękowania – mnóstwo papierków, ale nie śmieci! Tzn. po jakimś czasie człowiek i tak dochodzi do wniosku, że lepiej to wszystko wyrzucić, ale chodzi o pierwsze wrażenie! Pierwsze wrażenie jest najważniejsze i z pewnością nie jest to ostatni mój zakup u Sézane. Dobrze, to teraz przejdźmy już do samych butów.

6

W sklepie mają one nazwę Riviera Courts i w ofercie jest mnóstwo kolorów i wzorów. Ja ostatnio jestem jak ta sroka, chętna na błyskotki i tak jak kiedyś uważałam, że złote buty to ostatnia rzecz jaką założę (no może poza białymi kozakami), tak teraz uwielbiam ten kolor i ostatnio dość często zakładam złote baletki. Moje ślubne są w 100% skórzane, nawet podeszwa jest z zamszu, co podobno ma ułatwiać taniec na nawet śliskich powierzchniach. Mają wycięcie od wewnętrznej strony przez co wysmuklają nogi. Akurat w przypadku ślubu nie było to dla mnie tak istotne, bo nogi będę miała zakryte, ale zamierzam w nich chodzić również później, więc z przyjemnością przymierzałam je po raz pierwszy widząc jak dobrze prezentuje się w nich ta część ciała. Sama skóra jest wysokiej jakości, a ten złoty kolor wydaje się być wręcz idealny. Fakturę i odcień porównałabym do starej szafy, potraktowanej papierem ściernym i pociągniętej białą farbą, a później przetartą raz jeszcze. Wyglądają jak takie perły z dawnych lat.

5

Wygląd wyglądem – o to się raczej nie obawiałam. W sklepie, na stronie mają ładne zdjęcia, dobrze prezentujące produkty. Do tego jest mnóstwo filmów, zdjęć, więc wiedziałam co zamawiam. Problemem wydawałoby się jednie to, czy są wygodne, ale jakoś tak czułam pewność, że będzie naprawdę dobrze i rzeczywiście tak było. Przysięgam, że nigdy nie miałam na stopach wygodniejszych obcasów. To jest po prostu niesamowite. Jestem megazadowolona i szczęśliwa, że udało mi się znaleźć takie cudaki.

8

Obecnie znajdują się w woreczku ochronnym i czekają na ten piękny dzień :)

75 Comments

  1. Renata

    19 czerwca 2015 13:00, Odpowiedz

    Więcej tego pudełka widać niż butów, ale już obejrzałam na stronie sklepu :) Śliczne, a ten odcień złotego faktycznie nietuzinkowy. A sukienka będzie biała czy w kolorze ecru?

      • Ola

        21 czerwca 2015 21:15, Odpowiedz

        Szczegóły, szczegóły, ale mnie już skręca z ciekawości!!! To będzie na pewno niesamowita kreacja!
        A buty śliczne. I masz rację – trzeba doceniać tę staranność u sprzedawców i cieszyć sięzz takich małych rzeczy, jak to piękne opakowanie ;)

        poniżej jeszcze przesyłam link do fajnej ślubnej inspiracji – domyślam się, że ten pomysł z nutką folku w stroju nie każdemu się podoba, ale myślę, że warto przejrzeć ;) kiedy ja na to trafiłam od razu pomyślałam o Tobie ;)

        http://feszyn.com/wedding-lets-folk/

        pozdrawiam!

  2. Monika

    19 czerwca 2015 13:24, Odpowiedz

    Piękny, nietypowy kolor
    Jestem z Tobą od dawna (jeszcze za czasów „Domku z kart”) i mam wrażenie, że moja koleżanka wychodzi na mąż :) Cieszę się, że pokazujesz Nam takie urywki z przygotowań do ślubu
    Życzę dużo szczęścia na nowej drodze życia :)

  3. Marta

    19 czerwca 2015 13:25, Odpowiedz

    Buty są piękne ale mnie zachwyciła sama kokardka na pudełku czy woreczek na buty uwielbiam takie szczegóły ;-) i cenie.
    mam pytanie z innej beczki czy uważasz, że 400-500zł za bawełnianą sukienkę to dużo ?
    Pozdrawiam i życzę Miłego dnia !:)

    • karolinabaszak

      19 czerwca 2015 13:33, Odpowiedz

      Zależy jaka sukienka :)

      Jeśli za taką ceną idzie dobra marka, dobry gatunek, etyka pracy.. to czemu nie :) Zwłaszcza jeśli bardzo się podoba. Natomiast sukienka z sieciówki z badziewnego materiału za 400 zł to za dużo :P

  4. Agata

    19 czerwca 2015 13:26, Odpowiedz

    Na pewno będziesz mieć cudowny ślub :) Chociażby te buty… No kurcze! Nie będziesz kolejną panną młodą w bezie (tak zakładam:)), białych, lakierowanych szpilkach, a impreza nie będzie przepełniona rytmami disco polo :) Gratuluję z całego serca, mam nadzieję, że po ślubie uchylisz nam rąbka tajemnicy i choć na chwilę będziemy mogli się z Tobą przenieść do tego przepięknego dnia. Cholera, jak ja Ci zazdroszczę! :) Nie lubię Cię :P

  5. Anette P:

    19 czerwca 2015 13:46, Odpowiedz

    Buty przepiękne, bardzo w Twoim stylu :)

    Pamiętam jak szukałam swoich (ponad 3 lata temu), to nie dość, że żadne mi się „z wyglądu” nie podobały, to jeszcze miałam ogromny problem z obcasem. Ja sama jestem dość wysoka – 173 cm, mam taką „tyczkowatą” budowę ciała, więc najwyższy, a zarazem optymalny ze względu na moją własną wygodę, był obcas wysokości 5 cm. Nawet sobie nie wyobrażasz jaki był to problem – wszędzie szczudła 11 cm ( co daje mi 184 cm – dokładnie tyle ile mierzy mój mąż), albo całkiem płaskie baleriny. Balerin też nie noszę, bo na zupełnie płaskiej podeszwie drętwieje mi łydka i nie mogę chodzić. W końcu znalazłam, nawet powiem, że bardzo ładne były, ale ile się naszukałam, to wiem tylko ja.

    • karolinabaszak

      19 czerwca 2015 13:53, Odpowiedz

      :D oj… myślę, że wiele dziewczyn pozazdrościłoby Ci takiego problemu, masz szczęście, że jesteś tak wysoka :))) A buty w końcu jakie miałaś? Proste czy jakieś inne? :)
      Widzę, że sporo mężatek u mnie na blogu, bardzo mnie to cieszy! :)

      • Anette P:

        19 czerwca 2015 14:38, Odpowiedz

        Bardzo proste, z noskiem w taki lekko zaokrąglony szpic. Miałam nawet ambitny plan, aby po ślubie wystawić sukienkę i wspomniane buty na aukcję, z której dochód poszedłby na szczytny cel. Chciałam przekazać pieniądze na rzecz schroniska dla zwierząt. Niestety podczas sesji plenerowej buty stały się prawie czarne i tak zniszczone, że nikt by ich nawet za darmo nie przygarnął. Z sukienką podobnie, wstyd mi było wystawiać takie coś. A szkoda bardzo…

      • Ania

        19 czerwca 2015 13:58, Odpowiedz

        a no tak :) buty naprawde fajne, szkoda ze nie sa nizsze o 2 cm, to bym je zamowila :( mam suknie ecru, troche w stylu vintage, takze by pasowaly. podziwiam dziewczyny, ktore przetancza cale wesele w wysokich szpilach:) dla mnie 8 cm to juz sa wysokie:P a Ty planujesz jakies nizsze zamienne, czy dasz rade?:) a moze widzialas gdzies jakies nizsze zlote buciki?

        • karolinabaszak

          19 czerwca 2015 14:03, Odpowiedz

          Myślę, że spokojnie dam radę w nich. 8 cm to tylko na piśmie groźnie wygląda, w rzeczywistości wcale nie są takie wysokie. Poza tym sa naprawdę dobrze wyprofilowane :) Szukałam wszędzie złotych, nawet w Tk maxx, ale ciężko znaleźć takie, żeby też nie wyglądały tandetnie, bo ze złotem to jednak trzeba uważać.

  6. Joanna

    19 czerwca 2015 14:26, Odpowiedz

    Może to dziwnie zabrzmi ,ale tak pięknie o nich opowiadasz, ze aż poczułam dreszcz podekscytowania – zupełnie jakbym to ja je kupiła, otwierała pudełko i dotykała ich czując fakturę i zapach skóry :) Pozdrawiam!

  7. Karolina

    19 czerwca 2015 14:35, Odpowiedz

    rok temu miałam ten sam dylemat czy cieliste czy zlote, ostatecznie wybrałam cieliste tylko dlatego, że nie znalazłam idealnych złotych. Nie żałuję i przyznam, że Twoje to prawdziwe złote perełki :) wygoda bije z nich po prostu!
    Obyś wytańczyła sobie w nich w ten magiczny dzień szczeście na długie długie lata…
    pozdrawiam Cię serdecznie i trzymam kciuki.

  8. BP

    19 czerwca 2015 17:16, Odpowiedz

    Piękne buty!Takie wycięcie od wewnętrznej strony, mega sexi jest! Moje ślubne szpileczki to najwygodniejsze jakie mam, oby Twoje też takie były ;)

  9. Justyna

    19 czerwca 2015 17:22, Odpowiedz

    Buty są cudowne :) ja też jestem taką małą sroczką i kocham wszystko co się świeci :D od dłuższego czasu zauroczona jestem marką BDBA, coś pięknego, gorąco polecam :)

  10. Gabi

    19 czerwca 2015 19:42, Odpowiedz

    Buty naprawdę przepiękne ! I jak tu się nie zachwycać Twoim wyczuciem stylu ;) Życzę Ci jak najmniej stresu i jak najwięcej radości w tym najpiękniejszym dniu ! uściski ;)

  11. Marta

    19 czerwca 2015 20:49, Odpowiedz

    Pani inspiracją jest Pinterest, a dla mnie jest nią to miejsce, które tworzy Pani z taką pasją i niezwykłym wyczuciem estetyki! <3 Kocham ten blog i pracę, jaką Pani w niego wkłada! Pozdrawiam serdecznie:)

  12. marmolada

    20 czerwca 2015 10:53, Odpowiedz

    właśnie Karolino muszę i ja napisać Ci słowa, które przeczytałam tutaj już wielokrotnie: jestem z Tobą od dawna (również okolice „Domku z kart”) i też mam niejako wrażenie, jakby moja koleżanka wychodziła właśnie za mąż. to cudowne, zważywszy na to, jaką drogę przechodzi każda kobieta – od nastolatki do kobiety u boku właściwego, Tego Jedynego Mężczyzny – i ja mam wrażenie, że tę drogę przechodzę z Tobą, dlatego najmocniej na świecie życzę Wam dużo miłości, spełnienia i uśmiechu <3
    jeśli ludzie mają siebie nawzajem, mają już wszystko!

    :)

  13. Paula

    20 czerwca 2015 19:03, Odpowiedz

    Są piękne! *.* a propos podeszwy, w butach tanecznych do towarzyskiego miałam podeszwę z weluru, na parkiecie sprawdza się to super! Niestety nie poleca się chodzić w nich po dworze. Być może to cecha tylko tych specjalnych do tańca, ale chciałam poinformować jakby co:) Są też specjalne szczotki do takiej podeszwy;)

    • karolinabaszak

      20 czerwca 2015 19:10, Odpowiedz

      Wlansie jak zobaczylam zamszowa podeszwe to troche sie zdziwilam, ale sa piekne i miekkie jak brzuszek pieska :D

  14. Marysia

    20 czerwca 2015 21:17, Odpowiedz

    Karolinko, czy będziemy mogli w przyszłości liczyć na twoje zdjęcie ślubne (jaką miałaś sukienkę i jak w całości wyglądałaś)? ;)

  15. Karolina

    21 czerwca 2015 16:10, Odpowiedz

    Przepiękne… Czegoś podobnego szukałam na mój ślub i nie znalazłam, zawsze coś nie pasowało. Na początku tez miałam plan, wizję butów i wszystko niby było ustalone w mojej głowie. I nagle pojawiła się suknia i cała wizja się rozpłynęła, bo wymyślone butki nie pasowałyby jednak do niej :) I wtedy zaczęłam szukać konkretnie do sukni właśnie butów w tym stylu, jak to ładnie ujęłaś, takich „perełek z dawnych lat”. Ale nie dopasowałam żadnych. Byłam tak zestresowana, że to już zaraz a ja nie mam w czym iść, myslałam, że pójdę boso :D (też w sumie romantycznie, tylko wianek we włosach i gotowa :) ) Koniec końców do ślubu pobiegłam bez obcasów, w skórzanych baletkach, udało mi się znaleźć urocze i romantyczne. Na początku był żal troszkę, że poszukiwania nie przebiegły tak, jak planowałam, ale gdy zobaczyłam je z suknią to wydały mi się tak niewinne i tak mi pasowały, że je pokochałam :) I było mi też bardzo wygodnie i noszę je nadal :D A długa suknia w sumie zakryła wszystko i nie było widać, że tam nawet lekkiego obcasika brak ;D Ach, teraz zaczęłam sobie wspominać, idę po album ślubny :D a co do Twoich butków – przecudowne i butki i opakowanie rozbrajające! Też mam zawsze radość z opakowań i drobiazgów. Będzie pięknie :) Zazdroszczę Ci tego okresu przygotowań i oczekiwania! :D :* Przeżyłabym to wszystko raz jeszcze… oczywiście tylko i wyłącznie z tym samym, jednym jedynym mym Mężem :) Pozdrawiam ciepło i życzę Wam jeszcze więcej pięknych dni!

    • Karolina

      28 czerwca 2015 21:15, Odpowiedz

      I miałaś wianek!!! :):) <3 GRATULUJĘ!!! I życzę Wam wielu łask, wspólnej drogi w zdrowiu, szczęściu i niekończącej się Miłości!

  16. Joanna

    22 czerwca 2015 16:55, Odpowiedz

    Karolino, przepraszam Cię bardzo, że pytam o taką sprawę pod wpisem. Chciałam wiedzieć, jak długo czekałaś na wysyłkę z Matt and Nat? Moje zamówienie od tygodnia jest w stanie „processing”. Zaczęłam przeglądać komentarze w internecie i widzę,że M&N zazwyczaj nie odpisują na e-maile i wiadomości, a sam okres od zamówienia i pobrania pieniędzy z karty do momentu wysyłki wynosi miesiąc!
    Oczywiście napisałam do nich, ale bardzo zaniepokoiło mnie to, co przeczytałam. Prawdę mówiąc jestem kompletnie zaskoczona, spodziewałam się innego podejścia do klienta… :<

    • Joanna

      24 czerwca 2015 11:19, Odpowiedz

      Cofam alarm! Torebki wczoraj zostały wysłane, więc przepraszam Cię bardzo za kłopot :3
      W zamian za moje gadulstwo zamówiłam już dla Was pogodę, nic się nie martw, będzie pięknie! :))))
      Pozdrowienia :*

  17. Kasia

    23 czerwca 2015 09:53, Odpowiedz

    Cześć Karola,
    Oglądam Cię od zawsze jesteś moja ulubioną blogerką, taką prawdziwą, naturalna mam wrażenie jakbym Cię znała od zawsze :)
    Już za rok też czeka mnie ten ważny dzień, tylko że mój chyba będzie całkiem inny, a mianowicie w plenerze. Żadnych sal balowych błyskotek tylko natura, mała ilość gości, a na koniec po prostu ognisko, wśród bliskich… Tylko mam problem z samym sakramentem, kościół niestety nie chce udzielić mi ślubu w plenerze ( mogę ewentualnie udać się do biskupa i albo sie zgodzi albo nie…) natomiast urząd stanu cywilnego nie robi problemu. Może ktoś z Twoich bliskich też miał taki problem, albo któraś z czytelniczek? Pozdrawiam serdecznie i trzymam za Ciebie kciuki w tym wyjątkowym dniu :)

    • karolinabaszak

      1 lipca 2015 11:07, Odpowiedz

      hmm wydawało mi się, że od tego roku, księża będą mieli obowiązek udzielić ślubu w plenerze, ale no nie wiem już sama…

    • Joanna

      1 lipca 2015 11:26, Odpowiedz

      Kasiu, nam również marzyła się Msza Święta z zaślubinami w plenerze, w miejscu,w którym będzie odbywało się wesele. Niestety tak jak piszesz, potrzebna jest na to zgoda biskupa. Z tego co się dowiedzieliśmy, na odpowiedź można czekać nawet… kilka miesięcy. W związku z tym zrezygnowaliśmy z tego pomysłu. Pomyśl może o jakimś pięknym, drewnianym kościółku. Odpowiednia aranżacja może wiele wynagrodzić :) Niemniej wiem, że nie jest to rozwiązanie problemu!
      Mam nadzieję,że pomogłam. Odnośnie tego, co Karolina pisze, to tak samo myślałam – niestety chodzi jedynie o ślub cywilny :< Pozdrowienia!

  18. Oliwia

    23 czerwca 2015 10:22, Odpowiedz

    Buty od razu skojarzyły mi się z kopciuszkiem, tylko nie zgub o północy :)

    Hmm.. czytam sobie Twojego bloga od samego początku i skłoniłaś mnie do pewnych przemyśleń. Wiem, że zanim trafiłaś na tego odpowiedniego miałaś wcześniej nieciekawe doświadczenie z mężczyznami.. Ja mam 20 lat (co prawda, to nie koniec świata, bo młoda jestem :P ) ALE matko jedyna wszędzie wokół mnie zakochane pary, wesela (;)) a ja ciągle sama. Tak się zastawiam ile jeszcze będę musiała poczekać na drugą połówkę, nie chcę się wiązać z byle kim, chcę spotkać odpowiedzialną, dojrzałą osobę. Wszyscy znajomi mówią mi, że jestem bardzo atrakcyjna, nie zajmuję się tylko wyglądem.. od października idę na trudny kierunek studiów, staram się rozwijać każdego dnia czytając książki, ucząc się języków, ćwiczę, zdrowo się odżywiam.. Wspieram fundacje dla dzieci, więc to nie jest tak, że siedzę w domu..Wszystko tak tu piszę, bo wiem, że zawsze mówi się takiej osobie – zajmij się sobą, wykorzystaj ten czas itd.
    Ale nadal mi towarzyszy pustka i pewnie nic dziwnego, każdy nosi w sobie miłość, którą chciałby komuś przekazać i stąd właśnie poczucie, że kogoś mi w życiu brakuję. Ja wiem, że nic nie zadziałasz ale chciałam się po prostu trochę wyżalić, mam nadzieję że jeszcze spotkam na swojej drodze dobrego mężczyznę :).

    Szcześcia Karolina :*

  19. Meri

    23 czerwca 2015 10:22, Odpowiedz

    Karola !!! Wszystkiego najlepszego ! Z racji tego, że nie posiadam instagrama to piszę tutaj :) Niech Ten Dzień będzie najpiękniejszy w Waszym życiu ( z pewnością tak będzie ) i by pogoda dopisała :)
    ps.1 Piękne paznokcie i fryzurka :)))))))))))))))))
    ps.2 Czuje się jakby moja bratnia dusza wychodziła za mąż :)

  20. Lena

    25 czerwca 2015 21:36, Odpowiedz

    Dzień dobry,
    chciałabym się zapytać o rozmiarówkę Sezane. Jaki ma Pani rozmiar i jaki Pani zamówiła w Sezane?

  21. Joanna

    27 czerwca 2015 09:56, Odpowiedz

    Karolino, wiem,że teraz tego nie odczytasz, ale mimo wszystko: cudownego dnia dzisiaj Ci życzę :* I cudownego życia z Twoim Mężem – oby szczęście i dobro Wam sprzyjało, a Ten U Góry zawsze nad Wami czuwał! :* :)))
    Jestem taka podekscytowana, zupełnie jakbym naprawdę Cię znała :3 Trzymam kciuki, BARDZO :*

  22. Klaudia

    27 czerwca 2015 20:18, Odpowiedz

    Wygodne buty na swoim ślubie i weselu to chyba najważniejszy element. Ja również kupowałam z myślą, że będę w nich chodzić także później, ale po tej jednej nocy były tak „ściorane” że nic z nimi już nie dało się zrobić :D Później doszła też kwestia tego, że w ciąży jednej oraz drugiej stopa mi urosła i tak już zostało z 37 mam 39 teraz ;)

  23. Ilona

    11 lutego 2016 17:56, Odpowiedz

    Buty są przesliczne, jak długo czekała Pani na przesyłkę z tego sklepu internetowego? Zawsze obawiam się zakupów w sklepach zagranicznych.. Pozdrawiam

    • karolinabaszak

      11 lutego 2016 17:57, Odpowiedz

      Ilona, tam w Sezane sa dwie opcje – ekspresowa i ekonomiczna chyba. Eskpresowa to jakies 2 dni z tego co pamietam, a druga pewnie kolo 5-7. Nie powinnas sie obawiac. Zwlaszcza w przypadku takich sklepow :)

  24. Ilona

    11 kwietnia 2016 12:27, Odpowiedz

    Jesteś dla mnie inspiracją :-) Przejrzałam tą stronę z butami, które pokazałaś w poście i zobaczyłam na tej stronie piękne czarne płaskie baletki w moim małym rozmiarze. Chciałabym cię zapytać czy polecasz buty tej marki czy są wygodne i ponadczasowe ba lata? Ja strasznie nie lubię i nie umiem robić zakupów w zagranicznych sklepach internetowych :(

  25. Ilona

    11 kwietnia 2016 13:51, Odpowiedz

    No właśnie te baletki które sobie wypatrzyłam są takie o jakich marzyłam, ale ta cena i sklep zagraniczny :( nie lubię robić zakupów w takich sklepach.

  26. Ilona

    11 kwietnia 2016 14:22, Odpowiedz

    A na tej stronie jest możliwość zapłaty kartą kredytową czy płatniczą też? A są jeszcze jakieś dodatkowe koszty oprócz kosztów wysyłki?

  27. Ilona

    11 kwietnia 2016 16:33, Odpowiedz

    A jak to jest w tym sklepie z przeliczaniem na złotówki, to jakoś automatycznie przelicza i płaci się w złotówkach?

    • karolinabaszak

      11 kwietnia 2016 16:36, Odpowiedz

      Jak zapłacisz przez paypal to bedziesz widziec kwote w złotówkach jaką Ci pobiera sklep. Musisz dodać tam tylko swoja karte (numer karty i dane). Jak bedziesz placic kartą to podadzą Ci kwotę w euro lub funtach, pomnóż sobie ją przez średni kurs i wyjdzie Ci mniej więcej ile zapłacisz :)

Leave a comment

(*) Required, Your email will not be published