London Day 3

Trzeciego dnia mieliśmy cudowną pogodę! Od rana było bardzo ciepło, a słońce pięknie oświetlało skorupę miasta. Naszym pierwszym i jednocześnie najważniejszym celem była podróż w czasie w samym The National Gallery. Sale wypełnione obrazami takich artystów jak Paul Cézanne, Monet, Van Gogh, Rembrandt i wielu innych wspaniałych malarzy zapierały dech. Gdzieniegdzie można było spotkać grupy małych dzieci, które tak po prostu odwiedziły galerię w ramach lekcji plastyki. Nic, tylko się przeprowadzać! 
 
Tego dnia odwiedziliśmy również Katedrę Św. Pawła, Westminster Abbey, Kensington Green Park, Soho, China Town i nawet przezabawny M&M’s world! 
Płaszcz, bluzka – SISLEY, Torebka – MONI MONI
Abbey Road czy M&M’s Road? :)
#malamaniazglodniala – kocham!!!! http://mariabaszak.blogspot.com/
The National Gallery!
 

20 Comments

  1. Anonymous

    19 maja 2013 20:56, Odpowiedz

    Przeczytałam wszystkie posty z Twojego pobytu w Londynie. Dużo w nich tradycyjnego zachwytu ludźmi, miejscami. Polacy zadziwiają mnie swoim entuzjastycznym podejściem do powszechnych i banalnych rzeczy, pod warunkiem, że obiekt zachwytu znajduje się poza granicami ich państwa.

  2. SUMMMMMER

    19 maja 2013 21:26, Odpowiedz

    Twoja Siostra na tym zdjęciu wygląda zjawiskowo! Jak je zobaczyłam po raz pierwszy, byłam przekonana, że to zdjęcie jakiejś modelki! :O
    Obydwie jesteście cudowne :).

  3. Anonymous

    19 maja 2013 21:44, Odpowiedz

    Dzieła Rembrandta z pewnością na miano banalnych nie zasługują. Przedstawiłaś niewłaściwy kontekst mojej wypowiedzi. Po prostu jestem zdania, że Katedry czy wystawy, galerie opieczętowane wielkimi nazwiskami można zobaczyć w każdej stolicy europejskiej i bynajmniej nie dla wszystkich są wyznacznikiem głównej atrakcyjności miasta. Rozumiem Twój zachwyt, bo byłaś tu kilka dni. Ja uczę się tu od paru lat…

  4. strawberryfields

    19 maja 2013 22:01, Odpowiedz

    ja niestety z całą odpowiedzialnością przyznaję, że za granicą, gdziekolwiek, (ok, na wschodzie nie byłam) ludzie są po prostu bardziej życzliwi dla siebie i tak zwyczajnie, najzwyczajniej w świecie więcej się uśmiechają. bez powodu, jednak można! nie trzeba tutaj ‚polaczkowatości’, żeby to zauważyć. jak się wraca, to smutniej, mimo iż uwielbiam Polskę i nie planuję się stąd nigdy wyprowadzić :)

    Karolina, zdjęcia cudowne <3 zazdroszczę majówki, moją w tym roku sponsorowała matura;-)

  5. Anonymous

    19 maja 2013 22:22, Odpowiedz

    Również mnie lekko zdziwiło to, co przeczytałam pod zdjęciami, bo czy u nas dzieci nie jeżdżą całymi klasami do galerii czy do innych obiektów związanych ze sztuką? Pomimo, że mamy 70% naszych dzieł sztuki skradzionych przez obcokrajowców i tak dużo pięknych rzeczy jest u nas. Warto doceniać i zachwycać się sztuką, ale ostentacyjne zachęcanie do wyprowadzki..ech. Trzeba jednak przyznać, że zdjęcia są piękne i pokazują okazałość tego miasta. Pozdrawiam :)

  6. Karolina Baszak

    19 maja 2013 23:14, Odpowiedz

    Najpierw dziewczyna zniesmaczona moim entuzjazmem, bo Ona żyje tam kilka lat i dla niej to chleb powszedni, teraz Ty analizująca jedno zdanie…

    Ja nikogo nie zachęcam do wyprowadzki :) Każdy ma swój mózg i sam o sobie decyduje. Żyjemy w takich czasach, że możemy pomieszkać sobie w kilku krajach i nie ma w tym nic złego ;-)) Zachwyt czy inne pozytywne emocje są jak najbardziej wskazane.

    Dobranoc

  7. Anonymous

    20 maja 2013 09:04, Odpowiedz

    Marysia na każdym zdjęciu a to z pączuszkiem, a to z lodzikiem i niestety coraz szersza… :((((

  8. Karolina Baszak

    20 maja 2013 09:55, Odpowiedz

    No widzisz, ale jednak to Ty masz ze sobą problem i wytykasz innym kwestie, które nie mają nawet najmniejszego wpływu na Twoje życie :) Marysia wygląda cudownie ;-))

  9. Anonymous

    20 maja 2013 12:16, Odpowiedz

    Marysia wygląda zjawiskowo, bawi mnie ten powyższy komentarz, bo ja właśnie miałam pisać, że jest szczęściarą, bo wcina takie rzeczy, a figura nienaganna :).

  10. Anonymous

    20 maja 2013 14:28, Odpowiedz

    Karolino, ja absolutnie nie jestem zniesmaczona Twoim entuzjazmem. Nie myśl, że krytykowałam cokolwiek. Wyraziłam tylko swoje zdumienie pewnymi kwestiami. Wolę, żebyś traktowała to jako temat do konstruktywnej dyskusji, a nie krytyki. Mnie tylko dziwią stwierdzenia typu …że w Polsce ludzie się nie uśmiechają, jest ponuro itp.
    Ja się z tym nie zgadzam. Moi znajomi ze Szwecji, czy Wlk Brytanii po wakacjach w Polsce mówią o Polakach w samych superlatywach. I najważniejsze i jedni i drudzy twierdzą, że z Polakami bez problemu dogadują się w j. angielskim:))) Spróbujcie tego w Paryżu…

  11. strawberryfields

    20 maja 2013 17:44, Odpowiedz

    @anonimowy, w ramach konstruktywnej dyskusji, mogę stwierdzić, iż może po prostu punkt patrzenia zależy od punktu siedzenia, a cały urok odwiedzanego kraju polega na częstotliwości jego odwiedzania i po prostu faktu, że jest jedynie „odwiedzany”, nie – zamieszkiwany. pewnie dlatego podoba się obcokrajowcom u nas i nam – u nich.

    pozdrowienia!

    ps Karolino, wybacz mi za ten wyabstrahowany nieco z tematyki Twojego posta spam, ale „anonimowy” mądrze mówił. :-)

  12. Anonymous

    21 maja 2013 10:48, Odpowiedz

    Wychodze niedlugo za maz i kompletnie nie mam pomyslu na stroj i fryzure.. chcialam czegos nietradycyjnego,pomozesz?

    • Karolina Baszak

      10 października 2013 09:44, Odpowiedz

      hmm czy ja wiem, raczej nie. Metro jest drogie dosyć, ale knajpy i jedzenie raczej podobnie :) Zależy gdzie chcesz iść. Koniecznie odwiedź targ Brick Lane =) Adres: 159 Brick Ln London E1 6SB, United Kingdom. Tam jest superjedzonko!

Leave a comment

(*) Required, Your email will not be published