Classica

Odkąd opublikowałam pierwsze zdjęcie z naszym wózeczkiem, zasypujecie mnie pytaniami o jego funkcjonalność. Chciałabym dziś napisać kilka słów o moim wyborze czyli o wózku Inglesina Classica w kolorze Marina. Używam go już prawie 3 miesiące, więc myślę, że to odpowiedni na czas na taką recenzję. Zacznę od tego, że właściwie od zawsze marzyłam o modelu w stylu retro, z dużą gondolą. Nie interesowały mnie nowoczesne wózki i jeśli brałam jakiekolwiek pod uwagę, to jedynie te z klasycznym podwoziem. Gdy zaczęłam przeglądać zdjęcia tego modelu, od razu denerwowałam się, że pewnie nie będzie dostępny w Polsce i będę musiała go skądś sprowadzić. Okazało się, że jest dostępny w wielu sklepach, a ja kupiłam swój przez internet.

Jak się zapewne domyślacie, poza bezpieczeństwem dziecka, górę wzięły tutaj kwestie estetyczne. Wiem, że na rynku jest masa nowoczesnych wózków, z dodatkowymi funkcjami, ale jak dla mnie – wózek to wózek. Podobnie jest z samochodami. Starsze egzemplarze nie mają może funkcji typu kamera cofania, rozpoznawanie znaków drogowych, ale mają coś czego nie ma niestety żadne nowoczesne auto. W sumie ubolewam nad tym, że design poszedł w odstawkę w przypadku tych pojazdów. Na szczęście z wózkami jest inaczej, a Classica to jeden z najpiękniejszych retro-wózków produkowanych do dziś. Poza pięknym wyglądem, wózek jest bardzo wygodny w użytkowaniu. Faktycznie, koła nie skręcają, ale dla mnie nie jest to żaden problem. Wózek ma olbrzymią gondolę i regulowane oparcie. Ma również piękną, dużą budkę z koronkowymi zasłonkami, które pełnią rolę moskitiery (bardzo przydatna rzecz o tej porze roku). Podwozie jest klasyczne, chromowane, z dość dużym koszykiem. Przydaje się on podczas zakupów lub dłuższych spacerów, gdy chcemy posiedzieć z dzieckiem w parku, na kocu. Można oczywiście dokupić do niego spacerówkę (podwozie zostaje to samo) lub używać z fotelikiem Inglesiny podczas wyjazdów. Wybrałam kolor granatowy bo wydawał mi się najbardziej odpowiedni do mojego stylu i upodobań. Jestem bardzo zadowolona z wariantu Marina, choć podobała mi się również wersja z białą gondolą i atramentową budką. Mam jeszcze trochę czasu zanim synek będzie samodzielnie siadał, ale już zastanawiam się nad spacerówką. Jeszcze się nie zdecydowałam, ale wpadł mi jeszcze w oko model Otutto Deluxe w klasycznym beżu.

Nie zapominajmy też o stroju! W końcu to blog o moim s t y l u życia. Przede wszystkim chciałabym napisać kilka słów o spódnicy Lilia Nero, której druga nazwa brzmi Strzał w 10. Czarna midi powinna znaleźć się w szafie każdej pani, która lubi klasyczne ubrania. Dlaczego? Z względu na niezliczone możliwości połączeń z innymi częściami garderoby, niesamowitą wygodę, a także tę nutkę stylu „retro”, której dodaje każdej stylizacji. Lilia Nero uszyta jest z mojej ulubionej tkaniny – wiskozy (jeśli obawiacie się jej lub kojarzy Wam się z czymś złym – poczytajcie o niej, a przekonacie się, że byłyście w błędzie), dość mięsistej i niewymagającej podszewki. Uwielbiam w niej to jak się układa, jak powiewa sobie uroczo na wietrze, a najbardziej to, że sięgam po nią co drugi dzień. Tutaj jak widzicie zestawiłam ją z topem Abelia Mus i ciemnozieloną, jedwabną apaszką.








fot. Anna Mioduszewska 

bluzka, spódnica, apaszka: aeterie | torebka: Royal Republiq | buty: Pretty Ballerinas (podobne tu i tu)

60 Comments

  1. Paulina

    26 lipca 2017 12:53, Odpowiedz

    Każdy Twój wpis z maluszkiem mnie niesamowicie wzrusza, widać, że jesteś przeszczęśliwa :) Życzę dużo dobrego dla Ciebie i męża :)

  2. Marlena

    26 lipca 2017 13:04, Odpowiedz

    Ale ślicznie!! Ekstra zdjęcia!! Takie typowo letnie, radosne :) mimo deszczu za oknem :P No i oczywiście super strój :) I ten malutki słodziaczek na ostatnim zdjęciu aah <3 Buziaki! :)

  3. ada

    26 lipca 2017 13:08, Odpowiedz

    Karola Twój Mały Dżentelmen już wcale nie jest taki malutki! :) Wspaniale widzieć Cię tak szczęśliwą :) Pozdrawiam :*

  4. Ewa

    26 lipca 2017 13:15, Odpowiedz

    powiedz, bardzo dużą uwagę zwracasz wśród ludzi, kiedy chociażby przechadzasz się, przykładowo, gdzieś po parku? :D myślę, że ludzie myślą sobie wow, jakaż interesująca musi być ta kobieta :P !!!

    • karolinabaszak

      26 lipca 2017 13:51, Odpowiedz

      Czasem tak, ale głównie starsze panie są zachwycone :D Zawsze z tego wynikają ciekawe rozmowy :)

    • agama

      29 lipca 2017 13:39, Odpowiedz

      Pomyślałam o tym samym Ewa:) gdybym zobaczyłam Karolinę na spacerze w parku tak pięknie ubraną i z tym cudnym retro wózkiem, z pewnością bym sie za nią obejrzała:)

  5. Patrycja

    26 lipca 2017 13:26, Odpowiedz

    Karolino, nie zasuwaj broń Boże tych zasłonek w wózku, bo na upale jest w nim jak w termosie! To niebezpieczne dla dziecka :(

  6. Ola

    26 lipca 2017 13:29, Odpowiedz

    Przepiękne zdjęcia, cudowna stylizacja. Zbieram się do zakupu apaszki Aeterie ale nie mogę zdecydować się na kolor, bo podobają mi się wszystkie:) Ten wózek na prawdę ma coś w sobie wyjątkowego, jest zupełnie inny niż większość. Pozdrawiam:)

    • karolinabaszak

      26 lipca 2017 13:49, Odpowiedz

      Niezależnie na jaki kolor się zdecydujesz – będziesz bardzo zadowolona :) Dziękuję Kochana!

  7. Madzia

    26 lipca 2017 13:47, Odpowiedz

    Z przyjemnością podeślę link mojej przyjaciółce, która jest teraz na etapie poszukiwań wózka dla swojej córeczki. Cała sesja i Ty… <3 Karolka jesteś magiczna… ;)

  8. Gabriela

    26 lipca 2017 14:01, Odpowiedz

    Karolinko! Wózeczek piękny, stylizacja bardzo podkreślająca urodę, ale to ostatnim zdjęciem zachwyciłam się najbardziej! Piękna z Ciebie Kobieta i Mama! <3

  9. Karolina

    26 lipca 2017 14:04, Odpowiedz

    Zdjęcia są przepiękne! Twój strój cudownie współgra z otoczeniem. Zawsze jak widzę Twoje zdjęcia to mam wrażenie jakbym oglądała realną wersję świata bajek. Jakby dziwnie to nie zabrzmiało :) patrząc na Ciebie przypomina mi się Bella z Pięknej i Bestii, Kopciuszek , Śpiąca Królewna… Były takie kobiece , pięknie śpiewały , miały kobiece, skromne stroje i był ten sielski klimat za którym każdy tęskni :)))

  10. Klaudia

    26 lipca 2017 14:07, Odpowiedz

    Przepiękne zdjęcia i przepiękna Karolina. Udana sesja!
    Karolino, na Twoim blogu widzimy tylko te piękne chwile macierzyństwa… ale czy nie miałaś czasami tez trudnych momentów, zawsze jest tak słodko?

    Kocham moją czteromiesięczną córeczkę, ale miewam takie dni, że mam zwyczajnie dosyć i jak widzę takie zdjęcia, nie ukrywam, że mam jakiś żal do siebie, że u nas nie jest cały czas tak cudnie.

    • karolinabaszak

      26 lipca 2017 14:48, Odpowiedz

      Klaudia, myślę, że każda mama miewa słabsze dni. U mnie bywały gorsze momenty na początku, kiedy nie do końca rozpoznawałam potrzeby dziecka. Czasem gdy się nie wyśpię kilka nocy z rzędu, potrafię być naprawdę mocno zmęczona i do tego bardzo doskwiera mi ból pleców… ale w takich słabszych chwilach warto jest sobie pomyśleć, że dzidziuś, który płacze jest po prostu smutny, może się boi, może potrzebuje więcej przytulania… Wiem, że nim się obejrzę pójdzie do szkoły i staram się cieszyć każdą chwilą.. nawet gdy usypiam na stojąco :P

  11. Hiacynta

    26 lipca 2017 14:09, Odpowiedz

    Dzięki Tobie, kochana, przekonałam się do długości midi :-D Dzisiaj jestem pewna, że już nigdy nie wrócę do spodni, no bo i po co, skoro mogę nosić cudeńka z aeterie <3
    P.S. Doszła do mnie Lilia Regatta, jestem ZACHWYCONA! Kupiłaś nią moje serce, jest tak przyjemna podczas noszenia… ;-)
    Ściskam Cię serdecznie <3

  12. Karolina

    26 lipca 2017 14:12, Odpowiedz

    Śliczna dziewczyna z Ciebie Karolina. Wyglądasz na bardzo szczęśliwą i spełniającą się młodą kobietę.
    Masz już takie długie włosy.. Próbowałaś kiedyś coś z blondem?

    P.S Ostatnie zdjęcie najpiękniejsze ze wszystkich pięknych :)

    • karolinabaszak

      26 lipca 2017 14:39, Odpowiedz

      Dzięki Karolku! A wiesz, że próbowałam? Na samym początku tj. na 1 roku studiów – farbą z drogerii – wyszedł kurczakowy, nieładny. Zafarbowałam je na ciemniejsze aby wrócić do swojego koloru i tak farbuje do dziś :) Mój naturalny kolor to ciemny blond i ja się w sumie dobrze czuje w jaśniejszych włosach.

      Myślę, że kiedyś podejmę jeszcze próbę powrotu do naturalnych, ale nie jest to takie proste :)

      • Kamila W

        26 lipca 2017 15:09, Odpowiedz

        Karola, ja sobie nie mogę Ciebie wyobrazić w innym kolorze niż brązowy! Musisz kiedyś pokazać jakieś zdjęcie na którym masz swój naturalny kolor :)

        • karolinabaszak

          26 lipca 2017 15:28, Odpowiedz

          Niestety nie mam takich zdjęć :( Coś poszperam na starym komputerze, ale to było prawie 10 lat temu :D

      • Karolina

        26 lipca 2017 22:56, Odpowiedz

        Karolcia, a słyszałaś może o Uber Hair Color Remover? Poszukaj koniecznie w internecie tego produktu, może Cię zainteresuje:). Jest naprawdę godny polecenia, jeśli rzeczywiście chciałabyś kiedyś podjąć tego kroku- powrotu do naturalnych włosów :)

  13. Aga

    26 lipca 2017 14:14, Odpowiedz

    Każda mama wie co dla niej i dla dziecka jest najlepsze. Ten wózek wydaje mi się, że jest idealny na spacery w mieście. Prezentuje się do tego niesamowicie. Podoba mi się Twój styl, klasyka jest zawsze na czasie.

    • karolinabaszak

      26 lipca 2017 14:37, Odpowiedz

      Dziękuję Kochana!

      Już gdzieś wspominałam, że wszelkie dane dziecka zachowuję dla siebie :)

  14. Tosia

    26 lipca 2017 14:22, Odpowiedz

    No popatrz, jeszcze nawet męża nie mam, a już wiem w jakim wózku będzie wożone moje przyszłe bobo :D
    Cudeńko!

  15. Aneta

    26 lipca 2017 14:30, Odpowiedz

    A jak z transportem tego wózka samochodem? Ja często brałam wózek w samochód i jechałam np. do parku właśnie. Ten dałby tak radę, czy nie bardzo?

    • karolinabaszak

      26 lipca 2017 14:36, Odpowiedz

      Zależy od bagażnika. W naszym się mieści bez problemu, ale jest dość duży. W każdym razie wózek szybko się składa :)

  16. Milena

    26 lipca 2017 14:42, Odpowiedz

    Jeżeli kiedyś zostanę mamą to ten wózek jest moim marzeniem <3 przepięknie wyglądasz i nie wyobrażam sobie Ciebie z innym wózkiem :) Karolinko, promieniejesz! Dużo zdrówka dla Twojej rodzinki :) :*

  17. Kinga

    26 lipca 2017 14:53, Odpowiedz

    Uwielbiam Twój styl – łącznie ze stylem wózeczka ;) mam jednak jedno pytanie – jak to wygląda ze składaniem? da się go w ogóle złożyć do przewozu? a jeśli tak to w jaki sposób :). Pozdrawiam gorąco Ciebie i synka!

    • karolinabaszak

      26 lipca 2017 15:32, Odpowiedz

      Zależy od bagażnika. W naszym się mieści bez problemu, ale jest dość duży. Wózek szybko się składa, raz dwa :)

  18. Magdalena

    26 lipca 2017 14:57, Odpowiedz

    Karola! Wózek – wózkiem, strój – strojem, ale… co za zegarek! Napisz proszę koniecznie skąd/model/cena, cokolwiek! Bardzo długo szukam takiego z mikro-tarczą! <3

  19. Krysia

    26 lipca 2017 15:01, Odpowiedz

    Wózek piękny, moja siostra miała taki dla swoich dzieci i to 20 lat temu !
    Bardzo wygodny i praktyczny pod każdym względem.
    Ponadczasowy :)
    Piękna mama, piękny czas macierzyństwa :)

  20. Kamila W

    26 lipca 2017 15:05, Odpowiedz

    To ostatnie zdjęcie mnie po rozczuliło, przepiękne.. aż przez monitor czuję się Twoją matczyną miłość… Jaki już duży chłopczyk z tego Twojego synka 😍 Jak będę mieć kiedyś dzidziusia to tylko i wyłącznie taki wózek będę mieć!

  21. Karolina

    26 lipca 2017 15:49, Odpowiedz

    Bardzo ciekawy wpis, a Twój styl i poczucie estetyki uwielbiam! A ostatnie zdjęcie urzekło mnie najbardziej :) Przepiękne! Pozdrawiam Was ciepło! :)

  22. GwiazdkaMs

    26 lipca 2017 16:24, Odpowiedz

    Karolinko, obserwuję Cię od dawna, daaawna i cieszę się każdym pozytywnym wydarzeniem w Twoim życiu – autentycznie się cieszę! ;) Wózek piękny, klimatyczny i Ty wyglądasz niezwykle gustownie, świeżo, kobieco. :-) Nie jestem jeszcze mamą ani nawet żoną, choć jestem od Ciebie młodsza zaledwie trzy lata, ale myślę, że jesteś wspaniałą inspiracją dla mam. Zdjęcie z synkiem na końcu – najlepsze! <3 Ściskam wirtualnie ;-)

  23. Joanna

    26 lipca 2017 17:10, Odpowiedz

    Co za spacer 😍 Co za sesja 😍 Gdybym Cię przypadkiem spotkała to na pewno obejrzałabym się za Tobą i pomyślała „Ciekawe kim jest ten szczęśliwiec, który jest jej mężem”. Twoje poczucie estetyki! Jestem pod wielkim wrażeniem 😍 Ja sama mogę się tylko nauczyć, a u Ciebie to takie… naturalne ❤️ A ostatnie zdjęcie jest tak rozczulające 😍 Wolę nie wyobrażać sobie Waszego wspólnego zdjęcia tj. Ty, Twój mąż i Wasz syn. To dopiero musi być piękne zdjęcie! 😍❤️

  24. Pati_PL

    26 lipca 2017 20:56, Odpowiedz

    Piękne zdjęcia, piękna Ty :) Tylko nie przekonują mnie Twoje ubrania…Wg mnie dodają Ci lat… Może i są estetyczne, ale strasznie „ciężkie” , poważne, ta spódnica ciągnie Cię do ziemi, skraca sylwetkę. Długość midi jest najtrudniejsza, bo wymaga idealnych proporcji. Ale to tylko moje zdanie – a Ty masz prawo nosić to, co Ci się podoba :) Dużo zdrówka dla dzieciaczka :*

  25. Pati

    27 lipca 2017 08:28, Odpowiedz

    Czysta klasyka, niech żyje retro! :) Kiedy ubieram się w tym stylu, to najbardziej podoba się babci, każdy retro akcent wypatrzy ;p

  26. Gosia

    27 lipca 2017 11:39, Odpowiedz

    Piękne zdjęcia i cała stylistyka. No i oczywiście piękne słowa o macierzyństwie :)
    Dobrze też, że piszesz, że to często nastawienie sprawia, czy jesteśmy szczęśliwi, mimo na przykład niewyspania. Niby takie oczywiste (to, że dzidziuś płacze, bo mu smutno itp.), a jednak otwiera trochę oczy. Nie zawsze się o tym pamięta, wstając co chwilę w nocy, kiedy maluch ma ledwo godzinne drzemki. A całkowicie się z Tobą zgadzam w tej kwestii. Podobnie z tym, że ani się obejrzymy, a nasze dzieci pójdą do szkoły, a ja jeszcze myślę sobie, że tak szybko będą niezależne, przestaną nas tak często przytulać i zasypiać w naszych ramionach… o tym staram się pamiętać, kiedy już wszystko mnie boli od ciągłego lulania, zwłaszcza w nocy.
    Widziałam, że już podobne pytanie padło, ale właśnie też chciałam zapytać o taką kwestię lifestylową… moje pytanie dotyczy organizacji pracy i życia przy takim maluchu, który właśnie nie zawsze dużo śpi i jednak wymaga sporo naszego zaangażowania. Trochę pracuję z domu i lubię też mieć porządek w mieszkaniu, ugotować coś, upiec, wyjść, podróżować, ale trochę trudno mi to wszystko realizować, kiedy moje 2-miesięczne dziecko nie śpi książkowych 16-20 godzin na dobę, a w chuście mu dobrze na razie tylko na śpiocha, inaczej bunt ;) Masz może jakieś cudowne sposoby na organizację po narodzinach dziecka? Jak widać, nie rezygnujesz z pracy, co bardzo mi się podoba, więc może mogłabyś coś doradzić?

  27. Agnieszka

    27 lipca 2017 13:39, Odpowiedz

    Karolino Kochana, Ty wiesz, że ja Twój wózek od zawsze kocham <3 Będę szukać takiego samego, więc dobrze znać recenzję konkretnego modelu :) buziaki dla Ciebie i synka :) i popdpisuję po tymi wszytskimi komentarzami, które mówią, że promieniejesz <3

  28. Martyna

    28 lipca 2017 11:03, Odpowiedz

    Ja też miałam klasyczny wózek dla córeczki :) To jak pięknie można było w nim bujać dziecko i to jak malutkiej było w nim wygodnie (ze względu na dużą, przestronną gondolę) doskonale rekompensowało mi brak skrętnych kół czy innych „bajerów”. Po raz drugi wybrałabym tak samo :)

  29. Kasiuta

    29 lipca 2017 21:48, Odpowiedz

    Karolino obserwuje cię od bardzo dawna i bardzo podoba mi sie twoj blog i vlogi…jestem mama 11miesięcznego synka i wiem co czujesz…dzieciątko to wielkie szczęście…a wasz maluszek wyglada przecudnie na tym zdjęciu z toba…pozdrawia .

  30. MAJA

    1 sierpnia 2017 12:19, Odpowiedz

    Karolinko kochana powiedz nam proszę, czy kiedyś zdecydujesz się nam pokazać króliczka w całej okazałości? :)

Leave a comment

(*) Required, Your email will not be published