Grey Sunday

1

Czy to koniec lata? W weekend niestety na to wyglądało… a ja tu chciałabym 25 lat skończyć w pełnym Słońcu! W weekend w Warszawie było pusto. Mnie również miało tu nie być. W planach miałam wypad do Chałup, a później koncert Timberlake’a, jednak planowanie urlopu pokrzyżowało mi te plany. Nie ma tego złego, bo wkrótce będę odpoczywać przez pół miesiąca i nie mam pojęcia jak po tym czasie wrócę do rzeczywistości :)

9
8
11
3
5
6
4 2
10

fot. Przemek

sweter, spodnie: H&M | baletki: Marc O’Polo | torebka: Gigi New York | zegarek: Olivia Burton

Weekend spędziłam spokojnie – długo spałam, spacerowałam, próbowałam kuchni indyjskiej, której mój chłopak przypadkiem postanowił zostać mistrzem.

Podczas niedzielnego spaceru miałam na sobie ulubiony sweter z H&M’u, klasyczne spodnie z materiału i czarne dodatki. Zwykły strój w tej niezwykłej scenerii.

53 Comments

  1. Monika

    18 sierpnia 2014 23:56, Odpowiedz

    Hej mam dwa pytania :)
    1. Nosisz soczewki ?
    2. Tak z ciekawości jak się zapoznałaś ze swoją drugą połówką :) (piszę jako singielka xd)

  2. G

    19 sierpnia 2014 00:52, Odpowiedz

    Ten sweter nie zostawia Ci kłaczków na czarnych spodniach? Ja mam jeden taki i jest koszmarkiem… wszędzie zostawia ślad i nie wiem co mam z nim zrobić.

    Pięknie wyglądass, jak zawsze :) pzdr

    • karolinabaszak

      19 sierpnia 2014 09:10, Odpowiedz

      Rok temu jakos, mam je w rozmiarze 36 z metką jeszcze jedne, bo kupiłam dwie pary (tak mi sie podobają), wiec jak masz taki rozmiar to moge pomoc ;)

  3. Magda

    19 sierpnia 2014 08:32, Odpowiedz

    Sweter moje marzenie! ;) Z chęcią bym się przytuliła teraz do niego :) Mam nadzieję, że jest aktualnie dostępny w sklepie. Pozdrawiam ciepło ;)))

  4. karola

    19 sierpnia 2014 12:07, Odpowiedz

    a te baletki to teraźniejsza kolekcja? iiiiii spodnie są z materiału z zamkiem na boku?

    ty nawet w tak zwykłym stroju wyglądasz niezwykle!

  5. Kinga

    19 sierpnia 2014 12:50, Odpowiedz

    Karolino! apeluję o powrót do ciemnych włosów:) wyglądałaś tak pięknie i szlachetnie jako brunetka… poza tym, nie zniszczyły Ci się włosy od rozjaśniania? ja swoje ombre wspominam strasznie…. mam mega grube, gęste, mocne włosy, nie niszczyła ich nawet prostownica, a po zafarbowaniu końcówek, włosy kruszyły się i stały się suche na potęgę:/ żadne maski ani odżywki nie pomogły, bo wiadomo że uszkodzony włos nie jest w stanie się „zlepić” na nowo, musiałam obciąć.

    • karolinabaszak

      19 sierpnia 2014 14:10, Odpowiedz

      Zobacz w ostatnim filmie n YT moje włosy i sama oceń czy wyglądają na zniszczone :) Być może na jesień wyrównam ten kolor trochę ale moim marzeniem jest całkowity powrót do naturalnych – ciemny blond, takie jak mam u nasady

  6. karola

    19 sierpnia 2014 18:30, Odpowiedz

    a jaki rodzaj masz tych spodni i ile mniej wiecej kosztowały? bo znalazłam jedne ale chyba twoje sa lepszej jakości

    • karolinabaszak

      19 sierpnia 2014 18:46, Odpowiedz

      kurcze nie mam pojecia jaki to rodzaj, ale to jest ta „lepsza linia” h&m, więc to pewnie spodnie na kilka lat, koło 150-200 zł musiałabym na metce sprawdzić

  7. Klaudia

    19 sierpnia 2014 18:42, Odpowiedz

    Hej Karolcia ;) Już niedługo Twoje 25 urodziny, a ja się tak zastanawiam czy nie czujesz już pociągu do białej sukni, dzieci? Wiem, że wszystko w swoim czasie, ale według mnie to idealny wiek w życiu kobiety.. ;) Na pewno będziesz idealną żoną i matką w to chyba nie wątpi żadna z nas ;)

    • karolinabaszak

      19 sierpnia 2014 18:45, Odpowiedz

      Ja się urodziłam po to, żeby być matką. Generalnie mam bardzo prawicowe poglądy i uważam rodzinę i tradycję za najwyższe wartości. Szczerze mówiąc, bardzo chciałabym mieć dziecko, a nawet dwójkę na raz co jest z resztą możliwe, ale jeszcze trochę poczekam.

      Ostatnio mailowałam sobie z jedną czytelniczką, która pewnego dnia dowiedziała się, że będzie miała córkę. Cieszyłam się razem z Nią :)

      • Klaudia

        19 sierpnia 2014 19:09, Odpowiedz

        To tak samo jak ja, dokładnie Cię rozumiem ;)
        Zresztą, czytam Cię od około 4-5 lat i czuje się jakbyś była moją starszą siostrą, od której „podbieram” ciuchy (metafora do inspiracji Twoimi outfitami), jednoczę się z Twoimi poglądami tak bardzo zgodnymi z moimi… A przede wszystkim podobnie jak Ty czuje, że powinnam urodzić się w trochę innych czasach… ;) No i to właśnie dzięki Tobie założyłam mojego bloga ;)

        Zapewne Twoje życie, małżeństwo czy ciąże będę przeżywać razem z Tobą, wirtualnie, lecz bardzo silnie ;)
        Życzę Ci jak najlepiej! Spełnienia marzeń o wielkiej rodzinie i idealnym mężu.. Zresztą kandydat już jest, Przemek sprawił, że w oczach masz tylko iskierki szczęścia.. Niech tak będzie dalej.. ;)
        Buziaki kochana ;*
        Czekam na kolejne posty i filmiki ;)

      • Anka

        19 sierpnia 2014 20:06, Odpowiedz

        Oj, to się tak tylko przepięknie wydaje – mieć dziecko. Mój synek 27 sierpnia kończy roczek (chyba i Ty masz wtedy urodziny, prawda?) i powiem Ci, że ten rok, to był największy horror mojego życia, mówię poważnie. Ja też myślałam, że będzie tak pięknie, że dzidziuś, że spacerki, że rodzinka, że mąż tak będzie mnie wspierał, że tak nas zbliży ten owoc miłości i ogólnie, że będzie taka rodzinna sielaneczka, że hej. Nie mogłam się bardziej mylić. Przez ten rok przespałam może dwie noce (dzięki mojemu tecie, który po prostu zabrał małego do siebie na noc, bo ja już mdlałam z wyczerpania). O spacerkach przez pierwsze pół roku mowy nie było, bo mały miał kolki plus AZS i wył do utraty tchu całe dnie i noce. Ja po nieprzespanej nocy nie byłam w stanie nawet się umyć, nie wspominam o braku chęci do wychodzenia na spacer czy gdziekolwiek. A mąż? No cóż, zero pomocy (bo przecież siedzisz w domu, a ja pracuję i wracam zmęczony). Ja nie mam prawa być zmęczona – przecież „siedzę” w domu. Na sex nie miałam już zwyczajnie siły, to wówczas groźby – zobaczysz, znajdzie się taka, co będzie miała siły… Generalnie – masakra. Dziewczyny się tak spieszą do tej białej kiecki i ciążowego brzucha, bo myślą, że to będzie takie cudowne (sama też tak myślałam i czekałam zarówno na dzień ślubu, jak i na dziecko). Życie niestety nie jest tak piękne, jak nam się wydaje. Szczerze? Gdybym mogła cofnąć czas, to o mężu by mowy nie było! Dziecko kocham bardzo i z Niego bym nie zrezygnowała, ale o drugim nie ma nawet mowy – kolejne takie doświadczenie by mnie zwyczajnie zabiło. Acha, nie dodałam, że ważę 12 kg mniej niż przed ciążą. Zanim w niż zaszłam ważyłam okrągłe 60 kg i byłam piękna. Przy obecnych 48 kg chyba nie muszę pisać jak wyglądam? Dlaczego tak? Brak snu i brak możliwości normalnego zjedzenia (nie w biegu, bo dziecko wyje i prawie się od płaczu dusi). Dodatkowo stresy, bo AZS, bo zapalenie ucha i 16-to dniowy pobyt w szpitalu (gdzie matka śpi na podłodze, bo nie ma warunków). Karolinko, nie ma się do czego spieszyć, zwłaszcza z Twoją urodą, zapleczem finansowym i wspaniałymi perspektywami. Pozdrawiam, A.

  8. Julita

    19 sierpnia 2014 22:00, Odpowiedz

    ślicznie wyglądasz ale to juz norma hihi :* kochana a co z Marysią? wiem że są wakacje itp ale ona jest tak sporadycznie w internecie (blog,yt) pogoń ja troszkę niech coś nagra i odpisze na komentarze heh pozdrawiam :)

  9. kaka

    22 sierpnia 2014 19:55, Odpowiedz

    SOS! Karola ratuj! potrzebuję szybko jakiejś sukienki na wesele możesz cos polecić? wrzucić jakiś link? Bardzo Cię prosze:*

  10. Angelika

    22 sierpnia 2014 20:28, Odpowiedz

    Hej Karola. Wiem, że to już dla Ciebie przedawniony temat ale jak poradziłaś sobie z porzuceniem przez faceta? Jestem właśnie w takiej sytuacji i nie wiem, jak pozbyć się przeświadczenia, że już nigdy nikogo w taki sposób nie pokocham.
    Sytuacja jest trudna bo ostateczną decyzję podjął właśnie on. Nie chciałaś mimo wszystko wrócić do byłego? Nie pytałaś dlaczego się rozstaliście? Nie tęskniłaś? Jak poradziłaś sobie z powracającymi wspomnieniami?
    Ja czuję jakbym żyła w jakimś śnie, jakby to wszystko się nie stało i za chwilę miało wrócić do normalności a minęły aż dwa miesiące od rozstania.
    Jesteś dla mnie autorytetem jako kobieta, dlatego też po raz pierwszy odważyłam się poruszyć tak osobisty temat na blogu.
    Oczywiście nie pytam Cię o bardzo prywatne szczegóły, ale byłabym wdzięczna za radę. Ja sobie z tym nie radzę, mam wrażenie jakbym już do końca życia miała być sama. Dodam, że mam 23 lata i czuję, że powinnam już być zaręczona itd. a tu wszystko muszę zaczynać od nowa.
    P.S. Bardzo podoba mi się Twój gust muzyczny, modowy itd.. sama jestem „starej daty” i tak samo bardzo cenię sobie rodzinę. W ogóle uwielbiam Cię. Jesteś dla mnie inspiracją :)

    • karolinabaszak

      25 sierpnia 2014 23:02, Odpowiedz

      Trochę mi ciężko pisac o takich rzeczach. Z jednej strony chciałabym zachować to wszystko dla siebie, z drugiej jakoś Ci pomóc. Rozstania są trudne, często zostawiają gdzieś w Tobie ślad, przez który później ciężko jest patrzeć na miłość, życie w związku tak samo jak wcześniej. Teraz pewnie czujesz, że zmarnowałaś czas, ale uwierz mi, że w przyszłości nawet nie będziesz pamiętała tych chwil. Nie ma co się denerwować. Jak spotkasz księcia z bajki – prawdziwego, a nie tego pozornego to będziesz dziękować Bogu za to, co stało się teraz. Do ślubu nie ma co się spieszyć – najważniejsze żebyś była szczęśliwa sama ze sobą i z kimś, kto powinien Cię dopełniać, a podejrzewam, że z tamtym panem w 100% radosna i spełniona nie byłaś – więc tylko wyświadczył Ci przysługę :) Zajmij się sobą i swoimi zainteresowaniami. Zapisz się na kurs, o którym dawno marzyłaś, na lekcje tańca, malarstwa, francuskiego? Cokolwiek :) Ciesz się tym czasem!

  11. Beata

    22 sierpnia 2014 20:59, Odpowiedz

    Karola kiedyś wspominałaś o jakiejś stronie na której można w przystępnej cenie nabyć kosmetyki do włosów wtedy akurat była mowa o kosmetykach do włosów, mogłabyś poddać mi tą strone? niestety nie mogę jej znalezć, a chciałabym zakupić coś nawilżającego lub regenerującego, jaki jest Twój ulubiony kosmetyk do włosów oprócz maski o której wspomniałaś w ostatnim filmie:)?

  12. Karolina

    24 sierpnia 2014 12:45, Odpowiedz

    hej ,ja mam pytanie troche z innej beczki :0 czy Twoja mama jest projektanka wnetrz ? mozna sie z nia jakos skontaktowac ? Jestem zachwycona tym jak aranzuje wnetrza :) z gory dziekuje za odpowiedz :)

      • Karolina

        25 sierpnia 2014 23:40, Odpowiedz

        Niestety nie ,ale dla Twojej mamy moglabym isc na kolanach do szczecina zeby tylko cos pomogla haha ,co prawda jeszcze troche czasu minie zanim bd miala swoje mieszkanie ,ale naprawde czuje,ze Twoja mama by idealnie wiedziala o co mi chodzi ,patrzac na Twoje zdjecia :) Dla mnie moj dom to ostoja i najwazniejsza rzecz na swiecie, dla ciebie chyba tez ,dlatego wazne jest zebym we wlasnym mieszkaniu czula sie po prostu dobrze ,bo opuszcznie rodzinnego domu na pewno nie bedzie latwe :( a co do piosenki to tak czulam ,ze ci sie spodoba ! bardzo sie ciesze ,bo moi znajomi nie lubia takich ,,smetow” ja za to kocham haha :) polecam jeszcze jedna : https://www.youtube.com/watch?v=umx32elW1I4 . o matko ,ale sie rozpisalam ;o

  13. Malina

    24 sierpnia 2014 20:16, Odpowiedz

    Karolcia jaki masz rozmiar tych lnianych spodenek? planuje zakup, ale niestety nie mam możliwości przymierzyć :( zauważyłam, że zawsze nosze ciuchy o jeden rozmiar mniejsze od Ciebie także ta odpowiedz bardzo mi pomoże :D myślisz, że one skurczą się w praniu?>:(

Leave a comment

(*) Required, Your email will not be published