Goodbye September

Jakiś czas temu postanowiłam sobie, a może bardziej obiecałam, że tego rodzaju wpisy będę dodawać maksymalnie do połowy miesiąca. Możecie myśleć, że to dość późno, ale dla mnie dzisiejsza notka dodawana jest przed czasem! :D No ale dość tych kiepskich żartów, przejdźmy do podsumowania i pożegnania września 2017 na dobre!

Koniec sierpnia i początek września to dla mnie rozkwit mojej chustowej przygody i początek pięknych znajomości z chustomamami <3

Marmurkowa naklejka na macbooka <3

Mama z koszykiem pełnym akcesoriów dziecięcych!

Oto kilka z nich, np. taka szara grzechotka z pomarańczowym noskiem, która gdzieś mi się zapodziała… a synek tak ją polubił.. z tymi zabawkami dla dzieci jest trochę jak z gumkami do włosów. Jest ich bardzo dużo, a po tygodniu nie ma już żadnej!

Piękny prezent z woolyorganic :)

Najpiękniejsze i najwygodniejsze czółenka – aeterie

No i hello home sweet home. Nie ma to jak u mamy :)

Tym razem pogoda dopisywała!

Mogliśmy spacerować w chuście i cieszyć się promieniami słońca. Nie ma nic lepszego niż ciepły, przyjemny wiaterek na górce.

Makijaż mamy :) Tak jakby jeszcze ktoś pytał czy można się umalować w 3 minuty ;)

Cesarzowa zawsze w gotowości na wiadomej pozycji. Ma trzy ulubione miejsca – róg szafy, zegar oraz róg biurka.

Asti dzielnie znosi trudy bycia starszą ciocią tych panów.

Moje najpiękniejsze poranki z wlepionymi we mnie malusimi oczkami :) Swoją drogą ostatnio czytałam o najlepszych (i najstraszniejszych jednocześnie) pobudkach w wykonaniu dzieci (w stylu dziecko stoi w ciemności wpatrzone w mamę obok łóżka… i czeka ;)) i powaliła mnie historia mamy, którą w nocy obudziło słowo „aam” padające z ust dziecka, znajdujących się 5 cm od jej twarzy :D A Wy macie podobne wspomnienia?

Śmietankowe love <3

Jedne z piękniejszych płytek jakie widziałam. Wspaniale wyglądają w łazience :)

Nowe perfumy, które bardzo lubię czyli Lancome La vie est belle l’eclat. Może trochę słodsze, może cięższe, ale z pewnością bardziej dopracowane niż klasyczne LVEB.

Akcja ratunkowa małej jaszczureczki :)

Kolejny poranek na werandzie, tam gdzie czas wolniej płynie.

Zmobilizowałam się i nagrałam Q&A. Żartuje! Zmobilizowana to ja jestem często, tylko czasu brak :) Widzieliście? LINK

Ciekawe jakie będę kolejne pytania… :P

Czas wracać do Warszawy :)

Nowe, wiklinowe mieszkanko Lucka. W sumie to czasem mówimy na niego Pedro ;)

Desery w La Maison – uwielbiam, a wiecie co jest najlepsze?

Lody o smaku mascarpone z figą :)

Piękna, warszawska jesień – czas start!

Misio z misiem :)

Misio lubi modę, więc ma dwa zestawy ubrań.

Kawka z koleżankami, a po kawce najpyszniejszy krem z dyni w Innym Wymiarze na Świętokrzystkiej, polecam <3

Czyżby nowa fura? Nadszedł czas na spacerówkę :)

Nawet nie wiedziałam, że aż tyle się działo w poprzednim miesiącu. Miło było powspominać! Teraz kolej na Was <3

33 Comments

  1. Nat

    14 października 2017 18:29, Odpowiedz

    Przepiękne zdjęcie maluszka z misiaczkiem :) Chciałabym się zapytać skąd jest ta naklejka na Macbooka i czy coś podobnego można dostać na iphone’a?

  2. Klaudia

    14 października 2017 18:40, Odpowiedz

    Co to byłby za phone mix bez werandy hm!? czekamy na premiere spacerówki! coś na instastory chyba mignęło mi ostatnio :-) jak sprawdza się to do brwi z benefitu bodajże? widuje to często w internecie, warte kupienia? pozdrawiam!

    • karolinabaszak

      15 października 2017 09:37, Odpowiedz

      Oczywiście, że z nami <3 Reaguje raczej normalnie, siedzi przy nim lub leży, ale na początku był chyba trochę zazdrosny:)

  3. Kasia

    14 października 2017 19:36, Odpowiedz

    Karolcia, jestem akurat przez urządzaniem domu, również łazienki, skąd jest ta piękna płyta, którą pokazujesz? Rzeczywiście wygląda wyjątkowo!

  4. Kasia

    14 października 2017 19:36, Odpowiedz

    Karolcia, jestem akurat przez urządzaniem domu, również łazienki, skąd jest ta piękna płyta, którą pokazujesz? Rzeczywiście wygląda wyjątkowo!

  5. Violin

    14 października 2017 21:03, Odpowiedz

    Ha ha, dokładnie tak! Przypomniałaś mi tą przerażającą pobudkę z wlepionym wzrokiem we mnie. Nadal czuję dreszcz kiedy o tym myślę🙂 Albo kiedy w środku nocy, obudził mnie hałas dochodzący spod łóżka. Znalazłam tam mojego maluszka, zwinietego w kłębek🙂

  6. Malwina

    14 października 2017 21:53, Odpowiedz

    Masz racje z tymi zabawkami, często jeżdżą z nami wszędzie i u nas bywali tak ze w każdym punkcie coś zostawiliśmy „po sobie”. Jest jednak jedyna rzecz której nigdzie nigdy nie możemy zostawić -jest to ulubiony kocyk mojego 3 latka. Już patrzeć na niego nie mogę ale to miłość jego największa i ostoja bezpieczeństwa. Kiedy pierze się w pralce on czuwa i czeka aż się skończy wirowanie i będzie mógł go wyjac. Co do butów aeterie są cudowne♡ i spodobała mi się również ta płytka to toalety♡. Jeśli chodzi o nocna historie to nasz synek jak chce nas obudzić siada obok nas na łóżku i delikatnym cichym głosikiem mówi MAMO..MAMUSIU…MAMUSIULU teraz już reaguje szybciej ale za pierwszym razem brzmiało to jak sen w ktorym dziecko mnie wola. I bywa tak ze moje dziecko siedzi i się wpatruje we mnie w nocy. Często tak bywało jak był chory i nie mógł spać; ( tak bardzo kochany nigdy mas nie budził♡ serce mi w tedy pękalo. Pozdrawiam Cię serdecznie Malwina z Sosnowego Lasu

  7. Maria

    15 października 2017 08:32, Odpowiedz

    Mój wrzesień przebił wszystkie oczekiwania 😀 1.09 dowiedziałam się, ze będę mama 🙂 Kilka godzin później dostałam lepsza propozycje pracy, wiec zaczęło się załatwianie ważnych spraw i zmiana na lepsze 🙂 Ale nie obeszło się bez gorszych dni… pierwszego dnia nowej pracy, wracając, miałam stłuczkę 🙁 Na szczęście nic mi się nie stało. A kolejnego dnia mieliśmy z mężem świętować pierwszy miesiąc małżeństwa, ale jego rodzice postanowili się rozstać właśnie tego dnia… życie jest jak pudełko czekoladek, to prawda 🙂

    • karolinabaszak

      15 października 2017 09:36, Odpowiedz

      Maria, przede wszystkim gratulację! Witaj w gronie mam :) A co do gorszych kwestii – trzeba wierzyć, że wszystko się ułoży i robić ku temu co się da! :)

  8. Inga

    15 października 2017 10:40, Odpowiedz

    Droga Karolino, kiedyś w którymś filmiku wspomniałaś, że na studiach sama musiałaś sobie radzić finansowo. To były chyba Twoje pierwsze filmiki. Jestem studentką i mam podobną sytuację, ale kompletnie nie wiem jak pozwolić sobie na kupno czegoś chociażby dobrego do ubrania. Dobrego pod względem jakości. Nie wiem jak mam gospodarować tymi pieniędzmi, żeby stać mnie było nie tylko na jedzenie i bilety, ale i na droższy kosmetyk, ciuch. Może polecisz od siebie jakiś blog, filmik, może sama napiszesz coś od siebie jakiś Twój sprawdzony sposób, złoty środek. Byłabym bardzo wdzięczna.

    • karolinabaszak

      15 października 2017 10:49, Odpowiedz

      Ingo to raczej normalne, że nie możesz sobie pozwolić na to, co chcesz, więc nie powinnaś też się tym denerwować. Potrzeba czasu aby zacząć zarabiać tyle ile byśmy chcieli :) Jeśli nie pracujesz teraz lub zarabiasz zbyt mało aby kupić sobie to, co Ci się podoba – zmień coś lub poszukuj okazji, które przynosi życie :)

    • Natalia

      16 października 2017 12:45, Odpowiedz

      Zgadzam się z Karoliną, to raczej taki okres kiedy nawet pomimo dobrego gospodarowania pieniędzmi może nie starczyć na coś z wyższej półki. Ale przy okazji to dobry czas, żeby nauczyć się dobrze zarządzać swoimi finansami :) Bardzo polecam bloga Michała Szafrańskiego http://jakoszczedzacpieniadze.pl/

  9. Joanna

    15 października 2017 10:54, Odpowiedz

    Jak zwykle Twój wrzesień był ciekawym miesiącem. Nie mogę uwierzyć w to jaki duży jest już Twój Króliczek! Drożdżami Małego karmisz, że tak szybko rośnie? :D Rozczuliło mnie to zdjęcie z sypialni 😍 A nowe moje ulubione zdjęcie Twojego Synka to to w tej czapce króliczka, napatrzeć się nie mogę ❤️

    Mój wrzesień upłynął mi bardzo szybko i pracowicie 👩‍🔬 Dziś w końcu leniwa niedziela, będąc jeszcze w łóżku weszłam na YouTube i włączyłam lookbook aeterie i stwierdziłam, że dawno nie oglądałam Twoich filmików i padło na vlogmas 2016 🌲 I zrobiło mi się tak świątecznie, że postanowiłam upiec muffinki, także za 5 minutek wyciągam je z piekarnika 🍪🍰 To nowy przepis, mam nadzieje, że będą dobre 🙈😉
    Do następnego wpisu 😘

  10. Anna - w pracy

    16 października 2017 14:23, Odpowiedz

    Tak bardzo się cieszę ze zdjęcia w łóżku z Małym Króliczkiem :) A cieszę się ponieważ uświadomiło mi ono bardzo wiele :) Otóż mój roczny synek nadal śpi z nami w łóżku i ciągle słyszałam wyrzuty, czemu nie śpi w łóżeczku dla dzieci? (mimo uczulenia i drapania się w nocy, moich studiów i egzaminów w 2 m-cu jego życia). Sama też podświadomie sobie robię te wyrzuty. A Ty bez żadnych zmartwień, tak po prostu to upubliczniłaś. Z tego czego ja się wstydzę Ty zrobiłaś piękny, czuły obrazek. Widzę, że otoczenie i ja sama nie pozwalam sobie cieszyć się macierzyństwem. Ciekawe… gratuluję podejścia.:D

  11. Kama

    20 października 2017 10:40, Odpowiedz

    Spokojnie, moja córka ma już ponad 2 lata a śpi z nami. Syn ma za chwilę 4 i też śpi z nami:) zasypiaja u siebie, budzą się z nami. Skubance tacy są sprytnie, że nawet nie słyszę gdy przychodzą. Ciesz się tym, to piękne poranki widzieć ich zaspane oczy, huragan na głowie, czuć ciepło małego ciałka i ich rączki wokół twojej szyji. A że ciasno to szybko zapomnisz 😄

Leave a comment

(*) Required, Your email will not be published