Goodbye November

Muszę sobie dziś trochę ponarzekać. To pierwszy listopad w moim życiu, ba, pierwszy taki miesiąc w moim życiu, w którym nie wyspałam się ani razu. Nie pomagały żadne drzemki, bo mówiąc szczerze nie mam na nie czasu w ciągu dnia. Zawsze mam tyle roboty, że nie wiem w co włożyć ręce, a tu jeszcze posprzątać by wypadało, podłogę umyć, bo mały już pełza, a Lucek roznosi resztki jedzenia po całym mieszkaniu… ALE! Zaczęliśmy rozszerzanie diety i zapisywanie pierwszych reakcji, więc było też dużo radości, śmiechu, łez wzruszenia i plam, które się nie spierają :D Kocham to! Z każdym miesiącem bycie matką jest dla mnie coraz większym poczuciem, że żyję naprawdę. Właśnie jedziemy w góry, ale wzięłam ze sobą laptopa, żeby przejrzeć zdjęcia z minionego miesiąca i pożegnać go (oraz te nieprzespane noce ;)) na dobre.

Ładowanie baterii na wsi <3

„Mamuś weź na chwilkę małego, a ja się napiję kawy…”

Poranna kawka w najpiękniejszej sypialni na świecie!

Dumna chustomama :) i moja Ehawee ROL Au Naturelle

Rodzinna chatka, puchowa pierzynka i słońce przebijające się przez ażurową zasłonę… to jest to <3

Royal Linen… i nagle rozumiesz czemu te chusty tyle kosztują…

New hair, don’t care, czyli kolejna próba powrotu do natury. Czy tym razem się uda? Zobaczymy, ale jestem dobrej myśli. Teraz motywuje mnie synek :)

Chyba wolę siebie w nieco jaśniejszych włosach, dawno takich nie miałam.

U chłopaków na Chłodnej zawsze jest supersmacznie!

Brak snu, kawa, brak snu, kawa.. Co z tego, że piję ją dla smaku, bo wcale nie pomaga mi się obudzić… Nikt nie musi tego wiedzieć.

Może być zimno, może padać śnieg, ale jak świeci takie słonko to nic nie zepsuje mi humoru <3

Bonetki od Cannella Shop. Można pisać sporo o takich czapeczkach, bo instagram pełen jest różnych firm, które produkują te małe cudka, ale… te bonetki są po prostu bez wad. Ręczna robota i do tego w 100% z kaszmiru. W sam raz na taką malusią, delikatną główkę.

Przesyłka od Levate, prosto z Danii <3

Błękitne cudko – bawełna, len i jedwab w jednym!

Carbonaro, Ty moja zgubo.

Mroźnej zimy chłód pokanam, pójdę śladem ciepła z Twoich ust..

Biała koszula, apaszka i…ciemny blond :D

A na dole nowa jodełka <3

Od samego widoku chce mi się ziewać, ale wkrótce będziemy na miejscu i może wyśpię się w górskiej chatce <3 Nie myślcie sobie, że jadę odpocząć.. co to, to nie :P

33 Comments

  1. Kamila

    3 grudnia 2017 21:18, Odpowiedz

    Jaki powód niewyspania? ;) U nas nie śpię już … 14 miesięcy dłużej niż trzy godziny ciągiem, a to też rzadkość.

    • karolinabaszak

      4 grudnia 2017 13:32, Odpowiedz

      Kamila, w sumie nie wiem. Maluszek po prostu wybudza się co godzinę, półtorej i chce się przytulić… jak śpi ze mną to czasem i 2 godziny pośpię, ale bardzo rzadko :P Kiedyś pewnie będziemy za tym tęsknić :)

      • MONIKA

        4 grudnia 2017 13:50, Odpowiedz

        Jeju… U nas też podobnie. Przez pierwsze 4 miesiące syncio spał w nocy ok 4h non stop, a od paru dni co 1.5 h pobudka, pomlaska pomlaska i przysypia. Czytałam o tym, że w tym okresie mogą zdarzać się takie nocne maratony karmieniowe. Dziecko rozwija się tak szybko, że w dzień jedzenie go „nie interesuje” za to w nocy chce nadrobić. No i oczywiście przytulaski to już kolejna kwestia. Też się czuję rano jak po niezłej imprezie. Ale szybki prysznic, kawka i lecimy dalej :)

        Uściski:)

      • Anet

        4 grudnia 2017 17:57, Odpowiedz

        Czasami dzieciątko tak reaguje na zbyt dużo bodźców. Mój starszy synek właśnie tak miał, nowe twarze, miejsca, zabawki, dźwięki, zapachy itp. budził się z płaczem i zasypiał tylko na rękach, ciężko było go odłożyć do łóżeczka. Samoistnie minęło :) Teraz jest też młodszy synek, 10-cio miesięczny i znów „powtórka z rozrywki” ;) Pozdrawiam ciepło!

      • Monika

        4 grudnia 2017 18:41, Odpowiedz

        Oj dziewczyny…doskonale was rozumiem i współczuję. Jedyne co mi doskwierało na początkowym etapie opieki nad córeczką to niewyspanie. Nieraz bywało tak, że budziła się właśnie co godzinę, dwie. Całą noc. A później matka na studia podyplomowe, na których zasypiałam w ławce, przysięgam 😁 Teorii słyszałam masę, rad też. Ja mogę tylko powiedzieć jedno- cierpliwość i Karola- drzemki w trakcie dnia! Ja też robiłam milion rzeczy w dzień, bo szkoda mi było spać…po dłuższym czasie ledwo funkcjonowałam. A teraz? Córka w nocy śpi pięknie! Wierci się i kręci niemiłosiernie ale już się do tego przyzwyczailiśmy..(córka od trzech lat śpi z nami😁). U mnie na nocne pobudki pomogło odstawienie Córeczki od piersi,ale na to potrzeba było ponad dwóch długich lat😁 powodzenia i dużo sił 😘

      • Agata

        5 grudnia 2017 14:01, Odpowiedz

        Karolina, synek pewnie a raczej na 100% budzi się dlatego, że nosisz go cały czas na rękach (tak nie wiem co robisz całymi dniami, ale tak pisałaś że cały czas albo chusta albo tulisz synka) co niestety ma swoje plusy i minusy a minusem jest to że sie nie wysypiasz. Ja moja coreczke nie nosilam na rekach bo kazdy mi mowil bedziesz nosila to dziecko bedzie chcialo caly czas byc noszone, wiec raczej tego nie robilam, zreszta corka byla ciezka :D wiec bol plecow nawet przy chuscie :( dlatego byla wozona w gondoli zeby po prostu cos sie dzialo i zeby widziala swiat :) i wlasnie bardzo szybko przesypiala noce ale od samego poczatku spala w lozeczku bo sie balam ze ja zgniote :/ a z mezem bylo nam we trojke ciasno i kazdy byl wykonczony wiec mala spi w lozeczku od dawna :)

  2. Marta

    4 grudnia 2017 01:04, Odpowiedz

    Piękne zdjęcia! Jak co miesiąc :) Ooo będzie nowy lookbook ❤️❤️ Can’t wait! Karolcia, a czy zamiast vlogów będą jakieś inne filmy o tematyce około świątecznej? 😍

  3. Olga

    4 grudnia 2017 08:51, Odpowiedz

    Ale pięknie i subtelnie wyglądasz w ciemnym blondzie! To zdecydowanie Twój kolor :) więc jeśli masz podobny naturalny to ja bym się nie zastanawiała nad powrotem do natury <3

  4. Aneta

    4 grudnia 2017 09:43, Odpowiedz

    O wiele lepiej w tym kolorze włosów. Miałam Ci już dawno to napisać, ale znowu by było, że wszystko krytykuję… Sama miałam straszną czerń, teraz mam popielaty ciemny blond i jakby 5 lat mniej, łagodniejsza twarz… ;-)

  5. Anna

    4 grudnia 2017 10:23, Odpowiedz

    Dziękuję za to, że też jesteś po prostu człowiekiem tak jak my, jesteś zmęczona i możesz sobie ponarzekać. :) Jest po prostu swojsko, bo się zastanawiałam czy kiedyś właśnie nam ponarzekasz trochę. :) I tym u mnie zaplusowałaś, bo oznacza to, że Twój wizerunek w sieci nie jest cukierkowy i sztuczny, ale PIĘKNY I PRAWDZIWY. Buziaczki :** Pozdrawiam i mimo wszystko życzę dużo snu :)))

  6. KASIA

    4 grudnia 2017 10:59, Odpowiedz

    Piękne masz te nowe włoski, wyglądasz subtelniej. Dlaczego tak jest, że nie doceniamy tego co dała nam matka natura i niszczymy jej piękno? Nie tylko poprzez farbowanie włosów ale co gorsza przez operacje plastyczne😳 Nowy lookbook zapowiada się klimatycznie, jak zawsze😉

  7. Hacjenda

    4 grudnia 2017 11:16, Odpowiedz

    Jak widzę to małe ciałko ukryte pod pięknymi chustami, to wiem, że Synuś tak cudny, że tylko chrupać, chrupać, chrupać i kochać <3 Wspaniałego grudnia dla Was!

  8. czasnaziemi.pl

    4 grudnia 2017 11:22, Odpowiedz

    Oj też pamiętam te nieprzespane noce. Ale jak się docenia wtedy sen! Jak się zastanawia, że kiedyś człowiek tyle czasu marnował do późna w nocy przed kompem, tabletem czy telefonem zamiast iść spać. Nie mniej jednak nie spanie/krótkie spanie jest teraz w modzie. W Berlinie, Londynie czy Amsterdamie działają komisje nocne, złożone z przedstawicieli miejscowych notabli, władz i biznesmenów. Radzą nad tym jak dostosować metropolię do nocnego życia, rozszerzyć nocną ofertę restauracji, kin, klubów i komunikacji miejskiej.Bo brak snu ma sprawiać, że ludzie będą dłużej korzystać z tych atrakcji. Nie tylko świeżo upieczeni rodzice śpią krótko…

  9. Agnieszka

    4 grudnia 2017 13:44, Odpowiedz

    Mój Maluszek właśnie skończył 3 miesiące. Ostatnio zdarza mu się tak raz w tygodniu przespać 4 godziny bez przerwy.. jaka ja wtedy jestem wyspana i wypoczęta! :) a poza tym śpi bardzo mało, w dzień prawie wcale, ale.. odkąd jestem mamą to czuję się jak w Twojej piosence.. „niech się dzieje co chce”..”bo mam już najważniejszą rzecz”..
    Pozdrawiam!

    P.S. Pięknie wyglądasz! U mnie minęły magiczne 3 miesiące od cesarskiego cięcia, także biorę się za siebie, bo jeszcze nie jestem zadowolona ze swojej wagi po ciąży :)

  10. MayMorning

    4 grudnia 2017 16:40, Odpowiedz

    W kwestii nieprzespanych nocy niestety cię nie pocieszę, moja córcia ma prawie 20 miesięcy, a ja na palcach u rąk mogę policzyć przespane noce. U nas problemem jest bolesne ząbkowanie, ale w przerwach między wyrzynaniem się kolejnych zębów mała też budzi się w nocy 2-3 razy. Przyznam, że czasem jest to dla mnie spory problem i nie pamiętam już czasów, kiedy spałam normalnie. Ale nic nie trwa wiecznie i wierzę w to, że nadejdą chwile, kiedy te nieprzespane noce będą tylko wspomnieniem. Życzę Wam dużo zdrówka, bo ono jest najważniejsze a z całą resztą jakoś sobie poradzimy :) Pozdrawiam!

  11. Julia

    4 grudnia 2017 19:35, Odpowiedz

    Jak karmiłam piersią, to na dobre odstawiłam kawę. Sporadycznie piłam kawę zbożową. Nasłuchałam się od siostry, że kofeina tak jak służy mi – tak samo i maleństwu. Więc ja nie będę czuła zmęczenia – ale dziecko też nie będzie spać. Nie jestem w 100% pewna, czy to było jedyną przyczyną, że moje dziecko okazało się być „książkowym” bobasem, które śpi cały dzień i całą noc, ale na pewno nie zaszkodziło. Mimo, że Maluch spał cały czas, to był to dla mnie ciężki okres, bo uwielbiam kawę i powstrzymywanie się od tej małej przyjemności było koszmarne, w końcu to mój nałóg [w dodatku Mały urodził się ze skazą białkową, więc i tak odstawić musiałam wszystko, co zawiera mleko…]

  12. Dominika

    4 grudnia 2017 20:41, Odpowiedz

    Nowe włosy są przepiękne! Życzę wytrwałości w powrocie do natury. Ja jeszcze walczę, ale jestem już blisko pozbycia się farbowanych włosów i muszę stwierdzić, że zdecydowanie się opłaca! :) Miłego pobytu w górach.:)

  13. Paulina

    6 grudnia 2017 09:24, Odpowiedz

    Niesamowite jest to, że jak mój Julian (14 miesięcy) tylko ledwo zakwili w nocy to ja już stoję na równych nogach, natomiast budzik o 5 rano mojego ukochanego w życiu by mnie nie obudził ;-)

  14. Agata

    6 grudnia 2017 16:17, Odpowiedz

    Kiedyś Karolino napisałam Ci taki komentarz, kiedy jeszcze byłaś w ciąży, który mogłaś spokojnie zaliczyć do tych straszacych macierzyństwem. Pisałam właśnie o zmęczeniu, o tym że są dni kiedy nie wiem jak sie nazywam a przebranie sie z piżamy przed 16 uważam za sukces. Było ciężko i pisałam to nie dlatego żeby straszyć tylko akurat mi nikt nie powiedział że tak może być i poczatkowo źle znosilam te trudne chwile. Mówię o tym i nie wstydzę się ze bywało że nie miałam czasu nic, nie po to żeby komuś obrzydzic macierzyństwo tylko po to ze jeśli kiedyś któraś kobieta znajduje się na takim etapie to myślę że raźniej jest kiedy wiesz że ktoś inny tez miał podobnie i tez czasem sobie nie radzil.ALE tym razem piszę żeby Cię pocieszyć, że to minie :) Nie wiem ile Twój syn ma dokładnie,ale jeśli koło 7 miesięcy to mogły się zacząć lęki separacyjne połączone ze skokiem. Dasz radę a potem przyjdzie czas ze będziesz musiała go budzić ze snu :)

    P.S I będziesz tak wyspana ze stwierdzisz że to najwyższy czas na kolejne dzieciątko ;)

  15. Renata

    21 października 2018 13:02, Odpowiedz

    Karola a jaki miałaś rozmiar tych czapeczek? Pokrywaly się te rozmiary z.tym co napisane na stronie? Bo syn ma 42 cm obwód glowki w w wieku 4.5 mies a rozmoar 3-6 niby pasuje na 42-44 cm. I zastanawiam się czy brac ten czy kolejny 6-12 mies na obwod 44-46. Tylko czy wtedy nie bedzie duzo za duza. Wolałabym trafić z rozmoarem bo odesłac czy wymienic nie bedzie jak :)

Leave a comment

(*) Required, Your email will not be published