Patrzę na to pierwsze zdjęcie i uśmiecham się do siebie, bo jeszcze miesiąc temu opatulałam dzieci w wełniane szaliki, szykowałam kocyki, a nawet rękawiczki, gdyby zmarzły im ręce, a wczoraj po prostu wyszliśmy z domu. Bez większych przygotowań. Dzieci biegają po trawie na boso, kto by się przejmował zakładaniem butów. Życie latem jest łatwiejsze i dopóki nie zmęczą nas upały, zamierzam cieszyć się każdą słoneczną minutką.

Słodki ludek, niczym kulka w tej huśtawce. W ubrankach po starszym rodzeństwie <3

Spacer – czy słońce czy deszcz, czy wiatr czy śnieg. To moja supermoc – spacer i sen. Albo inaczej, SEN i potem spacer.

I nagle nadeszło… wyczekiwane latko, a wraz z latkiem to piękne światło.

I letnie sukienki, w których można opalić ramiona i łyknąć więcej niż zwykle witaminy D3.

Gdy piasek jest jeszcze zbyt zimny, można posiedzieć w samochodzie brata.

Można odżyć na takim spacerze, który pachnie jak kwiaty dzikiej róży.

Kawka z siostrą, bo lubimy takie same.

Nóżki, stópki <3

Nowe sukienki z linii PRE-SUMMER aeterie. Helenia, Stevia, Helenia.

I Noelina Bruna – piękny dekolt i oblekane guziki.

Mogłabym tak leżeć i leżeć, ale dzieci wolą biegać :D

A po bieganiu, kąpiel i do spania. Lala Fleur próbuje już zasnąć.

Żegnaj Maju 2021

Napisz komentarz

Share with your friends










Submit