65 Comments

  1. Śmietanka

    9 kwietnia 2014 14:39, Odpowiedz

    Oj, przeżyć z depilacją miałam już wiele ;) Aktualnie używam maszynek jednorazowych, ale prawie wszystkie dostępne opcje pozbywania się owłosienia są mi już dobrze znane :D
    Na początku bawiłam się kremem, a że działał jako-tako i musiałam poświęcać na taką jednorazową depilację bardzo dużo czasu, to szybko odpuściłam. Kiedyś dorwał się do niego mój brat i… postanowił sobie wydepilować nim brwi. Uśmiałam się po pachy, chociaż nie powinnam :p Oczywiście skórę podrażniło mu bardzo, prawie że poparzyło, do dzisiaj widać ślady.
    Ale wracając do moich perypetii – gdzieś w internecie natknęłam się na przepis na wosk do depilacji własnej roboty. Nie pamiętam, z czego dokładnie to było, ale pamiętam wrzucanie do garnka sporej ilosci cukru i cytryny (tata myślał, że robię sobie dżem do gofrów…). Nie muszę chyba mówić, że nic z tego nie wyszło? Owszem, niby coś tam wydepilowało, ale pozostałości po wosku nie dało się tak łatwo zmyć, więc cały dzień towarzyszyło mi uczucie dyskomfortu, jakbym faktycznie natarła się czymś w rodzaju dżemu…
    No i teraz największy hit: postanowiłam wydepilować sobie pachy woskiem. Już tym kupnym. Szkoda tylko, że wcześniej nie przyszło mi do głowy sprawdzenie, czy nie mam przypadkiem uczulenia. No i miałam. Pachy były całe czerwone, pokryte wysypką, czymś w rodzaju ‚kaszki’ :d Trudno było mi wysiedzieć z normalnie opuszczonymi wzdłuż tułowia rękami, musiałam się ratować pudrem dla niemowląt. Na dodatek zrobiłam to dzień przed wyjazdem na upragnione wakacje nad morzem… ;)

  2. Anonymous

    9 kwietnia 2014 16:16, Odpowiedz

    moja koleżanka ‚ogoliła’ sobie kawałek warg sromowych przy depilacji maszynką… i to niestety nie żart..

  3. Anonymous

    9 kwietnia 2014 16:17, Odpowiedz

    Zastanawiam się, czy zawsze masz na sobie perfekcyjny makijaż? Czy zdarza Ci się wyjść na miasto, na siłownię totalnie saute? :)

  4. Anna Benet

    9 kwietnia 2014 18:50, Odpowiedz

    Nareszcie podziele sie ta historia a wstydzilam powiedziec sie o tym komukolwiek.Koszmar- znalezienie salonu kosmetycznego w West Yorkshire w Uk ktory wykonywal by naprawde brazylian waxing graniczy z cudem bo tutaj to absolutnie temat tabu.Jesli jest w menu brazylian waxing itp. to oznacza to tylko zwykle bikini.Po trzech latach poszukiwan ( zarosnieta jak dzikus ) trafilam do salonu w Leeds gdzie pani w ciele mezczyzny twierdzila ze robi to od lat.Salon ten byl uklejony od brudu i kurzu! Myslalam o odwrocie i ucieczce ale tsk bardzo chcialam znowu poczuc gladko,kobieco ze zostalam.Pani-pan porozrywal-a i poparzyl-a mi skore zostawil-a na koniec bez oliwki,pudru,zelu czy recznika jednorazowego.Do domu wracalam uklejona i okrakiem.Obylo sie bez lekarza i zagoilo sie wszystko ladnie choc balam sie…Od tamtej pory depiluje sie sama pasta cukrowa wedlug przepisu z youtube nissiaxx83 z New York :) Pozdrawiam :)

  5. Katarzyna Wachulska

    9 kwietnia 2014 20:48, Odpowiedz

    Bez ściemy moja studniówka, goliłam nogi w wannie sobie i to szybko, bo trzeba było wszystko szybko wyjątkowy dzień przecież… I nad kostkami u nóg jest takie wgłębienie… i jednorazówką zerwałam sobie porządnie skórę ( nie chce o tym myśleć ble i blizna do dziś jest) Niestety żadna chusteczka tego nie zatamowała i musiałam iść z plastrem na kostce, choć i tak przebijało. Pamiętam, że od tamtej pory bardziej uważam na golenie nóg i nie używam już jednorazówek, a takich z ruchomą główką..
    Wiem też, że w życiu jeszcze raz zdarzyło mi się zaciąć w tym samym miejscu…ale już potem nigdy, i całe szczęście :)

  6. wydajmnie

    9 kwietnia 2014 21:58, Odpowiedz

    Czasem każda z Nas ma nieswój dzień, kiedy wszystko nas drażni a problemów jakby napływało strumieniem..W ramach ratunku mojego samopoczucie, odwiedził mnie mój chłopak oznajmiając mi, że zabiera mnie na randkę … miałam bardzo mało czasu na przygotowanie, w bardzo szybkim tępię goliłam zwykłą maszynką pachy… moim ogromnym pechem jest duży pieprzyk pod lewą pachą… spiesząc się przecięłam sobie pieprzyk.. krew leciała ciurkiem.Ratowałam się jak mogłam. Do przerażenia doszedł jeszcze wstyd, krępowałam się chłopaka , niestety musiałam poprosić o pomoc. Oczywiście wszystko skończyło się bardzo dobrze, natomiast mój ból tego, że wyszłam na nierozgarniętą, roztrzepaną kobietkę był ogromny! od tamtej pory nie używam maszynek, tylko depilatora. Niestety moja skóra i najważniejsze włoski, które odrastają -wrastają w skórę :( Jest to niemiłe uczucie i jeszcze gorszy wygląd..co nie sprzyja tym ” cudownym ” randką :-)
    p.s. powodzenia dla wszystkich!

  7. dream7

    9 kwietnia 2014 21:59, Odpowiedz

    Moja opowieść nie będzie zapewne bardzo różnić się od innych. Moje włosy są ciemnobrązowe ,lśniące i mocne, moje rzęsy są długie i gęste, niestety dotyczy to też innych partii ciała a w szczególności rąk, które uważam za moja największą wadę i powód do wstydu. Ale od początku. W okresie dojrzewania włoski zaczęły szybciej rosnąć, zmianę tą zauważyłam też na rękach no i tu mój genialny móżdżek wpadł na pomysł żeby je sobie ogolić. Jak się okazało włoski odrosły, co więcej były dłuższe i bardziej gęste. Taki był efekt mojego pierwszego spotkania z maszynką do golenia.
    Po pewnym czasie pomyślałam sobie trudno będę golić ręce regularnie tak jak nogi, przeboleje abym już tylko nie musiała wstydzić się latem czy wiosną założyć krótkiej bluzki bez rękawków. Jak się okazało moje ręce po takiej przerwie zareagowały mega podrażnieniem i mega szczypaniem , ból był nie do zniesienia. Więcej rąk nie depilowałam to był ostatni raz. Do tej pory mam mega kompleksy, uważam, że mam męskie ręce, odbierają mi one całe poczucie kobiecości. Uwielbiam lato, ciepło, słońce ale kiedy pomyślę o odkrytych ramionach mam ochotę zapaść się pod ziemię. Strasznie się rozpisałam ale tak naprawdę pierwszy raz o tym komuś powiedziałam(napisałam). Nie nastawiam się na wygraną, nigdy nie umiałam pisać ładnie, zabawnie i ciekawie. Cieszę się że taki konkurs zorganizowałaś i mogłam się tym z kimś podzielić:) Pozdrawiam :)

  8. Gosia Myślicka

    9 kwietnia 2014 23:17, Odpowiedz

    Kiedyś pożyczyłam maszynkę mojego męża, ale ciiii ;) Musiałam uwinąć się szybko (latem), więc wskoczyłam do wanny i… i w momencie kiedy chciałam ‚strzepnąć’ nadmiar włosków żelem niechcący uderzyłam maszynką w nogę w miejsce pod kolanem (przykucnęłam bokiem aby ogolić tył łydki) dokładnie tam gdzie mam kilka widocznych pod skórą naczynek. Wszystko byłoby ok., bo uderzyłam wierzchnią częścią główki maszynki, ale dokładnie w tej samej chwili okazało się, że maszynka ma tam dodatkowe ostrze do podgalania (nie wiem – pod nosem?). Cięcie miało szerokość całej główki maszynki, a z ostrza zdjęłam dosłownie pasek skóry. Bardzo długo nie mogłam zatamować krwawienia i krew wypływała nawet spod plastra… Ten raz utkwił mi w pamięci zdecydowanie najbardziej…

  9. Anonymous

    9 kwietnia 2014 23:49, Odpowiedz

    Bardziej opłaca się delipacja laserowa laserem Ligthsheer duet w profesjonalnym salonie gdzie naprawdę owłosienie jest usuwane, a nie tylko rozjaśniane czy osłabione tylko na jakiś czas. sama jestem w trakcie i efekty sa bardzo zadowalające. I wydam mniej niz 1500zl

    • Anonymous

      10 kwietnia 2014 18:03, Odpowiedz

      niestety większość salonów oszukuje…stary sprzęt, niedokładne przykładanie głowicy itp., gdzie wykonywałaś depilację? może rzeczywiście urządzenie phillipsa by się sprawdziło…depilacja 2 razy w roku byłaby zbawieniem nawet gdybym miała siedzieć w łazience cały dzień a nawet dwa ;)

  10. Maria

    10 kwietnia 2014 00:03, Odpowiedz

    Moje doświadczenia z depilacją i zawsze bolesnymi jej konsekwencjami niestety nie będą niczym nowym wśród tych komentarzy :( W szybkim skrócie jestem szatynka o bladej karnacji, która na szczęście i nieszczęście została obdarzona mocnymi ciemnymi włosami. Każda depilacja maszynką kończy się dwutygodniowym gojeniem rozległych ran, bynajmniej nie przez to że nie potrafię posługiwać się maszynka a miałam i już wiele różnego rodzaju, przetestowane tony kremów i wosków oraz depilacja ciepłym woskiem u kosmetyczki( od której wyszłam z łzami w oczach – ból niemiłosierny, ale czy wart 2 tygodni skóry bez włosków ale bardzo podrażnionej i zaognionej ? nie wiem ). Zbliża się lato, na moje nieszczęście coraz częstsze upały. Każda dziewczyna w swojej szafie powinna posiadać kilka par szortów i zwiewnych krótszych sukienek( które Karolina chyba szczególnie lubisz :) ) jednak ja niestety zawsze muszę obejść się smakiem i nie mogę sobie pozwolić na zakup takiej rzeczy ponieważ stan mojej skóry po depilacji z pewnością nie nadaje się na publiczną wystawę ! Chociaż jestem wysoką dziewczyną ( mam 180cm :) ) to zbytnio nie mogę się pochwalić moimi nogami całemu światu :) zawsze w upalne dni muszę wybierać przewiewną maxi, niestety moje nogi które każdy uważa za mój atut muszę chować pod długaśną spódnicą. Gdy pierwszy raz zobaczyłam w internecie to urządzenie zapaliło mi się światełko w tunelu jednak gdy doszukałam się ceny nie ukrywam że to światełko przygasło. Dla żadnej z nas raczej taki wydatek jest czymś znaczącym, jednak która z nas nie marzy o gładkiej i pięknej skórze przez cały rok ?? wydaje mi się że to dla mnie tylko nieosiągalne marzenie. Cieszę się że któraś z nas będzie miała okazję pozbyć się tego niezręcznego i krępującego problemu jakim jest depilacja dzięki wygranej w tym konkursie i już w najbliższych miesiącach cieszyć się z założenia krótkiej spódniczki i bluzki na ramiączkach, chodź wiem ze może to błahostka to dla każdej z nas która napisała o swoim problemie byłoby to coś na pewno wyjątkowego od dłuższego czasu :)

    pozdrawiam serdecznie :)

  11. Anna Benet

    10 kwietnia 2014 00:15, Odpowiedz

    Moge nareszcie podzielic sie moja historia a wstydzilam sie powiedziec o tym komukolwiek.Koszmar-znalezienie salonu kosmetycznego w West Yorkshire w UK ktory wykonuje normalny brazylijski waxing graniczy z cudem.Jesli maja „to” w menu to oznacza tylko zwyczajne bikini waxing ktore trwa okragla godzine, samo bikini. (W Warszawie w Time for Wax trwa to 10 min wychodzilam zawsze zrelaksowana, gladka i w samej letniej sukience. Och milo powspominac.) Po trzech latach poszukiwan ( zarosnieta jak dzikus) trafilam do salonu w Leeds gdzie pani w ciele mezczyzny oznajmila ze wykonuje ten zabieg od wielu lat.Salon byl uklejony od brudu i kurzu choc ladnie wyposazony.Myslalam o odwrocie i ucieczce ale tak bardzo juz chcialam poczuc sie gladko i kobieco ze zostalam.Pani-pan porozrywala,pozrywala i poparzyla mi skore, pozostawiala kepki wlosow a na koniec zostawila mnie bez oliwki,pudru,zelu czy recznika jednorazowego.Do domu wracalam ulepiona i okrakiem.Obylo sie bez lekarza i wszystko ladnie sie zagoilo.Od tamtej pory depiluje sie sama pasta cukrowa wedlug przepisu nissiaks83 :) czasochlonne ale bezpieczne i nie temat tabu. Pozdrawiam.

  12. Anonymous

    10 kwietnia 2014 11:05, Odpowiedz

    Cześć Karolinko. Jestem z Tobą od początku istnienia Twojego bloga. Od zawsze byłaś dla mnie niesamowitą inspiracją. Zawsze kojarzyłaś mi się z prawdą, nigdy nie było na Twoim blogu żadnych reklam i to właśnie wyróżniało Cię z reszty blogosfery… smutno mi, że teraz coraz więcej jest tu komercji.. myślę, że gdybym prowadziła bloga, to również ulegałabym niektórym firmom, gdyż nie codziennie zdarza się, że ktoś proponuje Ci urządzenie, które jest dla Ciebie atrakcyjne, ale ze względu na jego cenę prawdopodobnie zrezygnowałabyś z jego zakupu. Nadal bardzo Cię lubię, ale brakuje mi dawnej Karoliny, która tak często pisała, że nie wchodzi we współpracę z nikim, bo chce być prawdziwa. Autentycznie czułam, że jesteś tylko dla nas – swoich czytelników. Pozdrawiam Cię bardzo ciepło.

    • Karolina Baszak

      10 kwietnia 2014 12:12, Odpowiedz

      Wiesz… zawsze czytam takie komentarze z niedowierzaniem. Jak tworzę cokolwiek w ramach bloga to zawsze bardzo się staram i nie przyjdzie mi do głowy, że ktoś może się czegoś uczepić. Wynika to z tego, że nigdy nie mam złych intencji. Takie dociekanie i szukanie dziury w całym świadczy zwykle o autorach komentarzy i aż strach pomyśleć do czego oni byliby zdolni na moim miejscu.

      Ja nigdy nie napisałam, że nie wchodzę z nikim we współpracę, bo chce być prawdziwa. To zdanie jest tak idiotyczne, że nie miało szans wyjść z moich ust lub spod mojej dłoni :) Wynika z tego tyle, że każdy kto wejdzie we współprace jest nieprawdziwy, a coś takiego mogłaby powiedzieć tylko osoba, która sama skłonna byłaby skłamać za pieniądze. Cóż, ja taka nie jestem.

      Mojego bloga czyta kilkadziesiąt tysięcy osób miesięcznie, a takie komentarze jak Twój czytam baaardzo sporadycznie. Ludzie mi ufają i wiedzą, że nawet jeśli decyduję się na współpracę to wówczas kiedy uważam to za warte zachodu. Możesz sobie zajrzeć w zakładkę portfolio u mnie na blogu i zobaczyć jakie marki mam wpisane. Skrupulatnie te współprace dobieram i pracuje z firmami, których produkty sama chętnie kupuję, bo wiem, że są dobre i znam je od lat.

      Tak było w przypadku Philipsa. Nie masz pojęcia ile dziewczyn podczas ostatnich wakacji pisało do mnie z problemem związanym z goleniem czy depilacją. Wypowiedzi pod filmem tylko potwierdzają to, że jednak jest to jakiś większy problem – podrażnienia, krosty, zacięcia, zapalenia skóry. Stąd postanowiłam wypróbować to urządzenie. Nikt mi nie nakazywał opowiadania o nim w samych superlatywach. Przeciwnie, firmom zależy na SUBIEKTYWNYCH opiniach, a wiesz dlaczego? Dlatego, że dobre marki słuchają konsumentów po to aby produkować jeszcze lepszą jakość.

      Wyraziłam swoje zdanie na temat tego fotodepilatora i uważam, że moja recenzja może być cenna dla innych, zwłaszcza zainteresowanych zakupem. Ba, nawet moja koleżanka już zdecydowała się na zakup.

      Na przyszłość mogę Cię poprosić jedynie o więcej ufności jeśli masz zamiar mnie oglądać. Uwierz mi, że moim celem nie jest ZARABIANIE na czytelnikach i robienie ich w konia. Skoro jestem dla Ciebie inspiracją to powinnaś to wiedzieć.

      Dziękuję Ci za komentarz i pozdrawiam

  13. Anonymous

    10 kwietnia 2014 11:33, Odpowiedz

    Moja historia przydarzyła się ok. 7 lat temu, kiedy mając 23 lata postanowiłam pójść do koleżanki kosmetyczki na tzw. „wąsik” metodą depilacji woskiem.
    Mimo, że moje włosy są koloru ciemnego blond a karnacja jasna, to włosków pod nosem mam dość sporo, a ich końce są dość ciemne. I nic bym z tym nie robiła, gdyby nie to, że po nałożeniu jakiegokolwiek podkładu stają się one jeszcze bardziej widoczne i całość wygląda mało estetycznie. Przecież włosy są akceptowane, czasami wręcz mile widziane, jedynie na twarzy mężczyzny :)
    Zachęcona opiniami, że włoski odrastają jaśniejsze i słabsze zachęciła mnie do ‘’zabiegu” i poddałam się  Wosk nałożony, cieplutko i milutko a raptem ciach i ból nie z tej ziemi. Ale byłam twarda i wytrwałam. Tuż po depilacji skóra była tylko lekko zaczerwieniona a ja byłam zadowolona z efektu. Jednakże później zaczął się mój dramat. W miejscu depilacji zaczęły wyskakiwać pryszczyki, krostki, bąble, w których później pojawiała się ropa!!! Zamarłam. A jutro przecież do pracy!!! Wyciskałam krostki, przecierałam wodą utlenioną, lodem, zimną wodą a efekt to poraniona, czerwona skóra z milionem pryszczy. To był koszmarny widok…Jak ja się pokaże ludziom. Brać urlop, zwolnienie? Nie no, nie mogę… Nazajutrz było ciutkę lepiej. Po prostu nałożyłam na siebie tonę podkładu i korektora i poszłam do pracy.
    A teraz mój „wąsik” traktuję wspaniałym kremem rozjaśniającym z Sally Hansen, który z całego serca polecam Paniom 

  14. Pani x

    10 kwietnia 2014 12:33, Odpowiedz

    Pierwszy raz ogoliłam nogi gdy miałam 13 lat. Było to bardzo dawno temu, w wakacje. Byłam już na tyle duża, że przeszkadzało mi bieganie między ludźmi (chłopcami) z gąszczem na nogach. Siostra mojego ojca miała zawsze cholernie jasną karnację i bardzo gęste czarne włosy. Kupiła depilator, taki z gumkami, jeden z pierwszych jakie pojawiły się w Polsce. Nie mogłam patrzeć jak godzinami męczy się siedząc na podłodze w łazience. Postanowiłam pozbyć się swoich włosów w bardziej bezbolesny sposób. Niestety nie bardzo miał mi kto doradzic w tej materii, bo moja mama praktycznie wcale nie ma włosów na ciele, a ja akurat musiałam odziedziczyć zarost po ojcu!!! (sic!) Było lato i cholerni dużo komarów. Wzięłam maszynkę do golenia dziadka- taką na żyletki. Pociągnęłam szybko po łydkach siedząc w wannie i… razem z włosami zdarłam wszystkie bąble po komarowych ukąszeniach. Co za ból i widok całych zakrwawionych nóg. Nie miałam już włosów, ale nie miałam też połowy skóry na nogach. Nie było wtedy internetu wiec nie mogłam sięgnąć po porady.
    Z czasem nauczyłam się delikatniej podchodzić do tematu. W liceum pozyczyłam od koleżanki depilator. Dezynfekowałam go za każdym razem jednak i to nie pomogło. Nagle na nogach wylądowała mi cała masa bąbli z sączącą się ropą. Powędrowałam do dermatologa i okazało się, że miałam na całych nogach zapalenie mieszków włosowych. Upał jak cholera, a ja w spodniach albo długich spódnicach, bo wyglądałam jak trędowata. Nigdy już nie wróciłam do depilatora. Zostało mi uporczywe golenie. Jakiś czas później poszłam do kosmetyczki na wosk. Owszem metoda super. Kupiłam potem sprzęt do domu, ale jak każda kobieta lubie mieć gładki nogi, a żeby pozbyć się ich taka metodą muszę je najpierw zapuścić. I tak to co utraciłam zimą dzieki depilacji, nadrobiłam latem goląc lub dogalając. Jakiś czas temu znowu pojawiłam się u dermatologa z cholernie swędzącą skórą i suchymi plackami. Dostałam odpowiedź: Ma pani AZS czyli atopowe zapalenie skóry. Jak sama widzisz w tej sytuacji każda depilacja jest uciążliwa, bo nie mogę podrażniać skóry, muszę unikać wielu pokarmów i ciągle smarować się różnymi specyfikami. Stosuję preparaty tworzące barierę ochronną w kontakcie z wodą więc golenie znowu jest mordęgą. Bardzo chętnie przygarnęłabym taki laser, ale cena mnie przeraża. Liczę na Ciebie :)
    Pozdrawiam serdecznie Karolinko

  15. Agnieszka Klepczyńska

    10 kwietnia 2014 13:38, Odpowiedz

    Ja swoje nogi zaczęłam golić mniej więcej w wieku 12-13 lat. Nigdy nie miałam z tym większych problemów, jeśli chodzi o jakieś zacięcia i podrażnienia. Jednakże 2 lata temu przydała mi się sytuacja, która zostawiła swój ślad w mojej pamięci i ciele. Właśnie dwa lata temu przeprowadziłam się z chłopakiem do naszego nowego gniazdka. Muszę wspomnieć, że mamy zamontowany w domu alarm przeciwwłamaniowy. Nigdy nie miałam styczności z takim cudem i to spowodowało moje nieszczęście. Mój chłopak, wychodząc rano, kiedy ja jeszcze spałam, włączył alarm na dole domu. Po obudzeniu, niczego nie świadoma, poszłam się wykąpać. Podczas kąpieli depilowałam sobie nogi i się zacięłam. Zacięcie było w dość ukrwionym miejscu (z boku kolana, tak bardziej pod nim) i pomimo jego niedużej wielkości, krew bardzo mi zaczęła lecieć. Szybko skończyłam kąpiel i pobiegłam, nie zważając na nic, na dół do naszej domowej apteczki. I w tym momencie, w moim dwudziestokilkuletnim wieku, dostałam zawału. Zbiegając na dół, włączyłam swoją skromną personą alarm. Dźwięk był na tyle głośny i przeraźliwy, że upadłam, uderzając się w nogę właśnie w miejscu rozcięcia, które z tego powodu się powiększyło i rana zaczęła jeszcze bardziej krwawić. Dopiero po chwili wrócił mi rozum i po moich wszystkich pertraktacjach, zdołałam ten przeklęty alarm wyłączyć. Jeszcze będąc w szoku, zaczęłam ratować moją nieszczęsną nogę. Dosłownie po króciutkiej chwili, w moim amoku związanym z alarmem i nogą, zobaczyłam przez okno kuchenne samochód naszej firmy ochroniarskiej. Z tego wszystkiego nie mogłam znaleźć kluczy, aby wyjść i powiedzieć Panu, że wszystko w porządku. W tym czasie zdążył on obejść dom. Zajrzał przez drzwi od ogrodu. Ja w końcu znalazłam swoje klucze i wyleciałam do niego. Z moją sikającą krwią nogą i mokrą głową. Gdy ów Pan mnie zobaczył, przeraził się, gdyż widział właśnie przez te drzwi, mnóstwo krwi na podłodze. Krew w domu, moja noga w krwi – jak mi później powiedział, był już gotów wyjąć „poważne środki zaradcze”. Chwilę zajęło mi wyjaśnienie całej sytuacji, a gdy w końcu się to udało, Pan aż zgiął się w pół ze śmiechu. Mnie zdecydowanie do śmiechu nie było. Jako że był to początek marca i było jeszcze całkiem zimno, przez moje wyjście z mokrą głową skończyłam z zapaleniem płuc. Nie zapominajmy o wielkiej ranie, która obecnie jest mało ciekawą blizną. Przez długi czas bałam się być sama w domu. A na wypadek powtórzenia się takiej sytuacji, nogi golę tylko wieczorem, a rano jest tylko szybki prysznic. Gdy mieszka się przez całe życie w bloku, takie są tego efekty…Historia nie jest zmyślona, co mogę przysiąc i na dowód pokazać moją przepiękną bliznę ;)

  16. Beata C.

    10 kwietnia 2014 16:04, Odpowiedz

    Moja historia: kompletny hit i nauczka jednocześnie :) Pewnego letniego popołudnia, spędzając weekend u mojego chłopaka, jego znajomi wpadli na pomysł wycieczki rowerowej. Nie mając dużo czasu (wszyscy czekali tylko na mnie) i dysponując maszynką jednorazową, pobiegłam szybko do łazienki ( miałam krótkie spodenki, a włosy na nogach mam dosyć ciemne i najkrótsze już są dosyć widoczne) i ogoliłam nogi prawie na sucho ( z lekkim dodatkiem wody), niestety nikt się nie spodziewał, że w połowie wycieczki złapie nas ulewa…moje nogi pod wpływem wody stały się dosłownie bordowe i całe w drobnych krostkach (wyglądały jak poparzone!) bolało okropnie ale ból został załagodzony widokiem min moich znajomych, którzy nie wiedzieli, co mi się dzieje :D

  17. Mrrry

    10 kwietnia 2014 19:50, Odpowiedz

    Depilacja nie jest niczym przyjemnym, a koniecznym… osobiscie nie przypominam sobie większych wpadek w tym temacie, oczywiscie poza zwykłymi problemami z doborem metod depilacji oraz bólem jaki wiąże się ze stoswaniem tych najskutecznjszym. Wciaż szukam dobrego rozwiazania (więc ten prezentowany wydaje sie byc warty sprawdzenia), szczególnie, że mam obawy np. co do automatycznego depilowania, nie tylko ze wzgledu na ból jaki mi sprawia, ale i historie mojej znajomej. Dalej trudno mi zrozumiec jak ona to zrobiła, ale stosujac elektryczny depilator po prostu zerwala sobie spory kawałek skóry na piszczelu… skończyło się odkażaniem rany na pogotowiu ratunkowym i oczywiscie raną, która nie dość, że wygładała mało estetycznie, to dodatkowo goiła się kilka miesięcy… bardzo kłopotliwa sytuacja szczegolnie, ze niewiele można na to poradzić kazda metoda jest inwazyjna, a te do tej pory mi znane powoduja ból, to naprawdę flustrujące, bo nawet jeśli się ,,już nie chce tego bólu znosić„- to trzeba.

  18. Karolina Łączkowska

    10 kwietnia 2014 19:52, Odpowiedz

    Hahah to chyba cos specjalnie dla mnie :D Mianowicie kończąc trzecią klasę gimnazjum przyznawane były nagrodę dla „wyróżniających” się uczniów szkoły. Ja oczywiście należę do osób „na ostatnią chwilę”.szybko zdałam sobie sprawe że godzina to tak średnio wystarczy mi na wystrojenie się. Gdy już stwierdziłam że jestem piękna i gotowa migusiem pobiegłam do szkoły mając jeszcze 5 minut czasu wolnego. Niby nogi były w nienagannym stanie ale stwierdziłam że szybko skoczę do łazienki i ich stan poprawie. To był mój błąd! Oczywiście nie zauważyłam nic od razu, wchodzę na uroczystość, pięknie siadam w swojej nowej czarnej spódniczce. Po ostatnim monologu dyrektora przeszedł czas na nagrody. Jak się okazało nie chodziło tutaj o te naukowe, wręcz przeciwnie. Przyznawano nagrody dla najdłuższej brody wśród uczniów, najlepszego głosu i tak dalej. Jestem dziewczyną wysoką, co za tym idzie nogi też mam dość długie, wiec i była specjalna nagroda dla mnie – Dla Najlepszych Nóg w tej szkole. Wyobraźcie, że ide sobie środkiem hali, mijam tych wszystkich uczniów a moja lewa noga z tyłu jest przecięta po goleniu i cała struga krwi której nie widziałam, a co lepsza nie czułam. Nagrodą był dyplom i oczywiście .. GOLARKA :D no nic odebrrałam uśmiechnięta odwracam się i wracam, na co osoba wręczająca mi nagrodę przez mikrofon mówi : „Oho, chyba tym nóżką to gdzieś się a bardzo spieszyło bo aż krwią się zalały” – mój burak bezcenny :DD
    Pozdrawiam !

  19. Anonymous

    10 kwietnia 2014 21:52, Odpowiedz

    Uwielbiam twoje filmiki najbardziej makijaże z muzyczką i twoim czarujacym głosem i te kręcone stylizacje:**

  20. Dorota Nike

    10 kwietnia 2014 23:34, Odpowiedz

    Nie sądziłam, że kiedykolwiek będę miała szansę napisać moją historię związaną z tematem depilacji, ale pamiętam ją i wspominam jak największy koszmar. Swego czasu największą rolę w moim życiu stanowił taniec- wkładałam w to całe serce i czas jaki miałam. Chodziłam na zajęcia kiedy tylko mogłam, bo trener mojego zespołu wybierał najaktywniejsze dziewczyny do wyjazdu na „mistrzostwa”. Wtedy miało to dla mnie skalę światową, a tak naprawdę odbywały się w Inowrocławiu i były całkowicie niewiążące. I tak po ciężkich treningach i poświęceniach (rodziców również, bo to oni wozili mnie ponad godzinę na zajęcia i czekali na mnie, kiedy miałam zajęcia w późnych godzinach) pojechałam na te najważniejsze zawody. Dostałyśmy świetne stroje, czerwono- czarne dresy i bejsbolówki. Czekając na naszą kolej myślałam, że trema mnie zje a ekscytacja sięgała zenitu. Kiedy w końcu zaczęłyśmy występ, po pierwszych dwóch ruchach moje (i nie tylko) nogawki od dresów podwinęły się aż po kolana i wszystkim ukazał się mój 3 dniowy zarost na nogach. Ktoś powie: 3 dniowy? To jeszcze żadna tragedia! Otóż NIE! To była tragedia ponieważ mam bardzo gęste i ciemne owłosienie. Do tej pory pamiętam zażenowanie jakie czułam widząc moje łydki przy kolejnych „pozach” i śmiechy tancerzy zgromadzonych naokoło. Dodatkowo myliłam kroki, padało na nas ostre światło i wszystko odbywało się w jednym poziomie, nie na podwyższeniu. Po tańcu byłam oczywiście „gwiazdą” i wszędzie słyszałam szepty. Na tym skończyła się moja przygoda z tańcem i jedyne pasjonujące zajęcie jakie mi zostało to mozolne golonie się co drugi dzień.

  21. lawendowy raj

    11 kwietnia 2014 12:59, Odpowiedz

    W moim przypadku depilacja to mus! Nie lubię tego, a moje pachy po prostu na samą myśl drżą z lęku :D

    Jednak ok 10 lat temu nie było mi wcale do śmiechu, przygotowywałam się wtedy do swoich wymarzonych wakacji za granicą. Właśnie przed tym wyjazdem pierwszy raz w życiu użyłam kremu do depilacji, oczywiście zrobiłam test na skórze wszystko było w porządku, więc zabrałam się za depilację. Wszystko pięknie poszło, zero bólu, pieczenia- po prostu extra! Po 2 dniach moje nogi nadal wyglądały znakomicie, jednakże o pachach nie mogłam powiedzieć tego samego. Ich stan zmienił się diametralnie, czerwone, obolałe, swędzące, po prostu dramat! Skóra zaczęła się jakby ściągać, lekko łuszczyć, jednak najgorsze było to swędzenie. Byłam wtedy za granicą więc znalezienie lekarza, jakiejkolwiek pomocy było bardzo utrudnione, a kiedy wreszcie dostałam jakąś maść do smarowania mój problem polepszył się tylko trochę. Do końca wyjazdu chodziłam w koszulce z długim rękawem przy prawie 30 stopniowym upale, można sobie wyobrazić jak błogo się czułam! :D
    Wyjazd zniosłam, ale tylko modliłam się żeby jak najszybciej wracać i od razu z lotniska pojechałam do lekarza, gdzie dostałam leki i wreszcie coś się polepszyło i mogłam cieszyć się resztą wakacji!

    Druga sytuacja z depilacją przydarzyła mi się nie tak dawno. Jestem studentka fizjoterapii i jednym z przedmiotów jest masaż. Akurat mieliśmy mieć zaliczenie z masażu całościowego i trzeba było gładko wyglądać :P
    Oczywiście rano szybko pod prysznic i maszynka w ruch, jednak okazało się, że brakło mi pianki do golenia, aby nałożyć na nogi. Więc po szybkim namyśle użyłam płynu do ciała w płynie, który nie raz był polecany w razie nagłych sytuacji. Wszystko poszło gładko i przyjemnie.
    Mhmmmmm jednak myliłam się, że wszystko tak pięknie poszło. Takiego swędzenia i podrażnienia nóg to ja chyba nigdy nie doznałam. Nie dość, że byłam masowana, rozcierana, oklepywana musiałam znosić tak ogromny dyskomfort jak patrzenie prowadzącego na moje pięknie zaczerwienione, swędzące nogi ;/ Co za wstyd!

    Tak więc po moich przygodach nauczyłam się, że bez pianki żyć nie mogę a kremy do depilacji nie są dla mnie!

  22. Anonymous

    11 kwietnia 2014 16:19, Odpowiedz

    Takie porady odnosnie depilacji moglyby sie pojawiac co jakis czas. :) Jaka jest Twoja najskuteczniejsza metoda? :) Pozdrawiam, Magda.

  23. Anonymous

    11 kwietnia 2014 17:13, Odpowiedz

    Widziałam to urządzenie niedawno w sklepie i zastanawiałam się właśnie jak działa, filmik super! Już od długiego czasu myślę nad jakaś trwalszą metodą depilacji i to chyba jest coś dla mnie – przynajmniej nie boli! ;)

  24. Emilia Jakimiec

    11 kwietnia 2014 18:48, Odpowiedz

    Od tego roku zaczęłam studiować kosmetologię, w drugim semestrze na zajęciach z kosmetologii pielęgnacyjnej zaczęłyśmy uczyć się depilacji woskiem miękkim, twardym. Na początku brwi, wąsik, ręce, nogi a później każda z nas odważyła się na pachy. Oczywiście ból jest niemiłosierny za pierwszym razem. Natomiast ja i moja koleżanka nie zdawałyśmy sobie z tego sprawy. Ja wniebowzięta, że pierwszy raz będę „robić pachy” zaczęłam je depilować. Raz, drugi, trzeci ruch, nie spodziewałam się, że zrobię jej krzywdę :(. Strasznie jej podrażniłam pachy.. i bardzo się źle z tym czułam, że przeze mnie musiała tak cierpieć. Na szczęście następnego dnia opuchlizna już jej zeszła i trochę mnie to podbudowało.

    I oto moja niemiła historia związana z depilacją.

    Pozdrawiam Emila

  25. Emilia Jakimiec

    11 kwietnia 2014 18:49, Odpowiedz

    Od tego roku zaczęłam studiować kosmetologię, w drugim semestrze na zajęciach z kosmetologii pielęgnacyjnej zaczęłyśmy uczyć się depilacji woskiem miękkim, twardym. Na początku brwi, wąsik, ręce, nogi a później każda z nas odważyła się na pachy. Oczywiście ból jest niemiłosierny za pierwszym razem. Natomiast ja i moja koleżanka nie zdawałyśmy sobie z tego sprawy. Ja wniebowzięta, że pierwszy raz będę „robić pachy” zaczęłam je depilować. Raz, drugi, trzeci ruch, nie spodziewałam się, że zrobię jej krzywdę :(. Strasznie jej podrażniłam pachy.. i bardzo się źle z tym czułam, że przeze mnie musiała tak cierpieć. Na szczęście następnego dnia opuchlizna już jej zeszła i trochę mnie to podbudowało.

    I oto moja niemiła historia związana z depilacją.

    Pozdrawiam Emila

  26. Paula Tusznicka

    11 kwietnia 2014 22:50, Odpowiedz

    Moja historia jest sprzed lat i jak patrzę na nią z perspektywy czasu – jest beznadziejnie głupia. Będąc nastolatką zaczynałam swoją przygodę z goleniem, a jest to wiek, kiedy nie jest się najbardziej rozgarniętym. Chciałam pięknie wyglądać i postanowiłam ogolić nogi. Wzięłam więc maszynkę w dłoń i raźnymi ruchami pozbywałam się owłosienia. Oczywiście się pozacinałam, ale do tego byłam już przyzwyczajona, więc niezrażona kontynuowałam swoje dzieło. W końcu mogłam dumnie oglądać moje dzieło – gładkie nogi (no, może prawie, ale nie bądźmy drobiazgowi). I teraz puenta całej historii: trzeba było wyczyścić maszynkę, co zrobiłam pod bieżącą wodą. W przypływie geniuszu postanowiłam zdjąć włosy z maszynki palcem. Dokładniej kciukiem. Na ostrzach… Nie muszę chyba dodawać, że mój palec doznał znacznego uszczerbku – widok świeżego mięsa i późniejsze niedogodności (no bo jak przyznać się koleżankom ze szkoły, że ten bandaż to po goleniu nóg) sprawiły, że to tej pory goląc się mam ochotę robić to w rękawicach ochronnych.

  27. Monika Micał

    12 kwietnia 2014 10:45, Odpowiedz

    Chciałabym przytoczyć historię mojej bardzo dobrej znajomej – Anny, którą poznałam kilka lat temu dzięki wspólnej muzycznej pasji, którą wspólnie dzielimy do dziś. Otóż Ania choruje na taką chorobę, która się zowie zespół policystycznych jajników, co wiąże się ze zbyt nadmiernym owłosieniem poszczególnych partii ciała. Mocno owłosione nogi, ręce, bikini, brzuch, a nawet pojedyncze włosy na brodzie, pośladkach, piersiach… Utrapienie… Do tego jeszcze dochodzą problemy hormonalne. Nie zdradziła mi tego od razu na początku naszej znajomości, jest to dla niej problem ogromnie wstydliwy, który w znacznym stopniu pozbawia ją pewności siebie. Nieraz zastanawiałam się, dlaczego podczas upalnych dni Ania nosiła zawsze długie spodnie, bluzki, jakby za wszelką cenę chciała coś ukryć. Kiedyś, gdy się spotkałyśmy(jesteśmy z różnych miast) dotknęłam przypadkiem jej przedramienia i poczułam ukłucie. Domyśliłam się, że musiała ogolić tę okolicę maszynką… Włosy zaczęły już odrastać, i wyglądało to bardzo nieestetycznie… Wtedy jednak nie poruszyłam tego tematu z Anią, pomyślałam, że może sobie tego nie życzy, że to jej prywatna sprawa, że jak zechce to sama mi o tym powie. Jakiś czas temu byłyśmy w pewnym mieście na castingu do pewnego programu muzycznego. Brałyśmy udział w przesłuchaniach. Było bardzo gorąco, lato w pełni. Spotkałyśmy się już na miejscu, pośród grona innych naszych znajomych. Ania pojawiła się ubrana w długich spodniach i krótkiej koszulce, tym razem przedramiona ukazywały dość grube włosy, było ich bardzo dużo… Widziałam w oczach Anny niepewność i przerażenie… Zaczęłam dostrzegać porozumiewawcze szepty innych osób, zaczęło do mnie docierać, że dotyczą one jej osoby, były także śmiechy. Znajoma powiedziała do mnie: Dlaczego ona nie ogoli sobie tych włosów na rekach? Jak tak można? Tutaj jest telewizja… Będzie wstyd! Zostałam postawiona w niezręcznej sytuacji, przecież ja nie mogłam nikomu niczego narzucać… Zobaczyłam, że Ania zniknęła… Odnalazłam ją w toalecie, gdy goliła te nieszczęsne włosy. Narobiła sobie potwornych ran i podrażnień… Zrobiło mi się jej żal… Podeszłam do niej, ona na początku nie wiedziała, że to ja, myślała, że to ktoś inny. Była cała zapłakana… Wreszcie opowiedziała mi swoją historię, że ma taki problem, że wosk niewiele jej pomaga z włosami, bo one i tak odrastają bardzo szybko, na laser nie może sobie pozwolić ze względów finansowych, więc goli je maszynką prawie codziennie, ale już ma tego serdecznie dość. Musi golić całe praktycznie ciało, wtedy gdy jest lato i chciałaby założyć coś lżejszego. Z kolei, gdy już ogoli to nadal czuje się źle.. Skóra nie jest do końca gładka, są podrażnienia, zaczerwienienie, po prostu samo zło… I mówiła, że nigdy nie założy szortów, że jej życie już zawsze takie będzie, pełne lęku i niepewności, że nikt jej nigdy przez to nie pokocha… Dlaczego nie może być tak jak inne dziewczyny? Przez tę całą sytuację zrezygnowała w końcu z przesłuchań i nie spełniła swojego marzenia, chociaż usilnie ją do tego przekonywałam, by nie poddawała się, by udowodniła innym, że nie tylko wygląd świadczy o człowieku, lecz zachowanie. To, jaki jest… Przeprowadziłam potem rozmowę z innymi dziewczynami, że nie powinny się tak zachowywać, że to nie jej wina, że ma taki problem, równie dobrze on mógłby dotyczyć każdej z nas i wtedy nie byłoby już tak ciekawie. Bardzo bym chciała posiadać to urządzenie… wtedy bym się nie zastanawiała, co z nim zrobić, wręczyłabym je mojej znajomej, może dzięki niemu uporałaby się chociaż częściowo z tym swoim problemem, uwierzyła bardziej w siebie….Bo jest naprawdę wspaniałą osobą, dobrą i uczynną dla innych ludzi, i zasługuje na to, by być w pełni szczęśliwą. Pozdrawiam!

  28. Ola96

    12 kwietnia 2014 16:28, Odpowiedz

    Witam Pani Karolino ! Na początek chciałam tylko dodać, że zaledwie kilka dni temu trafiłam na Pani kanał, a już zdążyłam obejrzeć wszystkie filmiki, i naprawdę podziwiam Pani pracę, profesjonalnie i bez ściemy, brawo. Ale teraz do rzeczy. W zeszłym miesiącu skończyłam 18 lat, i pomimo tak młodego wieku, moja skóra, na wszystkich partiach ciała bardzo wiele przeszła. Jestem brunetką o bardzo jasnej karnacji, dlatego problem z owłosieniem u mnie jest bardzo widoczny (choć staram się jak mogę żeby taki nie był). Historia moich ‘przygód’ z maszynkami, żyletkami, depilatorami, woskiem sięga 12 roku życia, więc jest naprawdę bardzo długa, i niestety nie śmieszna, ze względu na blizny.. Jednej z nich na własne życzenie nabawiałam się niespełna 2 lata temu. Były wakacje, bardzo gorąco, koleżanki zaproponowały spontaniczną wycieczkę rowerową. Więc w pośpiechu, by nie czekały sięgnęłam w łazience po maszynkę i zaczęłam. Podczas samego golenia nic nie poczułam, dopiero gdy wyszłam spod prysznica zobaczyłam plamy krwi, na moich nogach, na dywaniku, na podłodze, na ręczniku, wszędzie- dosłownie jak w rzeźni. A moje nogi cóż..nie ma tyle miejsca w komentarzu aby to opisać..w każdym bądź razie po 2 latach przy kości goleniowej nadal mam bliznę (5 cm jak nic ;( ). Najgorsze jest to, że całe wakacje chodziłam z plastrami na nogach i opowiadałam znajomym, że to przez rower ( w sumie, jakby nie było, zręczne pół-kłamstwo ; ) ). Więc na samą myśl o tegorocznych wakacjach jestem szczerze mówiąc, trochę przerażona. Mam jechać ze znajomymi nad morze, pierwsze takie ‘pełnoletnie’ wakacje, które powinny być najlepsze w całym życiu. Kiedy pomyślę o bikini i o tym, jak wiele czasu i energii stracę na goleniu, o tych podrażnieniach, a i tak nie będę wyglądać dobrze (musiałabym się golić chyba 2 razy dziennie) to mi się odechciewa całego tego wyjazdu, a na plaży nic się nie ukryje ;( .. Próbowałam też plastrów z woskiem, jednak gdy trzeba zająć się całym ciałem jest to bardzo kłopotliwe i potrafi zająć ponad 2 godziny..a efekt starcza na max 2-3 tygodnie..to znowu doprowadza mnie do frustracji. Mam też depilator, bardzo dobry tej marki, której właśnie Pani produkt recenzowała powyżej, jednak ból dla mnie jest nie do przejścia, poza tym nie mogę mu nic zarzucić, teraz używa go moja mama, która jest nim zachwycona. Jak Pani widzi, mam problem, tym bardziej, że jestem młodą dziewczyną, mam nieskromnie mówiąc ładną figurę, chciałabym odsłaniać nogi i cieszyć się wakacjami, dlatego naprawdę mam nadzieję, że fotodepilator trafi w moje ręce, bo jest dla mnie ostatnią deską ratunku. Nie chciałam, żeby ten ‘esej’ miał tak dramatyczny wydźwięk, i żeby był tak długi, więc przepraszam i pozdrawiam cieplutko ;) / Ola

  29. Ola96

    12 kwietnia 2014 16:29, Odpowiedz

    Witam Pani Karolino ! Na początek chciałam tylko dodać, że zaledwie kilka dni temu trafiłam na Pani kanał, a już zdążyłam obejrzeć wszystkie filmiki, i naprawdę podziwiam Pani pracę, profesjonalnie i bez ściemy, brawo. Ale teraz do rzeczy. W zeszłym miesiącu skończyłam 18 lat, i pomimo tak młodego wieku, moja skóra, na wszystkich partiach ciała bardzo wiele przeszła. Jestem brunetką o bardzo jasnej karnacji, dlatego problem z owłosieniem u mnie jest bardzo widoczny (choć staram się jak mogę żeby taki nie był). Historia moich ‘przygód’ z maszynkami, żyletkami, depilatorami, woskiem sięga 12 roku życia, więc jest naprawdę bardzo długa, i niestety nie śmieszna, ze względu na blizny.. Jednej z nich na własne życzenie nabawiałam się niespełna 2 lata temu. Były wakacje, bardzo gorąco, koleżanki zaproponowały spontaniczną wycieczkę rowerową. Więc w pośpiechu, by nie czekały sięgnęłam w łazience po maszynkę i zaczęłam. Podczas samego golenia nic nie poczułam, dopiero gdy wyszłam spod prysznica zobaczyłam plamy krwi, na moich nogach, na dywaniku, na podłodze, na ręczniku, wszędzie- dosłownie jak w rzeźni. A moje nogi cóż..nie ma tyle miejsca w komentarzu aby to opisać..w każdym bądź razie po 2 latach przy kości goleniowej nadal mam bliznę (5 cm jak nic ;( ). Najgorsze jest to, że całe wakacje chodziłam z plastrami na nogach i opowiadałam znajomym, że to przez rower ( w sumie, jakby nie było, zręczne pół-kłamstwo ; ) ). Więc na samą myśl o tegorocznych wakacjach jestem szczerze mówiąc, trochę przerażona. Mam jechać ze znajomymi nad morze, pierwsze takie ‘pełnoletnie’ wakacje, które powinny być najlepsze w całym życiu. Kiedy pomyślę o bikini i o tym, jak wiele czasu i energii stracę na goleniu, o tych podrażnieniach, a i tak nie będę wyglądać dobrze (musiałabym się golić chyba 2 razy dziennie) to mi się odechciewa całego tego wyjazdu, a na plaży nic się nie ukryje ;( .. Próbowałam też plastrów z woskiem, jednak gdy trzeba zająć się całym ciałem jest to bardzo kłopotliwe i potrafi zająć ponad 2 godziny..a efekt starcza na max 2-3 tygodnie..to znowu doprowadza mnie do frustracji. Mam też depilator, bardzo dobry tej marki, której właśnie Pani produkt recenzowała powyżej, jednak ból dla mnie jest nie do przejścia, poza tym nie mogę mu nic zarzucić, teraz używa go moja mama, która jest nim zachwycona. Jak Pani widzi, mam problem, tym bardziej, że jestem młodą dziewczyną, mam nieskromnie mówiąc ładną figurę, chciałabym odsłaniać nogi i cieszyć się wakacjami, dlatego naprawdę mam nadzieję, że fotodepilator trafi w moje ręce, bo jest dla mnie ostatnią deską ratunku. Nie chciałam, żeby ten ‘esej’ miał tak dramatyczny wydźwięk, i żeby był tak długi, więc przepraszam i pozdrawiam cieplutko ;) . /Ola

  30. Myosotis

    13 kwietnia 2014 09:16, Odpowiedz

    Mam jedną taką „smutną” historię związaną z goleniem nóg.
    Umówiłam się na spacer z chłopakiem, który wówczas bardzo mi się podobał. Jakiś czas wcześniej kupiłam sobie śliczną, rozkloszowaną spódnicę za kolana. Pamiętam, że przed samym wyjściem goliłam się maszynką jednorazową (to zabawne, ale miałam schizę i bałam się, że jeśli zrobię to za wcześnie, to na tym spacerze włoski już wyjdą… wiem, paranoja :P). Oczywiście trochę za późno się za to zabrałam, ale niewiele myśląc wyszłam z wanny i ubrałam się. Spódnica była śliczna, oczywiście nie założyłam legginsów, czy czegoś w tym stylu. To było bardzo upalne lato, a ja byłam tak zaoferowana moim partnerem spacerowym, że próbowałam nie zwracać uwagi na pieczenie nóg. :> Usiedliśmy na ławce przy lesie i dopiero tam zobaczyłam, że mam zacieki z krwi do kostek :P Prawie jak ekstrawagancki tatuaż :P Zacięłam sobie okolice kolan, a jak wiadomo to miejsce potrafi nieźle dać w kość, bo przez ciągły ruch trudno się goi. Co gorsza, jako że to był las, a komary ciągną do krwi… :> Byłam okaleczona, obolała, zawstydzona i mega pogryziona przez komary. Gościu nie wiedział jak zareagować, ale chyba próbował powstrzymywać śmiech :P Rozmowa się nie kleiła, bo moja każda odpowiedź była przerywana odganianiem komarów od moich pięknych, okaleczonych nóg. To niestety moje jedyne wspomnienie z tamtego wieczora, a relacja na tym się skończyła :P Pozdrawiam.

  31. Anonymous

    14 kwietnia 2014 00:37, Odpowiedz

    Witaj Karolinko :)
    Przykra, ale jednocześnie z perspektywy czasu śmieszna sytuacja związana z depilacją, którą często wspominamy, przydarzyła się mojej przyjaciółce od czasów szkolnych. Kiedy byłyśmy w III klasie podstawówki, Asia wzorując się na swojej mamie, która jest cudowna, ale swoje brwi od zawsze reguluje na okropne czarne „niteczki”, chciała samodzielnie zając się swoimi ciemnymi i krzaczastymi łukami. Tak jak mi później opowiadała, nie miała pojęcia jak się reguluje brwi i w jaki sposób jej mama doprowadza swoje do takiego stanu. Pod jej nieobecność podkradła, swojemu dorosłemu już wtedy bratu, maszynkę do golenia i prawie całkowicie zgoliła sobie brwi. Później niestety była pośmiewiskiem połowy szkoły (w sumie nie tylko szkoły, bo wszędzie wzbudzała sensację). Zanim włosy jej odrosły, pani Helenka (jej mama) malowała jej czarne kreski w miejscu brwi, ale nadal wyglądało to okropnie i dziwnie, bo była małą dziewczynką z czarnymi kreskami. Mimo to, nasza przyjaźń to przetrwała i kumplujemy się do dziś ;D
    Pozdrawiam ciepło!
    Gabrysia

  32. marykate

    14 kwietnia 2014 14:44, Odpowiedz

    Moja historia może nie jest spektakularna ani bardzo dramatyczna- ale faktycznie wydarzyła się podczas depilacji. Mianowicie posiadam w łazience jedynie prysznic. Podczas depilacji nóg (która nie jest najłatwiejsza w pozycji stojącej :) ) pod wpływem balsamu ześlizgnęła mi się ostro maszynka – pozostawiając na łydce piękną, do dziś widoczną bliznę :) Nie jest to może nic bardzo smutnego, ale, która z nas lubi na swoim ciele znamiona? Od taka historyjka :)

  33. Sylwia K

    14 kwietnia 2014 17:03, Odpowiedz

    Moja przygoda zaczęła się z depilacją wiele lat temu doszłam do takiej wprawy w goleniu nóg i pach, że wielokrotnie udawało mi się to robić nawet w pracy, a szczególnie latem girka do zlewu i ciach. Jednak miałam raz niezbyt miłą przygodę zacielam się krew się leje mokre nogi, krótka kiecka jak tu wyjść taka zacięta, żeby jeszcze nie narazić się koleżanką z pracy co ona w tym kibelku wyprawia…..udało mi się zatamować krwawienie i nikt nie zauważył moich potajemnych zabiegów higienicznych w pracy. Ufff i tak nie mogę się powstrzymać od tych niegrzecznych praktyk w pracy.

  34. Sylwia K

    14 kwietnia 2014 17:10, Odpowiedz

    Moja przygoda zaczęła się z depilacją wiele lat temu doszłam do takiej wprawy w goleniu nóg i pach, że wielokrotnie udawało mi się to robić nawet w pracy, a szczególnie latem girka do zlewu i ciach. Jednak miałam raz niezbyt miłą przygodę zacielam się krew się leje mokre nogi, krótka kiecka jak tu wyjść taka zacięta, żeby jeszcze nie narazić się koleżanką z pracy co ona w tym kibelku wyprawia…..udało mi się zatamować krwawienie i nikt nie zauważył moich potajemnych zabiegów higienicznych w pracy. Ufff i tak nie mogę się powstrzymać od tych niegrzecznych praktyk w pracy.

  35. Ola96

    14 kwietnia 2014 18:33, Odpowiedz

    Witam Pani Karolino ! Na początek chciałam tylko dodać, że zaledwie kilka dni temu trafiłam na Pani kanał, a już zdążyłam obejrzeć wszystkie filmiki, i naprawdę podziwiam Pani pracę, profesjonalnie i bez ściemy, brawo. Ale teraz do rzeczy. W zeszłym miesiącu skończyłam 18 lat, i pomimo tak młodego wieku, moja skóra, na wszystkich partiach ciała bardzo wiele przeszła. Jestem brunetką o bardzo jasnej karnacji, dlatego problem z owłosieniem u mnie jest bardzo widoczny (choć staram się jak mogę żeby taki nie był). Historia moich ‘przygód’ z maszynkami, żyletkami, depilatorami, woskiem sięga 12 roku życia, więc jest naprawdę bardzo długa, i niestety nie śmieszna, ze względu na blizny.. Jednej z nich na własne życzenie nabawiałam się niespełna 2 lata temu. Były wakacje, bardzo gorąco, koleżanki zaproponowały spontaniczną wycieczkę rowerową. Więc w pośpiechu, by nie czekały sięgnęłam w łazience po maszynkę i zaczęłam. Podczas samego golenia nic nie poczułam, dopiero gdy wyszłam spod prysznica zobaczyłam plamy krwi, na moich nogach, na dywaniku, na podłodze, na ręczniku, wszędzie- dosłownie jak w rzeźni. A moje nogi cóż..nie ma tyle miejsca w komentarzu aby to opisać..w każdym bądź razie po 2 latach przy kości goleniowej nadal mam bliznę (5 cm jak nic ;( ). Najgorsze jest to, że całe wakacje chodziłam z plastrami na nogach i opowiadałam znajomym, że to przez rower ( w sumie, jakby nie było, zręczne pół-kłamstwo ; ) ). Więc na samą myśl o tegorocznych wakacjach jestem szczerze mówiąc, trochę przerażona. Mam jechać ze znajomymi nad morze, pierwsze takie ‘pełnoletnie’ wakacje, które powinny być najlepsze w całym życiu. Kiedy pomyślę o bikini i o tym, jak wiele czasu i energii stracę na goleniu, o tych podrażnieniach, a i tak nie będę wyglądać dobrze (musiałabym się golić chyba 2 razy dziennie) to mi się odechciewa całego tego wyjazdu, a na plaży nic się nie ukryje ;( .. Próbowałam też plastrów z woskiem, jednak gdy trzeba zająć się całym ciałem jest to bardzo kłopotliwe i potrafi zająć ponad 2 godziny..a efekt starcza na max 2-3 tygodnie..to znowu doprowadza mnie do frustracji. Mam też depilator, bardzo dobry tej marki, której właśnie Pani produkt recenzowała powyżej, jednak ból dla mnie jest nie do przejścia, poza tym nie mogę mu nic zarzucić, teraz używa go moja mama, która jest nim zachwycona. Jak Pani widzi, mam problem, tym bardziej, że jestem młodą dziewczyną, mam nieskromnie mówiąc ładną figurę, chciałabym odsłaniać nogi i cieszyć się wakacjami, dlatego naprawdę mam nadzieję, że fotodepilator trafi w moje ręce, bo jest dla mnie ostatnią deską ratunku. Nie chciałam, żeby ten ‘esej’ miał tak dramatyczny wydźwięk, i żeby był tak długi, więc przepraszam i pozdrawiam cieplutko ;) .

  36. Klaudia

    14 kwietnia 2014 19:30, Odpowiedz

    Moja największa wpadka, jeśli chodzi o depilacje, przydarzyła się w okresie letnim. Jakieś dwa lata temu wybrałam się z moim chłopakiem na wczasy za granicę. Pochłonięta przygotowaniami do podróży, na ostatni moment zostawiłam sobie depilację. Jak dotąd moimi jedynymi sposobami, na usunięcie owłosienia były maszynki i kremy (nie mam depilatora – bolesne, problemy z wrastającymi włoskami itp.), lecz tym razem postawiłam na plastry z woskiem. Pomyślałam – tydzień bez golenia, super. Dodam, że „zabieg” robiłam w dzień wylotu. Ale do rzeczy :) Nie dość, że zupełnie pokleiłam sobie nogi, wiele włosków pozostało, to musiałam wrócić do starej, niezawodnej metody, czyli maszynki. Jakby tego było mało, to na miejscu, pochłaniając pierwsze promienie słońca, pojawiło mi się jakieś uczulenie, które spowodowało, że całe nogi miałam w czerwone, suche plamy. Teraz mam nauczkę i takich rzeczy, nigdy nie robię na ostatnią chwilę.

  37. kiersnusia

    14 kwietnia 2014 22:14, Odpowiedz

    Wydawać by się mogło, że to właśnie kobietom, jako płci pięknej, depilacja spędza sen z powiek. Chciałabym jednak obalić ten ‚mit’ i stwierdzić, że nie tylko my mamy z tym problem :) Mój przyjaciel odziedziczył po tacie nadmierne owłosienie na klatce piersiowej, brzuchu i plecach. Wydaje się to normalne dla mężczyzn, jednak, kiedy czujesz się bardziej jak miś i nie pamiętasz jak wygląda twój brzuch, zaczynasz widzieć w tym problem :( Z racji tego, że od kilku lat stosuję depilację woskiem, zaopatrzyłam się w urządzenie rozgrzewające, dokładnie takie, jak w wielu salonach kosmetycznych i postanowiłam pomóc koledze ;) Na samą myśl o tych krzykach, jakie miały miejsce przy depilacji jego pleców chce mi się śmiać. ;) Zaraz potem przypominam sobie, że ma gilgotki w okolicy żeber, a wyrywałam mu te haszcze dosyć późną porą wieczorną (tj 2 w nocy ;)), więc dziwne odgłosy słyszało pół bloku. :P Dobrze, że jeszcze mnie nie wyeksmitowano za naruszanie ciszy nocnej :P Teraz na pierwszy ogień idzie brzuch. ;) Może w końcu Maciek dowie się jak on wygląda ;) Zrobimy to jednak o bardziej ludzkiej porze, żeby sąsiedzi nie wyciągali błędnych wniosków ;)

  38. Anonymous

    14 kwietnia 2014 22:48, Odpowiedz

    Moja historia związana z depilacją sięga już kilkunastu lat. Przez ten czas przetestowałam chyba wszystkie dostępne na rynku metody depilacji, a ponieważ mam bardzo dużo włosów (całe nogi, całe ręce), do tego ciemnych to uznałam, że najlepszy będzie wosk na ciepło. Próbowanie tej metody zbiegło się w czasie z randkami z pierwszym chłopakiem. Do kosmetyczki umówiłam się na woskowanie całych nóg+bikini(jak szaleć to szaleć). Kosmetyczka ostrzegła mnie, że zabieg jest dość bolesny, ale chęć posiadania idealnie gładkich nóg na dłużej była większa. Bolało jak diabli, ale najgorsze było to, że na bikini zamiast włosów pojawiły się wybroczyny („piękne” czerwono-fioletowe wielkie plamy) i tak przez kolejne kilka zabiegów depilacji. To był koszmar, lato, piękna pogoda i nowy, pierwszy chłopak zachęcali do plażowania i strojów bikini, a ja wyglądałam jakby mnie pies pogryzł. Teraz się z tego śmieję, ale wtedy nieźle musiałam się napracować, żeby wymyślać kolejne powody, dlaczego nie wybieram się na basen lub jezioro.To moja jedna z wielu nieprzyjemnych historii związanych z depilacją. Pozdrawiam Karolina

  39. Gabrysia Gabriela

    16 kwietnia 2014 16:11, Odpowiedz

    Ja w swoim życiu miałam jedną przykrą historię, w sumie moje historia jest i śmieszna i przykra:) Kiedy byłam dzieckiem uwielbiałam patrzeć, jak mój tato golił sobie brodę. Zawsze używał do tego kremu do golenia i pędzla, dzięki czemu zawsze na brodzie miał tak dużo piany, która wzbudzała we mnie ogromny podziw. Pewnego wieczoru podczas kąpieli stwierdziłam, że ja też zacznę się tak golić jak tato, mimo że włosów miałam bardzo mało i bardzo rzadkie i jasne. Wzięłam pędzel, maszynkę i najpierw pędzlem rozprowadziłam sobie krem, robiąc z tego dużo piany, a potem całą zgoliłam maszynką i rece i nogi. Czynność ta tak mi się spodobała, ze niestety zaczęłam ją regularnie powtarzać. W związku z tym po jakiś czasie, mimo że z natury mam jasne dosyć rzadkie owłosienie, zaczęło mi rosną ciemniejsze i grubsze. Pomijając fakt, że raz sobie tą maszynką ścięłam kawałek skóry na nodze, to do dzisiaj muszę się golić codziennie, maks co dwa dnia. Jedyne co mnie pociesza, to że ogoliłam sobie tylko ręce i nogi, a nie np. tak jak tato to robi, wąsy, bo dzisiaj to naprawdę miałabym ogromny problem. Teraz wiem, ze mimo iż kocham rodziców najbardziej na świecie to jednak trzeba uważać jakie przykłady się z nich bierze, bo nie wszystkie mogą wyjść nam na korzyść :) Pozdrawiam :)

  40. Marta M

    16 kwietnia 2014 17:04, Odpowiedz

    Moja przykra przygoda z depilacją przydarzyła się rok temu w wakacje. Właśnie miałam wybrać się na spotkanie z przyjaciółkami, kiedy to przypomniało mi się, że wcześniej się nie ogoliłam. Zrobiłam to dość szybko przy użyciu zwykłej żyletki. Następnie nałożyłam na siebie białe rybaczki i w pośpiechu udałam się na spotkanie. Gdy dotarłam na spotkanie, koleżanki podziwiając moje nowe rybaczki zauważyły wielką czerwoną plamę od krwi z tyłu na udzie. Okazało się, że podczas golenia skaleczyłam się, w ogóle tego nie odczuwając. Rana była niewielka, jednak plama dość spora. Zawstydziłam się strasznie, bo przeszłam tak pół miasta… Od tamtej pory za każdym razem oglądam swoje ciało po goleniu czy aby nie ma żadnych nawet maleńkich niespodzianek, a tymbardziej nie ubieram jasnych spodni :P Pozdrawiam

  41. Wog

    16 kwietnia 2014 21:59, Odpowiedz

    ***

    Swoją historię postanowiłam opowiedzieć od końca. Był letni poranek. Budzik zdawał się dzwonić co najmniej godzinę za wcześnie, a ja za żadne skarby nie mogłam się dobudzić. Po wstaniu jak co dzień udałam się do łazienki w ramach porannej toalety. Biorąc prysznic zastanawiałam się nad czekającym mnie obowiązkami i wszystkie czynności kąpielowe wykonywałam odruchowo. Bezmyślnie wzięłam maszynkę i przystąpiłam do depilacji nóg. Dopiero po chwili zorientowałam się, że nie mam ani jednego włoska, a skóra jest gładka jak dopiero ogolona. Początkowo byłam wystraszona! Kiedy to się stało? Jak to możliwe, ze tego nie pamiętam? Nagle wszystko zaczęło się składać w całość. Okazało się, że moje niewyspanie, było spowodowane nocnymi wojażami podczas… lunatykowania! Podświadomie stwierdziłam, że depilacja za żadne skarby nie może czekać do rana: )

    Ale nie martwcie się jeszcze nigdy nie zrobiłam sobie, ani innym krzywdy podczas moich nocnych przechadzek: )

  42. Wog

    16 kwietnia 2014 22:02, Odpowiedz

    ***

    Swoją historię postanowiłam opowiedzieć od końca. Był letni poranek. Budzik zdawał się dzwonić co najmniej godzinę za wcześnie, a ja za żadne skarby nie mogłam się dobudzić. Po wstaniu jak co dzień udałam się do łazienki w ramach porannej toalety. Biorąc prysznic zastanawiałam się nad czekającym mnie obowiązkami i wszystkie czynności kąpielowe wykonywałam odruchowo. Bezmyślnie wzięłam maszynkę i przystąpiłam do depilacji nóg. Dopiero po chwili zorientowałam się, że nie mam ani jednego włoska, a skóra jest gładka jak dopiero ogolona. Początkowo byłam wystraszona! Kiedy to się stało? Jak to możliwe, ze tego nie pamiętam? Nagle wszystko zaczęło się składać w całość. Okazało się, że
    moje niewyspanie, było spowodowane nocnymi wojażami podczas… lunatykowania! Podświadomie stwierdziłam, że depilacja za żadne skarby nie może czekać do rana: )

    Ale nie martwcie się jeszcze nigdy nie zrobiłam sobie, ani innym krzywdy podczas moich nocnych przechadzek: )

  43. Roksana Bijak

    16 kwietnia 2014 22:43, Odpowiedz

    Jestem niesamowicie zaskoczona tym, że dopiero dzisiaj dowiedziałam się o wspomnianym wyżej konkursie. Akurat dzisiaj! To naprawdę jakiś zbieg okoliczności. Kilka dni temu wyjęłam z szuflady mój depilator mówiąc – tak, dzisiaj to zrobię, przynajmniej spróbuję, zacisnę zęby i wytrzymam. Niestety, nic z tego, kolejny raz ból był silniejszy, a czerwone plamki pojawiły się momentalnie po użyciu urządzenia. Dużo czytałam na temat golenia depilatorem, ale rzucane tematy w stylu – jak uniknąć bólu przy depilacji nic nie dają. Praktycznie już pogodziłam się z myślą, że moją przyjaciółką pozostanie zwykła maszynka, zjadłam kolację i mówię – a wejdę do Karolinki i co? Do wygrania fotodepilator! Od razu włączyła mi się czerwona lampka, że przegapiłam termin nadsyłania komentarzy, ale znów ratująca mnie informacja – konkurs do dzisiaj, mam tylko 1,5 godziny! Więc próbuję! Przed oczami pojawia mi się jeden obraz, pamiętam jak podczas wfu w podstawówce koleżanka zaczęła się śmiać, mówiąc, że mam włoski na plecach. Teraz mam 20 lat, ale będąc dziewczynką wkraczającą w ten cały wielki, kobiecy świat byłam przerażona. Zwyczajnie było mi przykro, myślałam, że nie jest to normalne i mimo niewielkiego owłosienia zaczęłam używać maszynki. To był błąd, za który płacę do dzisiaj. Często miałam kompleksy, wtedy też pierwszy raz się ogoliłam. Oczywiście same łydki, a jasne włoski spadły na posadzkę w kuchni… Kto by pomyślał, że teraz jest to na porządku dziennym, a kiedyś z dumą przyznałam się mojej bliskiej koleżance, że to zrobiłam, dokonałam tej wielkiej, kobiecej czynności. I poczułam się prawdziwą kobietą! Nie jest to nic nadzwyczajnego, ale każda z Nas pamięta ten pierwszy raz, kiedy dotyka się nieskazitelnie gładkiego ciała. I czy wygram czy nie wygram, nic nie zastąpi obrazu, który pojawił się po obejrzeniu Twojego filmiku, kiedy to pierwszy raz, bez zgody mamy zgoliłam łydki i czułam się dobrze w swojej skórze, teraz też o tym marzę!

  44. Monika Krzewska

    24 kwietnia 2014 20:26, Odpowiedz

    Nie wiem czy nie pisze za późno, ale od razu przypomniała mi się ta historia:
    Był piękny, letni dzień, słońce świeci, ptaszki śpiewają, no wiadomo :) Miałam trzynaście lat i mech pod pachami. Chcąc poczuć się doroślej po cichu, w łazience, wyciągnęłam maszynkę taty i beztrosko ogoliłam to co tam było. Nie minęło piętnaście minut jak skóra zaczęła okropnie piec, swędzieć i nie było mowy o dociśnięciu rąk do tułowia (przez trzy dni). Często wspominam pierwsze razy, ale ten był na pewno jednym z najbardziej pouczających ;)

  45. Meri

    20 czerwca 2014 20:33, Odpowiedz

    Mam pytanie odnosnie tego urzadzenia i Twojego doswiadczenia z ‚nim’, mianowicie czy depilujesz sie tylko tym urzadzeniem, i czy nie jest ono zagrozeniem dla skóry ? i czy włoski na rękach też depilujesz? bo na samo słowo ‚depilacja ‚ mam ciarki, nie nawidze tego, a poniewaz mam ciemne wloski musze robic ‚to’ nawt co 2 dzien…..
    Pozdrawiam Meri :)

    • karolinabaszak

      22 czerwca 2014 21:58, Odpowiedz

      Meri, ale to jest bezbolesne :) Ten model, który ja mam mozna uzywac do wszystkich partii ciala od szyi w dół – czyli ręce jak najbardziej – to takie przyjemne ciepełko :) polecam, tylko wez pod uwage, ze to sporo czasu zajmuje zanim calkowicie pozbedziesz sie wlosow :-)

  46. Klara

    25 czerwca 2014 13:34, Odpowiedz

    Recenzja świetna – bardzo mi się przydała :) Mam jedno pytanie: czy jeśli wykonam zabieg tym urządzeniem wtedy, kiedy część włosków będzie ogolona, a część wydepilowana (nie chcą jeszcze odrastać) to zabieg będzie niebezpieczny i szkodliwy (poparzenia) czy tylko mniej skuteczny? Wiem, że muszę uważać, żeby nie było wrastających włosków. Ale to nie chodzi o nie tylko o malutkie czarne kropeczki pod skórą – jedyne, co zostało po depilacji (depilatorem elektrycznym, jeśli to ma znaczenie).
    Proszę o odpowiedź :-)

  47. Patrycja

    4 listopada 2014 18:39, Odpowiedz

    Hej , moja historia trochę hardkor no ale podzielę się nią ;D gdy byłam mała trafiłam do szpitala w powodu przecięcia hemoroidów , ciężka sprawa , na szczęście mało co pamiętam wiec tak w pigułce o to moja „historia” :D

Leave a comment

(*) Required, Your email will not be published