Drobne zmiany od zaraz!

W ostatni poniedziałek pisałam o tym, co daje nam nam pewność siebie i co zaczyna dziać się dookoła nas gdy zaczynamy wierzyć we własne możliwości. Uważam, że powinniśmy panować nad swoim umysłem i uczyć się dobrze wybierać.
Tak naprawdę, choć nie na wszystko mamy wpływ, to bardzo dużo zależy od nas.

„Człowiek, który nie ma odwagi stracić z oczu brzegu, nigdy nie odkryje nowych mórz.” – Autor nieznany

Co zrobić, gdy nie wierzymy w siebie i nie wiemy jak zacząć? To pytanie pojawiło się kilka razy. Każdy z nas jest inny i na co innego reaguje. Co innego nas wzrusza, szokuje lub przywołuje do porządku, ale myślę, że jest kilka takich podstawowych, uniwersalnych prawd, które sprawią, że nasze życie i być może przy okazji życie innych stanie się lepsze z dnia na dzień.

_MG_6599

Bądź miły!

Bardzo często reagujemy złośliwością na złośliwości. To po prostu łatwa i często pierwsza decyzja jaką podsuwa nam nasz mózg, choć nie zawsze najlepsza i skuteczna. Ktoś nas atakuje – chcemy się bronić. O ile trudniej jest już przemilczeć pewne sytuacje, nie wspominając już o przeciwstawnej reakcji. Wierzę, że bycie miłym dla innych, nawet nadąsanych, obrażalskich ludzi po prostu wraca i nie chodzi o żadną „karmę”. Wiem, że drobne, dobre uczynki sprawiają nam samym przyjemność. Nie musimy czekać, aż los się do nas uśmiechnie, bo wszystko dzieje się na bieżąco. Bycie miłym jest samo w sobie nagrodą.

Bądź pomocny

Drobne gesty i pomoc, która nie wymaga od nas czasem nawet jakiegokolwiek wysiłku potrafi czynić C U D A! Nic nie poprawia tak humoru jak wdzięczność drugiej osoby za bezinteresowną chęć pomocy. Jakiś czas temu wracaliśmy z Przemkiem taksówką do domu. Gdy byliśmy już na miejscu, okazało się, że kierowca (starszy pan) złapał gumę. Zanieśliśmy rzeczy na górę, ale mąż zapewnił go, że za chwilę wróci z pomocą. Gdy zszedł na dół, kierowca powtarzał, że nie spodziewał się, że Przemek naprawdę zejdzie na dół i mu pomoże. Zmierzam do tego, że bardzo często jestem świadkiem sytuacji, gdzie ludzie są trochę zszokowani, że ktokolwiek chce im pomóc. To naprawdę  niepokojący znak! Pomagajmy sobie w rozwiązywaniu drobnych problemów! Możemy przenieść zakupy starszej pani, przytrzymać drzwi w windzie czy ustąpić miejsca w autobusie i to już będzie coś! 

Bądź wdzięczny

Wyobraźmy sobie sytuację, w której małe dziecko obchodzi urodziny i oczekuje prezentów. Rodzicie przygotowali tylko jedną z propozycji syna. Na widok jednego prezentu, dziecko jest zdziwione i smutne, bo myślało, że otrzyma przynajmniej kilka zabawek. Pyta więc „gdzie jest reszta zabawek?” Czy takie zachowanie jest typowe dla dziecka? A może jednak większość z nas ma z tym problem? :) Wciąż oczekujemy czegoś lepszego, większego, droższego. Gdyby tak cieszyć się z tego co już mamy i nie koncentrować się na tym czego nam brakuje. Może właśnie takim podejściem i wdzięcznością zyskamy o wiele więcej?
Ja wiem, że często wymaga to sporej odwagi aby przełknąć porażki i gorszy okres w naszym życiu, ale w 100% przypadków ten właśnie gorszy czas nas czegoś nauczy. Wyciągniemy lekcje, coś zrozumiemy i za to też można podziękować. Wdzięczność nieustannie nas rozwija.

Jeszcze tak na koniec tego akapitu, zwróciliście kiedyś uwagę, że słowo evil czytane od tyłu oznacza live? Może warto na nasze troski spojrzeć czasem z drugiej strony? Od tyłu?

Przestań porównywać się z innymi

Myślę, że dobrze jest mieć w swoim życiu autorytety. Podziwianie innych, dobrych i mądrych ludzi to w końcu nic złego. Niestety problem polega na tym, że nie zawsze ludzie, których podziwiamy są dobrzy czy uczciwi. Bardzo ciężko dziś przecedzić ciekawe informacje od prawdziwych informacji, a co dopiero ciekawych ludzi od autentycznych ludzi. Trudno nie wspomnieć też o świecie wirtualnym, gdzie każdy z nas wiedzie wspaniałe życie, pije kawki w hipsterskich kawiarniach i wciąż kupuje sobie coś nowego. Myśle, że niejedna osoba już od tego oszalała. To naprawdę daje takie złudzenie, że wszyscy dookoła są szczęśliwi, a tylko my mamy problemy, ale zdradzę Wam sekret – ja mam mnóstwo problemów. Mimo, że moje życie na Instagramie wygląda uroczo, miewam również złe dni, chwile zwątpienia i poczucie bezsilności. Ale muszę z tym walczyć. Nie wywołuje to we mnie rozgoryczenia, tylko chęć poprawy.

Wierzę, że małe kroczki i tak naprawdę drobna praca nad sobą pozwala nam osiągać olbrzymie cele. Wychodząc od małych zmian, które możemy wdrożyć już od jutra, albo jeszcze dziś (po co czekać?) możemy zmieniać świat. Fajnie by było, gdyby każdy tego chciał i szkoda, że tak nie jest. Pewnie dziś świata nie zmienimy, ale możemy zmienić nasze otoczenie, które być może rozsieje tę myśl dalej i powstanie kula śnieżna dobrych zmian. Na to liczę i życzę tego nam wszystkim. 

40 Comments

  1. Natalia

    18 lipca 2016 21:24, Odpowiedz

    Najbardziej trafił do mnie punkt „przestań porównywać sie z innymi”.. Niestety w dobie chęci „więcej, bardziej, mocniej” często wręcz prześcigujemy sie ze sobą i tylko patrzymy na to aby byc „taki” jak ktoś inny.. Jak zawsze bardzo udany poniedziałkowy wpis :)

  2. Ela

    18 lipca 2016 21:25, Odpowiedz

    Karola! Świetny wpis. Mysle, ze na codzień właśnie o tych rzeczach często zapominamy goniąc za swoimi sprawami i problemami. A takie proste (choć często niełatwe) gesty dają nam wielka radość i satysfakcję – są bezcenne :)

  3. Magda

    18 lipca 2016 21:34, Odpowiedz

    Zawsze po przeczytaniu Twoich wpisów, obejrzeniu nowych fotek, przychodzi mi jedna myśl : Ale ta Karolcia to wspaniała kobietka :D Wywołujesz u mnie tyle pozytywnych emocji, po odwiedzinach Twojej strony mam lepszy humor :D Cieszę się i dziękuję, że znalazłam takie miejsce w sieci, które zawsze naładuje mnie pozytywną energią :D

  4. Monika

    18 lipca 2016 21:34, Odpowiedz

    Piękne rady :-) niby uniwersalne i wszyscy o nich wiemy, ale napisane tak, że aż się chce działać :-)

    pozdrawiam :-*

  5. Marysia

    18 lipca 2016 21:39, Odpowiedz

    Najbardziej boli mnie to iż ludzie reagują w bardzo dziwny sposób na okazanie im życzliwości czy też pomocy przez drugiego człowieka. Nie dowierzają że można być bezinteresownie miłym. Zawsze czują mały spisek. Przykre. Spotkałam się nie jeden raz z taką sytuacją gdzie ludzie pytali mnie, czego chcę w zamian albo czy na pewno dobrze się czuję, bo przecież nikt normalny tak się nie zachowuję do obcego człowieka, wysypały się jej zakupy? Ma swoje rączki to sama doskonale sobie poradzi. I wiele, wiele innych przykładów które są równie jaskrawe. Zostałam wychowana przez rodziców aby zawsze ( niezależnie czy przyjaciel czy wróg ) w miarę możliwości nieść pomoc bliźniemu. Najczęściej ten problem można zauważyć u młodszego pokolenia, taka zimna obojętność….ale również tą samą zimną obojętność można zobaczyć też u starszych.Czasami sobie myślę o świecie, i jaki on by był piękny gdyby wszyscy ludzie byliby po prostu normalni, mieliby normalne ludzkie odruchy. Ale są tacy i tacy, a świat będzie w sobie mieścił takich i takich…. no nic koniec z tymi smutkami, coś na wieczór mnie naszło, a i mój narzeczony domaga się seansu filmowego haha :) Buziaki :) ach, Pani Karolinko, bardzo ale to bardzo dziękuję Pani za te poniedziałkowe wpisy na blogu!!!! uwielbiam :)

  6. BB

    18 lipca 2016 21:49, Odpowiedz

    Super wpis. Jesteś kochaną osobą. I to wspaniałe, że potrafisz być tak szczera i uczciwa w swoich wpisach.
    P.S.: Nie wiem, czy wiesz, ale lookbook Aeterie wylądował w poleceniach Asi Glogazy ze Styledigger ;)

  7. Marlena

    18 lipca 2016 22:06, Odpowiedz

    Właśnie dobre nawyki się udzielają dlatego warto. Sama miałam przypadek, kiedy przepuściłam w sklepie Pana, który miał tylko jeden produkt, a ja cały koszyk. Powiedział, że nigdy nikt mu nie ustąpił i jak to w ogóle możliwe.
    Właśnie fakt jest taki, że pozostali w sklepie słysząc to na pewno chwilę się zastanowili nad tym, że to całkiem niewielki, ale pomocny gest. To tylko przykład, ale ja tak mam, że jak komuś pomogę choćby minimalnie, to potem cały dzień mam dobry nastrój :)
    A co do punktu z porównywaniem to faktycznie najcięższa sprawa szczególnie w naszym ,,systemie szkolnictwa” (nie wiem czy to dobre określenie). Od dziecka w szkole wpajali nam spójrz na x, ten ma dobre oceny, tak się zachowuje etc. I to się kształtuje przez całe życie, zamiast spojrzeć na człowieka indywidualnie.

  8. Gabriela

    18 lipca 2016 22:06, Odpowiedz

    Odniosę się do punktów „bądź pomocny” i „bądź wdzięczny”. Studiując w Krakowie i mieszkając spory kawałek od mojej uczelni często korzystam z transportu publicznego. Zawsze staram się ustąpić miejsca osobom starszym, kobietom w ciąży, rodzicom z dziećmi. Niestety, często obserwuję ignorancję i pretensje wśród innych młodych ludzi. Tuż przed początkiem wakacji jechałam jednym z krakowskich tramwajów, w którym starszy pan poprosił młodego mężczyznę w wieku ok. 20-25 lat o ustąpienie miejsca, nie dla siebie, a dla starszej pani która wsiadła za nim do autobusu. Pomyślałam sobie – prawdziwy mężczyzna z klasą, gentleman. A potem usłyszałam odpowiedź 20-kilko latka: „Dopiero k… siadłem.” po czym padło kilka nieprzyjemnych słów w stronę starszego pana. Przykro jest patrzeć, jak moje pokolenie nie szanuje osób starszych i jak bardzo wulgarnie się w stosunku do nich odnosi. Bądźmy pomocni!
    Mam wrażenie, że starsi ludzie potrafią bardziej okazywać wdzięczność niż większość młodych. Pewnego dnia jadąc autobusem podniosłam się aby ustąpić miejsca kolejnemu panu w podeszłym wieku. Odmówił kilkakrotnie więc nie nalegałam. Bardzo uprzejmie jednak poprosił. Na następnym przystanku ktoś wysiadł więc mężczyzna skorzystał z wolnego miejsca. Gdy kilkanaście minut później wysiadałam na swoim przystanku, pan ten pochylił się w moją stronę i z bardzo ciepłym uśmiechem powiedział: „Bardzo panience dziękuję, że chciała mi ustąpić miejsca”. Bardzo mnie to rozczuliło.
    Uff, ależ się rozpisałam. Ale chciałam dodać jeszcze, że starsze pokolenia wydają się lepiej rozumieć takie proste zasady, które dają nam szczęście jeśli się nimi kierować w życiu. Moja, dużo młodsza generacja powinna się uczyć od starszych osób tego podejścia!

    • vesper

      20 lipca 2016 10:30, Odpowiedz

      Niestety, wśród starszych ludzi jest tyle samo niemiłych, roszczeniowych, żeby nie powiedzieć „niewychowanych” osób, co wśród młodzieży. Nieraz byłam tego świadkiem w sklepie czy komunikacji miejskiej. Dzielenie ludzi na miłych staruszków z kindersztubą i nastolatków bez podstaw savoir-vivre’u nie oddaje faktycznego stanu rzeczy.

  9. Maria

    18 lipca 2016 22:41, Odpowiedz

    Zgadzam się z Imienniczką :) Ludzie myślą że dobro czynimy chcąc już zaraz czegoś w zamian albo właśnie jak Karolina w twojej historii, kompletnie się tego dobra nie spodziewają, przykre to jest ale wtedy ich miny są takie wyjątkowe i nastrajają na najgorsze dni tylko musimy pamiętać żeby sobie wtedy o nich przypomnieć ;)
    Mam nadzieję że ten poniedziałkowy cykl nigdy się nie skończy <3 Wzbudzenie chodź małego uśmiechu w kąciku ust takiego właśnie nadąsanego człowieka to świetna sprawa! Dobrze właśnie uzmysłowić wszystkim czytelnikom i widzom którzy mają czasami pretensje lub wylewają swoje żale to ze Ty też jesteś człowiekiem z problemami, sukcesami ;)
    Dobrej Nocy :*

  10. Ola

    18 lipca 2016 22:43, Odpowiedz

    Mam pytanie, zastanawiam się nad kupnem sukienki z twojego sklepu, ale nie mogę się zdecydować :( Powiedz mi Karolina, która jest twoją ulubioną? albo w której najczęściej chodzisz? :)

  11. Marta

    18 lipca 2016 22:44, Odpowiedz

    Bardzo pozytywny tekst. Myślę, że każda z nas mogłaby dopisać jakiś swój punkt z własnych przemyśleń. Ja bym dopisała „Szukaj w ludziach dobra, zapamiętuj to co pozytywne”. Staram się zawsze skupiać na zaletach i o rozczarowaniach staram się jak najszybciej zapominać, chociaż jak każdemu mi również takie się zdarzają. I jeśli w tej chwili miałabym sobie przypomnieć jakieś gorsze momenty, to musiałabym się naprawdę bardzo wysilić. Uważam, że większość ludzi jest naprawdę dobra i wartościowa. W Warszawie czy innych dużych miastach może trudniej o zwykłą życzliwość, każdy pędzi po swoje, wiecznie spóźniony, ludzie są sobie obcy, obojętni. Ja mieszkam w mniejszej miejscowości i uważam, że mam cudownych ludzi wokół siebie. Wspaniałych sąsiadów, panie w sklepie, pan na poczcie. Ludzie są mili, uczynni. Zarówno młodzi, jak i ci starsi. Oczywiście są wyjątki, ale jest ich mało. Nawet dojeżdżając do pracy kolejką codziennie z tymi samymi, zupełnie obcymi sobie ludźmi, potrafię uśmiechać się do nich (ze wzajemnością) mijając gdzieś później na ulicy. Takie drobnostki, a to tak miłe.

  12. Black.acres

    18 lipca 2016 23:50, Odpowiedz

    Bardzo fajny wpis ;) Z tym „zszokowaniem ludzi” odnośnie bezinteresownej pomocy to prawda, chociaż zdarzają się i ludzie którzy są bardzo roszczeniowi i czyjąś „bezinteresowną pomoc” biorą za pewnik niestety ;( Od siebie dodam jeszcze, że ostatnio strasznie uderzyła mnie i rzuciła mi się w oczy nieufność ludzi wobec siebie…nie mowa tu o rodzinie czy znajomych, ale takich zwykłych przechodniów względem siebie. Jakiś czas temu zdarzyło mi się zostawić telefon komórkowy w domu a byłam na mieście i naprawdę pilnie potrzebowałam zadzwonić do rodziców, więc poprosiłam przypadkowe osoby na ulicy, czy nie mogłabym tylko szybko zadzwonić..zgodziła się dopiero 5 osoba.. dodam, że jestem młodą, schludnie i chyba w miarę przyjaźnie wyglądającą dziewczyną. Choć też nie ma co mieć pretensji, tyle się słyszy o kradzieżach i innych podejrzanych przekrętach, ale też nie można dać się zwariować…ehh czasem trudno w tym złapać równowagę.

  13. Kasia

    19 lipca 2016 00:08, Odpowiedz

    Karola w poście wspomniałaś o tym, że nie ma nic złego w podążaniu za swoim autorytetem. I tutaj mam trraz pytanie do Ciebie. Kim jest Twoj autorytet? Jest to jedna osoba czy wiecej? I dlaczego akurat ta osoba?

  14. agnnaw

    19 lipca 2016 00:56, Odpowiedz

    dobry tekst!!!! masz rację, byłoby łatwiej , gdyby tak ludzie podchodzili do życia…a tu wokół tylko narzekanie, marudzenie, niedostrzeganie drobnostek….

  15. barbara

    19 lipca 2016 08:06, Odpowiedz

    Gabriela, a ja jednak myślę, że to brak wychowania w domu rodzinnym. Jeśli dziecko widzi jak jego matka, ojciec, babka… jest chamski i niedobry dla innych to powiela to zachowanie. Również dojeżdżam komunikacją miejską i muszę z przykrością stwierdzić, że starzy ludzie to najbardziej agresywna grupa społeczna. Stare kobiety potrafią stać pod kościołem 2 godziny i plotkować,ale w autobusie jadąc jeden przystanek na stojąco nad głową ciężarnej kobiety opowiadają jaka to niewychowana młodzież. Kiedyś byłam świadkiem sceny jak 2 stare i przy kości kobiety głośno obgadywały młodą dziewczynę z dużą nadwagą (jak to się można tak zapuścić, jakie to spasione…), obgadywały tak jakby tamta była głucha, a siedziała w podobnej odległości jak ja.Ohyda.

  16. Marta

    19 lipca 2016 09:02, Odpowiedz

    Niby takie proste i oczywiste te rady, a jednak tak niewiele osób pamięta o nich na codzień. Dobrze, że są tacy ludzie jak Ty, którzy przypominają o tym co w życiu ważne! Napisałaś to tak, że od razu chce się to wcielać w życie, myśląc „przecież to tak niewiele ode mnie wymaga!”. Po raz kolejny brawo Karolino, za to jak pięknie potrafisz pisać o najprostszych sprawach. Poniedziałkowe przemyślenia to fantastyczny cykl, który mam nadzieję długo będziesz kontynuować <3

  17. Aleksandra

    19 lipca 2016 14:46, Odpowiedz

    No właśnie. dlaczego tak dziwi bycie miłym dobrym. Kiedyś pomoglam starszej pani wnieść zakupy na ostatnie piętro bo widziałam jak tacha wszystko jedną ręką bo druga w gipsie. I od sąsiadki usłyszałam że przecież mogła nie robić tylu zakupów skoro ledwo sobie radzi. Oburzyłam się w duchu mówiąc że nie wnikam w to i nie będę się zastanawiać i analizować czy ta kobieta mogła, musiała czy nie musiała robić aż tylu zakupów chciałam jej pomóc nawet tak dla siebie, żeby poczuć się lepiej. Bo często bywa tak że obdarowujący kogoś prezentem bardziej się cieszy niż obdarowywany, prawda? Albo kiedyś będąc w liceum dojeżdżałam pociągiem i musiałam przejść kawałek od stacji do domu przez pole i idąc z koleżanką powiedziałam do starszego pana, który pracował w polu „Szczęść Boże” tak po wiejsku, staropolsku i ten pan: „Bóg zapłać i że to miłe usłyszeć od młodej osoby takie pozdrowienie i szacunek. Zostałam wyśmiana przez koleżankę że kto tak teraz mówi. A ja miałam to gdzieś bo tak ciepło przytulnie mi w sercu było ponieważ skojarzyłam to z czasem kiedy żył mój dziadek i też pracował na polu i tak ludzie sobie mówili. Dla mnie to było jak powiew przeszłości, tęsknoty za dziadkiem i taką rekompensatą za brak dziadka. Dziwne że ludzie reagują negatywnie w takich sytuacjach ci postronni zwłaszcza, co ich to boli?

  18. Ilona

    19 lipca 2016 16:21, Odpowiedz

    Ja zupełnie z innej beczki :-) czy mogłabyś kiedyś zrobić taki wpis o kulisach aeterie, jak powstają kolekcje, czym się inspirujesz itp. :-)

  19. Paula

    19 lipca 2016 22:52, Odpowiedz

    Powiem ta:
    Jestem z Tobą już parę ładnych lat, uwielbiam Cię słuchać i czytać Twoje przemyślenie.
    Chodź komentarzy zostawiłam może 2-3 :-) Z dwóch kont.
    Ale teraz muszę to napisać bo przeszłaś samą siebie !
    Wszystko ale to wszystko się zgadza, w szczególności to żeby nie skupiać się na tym czego nie mamy, ale być wdzięcznym za to, co posiadamy :-) Powiem Ci że to działa w każdym aspekcie życia: miłość, rodzina, przyjaźń, podróże, praca można wymieniać i wymieniać :-)

    Pozdrawiam Cię cieplutko :-) I cieszę się że odwaliłaś kawał dobrej roboty pisząc tego posta :-*

  20. Magdalena

    20 lipca 2016 15:59, Odpowiedz

    Dziekuję ci Karolino za te słowa.są treścią we właściwym czasie.stoje w obliczu kolejnych zmian i obaw mam duzo.od wczoraj brzęczy mi w głowie cytat z początku artykułu.pragnę odkrywać nowe morza,ale puszczenie tego brzegu,który znamy i jest bezpieczny bo przewidywalny,jest trudną rzeczą.ciesze się,ze wyrażasz swoje przemyślenia na blogu,bo od dłuższego czasu są dla mnie czymś miłym i „na czasie”.jeszcze raz dzięki!

  21. Ewa

    20 lipca 2016 22:49, Odpowiedz

    Karolina, muszę Ci się przyznać, że od początku Twojego poniedziałkowego cyklu z każdym tygodniem czekam, czym nas zaskoczysz i jaki podejmiesz tym razem temat. A mile zaskakujesz i mam czasem wrażenie, jakbyś pisała do mnie bezpośrednio, trafiając w ten najbardziej potrzebny temat. Dziękuję Ci za te słowa. Muszę też dodać, że czytam Cię z coraz większą przyjemnością i rzeczywiście widać, że „ciągnie Cię do pisania”. Jest trochę tak, jakbyś po prostu siedziała ze swoimi czytelnikami w kawiarni, jak z najlepszą przyjaciółką, rozmawiając na te ludzkie, ale często tak trudne tematy. :)
    Pozdrawiam Cię serdecznie <3

  22. Pati

    20 lipca 2016 23:17, Odpowiedz

    Karolino, czy mogłabyś zrobić dodatkowy, zbiorczy post na blogu ze stylizacjami wszystkich dostępnych sukienek z aeterie?

    W przyszłym miesiącu planuję kupić 2 sukienki (najbardziej na świecie podoba mi się aż 7 modeli) i nie wiem na co się zdecydować ;p Mam nadzieję, że jeszcze będą dostępne ;)

    Poza tym fajnie by było zobaczyć sukienki na modelkach, wysokiej i szczupłej dziewczynie, niskiej o kobiecych kształtach, tak, aby zobaczyć jak leżą poszczególne modele.

    Ja akurat jestem bardzo wysoka i dość chuda ;p i nie znalazłam jeszcze zdjęcia w Internecie, kobiety o podobnych kształtach w sukience Twojej marki a chętnie zobaczyłabym jak leży :)

    Z całego serca gratuluję Ci stworzenia aeterie :) Sukienki są ultra kobiece i marzę aby już mieć jedną z nich :)

    Pozdrawiam serdecznie,
    Pati

    • karolinabaszak

      21 lipca 2016 10:37, Odpowiedz

      Jak wpiszesz w wyszukiwarkę na blogu „aeterie” to system wyszuka dla Ciebie stylizacje lub inne zdjęcia związane z marką :)

  23. Joanna K

    22 lipca 2016 17:24, Odpowiedz

    Poniedziałkowy cykl to istna perełka. Dobrze, że piszesz o takich sprawach, może zachęci to wiele osób do zobaczenia tego, co naprawdę ważne i zmienia swojego podejścia do świata i innych :))
    Uśmiechajmy się i bądźmy dobrzy dla innych <3

    Pozdrowienia :*

Leave a comment

(*) Required, Your email will not be published