Domowy manicure

1

Zadbane dłonie i paznokcie to jedne z tych kwestii, na które najczęściej zwracamy uwagę. Nie wspomnę już o stopach, chociaż to dotyczy już bardziej wiosny i lata. Jednak jest coś odpychającego w wystających na wszystkie strony skórkach czy nierównych, a nie daj Boże brudnych paznokciach, dlatego uważam, że regularny manicure jest podstawą – tak jak mycie zębów. Na szczęście paznokci nie trzeba piłować codziennie. Wystarczy to zrobić raz w tygodniu, zwłaszcza, że może zajmować to 5 minut!

scholl2

Pisałam Wam ostatnio o tym nowym pilniku Scholl’a o nazwie Velvet Smooth. Myślałam, że zaskoczę Was tą nowością, a okazało się, że już część z Was o nim słyszała :P No ale mam też kilka sztuk dla tych, którzy go nie znają, także zostańcie ze mną do końca wpisu! :) Velvet Smooth to nic innego jak elektroniczny pilnik do paznokci, której głowica porusza się w górę i w dół. W zestawie znajdują się także 3 nakładki służące do opiłowania, wygładzania i wypolerowania. Wystarczy założyć odpowiednią zakładkę i po chwili mamy dosłownie – zrobione paznokcie! Można go używać w różnych warunkach – jest to komfortowe i szybkie. Oszczędzamy dzięki niemu czas i pieniądze, które normalnie wydalibyśmy u kosmetyczki.

scholl3

Na obrazku numer 1 widać paznokcie przed piłowaniem, na obrazku numer 2 – w trakcie piłowania, a na obrazku numer 3 – efekt po piłowaniu, wygładzeniu i wypolerowaniu. Zajmuje mi to niecałe 5 minut, a efekt jest widoczny natychmiast, gołym okiem :) Można spiłować paznokcie nawet przed wyjściem i pomalować tylko bezbarwnym lakierem!

Scholl4

Drewnianymi patyczkami możemy w łatwy sposób podważyć skórki, dzięki czemu paznokcie wydadzą się dłuższe i jeszcze bardziej zadbane. Osobiście wykonuję ten krok jeszcze przed piłowaniem.

scholl5

Na koniec wybieram ulubiony lakier. Pytałyście ostatnio o taki mleczny, którego używam najczęściej. Jest to MAC Studio Nail Lacquer w odcieniu Delicate – bladoróżowy, półprzeźroczysty kolor. Po nałożeniu lakieru, smaruję skórki olejkiem Scholl, który zawiera kompozycję olejków pielęgnujących skórę wokół paznokci jak i same paznokcie. Czynność powtarzam również na stopach! Dla najlepszego efektu olejek powinno się nakładać na wypolerowane – nie pomalowane paznokcie, na noc, jako kuracja odżywcza – wtedy widać wyraźne efekty.

12

Dwa razy w tygodniu wykonuję także krótki masaż dłoni, połączony z peelingiem. Dzięki niemu moje dłonie są cały czas gładkie, nawilżone i nie wyglądają na zmęczone. Do tego oczywiście ulubiony krem do rąk!

scholl7

Na koniec mam dla Was oczywiście wspominane rozdanie! Dzięki uprzejmości marki Scholl, mogę przekazać Wam 3 takie zestawy zawierające zarówno pilnik jak i nakładki oraz olejek do skórek. Chciałam Was spytać o Wasze sposoby na domowy manicure. Może chciałybyście podzielić się czymś ciekawym? Do autorów najlepszych sposobów wyślemy trzy zestawy Scholl Velvet Smooth! :) Konkurs kończy się 31/10 o godzinie 12:00, a wyniki opublikuję w tym wpisie do 3 dni po zakończeniu konkursu.

Komentarze, które wybrałam :)

Healthy Life Connoisseur
U mnie sprawdza się peeling cukrowy z dodatkiem oliwy z oliwek i cytryny- taką najeczną mieszankę podgrzewam w kuchence mikrofalowej i masuję dłonie. Następnie wkładam w bawełniane rękawiczki i oddaję się relaksowi (np. teraz, czytając Twojego bloga:) – tak, tak,TWÓJ post był inspiracją by zatroszczyć się o dłonie natychmiast!).
Po takiej kuracji dłonie i paznokcie są gładziutkie i nawilżone.
Lubię również maseczkę z z gotowanego ziemniaka i oliwy- działa bardzo dobrze, jednak nie stosuję jej często, ze względów praktycznych – problem w nakładaniu na dłonie i trzymaniu na nich kompresu. Dlatego w przypadku drugiego sposobu po prostu trzymam dłonie w miseczce „taplając” się w niej.
Poza tym niezawodnie działa po prostu regularne używanie kremu do rąk – obecnie mój ulubiony jest z firmy Evree.

Monika
Odkąd pamiętam zawsze dbałam o dłonie, uważam, że podobnie jak cera, włosy, stopy są wizytówką każdej kobiety. Raz w tyg skracam paznokcie nadając im kształt pilnikiem, raz na mc usuwam skórki, codziennie (nawet kilka razy dziennie) stosuję krem. Moje sposoby na domowy manicure to: 1. Opiłowywanie paznokci tylko w jednym kierunku, pilnikiem papierowym – dzięki temu unikniemy rozdwajających się końcówek. 2. Do usuwania skórek – mydliny z mydła glicerynowego + odsuwanie kopytkiem, to co zostanie delikatnie pocieranie pilnikiem. 3. Raz na mc peeling kawowy/ cukrowy lub solny własnej roboty z dodatkiem naturalnych olejów (kokosowy, arganowy, oliwa z oliwek – na co mam ochotę ;) ). 4. Prace domowe tylko w rękawiczkach z wyściółką bawełnianą 5. Od pierwszych mrozów, zawsze wychodzę w rękawiczkach na zewnątrz. 6. Jeśli czuję, że moje dłonie wymagają regeneracji stosuję ciepły zabieg parafinowy lub moczę je w ciepłym siemieniu lnianym. 7. Codziennie wieczorem wykonuję masaż dłoni z dodatkiem oliwki.

Kinga
Cześć Karolinka to mój domowy sposób na piękny manicure : najpierw zmywam dokładnie poprzedni lakier delikatnym zmywaczem bezacetonowym, następnie podważam skórki drewnianym patyczkiem oraz je wycinam. Przygotowuję sobie specjalną kąpiel dla moich paznokci tzn. podgrzewam ok. 5 łyżek oliwy z oliwek do tego dodaję kilka kropel soku z cytryny oraz łyżkę oleju rycynowego. Oba te oleje są znane z ich dobroczynnego wpływu na płytkę paznokci. Taka pielęgnacja to na prawdę przyjemna sprawa, można międzyczasie zrobić sobie maseczkę na twarz i mamy domowe spa. Oszczędność czasu i dbanie o siebie w jednym! Po takiej kąpieli moje dłonie są miłe w dotyku, skóra jest bardziej gładka niż po najlepszym kremie do rąk. Po ok. 15 minutach wycieram i osuszam paznokcie, piłuję je i obcinam. Przed nałożeniem lakieru warto jest jeszcze przetrzeć płytkę zmywaczem, ponieważ nawet niewielkie pozostałości tłuszczu mogą spowodować, że lakier który nałożymy będzie się krócej trzymał. W sprawie malowania to już chyba standardowo, baza, lakier i top coat (nabłyszczacz/ utrwalacz) i jest pięknie! :) Zamiast na kosmetyczkę zaoszczędzone pieniążki można wydać na pyszną kawę i dobre ciacho

Autorów bardzo proszę o kontakt mailowy (baszak.karolina@gmail.com)

92 Comments

  1. Mango

    24 października 2015 13:12, Odpowiedz

    hej Karolina!
    Moim najczęstszym spodobem jest sposób mojej babci i mamy, czyli kąpiel dłoni, a przede wszystkim paznocki, w podgrzanej oliwie z dodatkiem kilku kropelek cytryny, a następnie nałożenie sporej warsty kremu do rąk :) Mam nadzieję, że kiedyś ten sposób przekażę mojej córce :-)
    Pozdrowienia

  2. Joanna

    24 października 2015 13:23, Odpowiedz

    Karolino – wczoraj otrzymałyśmy z Mamą paczki i nie wiem czy kiedykolwiek byłam tak oczarowana <3 Opakowaniem, dbałością o każdy szczegół, odręczną karteczką no i oczywiście sukienkami! Po raz pierwszy w życiu coś leży na mnie jakby było uszyte na miarę :) Mama podziela opinię – powiedziała, że pierwszy raz coś na niej leży jakby było uszyte specjalnie dla niej u krawca. W końcu nie ma też problemu, który często mamy w sieciówkach – mianowicie, że producenci ubrań zapominają chyba, że kobiety mają biust i nawet jak coś jest dobre wszędzie indziej to nie można się zapiąć w biuście albo jest przyciasne. Jestem zakochana w mojej Petunii ;) Jako że nosimy z mamą ten sam rozmiar, nie mogłam sobie odmówić przymierzenia jej Salvii Atramnetum i również leży tak idealnie, że pewnie w późniejszym czasie skuszę się też na Salvię Florę <3 Już gdzieś pisałam w komentarzu, że jak stworzysz takie piękne sukienki na wiosnę /lato a nie daj Boże jeszcze bluzeczki i rozkloszowane spódniczki to ja pójdę "z torbami" hah;D

    A tak serio to chciałam tylko napisać Ci moją i mamy opinię i pogratulować tej dbałości o każdy szczegół :) Nie rozpakowuje się paczki jak zwyklej przesyłki, a bardziej jakby sie otrzymało prezent urodzinowy albo gwiazdkowy ;)

    Pozdrawiam Cię serdecznie i mam nadzieję, że kiedyś będziemy miały okazję się poznać :) z tego co obserwuję na blogu jesteśmy bardzo podobne i myslimy podobnie w wielu kwestiach :)

    No, ale się rozpisałam, to tyle!:*

    • karolinabaszak

      24 października 2015 15:59, Odpowiedz

      Joasiu, naprawdę jest mi tak strasznie miło!!!!! <3 Bardzo się cieszę :) Nie mogłabym sobie wymarzyć lepszej recenzji :P <3 LOVE

  3. Kamila

    24 października 2015 13:26, Odpowiedz

    Jestem zwolenniczką kompleksowych rozwiązań, lubię poświęcać jak najmniej czasu na pilelęgnację a jednocześnie wyglądać schludnie i zdrowo. Dlatego staram się łączyć kilka „kobiecych obowiązków” w jedną czynność, uzyskując przy tym jak najwięcej porządanych rezultatów. Wykonując peeling całego ciała dbam również o dłonie, nakładając naturalne olejki na włosy, wcieram je także w skórki i paznokcie. Staram się wybierać kremy do ciała o jak najbardziej naturalnym składzie, które sprawdzą się też w przypadku stóp i dłoni. Jedynie pilniczków i polerek nie udało mi się jeszcze zastąpić :)

  4. Klaudia

    24 października 2015 14:04, Odpowiedz

    Domowy sposób to ciepła woda z cytryną i kroplą oliwy z oliwek, super zmiękcza skórki i rozjaśnia płytkę paznokcia, potem drewniany patyczek do skórek, blok polerski+pilniczek i decyzja który lakier wybrać, potem nerwy, że jak zawsze z niecierpliowści rozmazałam lakier więc zmywacz i ponowne malowanie :) na koniec doczyścić trzeba to co sie rozmazało i do póki paznokcie schną jestem bezbronna jak mała dziewczynka hehehe

  5. Alicja

    24 października 2015 14:21, Odpowiedz

    Osobiście nie wyobrażam sobie niezadbanych paznokci. Odrzucają mnie poobrywane skórki, poobgryzane paznokcie, bądź zapuszczone paznokcie, które nie są pomalowane nijak i wyglądają zwyczajnie brzydko. Z natury mam bardzo mocne paznokcie, za każdym razem zaciskam zęby kiedy je obcinam, a i tak czasem obcinaczka nie daje rady. Rosną mi w zastraszającym tempie, ledwo obetnę i spiłuję i za chwilę mogę robić to samo. Nie ukrywam, że solidność moich paznokci mogłaby się przełożyć na włosy :P

    Jeśli chodzi o moją pielęgnację: mój chłopak śmieje się, że zamiast zawieszki na łańcuszku na szyi powinnam nosić obcinaczkę, bo co rusz doszukuję się wystającej skórki i na bieżąco się ich pozbywam. A przy samym poszukiwaniu mam taką minę, że niedługo zostanie mi ona chyba na zawsze :) Następnym krokiem jest piłowanie, czego nie uważam za najprzyjemniejszą część (używam zwykłego pilnika, co innego piłowanie u kosmetyczki:)) Często bywa, że paznokcie stają się żółte od ciemnych barw lakieru – mam na to sposób: od czasu do czasu moczę je w wodzie z sokiem z cytryny oraz za każdym razem nakładam pod lakier bazę (specjalna baza lub zwykły bezbarwny lakier).

    Natomiast jeśli chodzi o skórę – używam mocno nawilżającego kremu do rąk , dzięki czemu są zawsze gładkie, a jakiekolwiek przesuszenie niezwykle mnie drażni, zatem nigdy nie dopuszczam do takiego stanu. Masaże dłoni uwielbiam, zwłaszcza gdy robi je ktoś inny ;)

    Moje stopy mają aktualnie przerwę w malowaniu – dobrze jest czasem, by paznokcie pooddychały, dlatego niczym ich nie maluję, chyba że odżywką.
    Dodatkowo, toczę bój o gładkie pięty, dlatego stópki są poddane w tym momencie innym zabiegom.

    Buziaki :)

  6. Asia

    24 października 2015 14:41, Odpowiedz

    Cześć Karolka;) Ja jestem zwolenniczką pielęgnacji paznokci w domu;) Mam paznokcie w dobrym stanie i z tego powodu staram sie nie czynić zbyt inwazyjnych zabiegów;) Lubię mieć zadbane dłonie, delikatne i naturalnie wyglądające, dlatego często wybieram kolory delikatne, jasne, ale mimo wszystko uwazam, ze czerwień( bardziej burgundowy) to idealny odcień na wieczór:) A teraz do sedna:P Piłuję paznokcie, bo lubię mieć równe i lekko zaokrąglone, nie lubię kwadratowych albo trójkątnych paznokci- po prostu to nie moj styl. Pozniej drogeryjna polerka:P ( czesto sredniej jakosci niestety), dlatego Scholl bylby znakomitym rozwiazaniem;) Lubię smarowac paznokcie olejkiem makadamia. Doskonale zmiękcza skórki:) Pozniej nakladam lakier- jedną albo dwie warstwy- w zaleznosci od lakieru. A po wyschnieciu krem nawilżający albo balsam do ciała. Nic wymyślnego, ale lubię zwykłą domową pielęgnację, przynajmniej dopóki nie potrzebuję czegoś innego:) A przyznam, że na pewno wygodniej byłoby mi pielęgnować dłonie dzięki Scholl Velvet Smooth.

  7. Alicja

    24 października 2015 14:59, Odpowiedz

    Ja zawsze największy problem z utrzymywaniem zadbanych paznokci miałam przez skórki. U mnie były suche, a przez to nierówne i pozadzierane, co wyglądało bardzo nieschludnie. Dodatkowo oczywiście optycznie skracały płytkę paznokcia. Na szczęście znalazłam na nie sposób – olejek rycynowy :) Zawsze przy manicure wcieram go w skórki, ale świetnym sposobem jest też wcieranie go na noc i spanie w bawełnianych rękawiczkach :P Przez ciepło dużo lepiej się wchłania :) Świetny efekt u mnie był już po 2-3 dniach. Nie wiem dokładnie jak to się dzieje, ale sam olejek poprawia wygląd skórek (jeśli ktoś ma suche) i – co mnie najbardziej zaskakuje – sprawia, że same się cofają. Naprawdę sobie bez niego teraz manicure nie wyobrażam :)

  8. marta

    24 października 2015 16:13, Odpowiedz

    Moczenie paznokci w rozgrzanej oliwie dla ich wzmocnienia oraz odżywienia wykonuję raz na jakiś czas. Czasami także smaruję skórki wokół paznokci różnymi olejkami np. Kokosowym, arganowym, migdałowym lub jakim kolwiek innym co zmiękcza skórki przed ich wycięciem. Na odbarwione paznkocie po częstym malowaniu na dosyć intensywne kolory stosuję sok z cytryny i szoruję delikatnie szczoteczką (choć przed nałożeniem lakieru stosuję zawsze jakąś bazę np. Odżywkę Eveline 8w1) . Oczywiście niezbędnym elementem dbania o dłonie jest ich nawilżanie, w szczególności jesienną i zimową porą. Pamiętajmy, że zadbane dłonie są naszą wizytówką! :)

    Pozdrawiam serdecznie,
    Marta

  9. Asia

    24 października 2015 16:15, Odpowiedz

    Ja napiszę krótko, od kiedy odkryłam sally hansen instant cuticle remover pielęgnacja pazurków jest prawdziwą przyjemnością <3 Ten preparat działa w sposób magiczny, rozpuszcza suche, odstające skórki, umożliwia przesunięcie ich w estetyczny sposób i już nie muszę się męczyć z ich wycinaniem, a przyznam, że odrastające skórki to chyba jeszcze gorszy widok niż odstające skórki. A poza tym moje pielęgnacja jest raczej klasyczna, polerka, baza pod lakier najlepiej z jakimiś witaminkami i kolorek essie <3 później utwardzacz i tak trzymają się ponad tydzień, ale zazwyczaj zmywam wcześniej, bo jak widzę chociaż minimalny odrost to wpadam w panikę :D
    buziaki!

  10. Aleksandra

    24 października 2015 16:17, Odpowiedz

    Może mój sposób nie będzie dotyczył stricte manicure, ale dalej mieści się w tematyce paznokciowej. Chodzi mi o usuwanie lakieru. Często zmywanie zwykłym wacikiem rozmazuje lakier (powstają czerwone plamy), a na dodatek mocno przesusza skórę na palcach. Ze zmywaniem paznokci jak przy hybrydach jest dużo zabawy dlatego po prostu trzymam wacik przez przezroczystą folię śniadaniową. Zmywacz koncentruje się na paznokciach i lakierze, a nie wsiąka w opuszki palców trzymających wacik :)

  11. Kinga

    24 października 2015 16:27, Odpowiedz

    Cześć Karolinka to mój domowy sposób na piękny manicure : najpierw zmywam dokładnie poprzedni lakier delikatnym zmywaczem bezacetonowym, następnie podważam skórki drewnianym patyczkiem oraz je wycinam. Przygotowuję sobie specjalną kąpiel dla moich paznokci tzn. podgrzewam ok. 5 łyżek oliwy z oliwek do tego dodaję kilka kropel soku z cytryny oraz łyżkę oleju rycynowego. Oba te oleje są znane z ich dobroczynnego wpływu na płytkę paznokci. Taka pielęgnacja to na prawdę przyjemna sprawa, można międzyczasie zrobić sobie maseczkę na twarz i mamy domowe spa. Oszczędność czasu i dbanie o siebie w jednym! Po takiej kąpieli moje dłonie są miłe w dotyku, skóra jest bardziej gładka niż po najlepszym kremie do rąk. Po ok. 15 minutach wycieram i osuszam paznokcie, piłuję je i obcinam. Przed nałożeniem lakieru warto jest jeszcze przetrzeć płytkę zmywaczem, ponieważ nawet niewielkie pozostałości tłuszczu mogą spowodować, że lakier który nałożymy będzie się krócej trzymał. W sprawie malowania to już chyba standardowo, baza, lakier i top coat (nabłyszczacz/ utrwalacz) i jest pięknie! :) Zamiast na kosmetyczkę zaoszczędzone pieniążki można wydać na pyszną kawę i dobre ciacho <3 ! Pozdrawiam ciepło :*

  12. Sylwia

    24 października 2015 16:41, Odpowiedz

    W przerwach na pisanie pracy inżynierskiej dorabiam sobie jako barmanka;)..także w mojej pracy nie mogę sobie pozwolić na to aby moje dłonie były niezadbane. Jest o to wbrew pozorom ciężko..BARDZO! gorąca dysza od ekspresu do kawy o którą nie trudno się oparzyć, zaciąć nożem podczas krojenia owoców, dłonie są zmęczone, a paznokcie łamliwe. Ale mama zawsze poleca kąpiel w oliwie z oliwek na wzmocnienie płytki paznokcia! Usuwanie skórek, piłowanie na króciutko, bo po pierwsze schludnie ma być! A na dłonie peeling (najlepiej zabójczo pachnący z Rituals *.*), gruba warstwa masła shea.. tutaj zawsze króluje Organique i foliówki śniadaniowe na łapki zawijamy w ręcznik i czekamy 15 min lub dłużej..;) i po 15 min mamy dłonie jak po wyjściu od kosmetyczki, wystarczy wybrać ulubiony lakier i tak można serwować gościom gorącą kawę w mroźne wieczory..

  13. Katarzyna

    24 października 2015 16:48, Odpowiedz

    Muszę zacząć od tego, że domowy manicure to dla mnie cotygodniowy luksus. Zawsze w jakiś dzień tygodnia (zazwyczaj jest to weekend) zapisuję sobie w kalendarzu „DOMOWE SPA”, wtedy jest godzina tylko dla mnie. Szykuje sobie ciepłą wodę z miską i ulubionym olejkiem, do tego zawsze tnę cytrynę. Przez około 10 minut moczę moje ręce i zabieram się za „pilnikowanie” skórek oraz paznokci. Dawniej skórki wycinałam, ale zauważyłam, że wtedy odrastają mocniejsze wiec przerzuciłam się na pilniczek. Po całym rytuale, nakładam dwie warstwy lakieru do paznokci, w tym momencie wybieram ciemniejsze jesienne kolory a na sam koniec podobnie jak u Ciebie nakładam krem do rąk, który moje dłonie wręcz piją o tej porze roku. Jestem bardzo ciekawa tego olejku, ponieważ jeszcze nigdy nie nakładałam na moje skórki niczego szczególnego. Może to spowodowałoby, że odrastałyby później.
    Pozdrawiam
    Kasia :)

  14. Sandra Hezner

    24 października 2015 16:54, Odpowiedz

    Ze wzgledu na to że na zewnatrz zrobiło się jesiennie powróciłam do olejowana twarzy a przy tym i całego ciała olejkiem kokosowym. Codziennie wieczorem wykonując olejowanie twarzy bardzo dokładnie wcieram olejek w skórki i paznokcie. Lubię nosić paznokcie krótkie i zadbane. Przy okazji nie przeszkadzają mi w domowych obowiązkach. Pozdrawiam i gratuluję ponieważ Twoje sukienki są przecudowne ;*

  15. Ania

    24 października 2015 16:57, Odpowiedz

    Moja pielęgnacja składa się z kilku etapów:
    1. Przygotowania miejsca pracy + podkradanie mamie pilniczka i cążek (często zapominam o swoim z mojego mieszkania, a mama ma najlepszy na świecie, więc chciałabym jej oszczędzić nerwów i mieć swój „super” własny)
    2. Moczę paznokcie w wodze z pokrojoną cytryną i ogórkiem + czasami dodaję oleju z lawendy
    3. Piłuję paznokcie „mamusiowym” pilniczkiem
    4. Maluję
    5. Czasami nakładam odżywkę na skórki – zależy ile mam jeszcze czasu do dyspozycji
    6. Odkładam – po kryjomu – pilniczek i cążki, tak żeby mama się nie zorientowała :)
    Osobiście nie wyobrażam sobie tygodnia bez robienia paznokci :) Moja mama nawet się czasami ze mnie śmieje, gdy nie widzi mnie przy malowaniu paznokci :) Suche dłonie, to moja obsesja…. Mam taki nawyk, że od razu po umyciu rąk nakładam krem – oczywiście jest to mój niezbędnik w torebce. Zawsze też muszę mieć paznokcie pomalowane „idealnie” tzn. nie lubię odprysków (która z nas to lubi), ale ja w takich sytuacjach zmywam paznokcie i z reguły używam bezbarwnych odcieni, albo nude. Buziaki ! Pozdrawiam wszystkie niedyplomowane i dyplomowane kosmetyczki!

  16. Joanna

    24 października 2015 17:50, Odpowiedz

    Mam jeszcze pytanie – jak zawsze nie w temacie heh;p – jaki róż byś mogła polecić ?:) Wiem, że mówisz czesto o clinique i odcieniu ginger pop oraz o fun ending z maca ale one są chyba nie do zdobycia :(( ani na stronach internetowych ani w sklepach stacjonarnych ich nie widziałam:( Masz może jeszcze jakiś ulubiony?:) Chętnie poznałabym Twoje rekomendację, bo mamy podobny typ urody – jasna cera, ciemne włosy, niebieskie oczy, więc myślę, że mogłyby mi podpasować Twoje propozycje, a z dobraniem różu mam największy problem.

    A moje drugie pytanie jest o pędzle, a konkretniej o pędzle którymi w swoich ostatnich filmikach wykonywałaś „konturowanie” bronzerem oraz nakładałaś róz. Wydaje mi się, że są to pędzle Chanel prawda? Czy mogłabyś napisać jakie dokładnie ? :)))

  17. Zuzanna

    24 października 2015 18:03, Odpowiedz

    Nasze dłonie są naszą wizytówką. Myslę, że kazda z nas powinna znaleźć pol godziny w tygodniu i poświęcić je naszym rączkom. W końcu wykonujemy nimi masę czynności, także coś im się należy. Osobiście staram się o dłonie dbać jak najlepiej mogę. Teraz, w okresie jesiennym bez rękawiczek ani rusz! Pierwszą czynnością mojego domowego maniciure jest zmycie z płytki paznokcia lakieru. Ważne jest również nawilżanie naszych skórek. Więc często gęsto moczę swoje skórki w lekko ciepłym oleju kokosowym lub w oliwie z oliwek. Skórki po takim zabiegu stają się miękkie i super nawilżone. Po tym zostaje już tylko odgarnięcie skórek , wycięcie ich, wypiłowanie paznkoci i pomalowanie na ulubiony kolor. Potem śmiało można wyjść w świat z „nowymi” paznokciami ;)

  18. Agnieszka

    24 października 2015 18:49, Odpowiedz

    Hej Karola :-) Odkąd zostałam mamą mam mało czasu na pielęgnację, choć paradoksalnie moje dłonie stały się mniej wymagające. Wyjaśnienie znajduję w składzie kosmetyków, którymi myję moją córeczkę. Emolienty, oliwki czy balsamy z pudrową nutą zapachową otulają codziennie moje dłonie podczas wieczornego rytuału kąpieli. Uwierz mi na słowo, że nie mam problemu z przesuszoną skórą na dłoniach od ponad 2 lat:-) Paznokcie natomiast regularnie piłuję, żeby były krótkie, zadbane i przede wszystkim bezpieczne dla delikatnej skóry dziecka. Na płytkę nakładam warstwę odżywki, najchętniej Nail Tek oraz warstwę lakiery w kolorze pudrowego różu lub nude. Oto moja recepta na idealne dłonie i paznokcie <3 Pozdrawiam Cię, Agnieszka :-)

  19. Katarzyna Guzek

    24 października 2015 18:54, Odpowiedz

    Jestem fizjoterapeutką, więc zadbane dłonie i paznokcie to u mnie podstawa. Praktycznie co drugi dzień muszę malować paznokcie, więc staram się robić to w miarę sprawnie. Jeśli chodzi o sposoby sprawdzone przeze mnie to do dłuższego utrzymania trwałości lakieru bardzo ważna jest baza pod lakier jak i utwardzacz, ja aktualnie używam Sensitivity Base Coat Essie i SECHE VITE, może nie jest to odkrycie roku, ale dzięki temu moje paznokcie dobrze się prezentują przez cały dzień. Jeśli chodzi o dłonie to raz w tygodniu serwuję im piling z kawy i oliwy, który odpowiednio podgrzany nakładam na dłonie; owijam ręce folią spożywczą (w tym pomaga mi mój mąż ;)) i trzymam to około 20 min na dłoniach.

    Pozdrawiam Kasia

  20. agnikove

    24 października 2015 18:58, Odpowiedz

    Czymże byłyby manicure i pedicure bez zdrowych, lśniących i nierozdwajających się paznokci? No właśnie! W mojej pielęgnacji skupiam się na sednie sprawy – poprzez zbalansowaną dietę staram się dostarczać organizmowi wszystkie mikroelementy. Zamiast wspomagać się suplementami diety polecam coś rodem z babcinej apteczki: zioła. Popijam skrzyp polny lub podbiał, a najepiej razem. Ich plus jest taki, że równie wspaniale wpływają na cerę i włosy. Aby paznokcie były piękne, mocne i lśniące, moczę je raz na jakiś czas w podgrzanym olejku rycynowym. Sposób stary jak świat, ale niesamowicie skuteczny i tani. Dzięki temu paznokcie nie rozwajają się, problem odstających skórek znika a kolejne kroki domowego manicure są dziecinnie proste i wprawiają w błogi nastrój, bo to przecież czas relaaksu ;-)

  21. Monika

    24 października 2015 19:14, Odpowiedz

    Domowy manicure to dla mnie ogromna przyjemność. Na początku wyrównuje kształt paznokci i nadaje im odpowiednią długość, tak aby nie były zbyt krótkie lecz również nie wyglądały na zapomniane i zapuszczone :) Gdy już odsunę skórki i wygładzę płytkę, moczę je kilka minut w ciepłej oliwce z kroplami cytryny (właśnie zdradziłam Ci moją tajną broń :)), na koniec nakładam odżywkę i ewentualnie kolorowy lakier, natomiast myślę, że nie ma bardziej zmysłowych i kobiecych dłoni, niż te, które zdobią jasne, równe i lśniące paznokcie. :) Aktualnie stosuję jeszcze dodatkową technikę… zaraz przed pójściem spać wcieram w dłonie, a w szczególności w skórki masło shea, oliwkę, olej rycynowy bądź maść z wit. A (zależy co akurat mam) i zakładam bawełniane rękawiczki na całą noc. Następnego dnia jestem tak dumna ze stanu swoich dłoni, że mam ochotę cały dzień machać dłonią niczym Królowa Elżbieta, hi hi :) Pozdrawiam ciepło!

  22. Patrycja

    24 października 2015 19:39, Odpowiedz

    Na co dzień używam kremu z olejkiem arganowym na skórę dłoni, oraz codziennie przed pójściem spać wcieram w skórki maść z witaminą A (przepięknie nawilża i pielęgnuje przy regularnym stosowaniu). Gdy jednak moje dłonie stają się zmęczone i chcę je odżywić/rozjaśnić mieszam po 2 łyżeczki soku z cytryny, miodu i sody oczyszczonej i wmasowuję w dłonie przez kilka minut, po czym spłukuję ciepłą wodą. Ważne aby nie używać mydła bezpośrednio po i pozwolić składnikom działać :)

  23. Healthy Life Connoisseur

    24 października 2015 19:52, Odpowiedz

    U mnie sprawdza się peeling cukrowy z dodatkiem oliwy z oliwek i cytryny- taką najeczną mieszankę podgrzewam w kuchence mikrofalowej i masuję dłonie. Następnie wkładam w bawełniane rękawiczki i oddaję się relaksowi (np. teraz, czytając Twojego bloga:) – tak, tak,TWÓJ post był inspiracją by zatroszczyć się o dłonie natychmiast!).
    Po takiej kuracji dłonie i paznokcie są gładziutkie i nawilżone.
    Lubię również maseczkę z z gotowanego ziemniaka i oliwy- działa bardzo dobrze, jednak nie stosuję jej często, ze względów praktycznych – problem w nakładaniu na dłonie i trzymaniu na nich kompresu. Dlatego w przypadku drugiego sposobu po prostu trzymam dłonie w miseczce „taplając” się w niej.
    Poza tym niezawodnie działa po prostu regularne używanie kremu do rąk – obecnie mój ulubiony jest z firmy Evree.

    Pozdrawiam,
    Martyna

  24. Kasia

    24 października 2015 20:12, Odpowiedz

    Moje sposoby na domowy manicure?

    Wierzę w to, że manicure rozpoczyna się na długo przed tym, jak chwycimy za pilniczek, czy patyczki do odsuwania skórek. Po Mamie skórę na dłoniach i wokół paznokci mam delikatną i bardzo wrażliwą, skłonną do przesuszeń. Oto moje domowe sposoby na manicure.

    Po pierwsze: RĘKAWICZKI. To moja tarcza przed wszystkimi zagrożeniami dla dłoni. Kontakt z wodą w pracach domowych ograniczam do minimum. Jak? To bardzo proste: rękawiczek długich, z bawełnianym wykończeniem w środku używam do zmywania lub nawet wkładania wypłukanych naczyń do zmywarki, a także do ręcznego prania koronek czy innych delikatnych części garderoby. Rękawiczki winylowe są doskonałe do przygotowywania potraw, ponieważ nie podrażniają skóry, a jednocześnie przylegają do niej i chronią przed wysuszaniem od nadmiaru wody, od intensywnego zapachu, który z łatwością przenosi się na dłonie. Jednocześnie pomagam sobie wydłużyć trwałość lakieru i tym samym oszczędzam swój cenny czas. Przez trzy pory roku (w chłodniejsze dni): wiosnę, jesień i zimę zakładam rękawiczki, kiedy wychodzę na podwórko. Bardzo grube, ocieplane mam na zimę, natomiast cieńsze na wiosnę i jesień. Czas wspomnieć o jeszcze jednych rękawiczkach: bawełnianych, które zakładam na noc :) Uwielbiam robić miksturę z oleju lnianego (który dla mojej skóry jest najskuteczniejszy) oraz cytryny, wmasowywać ją w dłonie przed snem, a następnie na całą noc założyć rękawiczki. Następnego dnia dłonie wyglądają zachwycająco.

    Po drugie: Używam drewnianych pilniczków oraz patyczków do odsuwania skórek. Zauważyłam, że te metalowe działają bardziej „agresywnie” i przy jednym nieuważnym ruchu łatwiej uszkodzić płytkę paznokcia lub skórkę wokół.

    Po trzecie: Nie potrafię dać spokojnie wyschnąć paznokciom i wiele razy zdarzało się, że miałam skazy na świeżo pomalowanych paznokciach. Znalazłam na siebie sposób. Zanim zacznę manicure, przygotowuję na stoliku obok książkę. Kiedy paznokcie są już pomalowane, sięgam delikatnie po lekturę i czytam. Fabuła zazwyczaj jest na tyle wciągająca, że paznokcie zdążą spokojnie wyschnąć i jednocześnie nie mam wyrzutów sumienia, że siedziałam bezczynnie.

    Mam nadzieję, że któryś z tych prostych sposobów okaże się dla Was inspirujący :)

    Pozdrawiam Cię, droga Karolino oraz fanki domowych sposobów na manicure :)

    Kasia

  25. Joanna

    24 października 2015 20:18, Odpowiedz

    Zgadzam się absolutnie! Zadbane i piękne dłonie to wizytówka każdej kobiety. Niestety nie mam żadnych ciekawych ciekawych sposobów na manicure. Ale! Dbam o to, aby zawsze, ale to zawsze mieć pięknie wymalowane paznokcie, ładnie spiłowane, bez nieestetycznie odrapanego lakieru. Uwielbiam lakiery Sally Hansen, którym jestem wierna od kilku lat. Ulubione kolory to klasyczne beże, ecru, blade roże, beże lub jasne bordo.
    Pozdrowienia :*

    PS Dzisiaj śniło mi się,że dodałaś post o pielęgnacji stóp! Rany jurek, co ze mną jest :P

    • Joanna

      24 października 2015 20:21, Odpowiedz

      PS2 Mam z natury migdałowaty kształt paznokci i zazwyczaj mam je dosyć długie. Nie cierpię piłowania, u mnie trwa to przynajmniej pół godziny! Grrr.

  26. Patrycja

    24 października 2015 20:44, Odpowiedz

    Według mnie najpiękniej wyglądają po prostu zdrowe, zadbane i naturalne paznokcie. Mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach trochę zapomina się o tym, że czasami po prostu to co naturalne jest najpiękniejsze. Dlatego rozumiem Karolinę i jej chęć stworzenia pięknych, prostych, uniwersalnych sukienek. Tak samo jest według mnie z paznokciami, wiem, ze to rzecz gustu, ale przerażają mnie długie niezadbane paznokcie albo wszystkie dziwne wzory, kolory lakierów i inne udziwnienia, nie daj Boże sztuczne paznokcie… obiecałam sobie, ze dopóki nie muszę na przykład ze względów zdrowotnych to nie będę nosić nic sztucznego…Niektóre kobiety mają po prostu piękne dłonie.. niektóre mają może niekoniecznie piękne ale u każdej najlepiej wyglądają naturalne, zadbane, krótko opiłowane paznokcie, pomalowane na jasny kolor, a najlepiej z piękną białą końcówką, która odróżnia się od reszty płytki dlatego, ze jest zdrowa…sposobem na idealny manicure jest dla mnie regularna pielęgnacja, przede wszystkim olejki i odżywki wmasowywane w skórki by nie odstawały. Do tego dobry pilniczek, dobrany indywidualnie kształt. I sposób, który przekazała mi moja ciocia, który sprawia, ze paznokcie są właśnie takie piękne, błyszczące, wyglądające na zadbane…oczywiście do tego dodatkowo dochodzi dieta i reszta pielęgnacji. kilka razy w tygodniu lub nawet codziennie szczotkujemy paznokcie zwykłą szczoteczka do paznokci z mydłem. nie wiem co w tym jest ale sprawia, że są właśnie takie piękne, zadbane, a skórki nie odstają a po pewnym czasie nie narastają już w ogóle… oczywiście trzeba to robić delikatnie i z wyczuciem. Do tego olejki, zwykły krem i mleczny lakier.. po prostu uwielbiam…

  27. Kamila

    24 października 2015 21:41, Odpowiedz

    Lubię sam proces pielęgnacji, dlatego bardzo często dorabiam sobie do tego czasu taką przyjemną otoczkę, tzn. dobra kawka, albo czekolada na gorąco, najczęściej jakiś filmik urodowy na youtube, wygodne ciuszki i do dzieła, ale niestety często nawet przy regularnej pielęgnacji moje skórki były przesuszone, nie lubię również kiedy jakiś kosmetyk nie jest do końca wykorzystany, zużywam spore ilości pomadek ochronnych do ust i wpadłam na to żeby to czego już nie mogę zużyć na usta zaaplikować na skórki, w ten sposób w słoiczku po kremie mam świetny balsam do skórek, który nakładam na noc, dzięki temu skórki są miękkie i łatwo jest je odsunąć podczas manicure.

  28. Agnieszka

    24 października 2015 22:34, Odpowiedz

    Witam Karolina,
    pięknie tu na Twoim blogu!! Gratuluje niesamowitych sukienek i cudnych dodatków!! Ślicznie to wszystko wygląda. Bardzo dziewczęco i widać Twoją pasję do „tworzenia” ;*

    Moją pielęgnację paznokci (ale nie tylko ich się to tyczy) zaczynam od diety! Gdy byłam małą dziewczynką, moja Mama zajadała się natką pietruszki (wzmacnia ona kruche i łamliwe paznokcie). Dodawała ją do prawie wszystkich posiłków w ciągu dnia, nawet do kanapek:) mam tak samo;) Z kolei u mojej Cioci podpatrzyłam nietypową odżywkę-maseczkę: jedno żółtko, kilka kropel soku z cytryny i łyżeczka oliwy. Gdy dodam do tego łyżkę cukru, lekko wymieszam – mam domowy peeling. Jeśli ktoś mnie zapyta z czym kojarzy mi się „miękkość” odpowiem, że z dłońmi mojej Babci. Odkąd pamiętam, codziennie wieczorem odmierza Ona łyżeczkę oliwy (a kiedyś dawno temu jakieś 30-40 lat temu, olej roślinny, ponieważ do tego miała tylko dostęp) i wmasowuje ją w całe dłonie, po kilku minutach zmywa w letniej wodzie. Do całego zabiegu dokładam niewielkie skrócenie paznokci, a na koniec obowiązkowo Essie Millionails – Wzmacniająca baza do paznokci i delikatny cielisty lakier lub w odcieniu moich ulubionych szarości. To mój „rodzinny” sposób na zadbane dłonie :)

    Pozdrawiam i Całuję :*
    Agnieszka

  29. Angelika

    25 października 2015 00:03, Odpowiedz

    Karolino ja tak trochę z innej beczki. mam dylemat a wujek google nic mi nie podpowiada niestety. Widziałam natomiast na Twojej stronie z inspiracjami, że masz tam umieszczony odtwarzacz muzyki SCM Music Player. Chciałabym go umieścić też na swoim blogu, ale zastanawiam się, czy udostępnianie w tej formie muzyki z youtuba innym osobom jest legalne? Wiadomo Ci coś o tym? Pozdrowienia :)

  30. Panna Anna

    25 października 2015 09:29, Odpowiedz

    Moim największym problemem odkąd maluje paznokcie jest odbarwiona płytka paznokci, szczególnie od połowy ku końcówce. Używam bazy ale to nie pomaga, nie wiem czy ten lakier przenika przez baze czy co sie z tym dzieje. A moj manicure? Staram sie dbać o dłonie i paznokcie w ciągu każego dnia, np. podczas zmywania kubka po kawie najpierw robie sobie peeling dłoni fusami :) zajmuje to chwilke a nie musze osobno poświęcać czasu na pielegnacje tylko robie to w czasie codziennych czynności. Tak samo jest z odżywianiem paznokci. Na biurku mam buteleczke po starym lakierze w którą wlałam swoją mieszanke olejków (rycynowy, oliwa z oliwek, oliwka Hipp i wyciśnięte kapsułki A+E). Kiedy siedze przy komputerze smaruje sobie tą mieszanką skórki i miejsce pod paznokciami dzięki czemu zawsze mam zadbaną i nawilżoną skóre, a dodatkowo przyspiesza to wzrost paznokci, stają się one twarde i nie rozdwajają się. Poza tym dbam o paznokcie od środka. Przy komputerze zawsze stoi pudełeczko z nasionami słonecznika i pestkami dyni, codziennie podjadam troche ziarenek :) Od czasu do czasu daję odpocząć paznokciom od tej chemii zawartej w lakierach, wtedy nie maluję ich przez kilka dni.

  31. Karolina

    25 października 2015 09:59, Odpowiedz

    Karolino,

    Jestem zwolenniczkom naturalnych sposobów :) Ale z umiarem korzystam również z nowoczesnych metod :) Staram się aby to był dla mnie przyjemny rytuał w kobiecym klimacie aby czas poświęcony na pielęgnacje paznokci był chwilą kobiecości…
    Wieczorem zapalam swoją ulubioną zapachową świeczkę, która mnie odpręża
    Zaparzam zieloną herbatkę
    Przygotowuję parafinę
    Zmywam dokładnie lakier
    Usuwam skórki za pomocą pilniczka, ale ich nie wycinam
    Nadaje im swój ulubiony kształt
    Następnie nakładam ulubiony krem i zanurzam w parafinie
    Zakładam ciepłe, specjalne frotowe rękawiczki
    I w tym czasie się relaksuje słuchając muzyki, oglądając filmy, popijąc herbatkę.
    Dla wzmocnienia efektu i pełnej pielęgnacji przygotowuję oliwe z oliwek z cytryną
    Wcieram
    Później osuszam płytkę paznokcia i nakłam odżywkę a następnie delikatny lakier
    I gotowe :)

  32. Aleksandra

    25 października 2015 10:05, Odpowiedz

    Twoje paznokcie wyglądają na wyjątkowo zadbane i delikatne :)
    Mój sposób na mocne paznokcie to olejek rycynowy. Wylewam odrobinkę (w zupełności wystarczy) na talerzyk, najczęściej od ciasta. Do szklanki wlewam ciepłą wodę. Następnie kładę talerzyk na szklance, dzięki czemu olejek się nagrzewa. Na przygotowane do pielęgnacji paznokcie, wmasowuję sobie olejek. Jest to bardzo relaksacyjny zabieg, przy którym zarazem mogę czytać książkę, oglądać telewizję lub słuchać muzyki. Paznokcie są twarde, błyszczą się, a przy okazji odpoczywam.

  33. Alicja Chrzanowska

    25 października 2015 11:54, Odpowiedz

    Witam :)
    Gdy widzę, że moje paznokcie wymagają manicure’u zaczynam najpierw od ciepłej kąpieli dłoni, mocząc je przez kilka minut, następnie je osuszam i zmywam stary lakier z paznokci, odsuwam też skórki gumowym patyczkiem, a jeżeli mam jakieś skórki, wycinam je cążkami. Gdy to zrobię mogę opiłować moje paznokcie do pożądanego kształtu, spiłowując również krawędzie, gdyż nie lubię, gdy moje paznokcie są ostre, używam też bloczka polerskiego, aby moja płytka się błyszczała i była gładka. Gdy to wszystko zrobię używam ponownie zmywacza, by odtłuścić płytkę i nakładam odżywkę jako bazę (Eveline 8w1, która akurat u mnie działa, choć szukam jakiegoś zamiennika bez formaldehydu), następnie lakier w kolorze na jaki mam ochotę danego dnia oraz top coat z Sally Hansen Diamond Flash. Gdy paznokcie nieco już podeschną nakładam treściwy, bogaty krem do rąk, a także olejek na skórki.
    Manicure wykonuję najczęściej oglądając jakiś film lub program, bardzo często robię „mani” także mojemu chłopakowi (oczywiście pomijając lakiery ;) ), ponieważ uważam, że zadbane dłonie to podstawa, także u mężczyzn, jest to dla mnie swoista oznaka elegancji.
    Niestety teraz odkąd zaczęłam pracę w restauracji, nie mogę mieć pomalowanych paznokci, przez co się nieco zniechęciłam do tych pielęgnacyjnych zabiegów :( chociaż myślę, że gdybym miała taki gadżet chętniej sięgałabym po niego, by zadbać o swoje paznokcie, które wyglądałyby pięknie nawet bez lakieru.
    Pozdrawiam serdecznie :)

  34. Paula

    25 października 2015 15:20, Odpowiedz

    Hej Karolciu :-*
    Moim najlepszym sposobem na piękne i zadbane paznokcie jest domowy pilling :-) Mieszam ciepłą wodę z mieloną kawą i cukrem. Tak przygotowaną papkę wcieram w dłonie i stopy, skóra jest aksamitnie miękka do tego odżywiona :-) Regularne stosowanie przynosi niesamowite efekty a moje dłonie w okresie przejściowym ( szczególnie lato/jesień ) nie są tak zniszczone i wysuszone ! Potem wystarczy już tylko ulubiony krem.
    Taka mieszanka świetnie nadaje się również na ciało :-)
    Całuję Cię gorąco :-*

  35. Monika

    25 października 2015 16:25, Odpowiedz

    Odkąd pamiętam zawsze dbałam o dłonie, uważam, że podobnie jak cera, włosy, stopy są wizytówką każdej kobiety. Raz w tyg skracam paznokcie nadając im kształt pilnikiem, raz na mc usuwam skórki, codziennie (nawet kilka razy dziennie) stosuję krem. Moje sposoby na domowy manicure to: 1. Opiłowywanie paznokci tylko w jednym kierunku, pilnikiem papierowym – dzięki temu unikniemy rozdwajających się końcówek. 2. Do usuwania skórek – mydliny z mydła glicerynowego + odsuwanie kopytkiem, to co zostanie delikatnie pocieranie pilnikiem. 3. Raz na mc peeling kawowy/ cukrowy lub solny własnej roboty z dodatkiem naturalnych olejów (kokosowy, arganowy, oliwa z oliwek – na co mam ochotę ;) ). 4. Prace domowe tylko w rękawiczkach z wyściółką bawełnianą 5. Od pierwszych mrozów, zawsze wychodzę w rękawiczkach na zewnątrz. 6. Jeśli czuję, że moje dłonie wymagają regeneracji stosuję ciepły zabieg parafinowy lub moczę je w ciepłym siemieniu lnianym. 7. Codziennie wieczorem wykonuję masaż dłoni z dodatkiem oliwki.

  36. Anna

    25 października 2015 18:45, Odpowiedz

    Jestem zwolenniczką naturalnej pielęgnacji, dlatego w ramach domowego spa stosuję peeling cukrowy na oleju kokosowym z kilkoma kroplami olejku eterycznego z bergamotki i na co dzień wcieram masło shea w skórki (nawet, gdy są pomalowane). Dzięki temu nie tylko wyglądają dobrze, ale także szybciej rosną i są mocniejsze.

  37. Klaudia

    25 października 2015 19:05, Odpowiedz

    Eh te dłonie! Ileż to problemów potrafią sprawić. A to suche zimą, a to paznokcie rozdwojone, a to odpryski lakieru :) Ja od jakiegoś czasu wypracowałam sobie kilka „patentów” na zadbane dłonie. Pierwszym z nich jest używanie szklanego pilniczka, dzięki któremu paznokcie się tak nie rozdwajają. Raz w tygodniu robię im peeling cukrowy. Podciągam wtedy skórki, odmaczam w wodzie z cytryną. Zaś moim chyba najlepszym odkryciem jest olejek sezamowy, który używam zamiast kremu. Dłonie są miękkie i gładkie, a ten olejek dosyć szybko się wchłania, więc nie ma problemu z „tłustymi rękami”. Jeśli chodzi o manicure to od dawna przestawiłam sie na bezpieczną klasykę.Na naturalnych kolorach nie widać odprysków i zawsze wyglądają elegancko, zaś jak mam ochotę zaszaleć wybieram klasyczną czerwień :)

    Serdeczne pozdrowienia dla Ciebie i gratulacje z okazji założenia marki. Jesteś prawdziwym wzorem jeśli chodzi o realizację własnych marzeń :)

  38. Aleksandra

    25 października 2015 22:08, Odpowiedz

    Najważniejsza jest regularność – robię manicure raz w tygodniu. Być może zostałam obdarowana wyjątkowo zdrowymi paznokciami, bądź są one odpowiednio „odżywiane” moją normalną dietą, ale nie poświęcam im zbyt wiele uwagi. Po prostu standard: (ewentualne) ścinanie, piłowanie, delikatna polerka, następnie ZAWSZE lakier bazowy (odżywka), dwie warstwy koloru i top coat. Niezwykle rzadko zdarza mi się mieć niepomalowane paznokcie. I nie mogę na nic z nimi związanego narzekać. Lakier to wspaniała ochrona! Krem do rąk i paznokci to oczywistość. Pozdrawiam :)

    • Alicja

      25 października 2015 22:36, Odpowiedz

      długie, mocne paznokcie, dwie warstwy + top coat – i masz swoje własne hybrydy :P
      kiedyś jakaś klientka (kiedy jeszcze pracowałam w sklepie) rzuciła: ‚jak się nosi takie TIPSY jak pani to coś tam coś tam..’ :D

  39. Marlena

    25 października 2015 22:12, Odpowiedz

    Przy mojej fizycznej pracy dłonie codziennie są podrazniane i niestety mają kontakt z wieloma detergentami dlatego po cięzkim tygodniu uwielbiam w weekend wieczorem zapalic ulubione świeczki, włączyć przyjemną muzyke i zrobić domowe spa. Moim sposobem na suche i zniszczone dlonie jest zanurzenie ich w miseczce z majonezem :D nastepnie zmycie go ciepłą woda. Przetestowałam ten sposób i moje dłonie po majonezie są odżywione ale zapach tego produktu troszke mnie odrzuca więc kiedy mam więcej czasu masuje je dodatkowo sokiem z aloesu który zasadziła i „wychodowała” dla mnie Babcia.
    Serdecznie pozdrawiam Cie Karolino, bardzo cenie Twój styl, urode, Twoją prace i poświęcenia. Z niecierpliwościa codziennie wieczorem zaglądam na instagrama i bloga z nadzieją na kolejnego posta, filmik i inspiracje.

  40. Oliwia

    25 października 2015 22:27, Odpowiedz

    Uważam, że nie tylko drogie produkty znanych marek są w stanie pomóc nam zadbać o wygląd naszych paznokci. Warto tez dowiedzieć się czegoś więcej o domowych sposobach.
    Istotnym elementem jest nasza dieta. Aby skóra i paznokcie wyglądały zdrowo powinniśmy spożywać białko, żelazo,produkty bogate w witaminy.
    Jedną z kuracji na łamliwe paznokcie jest stosowanie oliwy z oliwek. Polega ona na włożeniu na kilka minut do letniej oliwy rąk. Dzięki niej paznokcie są mocniejsze i nie łamią się tak bardzo. Osobiście stosuję tą kurację, w przypadku kiedy zauważam, że wygląd moich paznokci pozostawia wiele do życzenia. Oprócz tego często kremuje dłonie. Przed malowaniem paznokci szczególnie zwracam uwagę na wygląd skórek, jeżeli jest taka potrzeba usuwam je. Następnie piłuję paznokcie i staram się nadać im odpowiedni kształt. Często też natłuszczam skórę wokół paznokci np. delikatnym kremem, robię to po to by lakier do niej nie przywarł. Zazwyczaj używam też bazy, najczęściej w jasnym kolorze. Później maluję starannie paznokcie, a na koniec po ich wyschnięciu nakładam utwardzacz do paznokci, dzięki niemu lakier utrzymuję się dłużej, a moje paznokcie wyglądają jakbym przed chwilą wyszła od kosmetyczki. Rzadko ozdabiam paznokcie wzorkami czy naklejkami, ponieważ uważam, że staranne wykonanie nadaje im największego uroku :).

  41. Aleksandra

    25 października 2015 23:05, Odpowiedz

    Bez pięknych, zadbanych dłoni i paznokci nie ma idealnego manikiuru, dlatego ja stawiam przede wszystkim na pielęgnację i to tę naturalną. Od lat moim faworytem, który zawsze się sprawdza jest balsam do paznokci 2×5 firmy Herba Studio. Wcieram go codziennie wieczorem w całą płytkę paznokcia oraz skórki. Dla mnie jest to kosmetyk numer jeden, bez którego nie wyobrażam sobie życia:) Wzmacnia płytkę paznokcia, odżywia je i sprawia, że dużo szybciej rosną, wygładza skórki. Jest poza tym bardzo wydajny i ma fajny skład, cena też jest niewielka w porównaniu z działaniem. Moje paznokcie dzięki niemu są w super kondycji i nie martwię się o ich stan.
    Jeśli chodzi o dłonie to staram się je często nawilżać w ciągu dnia różnymi kremami i olejkami, wspomnę tutaj o jednym kremie a tak naprawdę o maści z witaminą A, którą stosuję sporadycznie ale zawsze wtedy gdy moje dłonie potrzebują regeneracji. Razem z bawełnianymi rękawiczkami działa super na dłonie.

  42. coldold

    26 października 2015 10:05, Odpowiedz

    Uwielbiam wypielęgnowane dłonie, przy swoich muszę się bardzo napracować. Moczę je najpierw w tabletkach do protez :D świetnie wybielają płytkę (a także firanki), następnie odsuwam skórki gumowym radełkiem i wygładzam pilnikiem. Nakładam odżywkę do paznokci, najlepiej taką w delikatnie różowym odcieniu, cienka warstwa schnie momentalnie, więc już po kilku chwilach nakładam olej na całe dłonie i pakuję je w rękawiczki. Potem gorąca herbata już mi nie straszna, a olej delikatnie podgrzany pięknie działa.

  43. kas

    26 października 2015 10:53, Odpowiedz

    Hej,
    Wszystkie pięknie piszecie i na pewno wszystkie sposoby są skuteczne, kiedyś też to wszystko stosowałam:)Tylko jak się ma dwójkę dzieci, które nie chcą spać, chorują i w ogóle nie dają żyć za bardzo ;;) a na zrobienie paznokci w tygodniu ma się jakieś 3min, bo pranie, kaszki, zupki i przecierki same się nie zrobią, to najlepszym sposobem jest masaż malucha zwykłą oliwką dla dzieci (przy okazji nawilżamy skórki) a maluch zadowolony. Jak mąż wróci już wreszcie z pracy, wtedy się zamykam w łazience( i żeby nie wiem co to nie otwieram) mam całe 15 min na odsunięcie skórek ewentualne powycinanie, przypiłowanie i umalowanie. Nie radziłabym malowania paznokci przy dzieciach bo to raczej mija się z celem, wszystkie mamy wiedzą o co chodzi ;) To taki mój ekspresowy sposób:) Pozdrawiam

  44. Beata

    26 października 2015 11:00, Odpowiedz

    Karolinko, wiem ze to co teraz napisze nie jest tematem tego wpisu jednak zaryzykuje i bardzo na Ciebie liczę. Karola uwielbiam ba ubóstwiam Twój styl, gust dla mnie jesteś mistrzynią w każdym tego słowa znaczeniu. Chciałabym moc kiedyś się z Tobą spotkać, pójść na zakupy, a pózniej wcielać w życie wszystkie Twoje rady. Chciałabym byc taka kobieta jak Ty.. Ech Karola jesteś naprawdę niesamowita! I nigdy o tym nie zapominaj. Przechodząc do sedna sprawy, wiem ze nigdy nie bede miała możliwości udać się z Tobą na zakupy ;) wiec bardzo chciałam Cie poprosić o radę tutaj. Karolinko potrzebuje jakiejś prostej sukienki (prostej w sensie fason prosty) mam taki brązowy prosty płaszczyk i chciałabym do niego zakupić jakaś ładna sukieneczkę. Karolinko bardzo potrzebuje tez jakichś wyjściowych bluzek, w sensie chodzi mi o coś ładnego jakies koszule, bluzeczki zapinane na guziczki itp nie mam namyśli jakies bluzki z cekinami itd broń Boże! Czy mogłabym liczyć na Ciebie i na jakies Twoje propozycje? Bardzo mi zależy Karolino. Niestety nie mam aż takiego dobrego wyczucia jak Ty a co grosze nigdy nie potrafię znaleźć nic w sieci. Bede Ci ogromnie wdzięczna!z niecierpliwoscią czekam na odpowiedz. Całuje!

  45. Aggie

    26 października 2015 11:19, Odpowiedz

    Mój domowy manicure to chwila tylko dla mnie, którą podarowuję sobie raz w tygodniu, najczęściej w weekendowy wieczór. Moje dłonie i jesienno-zimowa aura nie pałają do siebie sympatią, a skóra lubi się przesuszać, więc przygotowuję miseczkę z ciepłą olejkową kąpielą: oliwą z oliwek i olejkiem jojoba (do którego zachęciłaś mnie jakiś czas temu i od tego momentu używam go do włosów, twarzy i właśnie paznokci). Czasami dodaję też kroplę olejku zapachowego. Kilkanaście minut z dłońmi w olejkach wykorzystuję na nadrobienie zaległości na YouTube i to najprzyjemniejsza część mojego spa ;) Na wczorajszym „posiedzeniu” odkryłam genialnego akustycznego Jamesa Bay’a, którego polecam tak samo jak ładne paznokcie ;) Po umyciu dłoni odsuwam skórki, nadaję paznokciom ulubiony kształt szklanym pilnikiem, nakładam odżywkę i dobieram do nastroju lakier. Dopełnieniem manicure od niedawna jest mój pierścionek zaręczynowy, z małym brylantem, na który wciąż zerkam z uśmiechem :)
    Polecam wszystkim Czytelniczkom taki relaks :)

  46. Katarzyna

    26 października 2015 12:43, Odpowiedz

    Nigdy nie lubiłam moich dłoni, miłość do nich przychodzi… ale bardzo powoli. Już sama nie wiem, czy nie lubię kształtu samych palców, kształtu paznokci czy tego, że moje paznokcie tak często się łamią i nie mogę ich „wyhodować”.
    Oczywiście wręcz odwrotnie jest z moim mężem, który uwielbia moje dłonie, a zwłaszcza manicure (od czerwonego, francuskiego czy nawet mleczny). Sama powoli się do nich przekonuje, obrączka i pierścionek zaręczynowy bardzo mnie do tego zachęcają. A poza tym przecież mój mąż nie może łapać szorstkiej i nie zadbanej skóry – no to.. wzięłam się za siebie.
    Zaczęłam od wizyty u kosmetyczki jakiś czas temu, teraz pomagam sobie hybrydami co jakiś czas… no i wciąż uczę się je „obrabiać” aby efekt był zadowalający (piłowanie, skórki, polerowanie).
    Peeling robię jeśli mi się przypomni, zazwyczaj dłonie mają bonus jak wykonuje peeling ciała.. :) ale dodatkowy krem postawiłam na półce w łazience aby nigdy nie zapomnieć ich nasmarować, zwłaszcza jak wychodzę to muszą być miękkie (powoli mam zahaczam o obsesję:D)! Dodatkowo czasami grubsza warstwa na noc. Na paznokcie jak zauważyłam, nie ma nic lepszego jak zwykły olejek rycynowy ale i odżywki zastępujące lakier też spełniają swoją funkcje. Od czasu do czasu jakiś kolor.. i..
    powoli zaczynam je lubić.. :)

  47. Karolina

    26 października 2015 14:11, Odpowiedz

    Hej! Moim domowym sposobem na manicure jest olej lniany :) to absolutny hit, jesli chodzi o manicure, ponieważ moje paznokcie reagują na niego wspaniale- są mocne i odżywione, a także rosną jak szalone! :) mój rytuał polega na podgrzaniu oleju lnianego, a następnie nalożeniu go za pomocą pędzelka na paznokcie od czasu do czasu powtarzając tą czynność. Oczywiście po odpowiednim czasie (tj. około 2/3h) zabieram się za skórki oraz kształt
    moich paznokci. Taka cotygodniowa kuracja stosowana regularnie naprawdę daje efekty!

  48. ada

    26 października 2015 14:16, Odpowiedz

    Karolino, jestem osobą bardzo zabieganą i ciężko znaleźć mi chwile wytchnienia, i urządzić sobie domowe spa. Jednakże znalazłam idealny sposób aby zadbać o swoje dłonie i stopy, który jest szybki łatwy i przyjemny:)
    Zaraz po wyjściu z pod prysznica odsuwam zmiękczone skórki drewnianym patyczkiem, oraz piłuje paznokcie. Tuż przed snem wsmarowuje grubą warstwę ulubionego, odżywczego kremu do rąk i zakładam bawełniane rękawiczki (w których śpię przez całą noc). Rano budzę się z idealnie gładkimi, miękkimi dłońmi. :)

  49. Klara

    26 października 2015 15:42, Odpowiedz

    Przeczytałam gdzieś kiedyś, że „dłonie są wizytówką kobiety”…
    Po części zgadzam się z tym stwierdzeniem, bo przecież właśnie takie małe rzeczy budują nasz całokształt!
    Podstawą zadbanych dłoni ( i nie tylko dłoni!) jest ich zdrowie, czystość i nawilżenie! O zdrowie paznokci dbam przede wszystkim poprzez dostarczanie im tego, czego najbardziej potrzebują, a więc witaminy A, cynku, krzemu- jem dużo pestek z dyni i słonecznika w połączeniu z przepyszną żurawiną ;)
    Kiedy tylko myję dłonie, nakładam krem nawilżający ( mamy podobne upodobania- zakochałam się w zapachu i działaniu kremu z L’occietane <3 ). Na noc używam czegoś bardziej odżywczego- masła shea o zapachu Afryki <3 z orgainque, albo olejku rycynowego- wsmarowuję te preparaty w paznokcie i skórki, dbając o każdy centymetrzyk ;) Lubię też od czasu do czasu zrobić sobie domowe SPA i wymoczyć dłonie w podgrzanej oliwie z oliwek. Wtedy dużo łatwiej odsunąć fikuśne skórki, paznokcie są odżywione, błyszczące i wygładzone naturalnym sposobem!
    Jeśli chodzi o malowanie paznokci, to najbardziej podoba mi się efekt delikatny i subtelny (i tu przypominają mi się dłonie Jadwigi Barańskiej grającej główną rolę w "Nocach i dniach"- niezwykle, aksamitne, gładkie…). Często nakładam na paznokcie odżywkę, którą zazwyczaj dobieram przypadkowo- patrząc na skład- a następnie lakier z różową/kremową poświatą. Jedna, dwie warstwy- zależy od nastroju :) I takie- zadbane, naturalne, delikatne dłonie odzwierciedlają moją filozofię pielęgnacyjną i makijażową- naturalnie, minimalistycznie, zdrowo. Eterycznie i romantycznie <3

  50. Asia

    26 października 2015 18:11, Odpowiedz

    Zadbane skórki to podstawa! w moim przypadku, gdy tylko przychodzą chłodniejsze dni, a kaloryfery w mieszkaniach zaczynają pracować moje dłonie, a szczególnie skórki, stają się stajś sie niezwykle suche i szorstkie. O ile ze skórą dłoni dobrze radzi sobie krem do rąk stosowany regulatrni, o tyle ze skórkami to juz większy orzech do zgryzienia. Moją tajną bronią na ten problem jest… maść z witaminą A! Sposób bardzo taki (3 zł w aptece?) oraz skuteczny. Wystarczy raz, dwa razy w tygdniu nanieść grubszą warstę na skórki, pozostawić na 5 minut, a następnie wetrzeć nadmiar. Maść działa kojąco, dobrze nawilża i leczy drobne urazy i zadarcia. POLECAM! :)

  51. Sylwia

    27 października 2015 12:35, Odpowiedz

    Hmmm Uwielbiam mieć zadbane paznokcie.Kiedyś ze względu na pracę miałam tylko króciutkie pomalowane na mleczny kolor. Były dopieszczone:)A teraz? Moim sposobem jest moczenie dłoni w misce z dodatkiem szarego mydła z pieluchami,śpiochami, bodziakami, rajstopkami i tego typu rzeczami mojej PRZECUDOOOOWNEJ CÓRECZKI;)i wcale mi to nie przeszkadza:)Nie mam czasu na porządny manicure dlatego łączę konieczne czynności z pożytecznymi. Po takim zabiegu skórki łatwiutko odsuwam patyczkiem i część zabiegu jest.Uprzednio gdzieś tam między jedna drzemka a drugą zdążę opiłować coś nie coś. No właśnie i tu zaczynają się schody. Lakier! To jest najtrudniejsze. Zdarza się ze chodzę z jedną dłonią wymalowaną bo druga jest w tym czasie w pogotowiu bo możne smoczek może pieluszka a to grzechotka eh:) a jak na noc pomaluję to wzorki pościeli w gratisie.W tym momencie tak wygląda moja pielęgnacja uda się albo nie uda…ale to nie jest ważne.Grunt że jest czysto i krótko. Bo przy maluszku nie widzę inaczej…:) Przy okazji pozdrawiam wszystkie młode mamy, które nie maja czasu na nie tylko paznokcie:)Tobie Karolino życzę dalszych sukcesów w życiu. Jesteś wielka i świecisz przykładem.Idealna Piękna, Mądra I Utalentowana.

  52. Klaudia K.

    27 października 2015 12:37, Odpowiedz

    Mam dłonie bardzo wymagające, którym muszę poświęcić trochę uwagi, ponieważ w innym wypadku pękają i są bardzo szorstkie. Moim sposobem, który pokazała mi moja babcia jest smarowanie ich 2 x w tygodniu maścią apteczną z witaminą A i wkładanie ich do bawełnianych rękawiczek na noc. Dzięki temu dłonie są nawilżone, odżywione i bardzo miękkie. Co do paznokci to, skórki smaruję olejkiem rycynowym, płytkę poleruję bloczkiem i maluję bezbarwnym albo mlecznym kolorem. Uważam że sposób ten jest bardzo tani, skuteczny i bardzo efektowny.

  53. Aga

    27 października 2015 19:52, Odpowiedz

    Karolino, podobnie jak Ty cenię klasyczną elegancję, dlatego na moich paznokciach gości głównie pudrowy beż i cielisty róż. Umalowane paznokcie sprawiają, że czuję się zadbana i bardziej pewna siebie w codziennych biznesowych sytuacjach. Poza tym chociaż to drobiazg, ładnie „zrobione” paznockie sprawiają mi drobną radość na co dzień. Z przyjemnością patrzę na nie, gdy biorę do ręki pióro, żeby coś zapisać czy przesuwam palcami po telefonie. To taki drobiazg, który naprawdę dużo zmienia. Manicure robię sama w domu, zaczynam od wymoczenia dłoni w ciepłej wodzie, przycinam i opiłowuję paznokcie, usuwam skórki, kładę szybkoschnącą bazę i wybieram jeden z kilkunastu cielistych odcieni w mojej kolekcji ;) Krem nawilżający to oczywiście podstawa, od lat jestem wierna czerwonemu Garnierowi, który mam zawsze w torebce.

  54. Zuzanna B.

    28 października 2015 11:48, Odpowiedz

    Dzien dobry wszystkim!

    Manicure to dla mnie luksus, który sprawiam sobie i babci przynajmniej raz w miesiącu. Zawsze wygląda tak samo.Nie będę opisywać samego procesu a coś bardziej istotnego. Czy pamiętacie swój pierwszy manicure? Ja bardzo,bardzo dobrze…..

    Jak mantra, wiruje mi w głowie,jedno wspomnienie dotyczące dbania,malowania i pielęgnowania paznokci….
    Jako dziecko,potem nastolatka każde wakacje spędzałam u babci.
    Babcia była i jest prawdziwą damą. Kiedyś pani dyrektor w szkole podstawowej.Uczyła historii i wiedziała wszystko, na każdy temat.
    Nie gasnąca uroda i profesjonalny wygląd, mocny zapach perfum, trwała ondulacja i …zawsze pomalowane paznokcie. Taką ją zapamiętałam z tamtych lat.
    Wakacje to był czas kiedy nie pracowała. Byłyśmy razem od rana do późnych, ciepłych wieczorów. Imponowała mi wszystkim.Chciałam też być dorosła, mądra, piękna i mieć kolorowe paznokcie…..

    To ona pierwsza pomalowała mi paznokcie.
    Pamiętam do dziś odurzający zapach lakieru.Szklaną buteleczkę ze znakiem graficznym przedstawiającym „kobietę z kwiatkiem” wpisanym w kształt kamei ( firma Celia) oraz brązowy, stonowany kolor.
    Powoli budziła się we mnie mała kobietka.
    I tak malowałyśmy te paznokcie kilka razy w tygodniu,ku oburzeniu dziadka.
    Potem zabiegi przyjęły formę profesjonalną…a już jako licealistka – ja przejęłam ten nasz,wakacyjny rytuał. Każdemu życzę takiej babci!

    Pozdrawiam.
    Zuzia

  55. Sara

    28 października 2015 11:51, Odpowiedz

    Uwielbiam delikatne, zadbane, kobiece dłonie oraz paznokcie – krótkie lub średniej długości, pomalowane mlecznoróżowym lakierem. Bardzo istotna jest też okolica wokół paznokci – dbam o nią wykonując manicure pilniczkowy, a także olejując paznokcie olejem kokosowym i oliwą z oliwek – ten ostatni zabieg stosuję na całe dłonie. Do odsuwania skórek drewnianym patyczkiem przydaje się żel Sally Hansen, a do wykończenia gotowego manicure i nadania mu niesamowitego blasku – top coat Seche Vite. Jeśli chodzi o lakier do paznokci, stawiam na klasyczną elegancję i dziewczęcą subtelność – Essie Mademoiselle. :)

  56. Mara

    28 października 2015 17:17, Odpowiedz

    ja mam przede wszystkim bardzo słabe i kruche paznokcie, dlatego odżywka jest dla mnie absolutną podstawą. oprócz tego używam własnej mieszanki olejków, którą wsmarowuję w skórki i w całe dłonie. + piłowanie paznokci, ale to chyba nikogo nie zdziwi ;)

  57. Agnieszka

    28 października 2015 23:53, Odpowiedz

    Dla mnie manicure jest najprzyjemniejszą czynnością kosmetyczna, moi znajomi twierdzą ,że mogę nie myć włosów, mogę się nie pomalować ale paznokcie muszą być zrobione, w tym momencie zajmuję się swoimi paznokciami bo wybieram się do kliniki ,żeby poratować swoje życie. Siedzę z zapaloną świeczką, w ciepłej piżamce z herbatką obok, próbuję się uspokoić , zrelaksować. Przygotowałam miseczkę z ciepłą wodą , w środku pachnący żel, patyczki do odsuwania skórek , pilniczek. Manicure jest chwilą dobrą na przemyślenia. Po pomoczeniu swoich dłoni w pachnącej kąpieli , odsuwam skórki, delikatnie piłuje papierowym pilniczkiem. Nakładam odżywkę , lakier w beżowej tonacji, top coat . Wszystko robię spokojnie, nie spiesząc się , bo ta chwila jest dla mnie.Na koniec smaruje skórki oliwka , dłonie kremem nawilżającym. I chwila dobiega końca , czas iść spać :) Pozdrawiam, Aga

  58. Kornelia

    28 października 2015 23:55, Odpowiedz

    WItaj Karolino!
    Mam dla Ciebie sposób na piękne dłonie z przymróżeniem oka ;)
    Uważam, że o dłonie i paznokcie należy dbać cały rok, jednak jesienią i zimą w szczególności. Na mnie źle wpływa zimno, więc staram się jak najczęściej dłonie ogrzewać i nie doprowadzić do ich wymarznięcia! Pomaga mi w tym gorący kubek herbaty, o który uwielbiam się ogrzewać. Czasem jednak tak szybko ją wypijam, że za chwilę biegnę robić następną ;) Kiedy wracam do rodzinnego domu, nic mnie tak nie cieszy jak zapalony kominek, przy którym zawsze się wygrzewa (no dobra, nic, może oprócz domowego ciasta ;p ). Jeśli wychodzę z domu w chłodny dzień, zabieram ze sobą termos lub kubek termiczny, którymi też ogrzewam dłonie -jestem takim zmarzluchem, że nie wystarczają mi nawet rękawiczki, ba… jestem też małym roztrzepańcem, bo często o tych rękawiczkach po prostu zapominam i wtedy marzę o tym, żeby ktoś chwycił mnie za ręce i najzwyczajniej w świecie ugrzał, delikatnie pocierając jedną o drugą…
    Ale wracając na ziemię, jeśli chodzi o paznokcie i skórki, wolę zapobiegać niż leczyć, więc zawsze przed snem nawilżam skórki balsamem 2×5 z Herba Studio a na całe dłonie nakładam krem (obecnie Neutrogena) i dzięki takiemu nawilżeniu nie mam problemu z zadziorkami ;)

    Voila’, c’est tout :)

  59. Bartek

    29 października 2015 08:01, Odpowiedz

    Karolino, moja narzeczona czyta Twojego bloga i tak tutaj trafiłem ;) Przekonała mnie do udziału w konkursie na zasadzie takiej pozytywnej „rywalizacji”, więc podejmuję wyzwanie ;) Marta przekonała mnie jeszcze do jednej rzeczy – uświadomiła mi, że powinienem dbać o ręce. Kiedyś było mi wszystko jedno i pilnowałem tylko tego, żeby paznokcie były równo przycięte. Jako że dość często zdarza mi się zapominać o rękawiczkach, jesienią/zimą mam popękaną skórę na dłoniach i używam kremu nawilżającego. Kiedyś przypadkowo trafiłem z moją narzeczoną do gabinetu manicure i raz usiadłem na fotelu klienta. Uczucie „po” było super, ale czułem się tam niezręcznie, więc wolę takie czynności wykonywać sam w domu :D. Kupiłem w drogerii pilnik z polerującym paskiem, ale używam go sporadycznie głównie ze względu na brak czasu. Dlatego takie cudo Scholl na pewno by mi się przydało : D

  60. Kasia

    29 października 2015 09:09, Odpowiedz

    Ja przede wszystkim odradzam zakładania wszelkich tipsów, akrylów itp. Ja sama parę lat temu popełniłam ten błąd i przez długi czas żałowałam, ponieważ moje paznokcie wyglądały bardzo nie ładnie, płytka przy tym bardzo się niszczy i aby je odbudować, potrzeba czasu aby się zregenerowały. Jeżeli chodzi o domowe manicure, to do piłowania moich paznokci używam szklanego pilniczka, bardzo rzadko maluję paznokcie, wolę mieć czyste i zadbane do tego ładną nieodbarwioną płytkę paznokcia. Używam koziego kremu do dłoni firmy ziaja, jest skuteczny i tani. Działa również na paznokcie, które stają się mocniejsze. Podczas jesieni i zimy, na noc nakładam sporą warstwę koziego kremu i zakładam bawełniane rękawiczki. Gdy wstaję moje dłonie są w lepszym stanie, są mięciutkie, aksamitne. Polecam również wszystkim peeling z prawdziwej kawy i cukru, działa cuda :) Wystarczy, że namydlimy ręce i nasypiemy na dłoń łyżeczkę kawy i łyżeczkę cukru, delikatnie wsmarujemy w dłonie i spłuczemy letnią wodą.
    P.S. Nie palcie papierosów, to również wpływa na nasze dłonie i paznokcie, nie chodzi tylko o nieprzyjemny zapach dłoni, ale ten o paznokcie, które będą żółte.

  61. Zuza

    29 października 2015 19:05, Odpowiedz

    Od dawien, dawna stosuję maskę z : miodu, ciepłej oliwy lub oleju (kokosowego chociażby) , żelatyny ( jako odżywka do paznokci), kilka kropel cytryny (wybiela płytkę oraz pozbywa się przebarwień z dłoni, ale jeśli skóra jest podrażniona i popękana to można ominąć ten krok). Nakładam na dłonie i paznokcie na ok. 10-15 minut trzymając nad miską lub talerzykiem, jeśli konsystencja jest zbyt rzadka i kapie. Potem zmywam wodą i aplikuję ulubiony krem do rąk. :)

  62. Eve Helen

    29 października 2015 23:42, Odpowiedz

    Mój domowy manicure rozpoczyna się od wykonania peelingu dłoni na bazie brązowego cukru i oleju (migdałowego, z awokado, z kiełków pszenicy- do wyboru, czasami jest to po prostu oliwa z oliwek) z dodatkiem witaminy E (po prostu wyciskam ją z kapsułki). Następnie nacieram paznokcie sokiem z cytryny, co wspaniale je rozjaśnia i wbrew pozorom nawilża! Kolejny krok to wymoczenie dłoni w ciepłej wodzie lub (jeśli mam ochotę się w to bawić) naparze z lipy i odsunięcie skórek drewnianym patyczkiem. Pozostalo wypiłować paznokcie szklanym pilnikiem, co zapobiega rozdwajaniu oraz wyrównanie płytki polerką. Jako że staram się używać jak najmniej chemii a najpiękniejsze i „ponadczasowe” dłonie z klasą to te naturalne, zazwyczaj nie maluję paznokci niczym. Kiedy nadchodzi kryzys i paznokcie zaczynają się łamać, sięgam po lekko mleczną odżywkę. Lakier zostawiam na większe wyjścia albo dni, kiedy potrzebuję domowego spa i domowej serii upiększania od stóp do głów (myślę, że każda kobieta wie o co chodzi ;) ). Idealnym „kremem” do rąk po wszystkich zabiegach jest pachnący olej kokosowy, nie ma nic lepszego,niż pachnieć jak kokosanka!

  63. Madzia

    30 października 2015 09:26, Odpowiedz

    Największą przyjemność sprawia mi mój cotygodniowy rytuał pielęgnacji dłoni i paznokci, który celebruję z moim ukochanym tatą. Mój tato prócz swojej zawodowej pracy, zajmuję się również gospodarstwem mojej babci, która nie jest w stanie już ze wszystkim sobie sama poradzić, wobec tego tata po skończonej pracy, pędzi do babci, aby zająć się Jej gospodarstwem, przez co ma bardzo spracowane dłonie. Każdej niedzieli o poranku staramy się temu zaradzić, aby po przepracowanym tygodniu dłonie nabrały nowego blasku 
    Na początek moczymy dłonie w ciepłej wodzie z olejkiem różanym, aby wszystko ładnie zmiękło i zaczynamy proces piłowania i wycinania skórek. Następnie moczymy dłonie w zagotowanym siemieniu lnianym (jedna łyżeczka zalana szklanką wody, gotuję do powstania papki i kiedy wystygnie trzymamy 10- 15min.), siemię bardzo wzmacnia paznokcie i stają się dzięki tej miksturze bardziej wytrzymałe. Są to proste, domowe sposoby, które dają bardzo dobre efekty i jak się okazuję działają kojąco.. gdyż tata zawsze ucina sobie małą drzemkę w trakcie pielęgnacji… ;). Chyba nie ma milszego uczucia, kiedy można w tak prosty sposób sprawić bliskim przyjemność :)

  64. Kinga

    30 października 2015 11:28, Odpowiedz

    Każda z nas ma swoje sposoby i wie jak ważna jest pielęgnacja. Szczególnie ważne jest dbanie o dłonie – to wizytówka każdej kobiety. Przedstawiam więc mój przepis na delikatne i piękne dłonie:
    *raz w tygodniu peeling oraz piłowanie paznokci
    *dwa razy smarowanie olejkiem do skórek i malowanie odżywką
    *codzienne nawilżanie ulubionym kremem do rąk
    Najważniejszą zasadą przy doborze kosmetyków jest naturalnośc składników w nich zawartych i brak testów na zwierzętach.
    PS. Karolino! Bardzo chciałabym zostać posiadaczką pilnika Scholl’a Velvet Smooth. Idealnie wpasowałby się w moją listę ;)

  65. Karmelwhy -Karolina

    30 października 2015 11:59, Odpowiedz

    O, może jeszcze zdążę! :)
    Dla mnie najlepszym sposobem na piękne paznokcie jest po prostu dbanie o cały nasz organizm. Gdy w tamtym roku pojechałam z narzeczonym (a obecnie z mężem) do Włoch, musiałam zmyć lakier do paznokci, spiłowałam je a następnie powiedziałam do narzeczonego, ze jeszcze tylko muszę pomalować i poczekać aż wyschną i dopiero mogę pójść spać. On odpowiedział, zebym dała im odpocząć- i dałam. Przez cały pobyt ich nie malowałam, tylko piłowałam od czasu do czasu. Jak wróciliśmy do Polski to dopiero zdałam sobie sprawę, ze nic się im nie stało, nie połamały się i nie rozdwoiły. Byłam w szoku bo zawsze miałam z tym problem. Potem uświadomiłam sobie, że duży wpływ miało no to, to że się wysypiałam, lepiej odżywiałam, do wielu potraw dodawaliśmy prawdziwą włoską oliwę. Stosowałam ją często jako swego rodzaju ‚balsam’ przed kąpielą. Dzięki czemu całe ciało, skóra, włosy i paznokcie było wspaniale nawilżone. Przez calutki miesiąc nie malowałam paznokci i byłam z nich bardzo dumna. Potem oczywiście zatęskniłam za delikatnymi lakierami ale i tak najważniejsze jest dbanie o siebie. :)

  66. Magda

    30 października 2015 13:54, Odpowiedz

    Dla mnie zadbane paznokcie są nieodłącznym elementem ogólnego wizerunku. W pracy to jedna z pierwszych rzeczy którą wyciąga się do nieznajomych! Dlatego dla mnie najważniejszy jest staranny manicure- wykonuje go raz w tygodniu w niedzielę. Kiedyś musiałam robić to dużo częściej ale dzięki kilku sztuczkom wystarczy raz w tygodniu! Po pierwsze zmywam paznokcie bezacetonowym zmywaczem (wg mnie najlepszy jest z rossmanna), póżniej traktuję skórki Sally Hansen – Instant Cuticle Remover, dzieki ktoremu wystarczy je odsunac i znikają zupełnie. Później opiłowuję do ulubionego migdałowego kształtu pilnikiem szafirowym- który tak naprawde jest nieśmiertelny więc nie trzeba go wymieniać non stop jak nakazują wszystkie media! Następnie przecieram suchym płatkiem by pozbyć się pozostałości i lekko przecieram delikatnym bloczkiem polerskim zeby lakier dobrze przylegał i żeby końce paznokci ujednolicić i pozbyć się jakichkolwiek rozdwojeń. Następnie na szybko lekką odżywką (na pewno nie Eveline 8 w 1 która przez swój formaldehyd sprawiła że odeszły mi wszystkie paznokcie!!) maluję 2 razy ulubionym lakierem, revlon, wibo 1 coat manicure albo sally hansen i na końcu wykańczam top coatem Sally Hansen- Instant Dri- który sprawia że lakier trzyma sie cały tydzień i paznokcie wyglądają jak hybrydy!! No i na koniec odrobina oleju kokosowego i wszystko jest miękkie gładkie i lśniące!
    Buziak!

  67. Martyna

    30 października 2015 15:30, Odpowiedz

    Karolino,mój manicure jest bardzo prosty.Najpierw odsuwam skórki potem opiłowuje paznokcie szklanym pilniczkiem,a na koniec maluje je mlecznym lakierem.Dłonie nawilżam kremem Neutrogena.To tyle:)Pozdrawiam Karolciu!

  68. Karolina

    30 października 2015 17:06, Odpowiedz

    Mój manicure zaczynam od odsunięcia skórek następnie opiłowuje paznokcie.Potem maluje je lakierem w neutralnym kolorze.I moim ulubionym kosmetykiem jest krem L’occitane który odkryłm dzięki Tobie Karolciu.I uważam że jest wspaniałały!A więc tak ywglada moj manicure, czekam z niecierpliwoscia na ogloszenie wynikow bo nie ukrywam ze marze o takim pilniczku.

  69. Karolina

    30 października 2015 19:00, Odpowiedz

    Paznokcie to był mój mały kompleks. Cienkie, łamliwe, nie trzymały lakieru, a skórki zupełnie nie dały się poskromić. Drogeryjne odżywki na nic się nie zdawały, dopiero domowe sposoby, tzw. babcine ;) Dziś mam piękne dłonie i paznokcie, ale wymagało to dużej dawki samozaparcia i systematyczności w zabiegach pielęgnacyjnych. Pamiętam jak z zazdrością przyglądałam się dłoniom innych kobiet, jednocześnie swoje ukradkiem chowałam w fałdach sukienki czy jak dziecko zaciskałam piąstki… Dłonie podobno dużo mówią o człowieku, tak jak buty ;) Kupić buty jest jednak zdecydowanie łatwiej. Dziś już nie patrzę na czyjeś paznokcie, podziwiam swoje, lubię ich dotykać, są takie gładkie, to uczucie jest lekko uzależniające… Dziś twarde i błyszczące są moją największą ozdobą, biżuteria straciła wiele na znaczeniu ;) Ale wracając do sedna sprawy, swoją przygodę z domowym manicure rozpoczęłam standardowo- kąpiel w podgrzanej oliwie z oliwek z dodatkiem soku z cytryny oraz wcieranie olejku rycynowego. Przyznaję, że kondycja paznokci znacząco wzrosła, ale to nie był jeszcze szczyt ich możliwości. Dla mnie najlepsza okazała się żelatyna. Łyżeczkę żelatyny rozpuszczam w szklance wody, po kilku minutach, gdy już napęcznieje, lekko podgrzewam i raczę nią moje paznokcie. W małej miseczce moczę paluszki prawie pół godziny, pewnie wystarczyłoby krócej, ale wolę dmuchać na zimne ;) Taki zabieg powtarzałam kilka razy w tygodniu przez 2 miesiące, ale efekt był zdumiewający. Paznokcie mam twarde, nie łamią się, nie rozdwajają, są po prostu zdrowe! Manicure z żelatyną zagościł u mnie na stałe i szczerze go polecam, bo działa cuda! Cuda naprawdę się zdarzają!

  70. Eliza Elka

    20 maja 2016 10:07, Odpowiedz

    Jak tylko zobaczyłam reklamę tego cudeńka od razu go chciałam, ale cena wydawała mi się zaporowa. Na szczęście w internecie (na wapteka pl) znalazłam ok. 50 zł taniej niż standardowo w Rossmanie. Jestem zachwycona moim nowym manicurem, ale nie wiem czy zapłaciłabym za niego 170 zł. Cieszę się, że udało się kupić taniej. Ciekawa jestem tylko na jak długo wystarczą te nakladki, jak szybko się zużyją

    • Mańka

      30 czerwca 2016 14:20, Odpowiedz

      Zajrzałam na tę waptekę i ten pilnik kosztuje tylko 90 zł (bez grosza). Nigdy tam nie zamawiałam, ale chyba zacznę, zdaje się, że ogólnie mają dobre ceny. mam nadzieję, że obsługa tez jest ok.

Leave a comment

(*) Required, Your email will not be published