Dekoracje świąteczne w małym mieszkaniu

Dekoracje świąteczne zdecydowanie najbardziej kojarzą mi się z moim domem. O tej porze roku przechodzi on totalną metamorfozę i zmienia się nie do poznania za sprawą czarodziejskiej różdżki mojej mamy. W tym roku stwierdziłam, że fajnie byłoby ozdobić trochę cztery kąty. Niedzielny poranek był dla mnie długi i senny, ale żeby nie poddać się całkowicie lenistwu wymyśliłam sobie, że chciałabym mieć choinkę również tutaj w Warszawie. Obecnie mamy niewielkie mieszkanie, które można bardzo łatwo zagracić, więc zrezygnowałam z kolorowych lampek, świeczników i innych dupereli. Nie ma to jak żywy świerk – stwierdziłam, patrząc na ostatni okaz na ikeowskich panelach. Nasze mieszkanie jest dość nowoczesne, ciemne i bardzo „męskie”. W końcu urządzał je Przemek. W niczym nie przypomina mojego rodzinnego domu, więc również choinka musiała być bardziej minimalistyczna. Nie mieliśmy żadnego problemu ze znalezieniem odpowiednich dodatków, ale postanowiłam później dokupić kilka poduszek w H&M Home ;)

1

Do choinki potrzebowaliśmy doniczki, więc kupiliśmy taką metalową w srebrnym kolorze. W mieszkaniu mamy sporo takich elementów i ta pasuje idealnie. Wygląda na to, że została wręcz stworzona pod doniczkę od drzewka.

2

Oto gwiazda wieczoru, czyli żywy świerk za jedyne 49,90 zł – deal życia! Dla porównania zdradzę Wam, że tyle samo kosztowała sztuczna, mała choinka na parapet czy stół.

4

Po powrocie od razu zabrałam się za ubieranie choinki. Nie zajęło mi to zbyt wiele czasu, bo kupiliśmy w tym celu tylko lampki, 4 wdzięczne, choć dość brzydkie pingwinki i kilka ażurkowych gwiazdek.

7
3

Oczywiście nie mogło skończyć się na dekoracjach, więc musiałam dokupić kubki, świecę waniliową, papier do pakowania prezentów, obrus, serwetki itd, itd.

6
5

A taki jest efekt końcowy. Nasza pierwsza choineczka ma się dobrze i pięknie rozświetla noc. Pingwiny są mistrzowskie i kapitalnie wyglądają jak porusza się lekko drzewkiem. Zdecydowanie są lekko szalone :D Teraz tylko kocyk, zielona herbata i świąteczny film, bo już tak strasznie nie mogę doczekać się tych świąt..

21 Comments

  1. Karolina

    8 grudnia 2014 20:56, Odpowiedz

    Powiedziałbym bardziej, że to jakie ptaszki, gile czy cos a nie pingwinki :P Ale sa urocze :D Piękna choinka, tylko nie wiem czy w mieszkaniu wytrzyma Wam do swiat. Ja mam zawsze żywa choinke w domu i juz po tygodniu sie sypie, a ubieramy ja dzień lub dwa dni przed Wigila.
    Czy te lampki sa z ikei?

    • karolinabaszak

      8 grudnia 2014 21:02, Odpowiedz

      A mogą być i gile, chociaż poza kolorowym brzuszkiem nic z nimi wspólnego nie mają :P W każdym razie są słodkie. Wszystko kupiliśmy w Ikea. Z lampkami jest o tyle fajnie, że możesz sobie dobrać przewód/kabel i później nakładki na światelka :) My wybraliśmy te śnieżki

  2. Klaudia

    8 grudnia 2014 21:11, Odpowiedz

    Urocza choinka i jak zawsze rewelacyjne zdjęcia, ale najbardziej urocze w tym wszystkim sa pingwinki, które sa w rzeczywistosci gilami :P Pozdrowienia serdeczne :)

    • Klaudia

      8 grudnia 2014 21:13, Odpowiedz

      Oj, nie zauwazylam wczesniejszego komentarza. Absolutnie nie mialam na mysli, zeby Cie poprawiac, jedynie chcialam powiedziec, ze mnie to bardzo pozytywnie rozbawilo :)

      • karolinabaszak

        8 grudnia 2014 21:17, Odpowiedz

        Tak samo jelonki w Ikei wyglądają jak kozły i ogólnie coś z tymi wszystkimi zwierzętami jest tam nie tak :P Ale to jest w nich najlepsze

        • Klaudia

          9 grudnia 2014 23:22, Odpowiedz

          Nazwy nazwami, ale ważne, że takie niepozorne ozdoby przynosza troche swiatecznej magii i usmiechu na twarzy :)

  3. Kamila

    8 grudnia 2014 21:19, Odpowiedz

    Bardzo podoba mi się Twoja choinka! Nie jest przesadzona bańkami i łańcuchami jak te „typowe”.. chociaż takie też maja swój urok :) Kwestia gustu..

    P.S Twój dom rodzinny jest dla mnie inspiracja więc liczę, że może też skubniesz jakis post swiateczny ze Stargardu <3

  4. Marta

    8 grudnia 2014 21:54, Odpowiedz

    To raczej nie jest pingwin tylko jakiś ptaszek, może gil… A choinka bardzo ładna :) Od zeszłego roku też kupujemy małą, alę żywą i dekoruję ją w podobny sposób. Używam drewnianych ozdób i lampek. Tradycyjne bombki odpadają przy kocie, dla którego choinka jest największą sezonową atrakcją :)

    • Klaudia

      9 grudnia 2014 23:23, Odpowiedz

      Ach no tak! Sama piszę, że to gile, a oczywiscie mialam na mysli rudziki! Urocze ptaszki i ładnie spiewaja ;)

  5. Dobre Geny

    9 grudnia 2014 23:32, Odpowiedz

    Przepięknie! Idealna dekoracja, lampki sa swietne. Taki mały swierk byłby idealny też do mojego mieszkanka. Mam nadzieję, że wieczór z filmem się udał :) miłej końcówki tygodnia Karola, jutro już sroda, potem jeszcze poltorej tygodnia i juz swieta! ja mam urlop juz od 19 grudnia i jadę w rodzinne strony :)

Leave a comment

(*) Required, Your email will not be published