#BeautyDay – Urban Decay i BareMinerals

Ten post nie był planowany, ale lekkie przeziębienie zatrzymało mnie w domu i akurat ten pomysł wpadł mi do głowy. Miałam poczekać z tymi kosmetykami do filmu z perełkami, ale co mi tam. Pokazuję już dziś. Jakiś czas temu, będąc w jednej z perfumerii udało mi się trafić w końcu na konturówkę Urban Decay w odcieniu Naked. Ileż ja się za nią nachodziłam! Kosmetyki UD dostępne są jedynie w Sephorze, ale nie każdej, więc nie zdziwcie się jak w akurat tej do której pojedziecie, nawet nie znajdziecie tego działu. Kolejna przeszkoda to dostępność produktu, którego w dwóch miejscach nie znalazłam. Udało się w Arkadii, choć byłam blisko zamówienia jej online. Może zacznę tak nietypowo od wad.

Kredka znika z prędkością światła. Nie dlatego, że nie jest trwała, bo jest i to bardzo. Jej ślady widać nawet na koniec dnia. Problemem jest to, że ma się ochotę non stop tylko jej używać! Z kolorami nude, wpadającymi w brąz lub róż jest tak, że mimo, że mają delikatnie powiększać usta, niestety wyglądają sztucznie. Nie raz się na tym złapałam. Obrysowane usta rodem z lat 90 to chyba coś, od czego większość z nas stroni. Dlatego właśnie tak bardzo podoba mi się odcień Naked. Ostatnio taki zachwyt wzbudziła we mnie kredka Bobbi Brown i to było ponad 2 lata temu. Druga wada, powiedzmy, że już taka poważna to cena. Wydanie 85 zł na kredkę trochę boli.

urbandecay

Zalety kredki:

– jest kremowa i miękka
– jest trwała. Trzyma się na ustach minimum kilka godzin.
– odcień naked zapewnia idealny efekt i bardzo naturalny wygląd
– wystarczy bezbarwny balsam do ust aby wykończyć makijaż ust. Nie potrzebna jest żadna szminka.

urbandecay1
urbandecay4

A oto kolejne cudo. Tym razem zakup był totalnie przypadkowy. Staram się zmienić trochę kolorówkę i pielęgnację. Zaczynam wybierać kosmetyki bardziej naturalne, mineralne. Zastanawiałam się nad bronzerem marki Korres, ale jak zobaczyłam tą słodką paletkę to zrobiłam maślane oczy sama do siebie i poszłam do kasy. Konsumpcjonizm wziął górę. Mimo, że paletka jest fantastyczna nie bierzcie ze mnie przykładu jak macie jeszcze stary bronzer na półce. Taka rada starszej, uległej koleżanki. Ja mam jeszcze swój stary bronzer z Benefitu – Hoola. Miałam ich jakieś 3-4 opakowania w swoim krótkim życiu i uważam go za jeden z lepszych. Całkowicie matowy, nadaje się nie tylko do konturowania ale również do lekkiego opalania bladej skóry. Moja siostra zawsze zachwycała się podkładami mineralnymi BareMinerals, więc bardzo chciałam w końcu coś wypróbować.

bareminerals3

Na ten czas nie zauważam wad. Cena jest znośna – 115 złotych za w zasadzie 3 produkty w jednym. Da się przeżyć ;) W opakowaniu znajdziemy dwa odcienie bronzerów – ciemniejszy do konturowania i jaśniejszy do opalania skóry oraz rozświetlający puder, lekko złotawy.

bareminerals2
urbandecay3

Na zdjęciu wygląda to tak jakby oba odcienie brązu miały świetliste drobinki, ale ich nie mają. To efekt bardzo mocnej lampy. Odcienie są matowe. Bardzo łatwo się rozprowadza je na twarzy, nie tworzą smug i efektu „brudnej” skóry. Są delikatne i można stopniować efekt opalenia. Dzięki temu paleta jest odpowiednia zarówno dla bladych osóbek jak i tych o skórze lekko ciemniejszej > w stronę śniadej. Mocno opalonym kobitkom odradzam ten zakup.

bareminerals1

Opakowanie również mi się podoba, chociaż mogłoby być jeszcze lepsze. Coś mnie ciągnie w tę organiczną, surową stronę. Podobają mi się opakowania wykonane z materiałów z odzysku. Papier po recyklingu ma swój urok. Daję paletce BareMinerals duży plus właśnie za tekturowe pudełko.

13 Comments

  1. Klaudia Jakubowska

    18 lutego 2015 16:01, Odpowiedz

    Hej Karolinka. Mam pytanie.

    Generalnie kupiłam śliczną pomadkę jako zamiennik chubby stick, który leży na dnie w kosmetyczne nieużywany bo się zwyczajnie rozmazuje. Do tej nowej pomadki nie mam żadnej konturówki, domyślam się więc, że przez to bardzo szybko się rozmazuje na ustach. Po półtorej godziny wyglądam jakbym była rozmazania od wycałowania. Czy wg Ciebie wyjściem jest kupno konturówki w tym samym odcieniu czy masz na to inny sposób?

    Pozdrówki

    • karolinabaszak

      18 lutego 2015 16:05, Odpowiedz

      Trzeba pamiętać, że ChubbyStick lub zamienniki to nie są szminki tylko raczej balsamy do ust, więc one niestety nie będą zbyt trwałe. Konturówka w dobrym kolorze tylko i wyłącznie podkreśli urodę, ale trzeba uważać, żeby nie przedobrzyć :) Nie musisz kupować konturówki w tym samym odcieniu, ale może być jakiś zbliżony. Pozdrawiam :)

  2. Angelika

    18 lutego 2015 19:29, Odpowiedz

    Ja jestem zakochana w formie MAC i wymieniam powoli kosmetyki na tę firmę. Na razie szaleję z różami i kupiłam ich już 4 :D a na jeszcze dwa mam ochotę :( ciężkie życie :D

  3. Marta

    18 lutego 2015 23:25, Odpowiedz

    Cześć :)

    Od jakiegoś czasu jestem czytelniczką bloga i doceniam wiedzę w zakresie kosmetyków!!
    W związku z tym chciałabym się poradzić, czy używałaś oleju kokosowej np. na twarz?? Ja używałam kilkakrotnie i nie wiem dlaczego, ale mam odczucie, że wysusza mi skórę buzi. Na skórę ciała rewelacyjnie, używam już go naprawdę długo, jednak na twarz mi nie służy :( W którymś z postów napisałaś, że na wieczór stosujesz oleje. Mogłabyś doradzić jakie??

    Serdecznie pozdrawiam :)

    • karolinabaszak

      19 lutego 2015 09:35, Odpowiedz

      Ja do twarzy używam głównie serum z Kiehl’sa i jestem z niego tak zadowolona, że nie zamierzam nic innego testować póki co :)

Leave a comment

(*) Required, Your email will not be published