7 sposobów na gorszy dzień

Chociaż jestem osobą pozytywnie nastawioną do życia i zawsze mam pomysł na to jak wykorzystać wolny czas, czasem po prostu „mam dość”. Bywam zmęczona codziennością, zachowaniem innych, brakiem empatii i szacunku. Bywa, że męczy mnie walka z własnymi słabościami i choć generalnie staram się nie odpuszczać, nie zawsze tak się da. Raz na jakiś czas po prostu trzeba odpuścić, pobyć „samemu” ze sobą, a następnie porządnie się wyspać. Mama zawsze mi powtarzała, że na zły dzień – najlepszy jest sen. Rano wszystko wydaje się mniej straszne i prostsze.

Na ostatni wpis z serii poniedziałkowych przemyśleń postanowiłam podzielić się z Wami moimi małymi sposobami na ukojenie własnego serca i myśli. To takie moje małe szczęśliwości – mniej lub bardziej przyziemne. Są w końcu sprawy ważne i ważniejsze.

_MG_7453

1. Trzymanie się za ręce

Uważam, że trzymanie się za ręce to najprawdziwszy lek przeciwbólowy. To gest, który dodaje odwagi i przezwycięża strach. Uspokaja. Nie ma nic lepszego niż spokojny wieczór i dłoń wpleciona w dłoń ukochanej osoby. Można nie mówić nic, a wszystko jest jasne.

2. Rozmowa z bliską osobą

Choć uwielbiam spędzać czas sama ze sobą, nie jestem typem samotnika. Bardzo mocno przywiązuję się do osób które szanuje, lubię, kocham. Sama chcę być potrzebna i staram się pomagać innym na 100%, ale cieszę się, że działa to także w drugą stronę. Rozmowa z bliską osobą potrafi rozwiać nasze watpliwości. To bliskich ludzi powinniśmy pytać o zdanie, gdy jesteśmy czegoś niepewni. Oni jako jedyni mają prawo nas oceniać i z pewnością jako jedyni zrobią to w sposób obiektywny.

3. Weekend za miastem

Pola, jeziora, lasy – myślę, że to miejsca, których potrzebuje każdy człowiek. Poleżeć, pospacerować, pomyśleć o tym co dalej. Gdy jesteśmy młodzi i uczymy się dobrze wybierać, czasami przydaje się taki balans. Na łonie natury wdycham świeże powietrze i przypominam sobie co jest dla mnie ważne. Szukam takich miejsc, nietkniętych przez człowieka.

4. Długa kąpiel z olejkami eterycznymi

Może być też ciepły prysznic. Dodanie kilku kropel olejków potrafi nas odprężyć i wpłynąć korzystnie na nasz sen. Ja uwielbiam olejek lawendowy. Lista jego dobroczynnych właściwości wydaje się nie mieć końca. Wpływa korzystnie na układ nerwowy, łagodzi niepokój i poprawia nastrój.

5. Maseczka odprężająca

Po takiej długiej kąpieli warto jest też zrobić sobie maseczkę łagodzącą. Ja uwielbiam te miodowe. Można je zrobić samemu w domu, jednak zazwyczaj jak przychodzi taki ciężki dzień, nie mamy na to ochoty. Całe szczęście, że można kupić w sklepie gotową maseczkę np. w płachcie, którą wystarczy „przykleić” do skóry i delektować się pięknym zapachem (bardzo lubię miód).

6. Dobra muzyka

Podobno gdy jesteśmy szczęśliwi cieszymy się muzyką, a gdy jesteśmy smutni, zaczynamy rozumieć tekst piosenki. Dla mnie dobra muzyka to również dobry tekst, z którym mogę się utożsamić. Uwielbiam piękne teksty i naturalnie brzmiące dźwięki.

7. Porządny sen

Punkt, który oczywiście powinniśmy odhaczać każdego dnia, bo sen jest dobry na wszystko. To moja ulubiona forma odpoczynku i regeneracji ciała. Naprawdę lubię spać i lubię wyspać się porządnie. Co to oznacza? Np. to, że przełączam telefon na tryb samolotowy i staram się wyłączać elektronikę na noc. Spryskuję poduszkę relaksującą mgiełką (lawendową oczywiście) i odpływam… a o poranku jest zawsze tak, jak mawia mama :)

34 Comments

  1. Kasia

    29 sierpnia 2016 22:17, Odpowiedz

    Karolina, aż się przeraziłam, jak zobaczyłam to zdjęcie tak drastycznie różne od wszystkich poprzednich, wieje smutkiem z daleka. Porady samo życie :)

  2. Kasia

    29 sierpnia 2016 22:19, Odpowiedz

    u mnie sprawdzaja sie jeszcze masaz/drapanie glowy! :D od razu wszystkie problemy i zmartwienia przestaja istaniec! Uwielbiam hahahah :D a podane przez Ciebie sposoby dzialaja! sprawdzone ;)

    ale ojej! dlaczego ostatni wpis z serii poniedziałkowych przemyśleń? #smutek

    • karolinabaszak

      29 sierpnia 2016 22:23, Odpowiedz

      Obawiam się, że od września nie będę miała czasu na regularne wpisy poniedziałkowe, co nie oznacza, że znikną one na zawsze! <3

  3. Amanda

    29 sierpnia 2016 22:23, Odpowiedz

    Słowa mojej kochanej babci. Rano wszystko wydaje się zupełnie inne. Jakby mniejsze niż wczoraj. Od siebie dodałabym jeszcze jakiś rodzaj aktywności fizycznej. Bieganie, rower, rolki… Cokolwiek. Kiedy poddajemy się morderczemu wysiłkowi, zawsze mam wrażenie, że wraz z potem wyrzucamy z siebie złe emocje.

    Świetny wpis!
    Nie zapominajmy, że nie możemy być permanentnie szczęśliwy – gorszy dzień dla równowagi jest jak najbardziej wskazany.

    Pozdrawiam Cię:)

  4. Anita

    29 sierpnia 2016 22:35, Odpowiedz

    „Nie ma nic lepszego niż spokojny wieczór i dłoń wpleciona w dłoń ukochanej osoby.” – O ile się taką osobę ma. Czasami jej brak powoduje właśnie, że pewne wydarzenia wydają się takie niekompletne, bo nie ma się z kim podzielić swoimi smutkami czy radościami. Wtedy nawet największy sukces jest jakby przytłumiony, a problem dwa razy większy.

  5. Agata

    29 sierpnia 2016 22:54, Odpowiedz

    Pani Karolino, podpisuję się pod wszystkim :)
    A tak przy okazji- jaką kupną maseczkę poleca Pani najbardziej?

    • karolinabaszak

      30 sierpnia 2016 21:23, Odpowiedz

      patrzyłam czy jest w Sephorze jeszcze taka fajna miodowa, ale już nie ma jej :( Teraz kupiłam jakieś maski Tony Moly – zobaczę jak będą się sprawować :*

  6. Amanda

    29 sierpnia 2016 23:37, Odpowiedz

    Karolino, polecam wyjazd do Nowego Kawkowa – lawendowe pole, jeziora, lasy i kręte drogi. I ukochany Damian Rice 💕

  7. Maria Z

    29 sierpnia 2016 23:43, Odpowiedz

    Sen jest nie tylko dobry na zmartwienia, ale także na stan zdrowotny! Zawsze powtarzam, że sen jest najlepszym lekarstwem :) Podpisuję się pod każdym z punktów, które wymieniłaś, ale szczególnie rękami i nogami pod tym związanym z przebywaniem na świeżym powietrzu – mnie osobiście nic tak nie wycisza i uspokaja, jak natura. Niestety mieszkam w mieście, w którym nie ma zbyt wiele zieleni, ale ratuję się parkami :P

  8. Kasia

    29 sierpnia 2016 23:44, Odpowiedz

    Nawiązując do pkt. 7, Karola ile godzin przeciętnie śpisz? o której się kładziesz i o której godzinie wstajesz? Pytam dlatego, że w poście na temat 27 przemyśleń napisałaś, że lepiej się położyć wcześnie i wcześnie rano wstać, ale widzę że często jeszcze bardzo pozno wieczorem odpowiadasz na komentarze ;) Nie wiem jak Ty, ale ja jestem strasznym śpiochem i dla mnie poranki bywają naprawde ciężkie….;)

    • karolinabaszak

      30 sierpnia 2016 21:23, Odpowiedz

      Najlepiej się wysypiam jak śpię ponad 8 godzin :) ale najczęściej śpię o wiele krócej :P niestety…

  9. M.

    30 sierpnia 2016 00:45, Odpowiedz

    Rzeczywiście, sen to najlepszy lek na problemy czy zwyczajnie gorszy dzień. A i w weekendzie za miastem coś musi być :) Ja mieszkam na wsi i to, co czasem jest najlepsze, to spacer z psem po lesie, który mam praktycznie za płotem. Można się cudownie wyciszyć :)

    Karolino, odkryłam Cię dopiero jakiś czas temu a od razu bardzo Cię polubiłam, masz bardzo przyjemny styl pisania, miło się czyta. A Twoje filmy na YT są z kolei bardzo wyciszające i widać, że wkładasz w nie dużo serca. Jesteś bardzo inspirującą osobą :) Jeżeli chodzi o mnie, to zainspirowałaś mnie do założenia własnego bloga. Jak już rozwinę skrzydła to kto wie, przeczytasz może kiedyś jakiś mój wpis!

    Pozdrawiam serdecznie :)

  10. Aleksandra

    30 sierpnia 2016 09:54, Odpowiedz

    Piękna piosenka. Tak myślę, może zechciałabyś się podzielić swoją playlistą łagodnych, klimatycznych utworów? Byłoby bardzo miło, bo uwielbiam takie piosenki :)

    Twoje sposoby są bardzo dobre, zwłaszcza sen. Ranek zawsze napawa optymizmem, bo to taki świeży start. Moim sposobem na gorszy dzień jest medytacja. Nic innego nie koi moich nerwów i smutków tak jak chwila dla mnie, kiedy siedzę po turecku i jestem uważna.

    Pozdrawiam ciepło :*

  11. kasia

    30 sierpnia 2016 13:51, Odpowiedz

    bardzo podobają mi się te poniedziałkowe wpisy…
    Z serii moich umilaczy: spacer z ukochanym, trochę sportu, dobre zdrowe jedzenie, muzyka, malowanie.
    no i rozmowa, zwłaszcza taka o tym co dobre i uświadamianie sobie wzajemnie jakimi szczęściarzami jesteśmy z mężem ze mamy siebie, zdrowa córkę, związek oparty na zaufaniu, szacunku i ciągłe starania o siebie. Mi tak na prawdę chyba własnie taka rozmowa z męzem najlepiej robi <3
    Pozdrowienia

  12. Kasia

    30 sierpnia 2016 19:48, Odpowiedz

    Hej!
    Dziś dostałam przesyłkę od Aeterie – zamówiłam Bellisę i Malvę w zestawie i… zakochałam się! :) Szczególnie Bellisa przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Jestem zachwycona i nie mogę oderwać od niej wzroku. Czuję się w niej niesamowicie! :) Zastanawiam się nad zamówieniem jeszcze jednej w innym wariancie kolorystycznym.

    Czekam na jesienną kolekcję – jestem pewna, że coś tam upoluję. :)

  13. Dorota

    31 sierpnia 2016 00:13, Odpowiedz

    Dziękuję za te perełki, część z tych metod sama również stosuję. Dodałabym jeszcze wpatrywanie się we wrześniowe niebo, zachody słońca oraz kwitnące wrzosy!

  14. Vanessa

    31 sierpnia 2016 08:47, Odpowiedz

    Kiedy mam mocną migrenę i leżymy z chłopakiem w łóżku, on coś robi na laptopie lub ogląda ściszony TV to lubię kiedy daje mi swoje ramie jako „przytulanke” – nie ma osoby, która wmówiłaby mi, że dotyk bliskiej osoby nie działa cudów. Może ból głowy nie przechodzi, ale jestem w stanie zasnąć i czuje się bezpiecznie :)

    POZDRAWIAM! :*

  15. Karolina

    31 sierpnia 2016 12:35, Odpowiedz

    Liczę, że po pracowitym wrześniu powrócą poniedziałkowe wpisy :). Przyznam, że słowo „ostatni” bardzo mnie zaniepokoiło.

    PS. Karola, nie miałabyś ochoty przygotować dla nas kilku stylizacji ze spodniami? We vlogu zobaczyłam, że chodzisz w cygaretkach, pokazywałaś kiedyś dżinsy. Bardzo bym chciała zobaczyć takie stylizacje w twoim wydaniu a w dodatku będzie to coś nowego na blogu :)

    Ściskam i pozdrawiam

  16. Pola

    1 września 2016 20:56, Odpowiedz

    szczerze ? już bardziej słodko-pierdząco być nie mogło; brzmi jak medytacje wiejskiego listonosza, albo laski której jedynym zmartwieniem w życiu jest wybranie „takiej fajnej miodowej” maseczki do twarzy ;)
    ale cóż, niektórzy mają ciężkie prace, nie wdają na sukienki po 500 zł, bo zarabiają 1800 brutto ( wiem straszne, ale tak Pani Karolino, jest taki świat – naprawdę!! ) mają też dzieci, terminy i nie mogą sobie po ciężkim dniu pozwolić na leżenie w wannie i ” taka fajna miodowa” maseczkę na twarz; nie mogą też sobie zrobić weekendu za miastem, w lesie lub nad jeziorem, bo tu AKURAT po ciężkim dniu nadchodzi WTOREK :D
    ale bez obaw, poczekam aż Pani dorośnie ( w tym wieku już powinna Pani próbować) i przekona się Pani, jak wygląda życie w którym nie ma miejsca na sukienki po 500 zł ; mam wrażenie, że wtedy Pani teksty będą mieć więcej treści :)
    Póki co- proszę nałożyć ” taką fajna miodowa”
    Gorąco pozdrawiam

  17. Madziaa

    8 listopada 2016 13:12, Odpowiedz

    Hej :) ja chciałabym podziękować za wspanialą piosenke, którą odkryłam :P jak ją włączyłam to podeszłam do okna i z daleka zobaczyłam człowieka, który nosił reklamówki z rzeczami które dostał od ludzi bo chodził po domach zbierając rzeczy dla swojej 3 letniej córki. Wzruszyłam się bo czasami narzekamy że jest nam tak źle użalając się nad sobą a inni ludzie mają o wiele gorzej od nas…

Leave a comment

(*) Required, Your email will not be published