10 zasad, którymi kieruję się w życiu

Chyba znajduje się teraz w ważnym, wręcz przełomowym momencie mojego życia. Przede mną ważne decyzje, z resztą, w połowie już podjęte. Mam nowe plany, marzenia – tak bardzo różniące się od tych, które miałam 5 lat temu.

Postanowiłam, że chętnie przedstawię Wam kilka naprawdę prostych zasad, które wyniosłam z mojego, póki co, krótkiego życia. Być może wynika to z natłoku wiadomości jakie od Was dostaję, być może ze zwykłej chęci podzielenia się kawałkiem mnie, nie wiem. Oczywiście trochę tu wszystko uogólniam i nie odnoszę się do wyjątków.

IMG_9578

1. Wszyscy pragniemy tego samego.

Choć każdy z nas szuka różnych dróg do osiągnięcia celów i gubi się podejmując nowe decyzje, wszyscy chcemy czuć się potrzebni i kochani. Potrzebujemy poczucia bezpieczeństwa, ciepła i nadziei w ciężkich chwilach.

2. Nikt z nas nie ma „gotowego rozwiązania”.

Przeciwnie, każdy z nas musi stawić czoła problemom, które spotyka na swojej drodze każdego dnia. Niektórzy mylnie zakładają, że inni mają lepiej, łatwiej, że urodzili się w lepszym miejscu, a ja uważam, że trochę usprawiedliwianie się i użalanie nad własnym losem. Każdy ma problemy. Nie powinniśmy nawet starać się porównywać naszych trosk z innymi, bo każdy żyje inaczej i może zmagać się z czymś, co nas nawet nigdy nie spotka.

3. Niewiedza nie jest powodem do wstydu.

Nigdy nie miałam problemu z zadawaniem pytań, nawet tych, uchodzących za głupie. Ludzie bardziej doceniają uczciwość, niż mądrość – dlatego warto pytać, zamiast udawać, że na czymś się znamy.

4. Pieniądze nie rozwiązują problemów.

Jest takie durne powiedzenie, że wszystko co najlepsze jest drogie lub nielegalne. Unoszę brwi i wzruszam ramionami, za każdym razem kiedy to słyszę. Najpiękniejsze rzeczy w życiu są na wyciągnięcie ręki i nie kosztują ani grosza. Niestety wielu ludziom potrzeba czasu aby to pojąć i marnują swoje życie, czekając na taką lekcję. Uścisk ukochanej osoby, szczera pomoc przyjaciół, piękny widok o wschodzie Słońca czy spacer z psem? Za to wszystko nie zapłacisz nawet złotówki.

5. Oglądanie telewizji to największa strata czasu.

Jak byłam w gimnazjum, całymi dniami oglądałam Vivę, czekając na teledysk Maroon 5 do „This Love”. Wtedy jeszcze nie było YouTube’a, a ja byłam zakochana w wokaliście. Na szczęście ta miłość szybko mi przeszła, ale wakacje zmarnowałam. Mogłam wtedy zapisać się na lekcje gdy na gitarze lub pianinie. Na szczęście nigdy nie znałam programów telewizyjnych. Nie rozpoznaję nawet na ulicy gwiazd serialowych czy celebrytów. Często patrzę na okładkę popularnego pisma i nie mam pojęcia kto na niej jest.

Dziś częściowo przeniosło się to do Internetu, z tym wyjątkiem, że Internet wykorzystywany w dobry sposób może zapewnić nam przydatną wiedzę. Korzystanie z niego z głową pozwala nam załatwiać najróżniejsze sprawy szybciej i sprawniej, jednak łatwo się od niego uzależnić i pozwolić aby stał się ucieczką od rzeczywistości. Wtedy wiedz, że musisz naprawdę popracować nad tą swoją rzeczywistością, bo nie jest dobrze.

6. Otwarty umysł i poznawanie innych kultur daje olbrzymią dawkę szczęścia.

Ludzie bywają dziwni. Często walczą o własną „rację” zamiast dyskutować, wymieniać się poglądami, argumentami. Zamykają się w swoich przekonaniach. Zwiedzanie Świata i poznawanie innych kultur otwiera umysł, dzięki czemu łatwiej Ci zrozumieć życie i często docenić to, co masz.

7. Porażka to najlepszy nauczyciel.

Im więcej doświadczamy, tym lepiej. Pozwalanie sobie na popełnianie błędów czyni człowieka szczęśliwszym. Nie oglądaj się za siebie, nie zastanawiaj dniami i nocami czy dobrze zrobiłaś. Po prost zrób to i wyciągnij lekcje. Próbuj i miej odwagę podejmować ważne decyzje. Nie bój się popełnić błędu.

8. Słowo „przepraszam” ma naprawdę magiczne znaczenie.

Czasami warto odpuścić sobie dumę, schylić głowę i przeprosić, nawet kiedy to my czujemy się zranieni. Każdy z nas odbiera wszystko inaczej i nawet kiedy nam jest bardzo przykro, komuś innemu może być jeszcze mocniej. Wyciąganie ręki do innych to cecha godna pozazdroszczenia.

9. Nie zadowolisz wszystkich.

I nie próbuj, bo nigdy nie da Ci to szczęścia. Zadowalaj siebie i swoich bliskich. Kieruj się własnym sercem, lecz miej na uwadze rady przyjaciół. Jeśli kogoś wkurza to, co robisz – a Tobie sprawia przyjemność – czym się przejmujesz? Wyrzuć z głowy negatywne emocje i nie daj innym wchodzić z butami w Twoje życie. Nie przeżyją go za Ciebie.

10. Doceniaj to co masz.

Nigdy nie straciłam bliskiej osoby i mam nadzieję, że tak zostanie. Codziennie jednak rozmawiam z rodziną, która jest oddalona kilkaset kilometrów ode mnie. Dzwonie do siostry, opowiedzieć Jej o różnych głupotach, wysyłam mamie nowe kompozycje do oceny. Staram się odwiedzać domek minimum raz w miesiącu. Spędzam wieczory z narzeczonym, a przecież po pracy mamy dla siebie tylko kilka godzin. Nie zapominam o przyjaciółkach. Jednak nie biorę niczego za pewnik. Wiem, że na wszystko zasługuję, ale mam też świadomość, że na wartościowe relacje trzeba ciężko pracować. Dbam o to. Doceniam swoje zdrowie, badam się u lekarza i upewniam się, że moi bliscy dbają również o siebie. I przede wszystkim doceniam to, że jestem komuś potrzebna.

Mam nadzieję, że wpis Wam się podoba, gdyż pisałam go z przerwami dość długo. Jestem ciekawa czy dorzucilibyście coś do tej listy?

66 Comments

  1. Kasia

    8 października 2014 13:01, Odpowiedz

    Karolina
    Wszystko to co napisałaś jest piękne i prawdziwe. Uwielbiam Twojego bloga bo styl i to co masz w głowie jest bardzo bliskie mojemu sercu. Niedawno dowiedziałam się, że będziemy z mężem rodzicami, muszę przyznać, że emocje jakie pociągneła za sobą ta wiadomość są nie do opisania. Jest we mnie trochę niedowierzania, nadzieja że, wszystko będzie dobrze, strach o zdrowy rozwój i wreszcie… ogromne szczęscie. Muszę przynać, że dawno też nie byłam tak wrażliwa, mnie rozczulił Twój post i pojawiły się łzy na policzkach. Jesteś bardzo prawdziwa i z ogromną chęcią do Ciebie wracam. Ciesze się, że poznałaś tak wspaniałego mężczyzne i że przed Tobą tyle zmian!
    Pozdrawiam ciepło z nad morza Ciebie i Twoich bliskich.

    • Aga

      8 października 2014 21:08, Odpowiedz

      Kasiu również gratuluję ciąży… z pewnością wszystko będzie dobrze :-) post Karoliny również towarzyszy mi od rana w myślach!!! Nie marnujmy czasu, kochajmy, a będziemy kochani :-)

  2. Ewelina

    8 października 2014 13:15, Odpowiedz

    Czuję noskiem Twój ślub! :)
    Jeśli tak, to serdecznie gratuluję i oczywiście czekam na choć jedno zdjęcie Ciebie z sukni ślubnej! Będziesz piękną Panną Młodą! :*

    Pozdrawiam serdecznie, E.

  3. Katarzyna

    8 października 2014 15:01, Odpowiedz

    Jesteś bardzo mądrą kobietą i nieliczną osobą z mojej listy której bloga czytam, a nie tylko przeglądam, bo masz do zaoferowania bardzo dużo. Jak ze wszystkim co napisałaś się zgadzam to tytuł 4 punktu bym zmieniła bardziej na przysłowie „Pieniądze szczęścia nie dają”. Moim zdaniem życie to najpiękniejsze co mogliśmy dostać. Żeby żyć potrzebne jest przede wszystkim zdrowie. A żeby zadbać o zdrowie potrzebne są pieniądze. Ja wydałam ostatnio w ciągu tygodnia 700zł na specjalistę i niewinne leki, a moja choroba jest niczym w porównaniu z dziećmi, które mają raka, rodzą się niepełnosprawne czy inne przypadki. Wszyscy oni potrzebują pieniędzy, niestety ale niewinne gesty typu przytulenie nie uratuje tego dziecka. To jest bardzo przykre.
    Myślę, że chodziło Ci bardziej o kwestie typu „w moim domu jest miejsce tylko na torebkę od Chanel czy buty od Louboutina”. Wiadomo, zdrowa kobieta marzy o swoim partnerze w łóżku a nie szalu od Louis Vuitton. Ale nie próbujmy oszukiwać się, że pieniądz nic w naszym życiu nie znaczy.
    Pozdrawiam serdecznie ze Stargardu!:)

  4. Karolina

    8 października 2014 16:04, Odpowiedz

    Karolcia… Aż sprawiłaś, że mój dzień jest lepszy! :) Każdy może rzec, że takie rady mogą mówić i pisać wszyscy, bo to takie banalne do wykonania… Jednak nie każdy potrafi cieszyć się pierwszym łykiem kawy czy też deszczową pogodą, kiedy można poczytać książkę. Jak zawsze i wszędzie jestem meeeega szczęśliwa, gdy czytam Twoje notki i ciesze się, że taka osoba jak Ty jest z moich okolic w Zachodniopomorskim :D Pozdrawiam i życzę miłego dnia:* Dziękuję!

  5. E.

    8 października 2014 16:14, Odpowiedz

    Bardzo mądry, ciekawy wpis! Jeśli chodzi o pieniądze to uważam, że tutaj są dwie strony medalu- z jednej strony masz rację Karolino, o tym co napisałaś w tej kwestii, jednak dzięki pieniądzom można też podróżować, kupować dobre produkty z których ugotujemy pyszne jedzenie, czuć się w pewien sposób bezpiecznie (np w razie choroby swojej lub bliskich mieć możliwość zakupu potrzebnych leków, konsultacji z dobrymi lekarzami) itp.
    Ale wiem co miałaś na myśli, sztuką jest to aby nie zagubić się w pogoni za pieniędzmi, bo one są tylko środkiem do spełniania naszych marzeń, a nie powinny być celem samym w sobie czy też wyznacznikiem naszego poczucia wartości. Doskonale o tym mówiła Anna Przybylska w jednym ze swoich ostatnich wywiadów, kiedy pogrążona chorobą zaczęła celebrować zwyczajne, codzienne chwile, a drogi samochód, piękny dom traktować jako luksusowy dodatek do jej życia.
    Czekam na Twoje zdjęcia w roli fotografa na weselu :) Cieszę się, że piszesz więcej!

  6. Paulina

    8 października 2014 20:23, Odpowiedz

    Co dorzuciła bym ? Obie książki Reginy Brett pt. „Bóg nigdy nie mruga”- 5o lekcji na trudniejsze chwile w życiu i „Jesteś cudem”- 50 lekcji jak uczynić niemożliwe możliwym. Po przeczytaniu tych książek człowiek czuje , że może wszystko. Gorąco polecam każdemu !!!

  7. Alicja

    8 października 2014 20:38, Odpowiedz

    Świetnie to wszystko ujęlaś. Slowa są bardzo ważne w życiu. Mój chlopak jak czasem coś palnie glupiego śmieje się ze mnie: ‚a teraz Ty, jak to kobietka będziesz sobie wszystko w tej glówce po swojemu analizować haha’. Pieniądze owszem, dadzą nam możliwość podróży, życia w luksusie, ale nie do końca. Można mieć wszystko, ale gdy legnie w gruzach zdrowie to tak naprawdę nie mamy nic.
    Karolino, jestem z Tobą nie od dziś. Cieszę się z Twojego szczęścia, gratuluję zaręczyn, no i życzę powodzenia w planowaniu ślubu, bo czuję, że to będzie od teraz Twój frasunek ;) (mi samej marzy się mieć takie problemy na glowie ;))

    Ściskam, Ala.

  8. Agata

    8 października 2014 21:32, Odpowiedz

    Z większością Twojego posta się zgadzam. Chcę jednak zwrócić uwagę na punkt dotyczący pieniędzy. W mojej opinii one właśnie rozwiązują mnóstwo problemów, a przy tym mogą dawkować poziom naszego szczęścia. Nie są potrzebne do najważniejszych, niezwykłych chwil, na szczęście, ale są potrzebne do normalnego życia. Człowiek, który ma pieniądze może wieść bardziej beztroskie życie. Przyjęło się takie głupie powiedzenie, że pieniądze szczęścia nie dają. Dają. Nie są najważniejsze, wiadomo, ale są ważne. Nie słyszałam nigdy o żadnym szczęśliwym biedaku. To dzięki pieniądzom możemy dbać o swoje zdrowie, poznawać nowe kultury, kształcić się i szukać w sobie lepszego. Jasne, nie płacimy za dotyk, uśmiech, wsparcie, czas spędzony z ukochaną osobą. Warto jednak zastanowić się, jak wyglądałyby te chwile, gdyby nasze życie było ubogie i tym samym przepełnione zmartwieniami.

    • karolinabaszak

      8 października 2014 21:37, Odpowiedz

      Myślę, że jednak zrozumiałaś, że chodzi mi to, że jeśli masz pieniądze, a nie masz obok całej reszty, o której pisze – to stają się bez znaczenia. Przecież same widzicie, że lubię dobre ubrania, które niestety kosztują, lubię kosmetyki z wyższej półki, jednak koniec końców, bez problemu mogłabym żyć bez tego, bo nowa torebka nijak ma się do widoku z werandy u rodziców. Jest przy tym bezwartościowa wręcz.

  9. Jagoda

    8 października 2014 21:43, Odpowiedz

    Wow! naprawdę wspaniały wpis, dający do myślenia:) bardzo się cieszę, że nie jesteś tylko blogerką urodową i ‚ubraniową’ ale także dzielisz się z nami swoimi przemyśleniami:) w dodatku opisujesz wszystko w taki cudowny sposób..aż łezka się w oku kręci

  10. ania

    8 października 2014 21:47, Odpowiedz

    Bardzo bliski mojemu sercu jest Twój post, ponieważ w moim życiu w tym roku również wiele się zmieniło. Mam 24 lata, wzięłam ślub, skończyłam studia, jestem w trakcie podejmowania pierwszej poważnej pracy i z jednej strony wszystko to mnie ogromnie cieszy, ponieważ zmiany są potrzebne, a z drugiej czuję upływ czasu, kruchość życia i chwili jak nigdy dotąd. Zdaję sobie jednak sprawę,że jeszcze tyle przede mną;) według mnie najważniejsza jest rodzina i zdrowie. Jeśli te sprawy się układają to więcej mi nie trzeba. Jestem Twoja wieloletnią czytelniczką, ale pierwszy raz zostawiam komentarz. Jesteś najbardziej wiarygodną blogerką. Codziennie sprawdzam Twoją stronę licząc na jakiś post umilający dzień. pozdrawiam z zachodniej Polski;]

  11. Malina

    8 października 2014 22:36, Odpowiedz

    Karola proszę Cie zdradż kiedy możemy spodziewać sie notki na temat sukienek? może napiszesz kilka słów o rzeczach, które sama chcesz zakupić na zimę. Albo jak ubierać się dziewczęco ale równoczęśnie kobieco i z klasą. Zdradz nam swój sekret, bo Ty zawsze wyglądasz oszałamiająco!<3

  12. Agnieszka

    8 października 2014 22:43, Odpowiedz

    Tak łatwo jest nie doceniać pieniędzy kiedy ma się ich pod dostatkiem. Ciężko mi się zgodzić z punktem 4. Pieniądze rozwiązują bardzo dużo problemów i tylko ktoś kto nigdy nie narzekał na ich brak, może tak beztrosko temu zaprzeczać. Dla wielu osób drogie kosmetyki, ubrania czy zagraniczne wyjazdy to zupełna abstrakcja bo muszą np oszczędzać na jedzeniu po to żeby mieć za co zapłacić czynsz. Ja sama od niedawna należę do osób dla których luksusem jest kupienie nowej pary jeansów w sieciówce na promocji (dla Ciebie pewnie to musi brzmieć jak niezła abstrakcja). Brak niezależności finansowej jest bardzo dużym problemem i zupełnie zmienia perspektywę patrzenia na świat. Zgadzam się z tym, że pieniądze nie są w stanie rozwiązać wszystkich problemów, ale są w stanie rozwiązać bardzo wiele z nich. Dlatego też (cytując inny z punktów z którym dla odmiany zupełnie się zgadzam) „Doceniaj to co masz!”

    • karolinabaszak

      8 października 2014 23:17, Odpowiedz

      To, że ktoś ma pieniędzy pod dostatkiem, nie oznacza, że wydaje je na lewo i prawo i się nad tym nie zastanawia. Znam masę ludzi, którzy narzekają na swój los, bo nie mogą się odnaleźć w rzeczywistości, a wydaje im się, że wszystko im się z miejsca należy. Szczególnie ludzie, którzy właśnie kończą studia i budzą się z ręką w nocniku, bo nic poza wkuwaniem na sesje nie zrobili w swoim życiu. Nie mówię oczywiście, że Ty do tych osób należysz, bo wiem, że różnie w życiu bywa, ale jednak często tak jest. Trzeba panować jakoś nad życiem, a nie czekać, aż wydarzy się cud i ktoś przyjdzie z kurą znoszącą złote jaja.

      Nie zrozumiałaś tego punktu. Ta notka wcale nie jest laniem wody i jak połączysz ze sobą wszystkie punkty to zrozumiesz o co chodziło :)

  13. Irmina

    9 października 2014 10:07, Odpowiedz

    Karolino , obserwuję Twoją działaność w internecie już kilka lat :) chyba już pod koniec gimnazjum trafiłam na Ciebie na photoblogu i uważam , że jesteś genialna :) Masz niesamowite poczucie estetyki . W pełni zgadzam się ze wszystkim co tu napisałaś ( szczególnie z ostatnim punktem ) . Ja również kocham moją rodzinę ponad wszystko i nie wyobrażam sobie życia bez bliskich mi osób.
    Pozrawiam i życzę powodzenia w realizacji planów i marzeń :)

  14. Dorota

    9 października 2014 19:21, Odpowiedz

    wszyscy widzą zawsze to co masz nikt nie widzi jakim kosztem.Ale wszystkie doświadczenia życiowe nas uczą i te złe i te dobre-dlatego ktoś bogaty w doświadczenia potrafi docenić te zwykłe rzeczy które ma i doceniać uśmiech mamy,zdrowie,i spotkanie z przyjaciółmi czy rodziną.Potrafimy narzekać ze nie mamy firmowych rzeczy ,wczasów ale być może mamy zdrowie,dużą rodzinę której ktoś może nie ma albo miłość,dzieci ,talent,urodę.Człowiek dąrzy zawsze do tego czego nie ma taką już mamy naturę ale są ludzie którzy mają piękną duszę i widzą to czego inni nie dostrzegają.

  15. Klaudia

    9 października 2014 19:30, Odpowiedz

    Karola, czy będziesz nam „zdawać relacje” ze swoich przygotować, do tego wyjątkowego dnia w Twoim życiu? :)
    Poza tym bardzo dziękuję za ten post, zdecydowanie się z Tobą zgadzam! Sama czuję się czasami jeszcze jak dziecko, które pomimo, że jest czasami ranione, wybacza i kocha jeszcze bardziej, bo tak bardzo sam tego potrzebuje… ;-)
    Śledzę Twojego bloga od czasów photoblogowego „gotmilk” i nigdy wcześniej wchodzenie na Twojego bloga nie sprawiało mi tyle frajdy. Rób to co robisz, a nawet więcej i nie poddawaj się!
    K.

  16. Klaudia

    9 października 2014 19:31, Odpowiedz

    rozpisałam się tutaj na 1000słów, a jak chciałam opublikować to wyświetliło się „Wykryto duplikat komentarza: wygląda na to, że już to powiedziano!”
    Karola, ratuj :(

  17. Jagoda

    9 października 2014 21:02, Odpowiedz

    Karolinko mam pytanie, nie dotyczące zupełnie postu. Czy piesek chiuaua ‚nadaje’ się do domu w którym są dzieci ( 3 lata, 6 lat) ?

  18. Anna

    9 października 2014 21:52, Odpowiedz

    Kochana Karolino, proszę zdradź jak odnalazłaś się w Warszawie po przeprowadzce? nie bałaś się spakować i ruszyć aż tak daleko w świat? Jak udało Ci się poznać przyjaciół, cudownego narzeczonego? jak odnalazłaś się w nowej rzeczywistości? było Ci bardzo cieżko? Ja obecnie znajduję się w podobnej sytuacji i kompletnie nie umiem się odnależć :( nie mam przyjaciół, zanjomych, jestem kompletnie sama. Jak sobie z tym poradzić?

    • karolinabaszak

      10 października 2014 10:28, Odpowiedz

      Tak dużo to nie mogę Ci zdradzić, ale mogę napisać, że przez kilka lat ciężko było mi się tu odnaleźć, zapewne przez złe towarzystwo, ale teraz jestem tu bardzo szczęśliwa. Myślę, że to z czasem przychodzi, choć ja pewnie nigdy Warszawy nie pokocham, to zaczynam ją lubić :) Może daj sobie trochę czasu i rób dużo dla samej siebie!

  19. Angelika Katrina

    10 października 2014 11:37, Odpowiedz

    Fantastyczny post. Pełno dość sztampowych obrazków w internecie, a ludzie często skupiają się nie na tym co trzeba. Super, że udało ci się opracować receptę na szczęście, ale każdy musi znaleźć własną, jednak te wartości o których tu wspomniałaś znajdą się chyba w niejednym przepisie :)
    pozdrawiam serdecznie, jak zawsze niestrudzona czytelniczka !

  20. Justyna

    10 października 2014 23:44, Odpowiedz

    Pogubiłam się w życiu, nie mam pojęcia co mam teraz robić, czuję się beznadziejnie, mimo, że mam kochającego chłopaka, to wciąż brakuje mi sensu. Rzuciłam raz studia, już 2 lata siedzę w domu bez żadnego doświadczenia w pracy. Mieszkam w małej miejscowości bez perspektyw. Myślę nad przeprowadzą np do Warszawy, jednak brak mi odwagi i przede wszystkim pieniędzy na start. Nie wiem co mam zrobić, mam 22 lata, czy już za późno na to aby odnaleźć sens ? Ja właśnie ciągle myślę o tym, że moje koleżanki mają lepiej, bo mają pracę a mi nadal cięzko coś znaleźć ( chodziłam , szukałam, wysyłałam i roznosiłam cv gdzie się dało ). Czuję się też gorzej z tym, że nie studiuję, wiem może to głupie, ale teraz pełno takich ludzi którzy gdzieś się uczą, dążą do czegoś, mi właśnie brakuje motywacji, pomysłu. Masz może jakieś rady dla mnie ? Co o tym wszystkim myślisz? Liczę właśnie na poradę od kogoś tak mądrego i dobrego jak Ty :)

    • karolinabaszak

      11 października 2014 22:01, Odpowiedz

      Ja w swojej pierwszej pracy zarabiałam 4 złote za godzinę. Pracowałam w jakiejś strasznej hurtowni z art. dekoracyjnymi i po 3 godzinach pracy myślałam sobie „Hmm.. zarobiłam 12 złotych, a już nie mam siły pracować.” To była wykańczająca praca – zarówno fizycznie jak i psychicznie. Nie wytrzymałam tam nawet 2 miesięcy. Wiem, że na blogu to wygląda tak, jakbym od początku miałam podane wszystko na tacy, ale może choć Ty mi uwierzysz, że wcale tak nie było. Nie sprzedam Ci złotej rady co robić, bo jej nie znam. Wiem jedno – nasze życie trzeba wziąć we własne ręce i próbować!!!! Mi, na wysłane CV nikt nawet nie odpisywał „Laska, nie nadajesz się”, nie wspominając już o zwykłym „dziękujemy za maila”. Tak jest wszędzie. Trzeba zdobywać doświadczenie, podejmować decyzje, ryzykować, nie bać się! Może wpadniesz na jakiś pomysł ze swoim chłopakiem? Może jest coś co lubisz bardzo robić? Gotować? Może zamiast CV powinnaś upiec babeczki z wróżbą „Jak nie zatrudnicie Justyny, to firma Wam padnie! ;)” i wysłać na adres firmy? Nie bój się zrobić z siebie głupka i walcz o swoje, a przede wszystkim nigdy nie chciej aby ktoś myślał za Ciebie. Piszę to z czystej chęci.

  21. Ania

    11 października 2014 15:02, Odpowiedz

    Mam do Ciebie pytanie odnośnie korektora Cinique, jak się sprawuje??

    Zastanawiam się nad jego zakupem
    Z góry dzięki za wypowiedź;)

    • karolinabaszak

      11 października 2014 22:33, Odpowiedz

      Ja miałam przez jakiś czas kontrakt z wytwórnią, kiedy nagrywałam płytę, a właściwie starałam się nagrać taką jak chcę ;) i wtedy miałam indywidualny tok studiowania, więc uczyłam się bardziej na sesję. Jednak studia jakie skończyłam nigdy nie były spełnieniem moich marzeń, więc jakoś nie brakowało mi wykładów. Poza tym uważam, że jeszcze kiedyś pójdę na studia dla przyjemności, a póki co skupiam się na pracy i wykorzystywaniu tego, w czym jestem dobra :)

  22. Ania

    12 października 2014 17:02, Odpowiedz

    Co do korektora to zależy mi na delikatnym i lekkim kryciu bardzo ważna jest dla mnie też jakość produktu, do tej pory kupowałam korektory rozświetlające i zostaje im wierna ale chciałam wypróbować clinique.

    PS Myślę również nad zakupem chubby stick;)

    • karolinabaszak

      13 października 2014 17:31, Odpowiedz

      Fajny jest touche eclat YSL, naprawdę można nim wiele zdziałać, ale ludzie się skarżą, że nie jest trwały. Clinique jest okej bardzo, ale sprawdź sobie rozświetlacz Clarins!!! :)

  23. Ania

    13 października 2014 19:58, Odpowiedz

    Zależy mi na lekkim delikatnym kryciu, ważą jest dla mnie też jakość produktu. Zawsze kupuję korektory rozświetlające i pozostaje im wierna, a korektor clinique chcę wypróbować od jakiegos czasu
    PS mam też w planach zakup chubby stick ;))

  24. Asia

    14 października 2014 17:10, Odpowiedz

    Hej,
    nie zaglądam na Twojego bloga regularnie, ale jak weszłam i zobaczyłam ten wpis to wow. Akurat trafiłam tutaj, że tak powiem „w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie”. Otworzyło mi to oczy na parę spraw i dodaję do mojej listy inspirujących wpisów. Na pewno będę do niego wracać w chwilach zwątpienia. Dzięki! :)

  25. madlen 89

    18 października 2014 12:54, Odpowiedz

    Zgadzam się, ze wszystkim co tu napisałaś, to bardzo wartościowy post.
    Ostatnio również zaczęłam patrzeć na życie w ten sposób, doceniać to co mam i cieszyć się z tego, a te mniej przyjemne chwile oceniać, jako coś co musiało się przytrafić, żebym coś doceniła i czegoś się nauczyła.
    Jednak nad punktem 5 muszę popracować. Telewizora nie miałam przez 4 lata, teraz mam ale stoi nieużywany, jednak internet zjada mi czas.. Mimo, że nie przesiaduję na facebooku, portalach plotkarskich nigdy nie odwiedziłam i serialów również nie oglądam, to jednak są inne rzeczy które sprawiają, że marnuje trochę swój czas…

Leave a comment

(*) Required, Your email will not be published